Był bal




Pobierz 170.44 Kb.
NazwaBył bal
Data konwersji05.09.2012
Rozmiar170.44 Kb.
TypDokumentacja
Piosenki miłosne.


,, Był bal


Był bal, wielki bal, milion świec, tysiąc par,

Bal jak zmierzch, bal przez łzy, byłaś ty, jedynie ty.

Był walc, wielki walc, zabrał nas w ciemną dal.

Walc nas niósł lotem ćmy, byłaś ty, jedynie ty.


To wino, dziewczyno, wypij do dna,

Świat umarł, świat zginął, ocalał walc, bis

A chwila to wieczność, życie to sen,

Już nigdy nie spotkam cię.


Był bal, wielki bal, bal jak zmierzch, bal jak żal,

Kończył się już tamten świat, na tańczących cień już padł.

Wśród nich – ona, on, czuję to, widzę to,

W oczach ich – coś jak łzy, albo może wina łyk.




Wypijmy za miłość, miłość po kres,

Co będzie, co było, nieważne jest, bis

Zagłada się skrada, rzuca swój cień,

Już nigdy nie spotkam cię.


,, Cicha woda brzegi rwie


Płynął strumyk przez zielony las,

A przy brzegu leżał stukilowy głaz.

Płynął strumyk, minął jakiś czas,

Stukilowy głaz gdzieś zginął,

Strumyk płynie tak jak płynął.


Cicha woda brzegi rwie,

Nie wiesz nawet jak i gdzie,

Nie zdążysz nawet zabezpieczyć się,

Bo nie zna nikt metody,

By się ustrzec cichej wody.


Cicha woda brzegi rwie,

W jaki sposób, kto to wie?

Ma rację, że tak powiem,

To przysłowie:

,,Cicha woda brzegi rwie.”


Szła dziewczyna przez zielony las,

Popatrzyła na mnie tylko jeden raz.

Popatrzyła, minął jakiś czas,

Lecz widocznie jej uroda

Była jak ta cicha woda.


Cicha woda brzegi rwie…


,, Doliny w kwiatach


Już rok przeminął prawie cały,

Kiedy ode mnie odjechałeś.

Pamiętam dobrze twoje słowa

Pocałunkami przerywane,

Mówiłeś wtedy, że właśnie dla mnie

Wyruszasz w świat przed siebie,

By sięgnąć dla mnie po lepszą przyszłość,

Bo chcesz, bym w życiu miała wszystko.


Wróć, miły, w te strony,

Już doliny całe w kwiatach,

A ja tu rozpaczam,

Że nie wracasz i nie wracasz.

Wróć, miły, w te strony,

Wróć z miast marzeń twych niespełnionych,

Cóż z tego, że nie poznał się na tobie świat,

Lecz dla mnie ty najmilszy jesteś i tak.


Dzień każdy szary, końca nie ma,

Tyle tygodni w jednym roku…

Znów napisałeś list z daleka,

Że czekasz tylko dnia powrotu,

Że chyba wkrótce, jutro, pojutrze

Pochwycisz szczęście w ręce,

Że już niebawem zdobędziesz sławę,

Choć los na razie niełaskawy.


Wróć, miły …


,, Ej, przeleciał ptaszek


Ej, przeleciał ptaszek kalinowy lasek,

Siwe piórka na nim zadrżały,

Nie płacz ty, dziewczyno, nie płacz ty, jedyna,

Albo ci to świat mały?


Szumi gaj, szumi gaj, szumi gałązeczka

Żółte listki z drzewa padają, ej padają.

Zabrali mi chłopca, a ja w świecie obca,

Innego mi rodzice rają.


Leć głosie po rosie, ku zieleskim łąkom,

Przeleć Wisłę, przeleć dunaje,

Powiedzże miłemu, że ja się tu błąkam,

Że mi serce się kraje.


Leć, ptaszku, wysoko, leć, ptaszku, daleko

Do chłopca mego, jedynego. Jedynego!

Niechże on przyjeżdża, niechże on przybywa,

Bo mi rają niekochanego.


Kochanie, kochanie, dalekośwa siebie,

Niech płyną do ciebie moje łzy,

Szeroko, daleko słoneczko na niebie,

Jeszcze dalej jesteś ty.


Nie przybędziesz do mnie ani ja do ciebie,

Nie doleci do ciebie mój głos. Nie doleci!

Smutne życie moje, kiedy nie we dwoje,

Smutny mój – bez ciebie – smutny los.


,, Marzenia

(BĘDZIESZ MOJĄ PANIĄ)


Będziesz zbierać kwiaty,

Będziesz się uśmiechać,

Będziesz liczyć gwiazdy,

Będziesz na mnie czekać.


I ty, właśnie ty, będziesz moją damą.

I ty, właśnie ty, będziesz moją panią.


Będą ci grały skrzypce lipowe,

Będą śpiewały jarzębinowe

Drzewa, liście, ptaki wszystkie.


Będą z tobą tańczyć,

Bajki opowiadać,

Słońce z pomarańczy

W twoje dłonie składać.


I ty, właśnie ty, będziesz moją damą.

I ty, właśnie ty, będziesz moją panią.


Będą ci grały nocą sierpniową

Wiatry skrojone barwą słońca,

Będą śpiewały, śpiewały bez końca.


Będziesz miała imię jak wiosenna róża,

Będziesz miała miłość jak jesienna burza.


I ty, właśnie ty, będziesz moją damą.

I ty, właśnie ty, będziesz moją panią.


Nasza jest noc”


Innym dał los pieniędzy trzos,

Bogactwa i klejnoty.

Nam nie dał nic, nie mamy nic,

Prócz serca i tęsknoty.

Lecz my bez skarg płomieniem warg

Stopimy świat na złoto.

Gdy się pieszczotą ramiona splotą,

Nasz jest największy skarb.


Nasza jest noc

I oprócz niej nie mamy nic,

Prócz tej nocy ciemnej,

Śród bzów, szeptów, marzeń

I mgły wiosennej.

Niech szał w naszych sercach

Obudzi moc.

Nasza jest noc

I oprócz niej nie mamy nic.

Więcej nam nie trzeba

Ni skarbów ziemi, ni cudów nieba,

Bo po to Bóg stworzył świat,

Żeby nam dać tę noc.


Niebieskie oczy”


Nadeszła wiosna, wonna, radosna.

Nadzieją słońca upaja się świat.

I tylko w górach śnieg biały został,

To są wspomnienia minionych lat.


Niebieskie oczy twe,

Gdziekolwiek spojrzę, wszędzie widzę je.

Niebieskie oczy, pełne szczęścia, pełne łez.

Niebieskie oczy twe, kochane oczy twe,

Wyśnione i rozmarzone, w dal zapatrzone,

Niebieskie oczy twe.


To, co się w życiu kiedyś kochało,

Teraz po nocach ciągle mi się śni.

I tylko jedno mi pozostało,

To są wspomnienia minionych dni.


Niebieskie oczy…


Lata mijają, sny powracają,

Z każdą godziną chudszy bywa rok.

Rozkoszne lata gdzieś odpływają

Są bezpowrotne – to istny szok.


Niebieskie oczy…


Ta blondyneczka niebieskooka

Ta delikatna dzieweczka ma

Jak wiele ona dała mi szczęścia

W mojej pamięci wciąż ona trwa.


Niebieskie oczy…


Nie kochać w taką noc, to grzech”


Można zamknąć serce przed miłością

I uczynić najsilniejszą z twierdz.

W taką noc ktoś jakby więzy rozciął,

Miłość wchodzi w taką noc do serc.


Nie kochać w taką noc, to grzech,

Gdy sercu serca brak.

Bez tego pusty dźwięk ma śmiech

I wino traci smak.

Nie kochać w taką noc, to grzech,

Gdy tęsknią serca dwa,

Gdy ktoś miłości wart, jak ty,

Ktoś o niej śni, jak ja.

Czy dzień, czy wiek cię znam,

To przecież rzecz obojętna.

Przyjemnie z sobą nam

W tę dziwną, pijaną noc.

Nie kochać w taką noc, to grzech,

Kochajmy póki czas.

Niech miłość wejdzie w krew i myśl,

Niech porwie dziś i nas!


Świat zatonął w księżycowej ciszy,

Nad głowami mlecznej drogi szlak,

Noc jest blisko, noc miłością dyszy,

Serce w piersi tłucze się jak ptak.


Nie kochać w taką noc…


Nikt mnie nie rozumie, tak jak ty”


Iść, czy nie? Już piąta dobiega.

Tik tak, tik tak.

Jak wlecze się zegar!

Ach, gdyby można raz

Naprzód pchnąć przeklęty czas!

Tik tak, tik tak.

Przyjść miała przed czwartą.

Tik tak, tik tak.

Już czekać nie warto.

A jednak trudno iść,

Gdy to ty masz przyjść tu dziś.


Nikt mnie nie rozumie, tak jak ty,

Nikt mnie wziąć nie umie, tak jak ty,

Tak zdumiewać, tak irytować

I tak się gniewać, i tak całować!

Nikt nie patrzy na mnie, tak jak ty,

Nawet kiedy kłamiesz, wierzę ci!

Twoje oczy świat mi zmieniły,

Nikt mi nie jest miły, tak jak ty!


Co? Chcesz iść? Już ósma dobiega?

Tik tak, tik tak.

Jak pędzi ten zegar!

Ach, gdyby można raz

Wstrzymać w biegu głupi czas!

I żal tych chwil,

Co znikły w oddali.

Tik tak, tik tak.

To serce tak wali,

To żal, że musisz iść,

Bo tak cudnie było dziś.


Nikt mnie nie rozumie, tak jak ty…


Odrobinę szczęścia w miłości”


O czym marzy dziewczyna,

Gdy dorastać zaczyna,

Kiedy z pączka zamienia się w kwiat,

Kiedy śpi, gdy się ocknie,

Za czym tęskni najmocniej,

Czego chce, aby dał jej świat?


Odrobinę szczęścia w miłości,

Odrobinę serca czyjegoś,

Jedną małą chwilę radości

Przy boku ukochanego.

Stanąć z nim na ślubnym kobiercu,

Nawet łzami zalać się,

Potem stanąć sercem przy sercu

I usłyszeć: kocham cię!


Każda odda z ochotą

Nawet srebro i złoto,

I brylanty, i wszystko co ma.

Bez namysłu, najszczerzej,

Niech ktoś wszystko zabierze,

W zamian za to niech tylko da:


Odrobinę szczęścia w miłości…


Piosenka przypomni ci”


Spadła cicho kartka z kalendarza,

Znów bez ciebie minął jeden dzień,

Serce me o tobie tylko marzy,

Przyjdź i smutek w radość zmień.

Czemu każesz tęsknić tak ogromnie,

Czyżbyś o mnie zapomniała już?

Jeśli tak, to wśród tęsknoty

Znajdzie cię piosenki motyw,

Wśród dalekich lądów, rzek, i mórz.


Piosenka przypomni ci,

Że ktoś na ciebie czeka,

Że tęskni ktoś z daleka,

Samotny jak ty,

Piosenka przypomni ci

Te chwile, co minęły,

Co w przestrzeń popłynęły

Jak zwodnicze sny.

A wtedy serce zabije mocno

I blaski wspomnień znów się rozzłocą.

Piosenka przypomni ci,

Że ktoś o tobie marzy,

Że smutek ma na twarzy

I w oczach ma łzy.


Nie ma dnia, godziny ni minuty,

Bym do ciebie nie słał myśli swych

Rozkochanych, lecz, niestety, smutnych,

Kiedy w świat odeszłaś ty.

Lecz pomimo wszystko wciąż się łudzę,

Że obudzę znowu serce twe.

Może wzruszą cię wspomnienia,

I miłosne, czułe słowa me.


Piosenka przypomni ci…


Rebeka”


Ujrzałam cię po raz pierwszy w życiu

I serce me w ukryciu cicho szepnęło: „to jest on”.

I nie wiem skąd, przecież jesteś obcy,

Są w mieście inni chłopcy,

Ciebie pamiętam z tamtych stron.

Kupiłeś „Ergo” i w mym sklepiku,

Zwykle tak pełnym krzyku,

Wszystko zamilkło, nawet ja!

Mówiąc „adieu” ty się śmiałeś do mnie.

Ach, jak mi żal ogromnie,

Że cię nie znałam tego dnia.


O mój wymarzony, o mój wytęskniony,

Nie wiesz o tym przecież ty,

Że w małym miasteczku za tobą ktoś

Wypłakał z oczu łzy.

Tam biedna Rebeka w zamyśleniu czeka,

Aż przyjedziesz po nią sam

I zabierzesz ją jako żonę swą

Hen, do pałacu bram.


Ten krzyk, ten gwar, ten szum

Ja sobie wyobrażam – Boże ty mój!

Na rynku cały tłum,

A na mnie błyszczy biały weselny strój.


O mój wymarzony, o mój wytęskniony,

Czy ktoś kocha cię jak ja?

Lecz ja jestem biedna i to mój sen,

Co całe życie trwa.


Serce na śniegu”


Trojki dwie gonią się,

Leci w noc dzwoneczków głos.

W pierwszych saniach jedziesz ty,

A pochodnie sypią skry.

Co gonitwa ta

Nam obojgu da?


Ty moich sań śledzisz bieg

I rzucasz serce na śnieg –

Żywy kwiat, żywy płomień.

Ja sercu ogrzać się dam

I nie będę już sam,

Przyjdziesz do mnie – dobrze wiem.

Trojki skończą swój bieg,

Minie zima i śnieg,

Wiosna świat zazieleni.

Żyć bez serca tak źle,

Dam Ci swoje – weź je,

Już nie zmieni tego nikt!...


Wokół nas biały śnieg

Niby stos czyściutkich kart.

Ktoś napisze może wiersz

O przygodzie naszych serc,

Nim zasypie wiatr

Sań podwójny ślad.


Ty moich sań śledzisz bieg …


Słońce w ramionach”


Słońce, słońce w ramionach

Czy twego ciała kryształ pełen

Owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska

Gdzie oczy miękkie w mroku

Tak pół mnie, a pół Bogu.


Twych kroków korowody

W utajonych alejach twe odbicia

U wody jak w pragnieniach, w nadziejach

Twoje usta u źródeł

To syte, to znów głodne

I twój uśmiech i płakanie

Nie odpłynie. Zostanie.


Uniosę je, przeniosę

Jak ramionami, głosem

W czas daleki, wysoko

W obcowanie obłoków

Tak pół mnie, a pół tobie.


Szczęście”

(Piosenka z filmu „Nigdy w niedzielę”)


Wiem, że chcesz, abym była najszczęśliwsza,

Gwiazdy z nieba chciałbyś mi dać,

Dobrze wiem, że ty dla mnie zrobisz wszystko,

By szczęście to zechciało trwać.


Szczęściem mym są najdroższe twoje oczy,

Dobrze wiem, czym są dla mnie usta twe,

Szczęściem mym są codzienne twe powroty,

Gdy na twój widok cała drżę.


Szczęście też odnajduję w twym uśmiechu,

W dłoniach twych, kiedy obejmują mnie,

Szczęście w twoim każdym jest oddechu,

Nawet gdy śpisz, ja kocham cię.


Kto z was wie, ile szczęście miewa odmian,

Lub ile barw na tęczy lśni.

Mało kto szczęście swe spotyka co dnia,

Przeważnie o nim tylko śni.


Szczęście to słońce i wstający ranek,

Ładny dzień i gwiazdami lśniąca noc,

Szczęściem są ptaki głośno rozśpiewane

I twój najukochańszy głos.


Szczęściem też może być i niepogoda,

Głośny wiatr i tłukący w szyby deszcz.

Co mi tam, kiedy wiem, ze mnie kochasz,

I że ja ciebie kocham też.


Takie ładne oczy”


Ładne oczy masz.

Komu je dasz?

Takie ładne oczy,

Takie ładne oczy.

Wśród wysokich traw

Głęboki staw.

Jak mnie nie pokochasz,

To się w nim utopię.


W stawie zimna woda.

Trochę będzie szkoda,

Trochę będzie szkoda, gdy

Utopię się w nim...


Powiedzże mi, jak

Odgadnąć mam,

Czy mnie będziesz chciała,

Czy mnie będziesz chciała...

Przez zielony staw

Łabędzie dwa

Grzecznie sobie płyną.

Czy mnie chcesz, dziewczyno?


W stawie zimna woda ...


Inne oczy masz

Każdego dnia.

Diabeł nie odgadnie,

Co w nich chowasz na dnie.

Wśród wysokich traw ...


W stawie zimna woda ...


Tańczmy po miłości kres”


Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.

Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.

Niczym ptak oliwną mą gałązkę nieś.

Tańczmy po miłości kres. ׀ bis


Ukaż swą urodę, niech świat cały bez nas trwa,

Niech twe ruchy czuję, jak w stolicy zła,

Niechaj poznam to, co we mnie tkwi głęboko gdzieś,

Tańczmy po miłości kres. ׀ bis


Tańczmy po zaślubin dzień, niech gra w nas słodki stan.

Twoja czułość wzmaga ten nieustępliwy tan.

Już mkniemy po obłoki, a ponieważ miłość jest,

Tańczmy po miłości kres. ׀ bis


Przybliż do mnie dzieci, które pragną ujrzeć świat.

Niech twe pocałunki zniszczą zasłon wszelki ślad.

Namiot ocalenia stwórz na ziemi pełnej łez,

Tańczmy po miłości kres. ׀ bis


Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.

Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.

Choćby w rękawiczce niechaj dotknie mnie twój gest,

Tańczmy po miłości kres. ׀ bis


Zabrałeś serce moje”


Na morzu burza hula

I wieje, wieje wiatr.

Tęsknota mnie otula

I ciebie, miły, mi brak.




Zabrałeś serce moje,

Zabrałeś moje sny, bis

A mnie pozostawiłeś

Te łzy, gorące łzy.


Tak chciałabym być z tobą,

Całować usta twe,

Lecz jest to niemożliwe.

Ach, jak ja kocham cię.


Zabrałeś...


Gorąca lampa marzeń

Wypala się do cna,

A ja tak sobie marzę

Aaa, aaa, aaa...


Zabrałeś...


Zagubione serce”

(ŚWIĘTY ANTONI)


Noce takie są upalne

I słowiki spać nie dają,

A przez okno do mej izby

Jakieś strachy zaglądają,

Gwiazdy gdzieś się zapodziały

I utonął księżyc w stawie,

Więc uciekłam ze swej izby,

Po wilgotnej biegłam trawie.

Wtedy się nieszczęście stało,

Och, tej nocy, tej sierpniowej,

Serce gdzieś się zapodziało

Koło miedzy Michałowej.


Święty Antoni, święty Antoni

Serce zgubiłam pod miedzą.

Oj, co to będzie, święty Antoni,

Gdy się sąsiedzi dowiedzą.

Święty Antoni, święty Antoni

Strach mnie od rana opada,

W uszach mi dzwoni, palą mnie skronie,

Już cała wieś o tym gada.


Przecież to nie moja wina

Tak mi serce kołatało

Tą ciemnością wystraszone

Że aż z piersi wybiec chciało.

No i jakże się tu dziwić

Że błądziłam, aż zbłądziłam

I pod miedzą Michałową

Biedne serce me zgubiłam.

Straciliśmy je oboje

Wśród rumianku i wśród mięty,

Lecz ty tego nie zrozumiesz,

Bo to sprawy nie dla świętych.

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Był bal iconBal w operze J. Tuwima a Bal u Salomona

Był bal iconLas był bajkowy, istniał I nie istniał, był I go nie było, I choć raz znikał, raz się pojawiał, był zjawiskiem najrzeczywistszym, a to co nazywamy prawdziwym

Był bal iconTemat kompleksowy: "Czekamy na bal"

Był bal iconZaproszenie na bal szanowni Państwo!

Był bal iconBal bajkowy” 21. II. 2009 rok

Był bal iconRegulamin konkursu „ Wyśniony Bal ”

Był bal iconWerona tragedia balkonowa bal

Był bal iconBal studniówkowy w Gimnazjum w Pogirach

Był bal iconTuvim & vitkac „Bal w Operze” I „C-activ”

Był bal iconKim był święty Florian, czy był postacią historyczną I dlaczego został patronem strażaków?

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom