Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich




Pobierz 98.02 Kb.
NazwaPrzemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich
strona2/3
Data konwersji08.09.2012
Rozmiar98.02 Kb.
TypDokumentacja
1   2   3

Przemoc emocjonalna jest bodaj najpowszechniej stosowaną formą przemocy wobec dzieci. Współwystępuje także z innymi formami przemocy. Przemoc emocjonalna prowadzi do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby. Typowe zachowania to: odrzucanie, izolowanie, ignorowanie, wyszydzanie, upokarzanie, ciągłe krytykowanie, terroryzowanie, zmuszanie do wysiłku przekraczającego możliwości dziecka, pozbawianie form kontaktu potrzebnych do prawidłowego rozwoju dziecka.

Objawy: ciągłe nerwowe napięcie, zaburzenia mowy, zaburzenia snu, bóle głowy, brzucha, moczenie się, rozdrażnienie, stale poczucie winy, tiki, depresja, lęk, częste kłamstwa, zamknięcie się w sobie, ugrzecznione zachowania.


Zaniedbanie to ciągłe nie zaspakajanie podstawowych potrzeb fizycznych i emocjonalnych dziecka. Objawami zaniedbania są ciągły głód, niedożywienie, niska waga, brudne włosy, niewłaściwe i/lub brudne ubranie, objawy braku opieki medycznej, brak uwagi i zainteresowania ze strony opiekunów.


Jedną z najtrudniejszych do ujawnienia form przemocy wobec dzieci jest wykorzystywanie seksualne. Mówimy o nim wtedy, gdy dorosły traktuje dziecko jak obiekt seksualny i posługuje się nim w celu zaspokojenia swoich potrzeb. Wykorzystywaniem seksualnym są nie tylko analne, oralne czy genitalne stosunki płciowe, czy ich usiłowanie, a także dotykanie narządów płciowych, masturbacja, obnażanie się w obecności dziecka, czy zmuszanie do oglądania pornografii, itp.

Ofiarami przemocy seksualnej padają zarówno dziewczynki, jak i chłopcy. Do wykorzystania seksualnego dochodzi zazwyczaj bez użycia siły. Sprawca – zwykle dobrze dziecku znany – uwodzi je, przekupuje, wywiera presję posługując się autorytetem i zmusza do milczenia. „Wiesz kochanie, to będzie nasza wspólna, największa tajemnica, nikt nie może się dowiedzieć”, „Jeśli mnie zdradzisz, to przyjdzie policja i przez ciebie trafię do więzienia”, „i tak nikt ci nie uwierzy”, „jeśli się nie zgodzisz zrobię to z twoją małą siostrzyczką”.

Często się zdarza, że matka wie o całej sprawie lub podejrzewa, a jednak milczy czy wręcz zaprzecza, bowiem boi się przemocy ze strony sprawcy, rozpadu rodziny, pozostania bez środków do życia, że będzie jeszcze gorzej. Dziecko nie wyjawia tajemnicy bojąc się wstydu, odrzucenia, ukarania i tego, że nikt mu nie uwierzy. Sprawca zwykle jest w pobliżu dziecka i może kontrolować jego zachowanie i zniweczyć wszelkie próby ujawnienia sekretu.

Wbrew panującemu powszechnie przekonaniu sprawcami wykorzystywania seksualnego dzieci bywają również kobiety – matki, konkubiny, siostry, babcie, a także przyjaciółki rodziny.

Zachowanie dziecka może być sygnałem, że jest ono ofiarą napastowania seksualnego. Często obserwuje się regres w rozwoju, np. powrót do ssania palca lub smoczka, jak również wszelkie zachowania lękowe, np. dziecko boi się zostać samo, boi się położyć do łóżka, unika dotykania, boi się ciemności, unika sytuacji, w której trzeba się rozebrać, np. na lekcji gimnastyki lub na basenie. Dziecko może przejawiać nieadekwatne do swojego wieku zainteresowanie seksem, pobudzenie, może odtwarzać swoje doświadczenia w kontakcie z innymi, np. podczas zabawy może dotykać genitaliów innych dzieci.

Dziecko – ofiara wykorzystywania seksualnego czuje się głęboko napiętnowane, naznaczone, często izoluje się od otoczenia, ma trudności w nawiązaniu kontaktów z innymi ludźmi, czuje się gorsze, panicznie boi się, że ktoś pozna jego tajemnicę, nie potrafi wyrażać swoich uczuć, swoich potrzeb, ma zaburzoną tożsamość, często cierpi też na różne dolegliwości somatyczne. W skrajnych przypadkach dziecko może podjąć próby samobójcze.

Podobne zachowania mogą być oczywiście wynikiem innych urazów, ale trzeba się im przyjrzeć także pod kątem ewentualności wykorzystywania seksualnego.

Stosowanie wobec dzieci różnych form przemocy łamie ich podstawowe prawa (gwarantowane przez akty międzynarodowe) i ten właśnie aspekt zjawiska staje się współcześnie podstawową motywacją do przeciwdziałania mu. Dzisiejsze argumentacje nie kładą już nacisku na fakt szkodliwości rozwojowych doznawania przez dzieci przemocy, jak i występowania późniejszych zaburzeń funkcjonowania społecznego, emocjonalnego i zawodowego, wynikłych z takich doświadczeń (tego typu argumentacje w centrum zainteresowania i jako główną wartość stawiają społeczeństwo i jego pomyślność, a nie konkretne dziecko), ale na konieczność poszanowania i ochrony praw dziecka jako pełnoprawnych obywateli społeczeństw demokratycznych.

Przemoc wobec dzieci stanowi niewątpliwie problem społeczny, jest szkodliwa w sensie jednostkowym i indywidualnym, występuje stosunkowo często, a zdaniem niektórych niemal powszechnie, oraz mobilizuje społeczeństwa do organizowania reakcji – interwencji społecznych w walce za zjawiskiem.

Przemoc w rodzinie może być oglądana z różnych perspektyw: prawnej, moralnej, psychologicznej czy społecznej. Patrząc z perspektywy prawnej przemoc domowa jest przestępstwem.

Podstawowym przepisem dotyczącym przemocy w rodzinie jest art. 207kk mówiący o znęcaniu się fizycznym lub psychicznym nad członkiem swojej rodziny lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, albo nad małoletnim lub osobą bezradną.

Co do innych przestępstw popełnianych przeciwko rodzinie odsyłam Państwa do lektury Kodeksu Karnego z uwagi na obszerność tematu i brak czasu na jego rozwinięcie.

W tym miejscu warto by zaznaczyć, że gdy sprawy dotyczące przemocy w rodzinie trafiają do policji i są rozpatrywane w toczących się postępowaniach jako przestępstwa, to jest to już z reguły bardzo późny etap eskalacji tej przemocy, będący tragedią nie tylko osób bezpośrednio zaangażowanych w problem, ale i będący katastrofą całego procesu edukacyjnego w szerokim tego słowa znaczeniu, tak więc w tych sprawach należałoby zwrócić szczególną uwagę na jak najwcześniejsze wykrywanie sytuacji patologicznych w rodzinach a tym samym zapobieganie przemocy.

Obronie interesów osób krzywdzonych w rodzinie mają służyć również zapisy prawa cywilnego, zawarte przede wszystkim w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym, ale i to jest temat na inną prelekcję.

Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że sam wyrok sądu karnego niewiele zmieni w życiu kobiety i jej dzieci – ofiar przemocy domowej. Bywa, że pogarsza ich sytuację. Chcąc doprowadzić do realnych zmian w swym życiu, kobieta musi przeprowadzić sprawę o rozwód, o podział majątku, o eksmisję. Proces karny jest często pierwszym z licznych procesów, przez które pokrzywdzona musi przebrnąć, aby wyzwolić się z licznych więzów ekonomicznych łączących ją ze sprawcą i uzyskać minimum niezależności niezbędnej do normalnego, godnego życia.

Zmiana sytuacji życiowej kobiety i dziecka – ofiary przemocy domowej – wymaga od niej ogromnej determinacji, odpowiednich zasobów materialnych i często wieloletniej walki. Doświadczenia kobiet, które zdecydowały się na podjęcie tej walki pozwalają zadać pytanie, czy deklarowana przez polskie prawo ochrona rodziny nie oznacza w praktyce ochrony mężczyzn stosujących przemoc przed konsekwencjami ich czynów, kosztem życia i zdrowia osób przez nich krzywdzonych...

Zatrzymanie przemocy jest warunkiem niezbędnym dla skutecznego udzielania pomocy ofiarom przemocy. Bez tego wszelkie inne działania są mało skuteczne.

W Polsce działania Policji kojarzą się głównie z wykrywaniem przestępstw i zatrzymywaniem ich sprawców, czyli egzekucją prawa. Panuje przekonanie, że Policja niechętnie podejmuje działania wobec sprawców przemocy domowej jeśli nie stwierdzi wyraźnych i jednoznacznych śladów przemocy lub dokonania innych czynów o znamionach przestępstwa.

Ustawa o Policji na pierwszych miejscach wśród zadań policji stawia: ochronę życia i zdrowia ludzi oraz mienia, ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego, inicjowanie i organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym, a dopiero potem wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców. Działania policji to przede wszystkim zapobieganie popełnianiu przestępstw i zapewnienie ludziom bezpieczeństwa. Właśnie te czynności i działania noszą nazwę prewencji kryminalnej.

Dlatego też policjant dowiedziawszy się, podczas wykonywania swoich obowiązków służbowych, że w rodzinie występuje bądź może występować przemoc, nawet gdy w jego ocenie nie ma jeszcze znamion przestępstwa, powinien zrobić wszystko co leży w jego kompetencji by zapobiec eskalacji przemocy i pomóc rodzinie uporać się z tym problemem.

Podejmowanie działań ukierunkowanych na ochronę bezpieczeństwa, obronę poszkodowanych, jednoznaczne opowiedzenie się po stronie ofiar, jednoznaczna i stanowcza postawa wobec sprawców, znacznie podnosi zaufanie do policji

Zapewne wszyscy z państwa słyszeliście o procedurze interwencji policji wobec przemocy domowej „Niebieskie Karty”. Przeznaczona jest ona dla służb patrolowo-interwencyjnych i dzielnicowych, niemniej jednym z ważniejszych elementów podnoszącym jej skuteczność jest utworzenie lokalnego systemu pomocy dla ofiar przemocy w rodzinie, a co za tym idzie współpraca różnych osób, instytucji, organizacji, w zależności od zasobów środowiska.

Wprowadzenie „Niebieskich kart” nie rozwiązało problemu przemocy domowej. Procedura ta miała na celu stworzenie zintegrowanego systemu pomocy ofiarom przemocy domowej, a jednym z jej elementów był ujednolicony sposób rejestracji interwencji w przypadkach przemocy domowej przy użyciu specjalnych formularzy (w postaci „niebieskich kart”). Z relacji pokrzywdzonych wynika, że wielu funkcjonariuszy nie stosowało tej procedury, uznając zapewne, że „Niebieska karta” stanowi kolejny, nikomu niepotrzebny, dokument do wypełnienia. Trzeba także pamiętać, że nawet wypełniona „Niebieska karta” (lub wiele kart) nie zastępuje zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, które pokrzywdzona musi osobiście złożyć w jednostce Policji.

Przemoc domowa przez wiele lat nie była w Polsce nazywana po imieniu. Używano różnych określeń: „awantury domowe”, „kłótnie rodzinne”, „nieporozumienia małżeńskie” itd. Wszyscy wiemy, że ludzie miewają trudne chwile w małżeństwie lub problemy wychowawcze, ale błędnie sądzimy, że powinni sami sobie z nimi radzić i nie należy wtrącać się z zewnątrz w „sprawy rodzinne”. Tak więc, gdy mówi się „awantura domowa” to pojawiają się wątpliwości czy jest to sytuacja, która wymaga interwencji policji lub rozprawy sądowej.

Zdarza się jednak, że mężowie mocno biją pięściami i kopią swoje żony, wyrywają im włosy, rzucają o ścianę, obrzucają najgorszymi wyzwiskami i grożą śmiercią, że ranią swoje dzieci i wzbudzają w nich śmiertelne przerażenie. Zdarza się, że kobiety głęboko ranią mężczyznę szyderczym lub obelżywym słowem, uderzają nożem lub żelazkiem, potrafią okrutnie bić swoje dzieci, niszczyć ich zabawki, szarpać za uszy, popychać, szczypać i bić po twarzy. Zdarza się, że dorośli ludzie potrafią mówić i robić straszne rzeczy swoim starym i zniedołężniałym rodzicom.

W takich i podobnych sytuacjach słowa „awantura”, „kłótnia”, „konflikty” już nie wystarczają, są zbyt łagodne i często ukrywają prawdę o tym, co naprawdę dzieje się w rodzinie. Jest to typowa przemoc w rodzinie. Kodeks karny posługuje się terminem „znęcanie się” lub „maltretowanie”, ale do ostatecznego zakwalifikowania czynów przemocy domowej pod odpowiedni artykuł kodeksu karnego dochodzi bardzo rzadko, po długiej i bardzo trudnej dla ofiar przemocy drodze postępowania przygotowawczego i sądowego.

Powstrzymanie sprawców przemocy domowej i pomaganie ofiarom może być prowadzone na wiele sposobów. Oprócz interwencji policji, prokuratury i sądów, mogą i powinni być pomocni sąsiedzi, pracownicy socjalni, lekarze i pielęgniarki, pedagodzy i nauczyciele, psychologowie, organizacje pozarządowe i ośrodki pomocy dla ofiar przemocy, także schroniska i hostele.

W Polsce dopiero od niedawna zaczęto zajmować się przeciwdziałaniem przemocy domowej i jest to dopiero początek drogi do systemu skutecznego pomagania. Do tej pory to policja najczęściej miała do czynienia ze sprawcami i ofiarami przemocy, ale poza interwencjami domowymi niewiele się działo. Sprawcy pozostawali z poczuciem bezkarności, a ofiary z przekonaniem, że są osamotnione w swej tragedii i że nikt im naprawdę nie pomaga. Największą wadą dotychczasowej praktyki było zaniedbywanie kontynuacji pierwszej interwencji policji i brak współpracy ze stron innych służb, instytucji lub organizacji. Przyczyniał się do tego brak odpowiedniej dokumentacji związanej z faktami przemocy domowej oraz brak dalszych kontaktów z ofiarami i sprawcami, rozumianych jako prewencja aktów przemocy.

Działania zwiększające bezpieczeństwo ofiar i rozwijające ich zdolności do samoobrony przed przemocą nie mogą obciążać służb interwencyjnych policji. Niezbędne jest więc tworzenie lokalnych koalicji dla przeciwdziałania przemocy domowej obejmujących m.in. dzielnicowego, pracownika socjalnego, pedagoga, kuratora, psychologa, przedstawicieli organizacji pozarządowych itd. Tam gdzie przemoc domowa dokonuje się w rodzinie z problemem alkoholowym bardzo istotną rolę powinna spełniać gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych.

Interwencja w sprawach przemocy domowej jest trudnym zadaniem i czasem łatwiej jest ścigać pospolitych przestępców niż słuchać szlochającej kobiety i patrzeć na przestraszone i posiniaczone dzieci. Zwykle okazuje się, że przemoc w rodzinie ma długą historię.

Wbrew obiegowej opinii, Policja jest instytucją, z której działań pokrzywdzone-ofiary przemocy domowej, wydają się być najbardziej zadowolone. Nie zdarzały się przypadki odmowy interwencji, chociaż często kobiety skarżyły się, że na interwencję trzeba zbyt długo czekać. Wśród ofiar przemocy domowej istnieje duże zapotrzebowanie za tzw. miękką pracę policyjną. Kobietom często zależy przede wszystkim na tym, aby funkcjonariusze w danym momencie powstrzymali agresora od stosowania przemocy. Ważne jest dla nich, aby funkcjonariusz jako osoba urzędowa wytłumaczył mężowi, że w ten sposób nie wolno postępować wobec własnej rodziny. „Wzywając policję spodziewałam się, że oni na niego jakoś wpłyną. Nie zależało mi na aresztowaniu męża”. „Chciałam, żeby od osób prawnych usłyszał, że tak czynić nie wolno”.

Mieszanie się więc w sprawy rodzinne, którego wielu policjantów chciałoby uniknąć, uważając, że przed Policją stoi dużo innych, poważniejszych zadań, jest tym, czego pokrzywdzone przede wszystkim oczekuje od Policji. Za tym oczekiwaniem kryje się wiara w autorytet policyjnego munduru, dlatego w perswazyjnej roli pracownik socjalny czy psycholog nie może zastąpić policjanta. Trzeba także pamiętać, że sprawcy przemocy są z reguły przekonani o swoim zdrowiu psychicznym i nie widzą potrzeby korzystania z pomocy terapeutów – odsyłają do nich krzywdzone przez siebie kobiety. Dlatego ich partnerki zwracają się do Policji, jako do jedynej instytucji, która, ich zdaniem, ma szansę wytłumaczyć mężowi, jak należy traktować żonę.

Wydaje się, że czasem oczekiwania kobiet wobec policjantów idą zbyt daleko. Nawet regularne i stanowcze interwencje przeprowadzane przez znakomicie wyszkolonych funkcjonariuszy nie uczynią z notorycznego sprawcy przemocy kochającego męża i ojca, na co często liczą ofiary przemocy domowej. Niektóre pokrzywdzone mają jednak świadomość, że nie można z policjanta uczynić anioła stróża, który będzie sprawował nieustanną pieczę nad ich małżeństwem. Należy sobie jasno powiedzieć, że niesienie pomocy ofiarom przemocy domowej to nie spełnianie ich oczekiwań, ale stanowcze, konsekwentne, skoordynowane i profesjonalne minimalizowanie jej skutków.


Stosowanie przemocy i tolerowanie jej ma źródła w doświadczeniach wyniesionych z dzieciństwa. W naszym kraju 80% rodziców stosuje przemoc psychiczną wobec dzieci (wyzwiska, poniżanie, groźby, zakazy), 30% zaś – dotkliwe kary fizyczne, nie mając przy tym poczucia winy. Co ciekawe, jedynie do ok. 12 raku życia dzieci otwarcie sprzeciwiają się tej przemocy. Potem zaczynają ją akceptować i... stosować. Przemiana ofiary w oprawcę jest tylko kwestią czasu. Jest regułą, że sprawcy przemocy wobec rodziny sami doświadczali jej w dzieciństwie (choć niekoniecznie z bitych i poniżanych dzieci wyrastają tak samo postępujący dorośli). W ten sposób utrwala się piekielny łańcuch przemocy.

Obecnie obserwujemy eskalację agresji. Jeszcze kilka lat temu sam pobyt dziecka i rodziców w jednostce policji był dla nich sygnałem alarmowym, oddziaływał. Dziś jest to banalne, a młody człowiek rozsiada się wygodnie i pyta z lekceważącym uśmiechem: „no i co mi zrobicie?” Dziecko w wieku 12 lat jest zarazem dojrzałym, znającym procedury i uprawnienia sprawcą. Rodzice przyjmują postawę roszczeniową i bezkrytycznie stają po jego stronie, nie próbując dopatrywać się winy ani w nim, ani tym bardziej w sobie.

Tymczasem traktowane jako swoisty instruktaż – jak uderzać, czym uderzać – brutalne sceny w telewizji i grach komputerowych są natychmiast testowane w szkole. Uczeń V klasy nie poprzestaje na, powiedzmy, odepchnięciu równolatka (który go słownie obraził), ale kopie go w krocze, wali głową o ścianę, powoduje wstrząśnienie mózgu. Agresję tę kieruje do innych uczniów, ale też do własnej rodziny i do nauczycieli. Spowite w kłęby dymu toalety czy boisko szkoły podstawowej to nierzadki widok mimo zakazów. Zakazów lekceważonych, bo w domu już dawno machnięto na to ręką. Zatrważającym jest fakt przyzwolenia społecznego na wiele czynów będących wykroczeniami, np. na palenie papierosów w rejonach szkół. W tym przypadku nawet najlepsze rozwiązania ustawodawcze nie będą skutecznym środkiem w walce z przestępczością i demoralizacją nieletnich, o ile całe społeczeństwo, a szczególnie rodzina nieletniego i szkoła nie wskażą mu odpowiednich zasad moralnych. Zdecydowana większość nieletnich trafiających do sędziego rodzinnego pochodzi z rodzin niepełnych lub niewłaściwie funkcjonujących. Z rodzin, które nie dały dziecku odpowiedniego wychowania.

Poszukując przyczyn demoralizacji i nie dostosowania społecznego, nader często winą za zaistniałą sytuację „obarcza się” transformację społeczno-gospodarczą. Okres ten, obok wielu pozytywnych przemian, takich jak: wyrównanie wielu zaniedbań cywilizacyjnych oraz dostosowanie się społecznych struktur i jednostkowego stylu życia do ukształtowanych przez długi okres standardów demokracji, rodzi poważne problemy i zagrożenia (ubóstwo, bezrobocie, zagrożenia dla zdrowia, choroby cywilizacyjne, AIDS, alkoholizm, narkomanię, dysfunkcjonalność rodziny, terror, przestępczość, dewiacje seksualne i inne niepokojące zjawiska). Szczególnie niebezpieczne są – z punktu widzenia społecznego – czyny karalne i czyny zabronione popełniane przez nieletnich i małoletnich i przejawy demoralizacji o dużym nasileniu agresji. Szokuje wszystkich sposób zachowania nieletnich, nasycony agresją i gwałtownością. Czyny karalne popełniane przez coraz młodszych nieletnich przybierają postać czynów o dużej szkodliwości społecznej, skierowanych zwłaszcza przeciwko życiu i zdrowiu ofiar. Opinię publiczną szokują dziś nie tylko rozmiary i dynamika zjawisk patologicznych, ale także nieskuteczność różnorodnych reakcji podejmowanych przez rodziców, nauczycieli i wychowawców, a także organy ścigania wobec coraz młodszych i bardziej zdemoralizowanych nieletnich. Pewnie wiele w tym racji, wszak zmiany bodaj w jednej dziedzinie życia nieuchronnie, jak kostki domina, pociągają za sobą zmiany w pozostałych sferach. Czy jednak zbyt łatwo nie poddajemy się jako społeczeństwo, uogólnieniom i ułatwieniom, nie dostrzegając lub bagatelizując środowisko najbliższe młodemu człowiekowi – rodzinę? Dokonujące się zmiany społeczne, polityczne, wprowadzają zakłócenia do procesu socjalizacji, oznaczają także nadmiar nowych bodźców, co wymaga nie tylko wysiłku adaptacyjnego od jednostki (młodzieży), ale przede wszystkim wymaga wysiłku wychowawczego od rodziców.

Patologia nie dotyczy tylko nieletnich, ale przede wszystkim dorosłych. To właśnie demoralizacja i przestępczość wśród dorosłych stymuluje wzrost demoralizacji i przestępczości wśród nieletnich. Zachowania te przyswajane są w procesie socjalizacji. Nikt przecież nie rodzi się z określonym repertuarem zachowań, nabywa je dopiero z czasem, kształtując swą osobowość.

Dzieci poznają świat i rządzące nim prawa, a także swoje w nim miejsce poprzez pryzmat domu rodzinnego. Tam też uczą się zachowań, najczęściej poprzez naśladownictwo. W rodzinach gdzie mężczyzna znęca się nad kobietą, chłopcy uczą się agresji wobec kobiet, dziewczynki zaś, że być kobietą znaczy być bitą, maltretowaną, poniżaną przez mężczyzn. Często bite kobiety mówią, że ich partner nie jest jeszcze najgorszy, ojciec to dopiero miał twardą rękę.

I chłopcy, i dziewczynki dowiadują się, że jedyną drogą rozwiązywania konfliktów jest przemoc. Stosowanie przemocy wobec domowników powoduje dysfunkcję rodziny i zniekształca obraz całego społeczeństwa. Przemoc w rodzinie jest groźnym, aczkolwiek niedocenianym, zjawiskiem społecznym. Konsekwencją takich doświadczeń może być nieprzystosowanie, nieumiejętność życia w społeczeństwie.

W rodzinie, gdzie ojciec bije matkę i/lub dzieci następuje modelowanie agresji. Dzieci, które na co dzień obserwują okrutne traktowanie matki, wyrzucanie jej z domu, znieważanie, przejawiają różne formy agresji wobec rówieśników, nauczycieli, innych dorosłych, rodziców.

W starszych dzieciach utrwala się poczucie niesprawiedliwości i gniewu, szukają akceptacji i zrozumienia poza domem, gdy trafią na podobnych sobie tworzą nieformalne grupy, które organizują napady, rozróby, terroryzują całe dzielnice, znęcają się nad słabszymi. Dokonują kradzieży by zaspokoić swoje potrzeby materialne i by poczuć się ważnym. Z roli ofiary przechodzą do roli sprawcy przemocy, która postrzegają jako dużo bardziej atrakcyjną i dającą poczucie mocy.

Innym przejawem niedostosowania społecznego jest wagarowanie, trudności w nauce, powtarzanie klasy, kończenie nauki na poziomie szkoły podstawowej czy zasadniczej.

Atmosfera grozy i niepewności spowodowana ciągłym oczekiwaniem na cios nie sprzyja koncentracji uwagi na nauce. Dzieci są zaniedbywane, nikt nie interesuje się specjalnie ich nauką, chyba, że wracający w środku nocy pijany ojciec nagle przypomni sobie, że ma dziecko w wieku szkolnym. Surowe karanie dziecka powoduje frustrację, która wpływa na wyniki w nauce, które powodują jeszcze surowsze kary. Czasem dzieci nie chcą iść do szkoły bo mają ślady po pobiciu, bo ktoś w furii spalił im zeszyty.

Dzieci doświadczające przemocy w rodzinie, zaniedbania, braku akceptacji, odrzucenia uciekają z domów. Ucieczki są zwykle wołaniem o pomoc.

Często młode dziewczęta, a także i chłopcy z takich rodzin zaczynają trudnić się prostytucją.

Innym sposobem ucieczki od problemów jest używanie alkoholu, palenia papierosów, branie narkotyków. Alkohol staje się często wyuczonym w domu sposobem rozwiązywania problemów osobistych i rodzinnych. Odurzanie się środkami chemicznymi jest sposobem na zapomnienie o braku zainteresowania losem i problemami dziecka ze strony rodziców, o poniżeniu, zagrożeniu, odrzuceniu, braku miłości i bezpieczeństwa.

W ekstremalnych przypadkach dzieci krzywdzone przez swoich najbliższych podejmują próby samobójcze, powodują samookaleczenia.


Wśród różnorodnych przejawów demoralizacji za najbardziej niepokojące i zagrażające zdrowiu dzieci i młodzieży uznaje się narkomanię, alkoholizm i prostytucję. Są to zjawiska, wobec których żaden dorosły nie powinien pozostawać obojętny, zwłaszcza, że zachowania ryzykowne dzieci i młodzieży najczęściej ze sobą współwystępują. Picie alkoholu czy odurzanie się narkotykami współwystępuje z zachowaniami agresywnymi, przestępczymi, wczesną inicjacja seksualną. Wszystkie te czynniki mogą być przyczyną nawiązywania kontaktów z grupami przestępczymi, a w dalszej kolejności popełniania przestępstw.

Szkoła jest miejscem, w którym spotykają się dzieci i młodzież z różnych środowisk i różnych rodzin, i w tym konkretnym środowisku społecznym przebiega proces ich nauczania i wychowania. W tym konkretnym środowisku młody człowiek – uczeń, żyjąc wśród innych rówieśników, nawiązuje z nimi kontakty, oddziałuje na nich, a oni na niego, co wpływa na kształtowanie się osobowości społecznej jednostki.

Oddziaływanie szkół na kształtowanie pożądanych ze społecznego punktu widzenia form zachowania się uczniów jest faktem bezspornym, a skuteczność tych oddziaływań w dużej mierze zależy od jednolitego współdziałania całego grona pedagogicznego, dyrektorów szkół i rodziców uczniów, a nawet Policji.

Szczególny obowiązek reagowania na niepokojące sygnały zachowania uczniów spoczywa na nauczycielach. Na terenie szkoły dochodzi do zdarzeń, które bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu i zdrowiu (czasem nawet życiu) uczniów. Nauczyciel częstokroć czuje się osamotniony i bezradny w sytuacji kiedy ma do czynienia z zachowaniem w żadnym stopniu nie mieszczącym się w regulaminie szkoły, a nierzadko będącym czynem karalnym lub przestępstwem. Szkoła, z racji powszechnego charakteru i funkcji jest terenem, na którym w różnym stopniu i w różnej postaci, ujawniają się niemal wszystkie nurtujące młodzież problemy.

Tak więc najczęściej zanim dziecko popełni czyn karalny, będzie wcześniej (co podkreślam, nie jest regułą) przejawiało trudności wychowawcze. W procesie wychowania trudność wychowawcza jest nieodzownym jego atrybutem, ponieważ nie ma możliwości, aby nigdy nie wystąpiła różnica między tym, do czego dąży wychowawca, i tym, czego oczekuje wychowanek. Mogą zaistnieć trudności wychowawcze, na które wychowawca od razu potrafi i powinien zareagować, ale mogą zaistnieć i takie sytuacje, w których nie łatwo będzie znaleźć odpowiednie rozwiązanie.

Trudności wychowawcze najczęściej występujące w szkołach i ich przejawy można podzielić na kilka kategorii:

  1. Dużą grupę stanowią trudności z utrzymywaniem dyscypliny: niewykonywanie poleceń, nieposłuszeństwo, oddalanie się od grupy, np. w czasie wycieczek, łamanie nakazów i zakazów wychowawcy. Są to pozornie trudności drobne, zaliczane do typu porządkowego, nie naruszające istotnych norm moralnych, ale bardzo uciążliwe. Dość łatwo poszerzają one swój zasięg. Wychowanek przeciwstawiający się poleceniom wychowawcy wzbudza często podziw grupy, czym zachęca do takiej samej postawy innych, dzieje się to nawet bez wyraźnego powodu, po prostu z ciekawości: „co z tego będzie…”;

  2. Podobne są kłopoty wynikające z niedostosowania lub wyłamywania się uczniów z określonych regulaminem szkoły i w przepisach prawa, norm postępowania oraz podanymi do przestrzegania nakazami i zakazami. Do takich spraw należą palenie papierosów, spożywanie alkoholu i zażywanie/handel narkotykami. Niezwykle trudno jest upilnować, zwłaszcza w dużych szkołach, nie tylko „nałogowych” palaczy czy ćpunów, ale przede wszystkim tych, dla których pierwszy papieros, czy pierwsza działka narkotyku, otrzymana od kolegi? Może stać się początkiem nałogu. Zdarza się także , zwłaszcza wśród starszych chłopców, wyskakiwanie w czasie przerwy do sklepu „na piwko”, albo picie alkoholu na terenie szkoły „dla sportu”, aby udowodnić sobie i innym jak łatwo jest oszukać czujność wychowawców; i tu pragnę podkreślić, że palenie papierosów i picie alkoholu przez osoby małoletnie jest zachowaniem wskazującym na ich demoralizację, jeśli czynią to na terenie szkoły – popełniają czyn zabroniony; posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyków jest przestępstwem;

  3. Sporo trudności wychowawczych dotyczy kształtujących się stosunków koleżeńskich. Akty agresji, bójki i samosądy są w szkołach częstym problemem, wymagającym czujności, a niejednokrotnie natychmiastowej ingerencji wychowawcy. Zwłaszcza jeśli wiąże się z tym zjawisko nie tyle „dążenia do sprawiedliwości”, co terroryzowanie słabszych przez silniejszych, którzy stosując przemoc fizyczną, dzięki uległości kolegów, urządzają sobie wygodne życie. Ujarzmianie słabszych nie zawsze odbywa się przy użyciu siły fizycznej. Trudniejszy do wykrycia, a często nie mniej dokuczliwy, jest terror psychiczny panujący w grupie, kamuflowany pozorami, np. sprężystego sprawowania funkcji gospodarza klasy lub wykonywania ochoczo opiekuńczych czynności przez starsze dziewczęta. W „akcji ucisku” może brać udział kilka osób działających wspólnie. Wychowawca musi być bardzo uczulony na ten problem, ponieważ łatwo ulega on pokusie niedostrzegania szkodliwości pewnych układów panujących w grupie, wtedy kiedy stanowią one doraźną pomoc w rozwiązywaniu spraw organizacyjno-porządkowych. I w tu zaznaczę, że naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie, zniesławienie są przestępstwami ściganymi z oskarżenia prywatnego, uszkodzenie ciała jest przestępstwem a jego ściganie uzależnione jest od doznanych obrażeń.

  4. Trudności wychowawcze z dziedziny seksualnej nie są związane tylko z kontaktami między młodzieżą odmiennej płci. Częściej można zetknąć się z kolportowaniem pornograficznych gazetek, rysunków, obrazków, wierszyków i piosenek podsycających w niewłaściwy sposób zainteresowania dzieci zagadnieniami seksu i płci; Doprowadzenie do obcowania płciowego z osoba poniżej lat 15 lub w jej obecności, jest przestępstwem; przestępstwem jest też rozpowszechnianie pornografii;

  5. Trudności wychowawcze związane ze stosunkiem dzieci do własności zarówno swojej, jak i cudzej, a więc kradzieże i niszczenie mienia innych dzieci i szkoły; kradzieże i niszczenie mienia to zawsze czyny zabronione, w przypadku nieletnich czyny karalne, niezależnie od wartości szkody czy skradzionej rzeczy;

Zasygnalizowane trudności wychowawcze nie wyczerpują ani ich rejestru, ani form, w jakich mogą się one przejawiać. Pewnych trudności nie da się jednak uniknąć i wychowawca często staje wobec sytuacji, w stosunku do której musi zająć określone stanowisko. Pierwsza sprawa – to ocena rozmiaru trudności. Wychowawca przed podjęciem decyzji o sposobie reakcji musi tej oceny błyskawicznie i czasami intuicyjnie dokonać. Wchodzi tu w grę kwalifikacja moralna, czasami prawna, wydarzenia, przypuszczalne jego przyczyny i ewentualne skutki. Czasami wydarzenie pozornie większego kalibru jest wychowawczo mniejszej wagi niż sprawa , która umyka uwadze ogółu szkoły.

Zestawmy dwa przykłady. Chłopcy załatwiali w klasie jakieś „honorowe” porachunki za pomocą siły fizycznej, a przy tej okazji „poszła” szyba okienna, wynikła awantura na całe piętro, bo do jej rozwikłania włączyli się wychowawcy innych klas. I drugi fakt, który wykryto dopiero po kilku tygodniach, że silniejsi uczniowie „podbierają” słabszym przyniesione przez nich do szkoły drugie śniadania i słodycze. Koszt szyby jest dużo większy niż koszt kanapki, a przecież ciężar moralny, a zarazem trudność wychowawcza związana z obu faktami są niewspółmierne i odwrotnie proporcjonalne do zewnętrznych przejawów.

Właściwa, adekwatna do sytuacji reakcja wychowawcy, pedagoga, dyrektora oraz powiadomienie w razie potrzeby stosownych instytucji mogą w istotnym stopniu zwiększyć skuteczność oddziaływań. Bardzo ważne jest umiejętne, w pełni profesjonalne przeprowadzanie interwencji z zachowaniem wszelkich praw zarówno dzieci uczestniczących w zdarzeniu, jak i ich rodziców.

Do podejmowania działań interwencyjnych w sytuacjach kryzysowych w szkole zobowiązuje
1   2   3

Powiązany:

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzestępczośĆ nieletnich

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzestępczość nieletnich

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconNiedostosowanie społeczne a przestępczość nieletnich

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzemoc w rodzinie a zachowanie w szkole czym jest przemoc

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconAndrzej bałandynowicz Uniwersytet Warszawski przestępczośĆ nieletnich

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconJanusz Struczyński Przestępczość nieletnich, regulacje prawne, szkoła I profilaktyka

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzemoc w rodzinie – gdzie szukać pomocy I co rozumie się pod pojęciem przemocy w rodzinie

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzestępczość nieletnich jest jednym z bardziej nagłośnionych w ostatnim czasie zjawisk I poważnym problemem nie tylko w Elblągu ale I w całym kraju. Kolejne

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzemoc w rodzinie

Przemoc w rodzinie I przestępczośĆ nieletnich iconPrzemoc w rodzinie

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom