Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy




Pobierz 24.39 Kb.
NazwaBariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy
Data konwersji06.09.2012
Rozmiar24.39 Kb.
TypDokumentacja
Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy.
Jolanta Janik – Stowarzyszenie „Otwórzcie drzwi” - wystąpienie na konferencji pn. „Integracja społeczno –zawodowa osób po kryzysach psychicznych” – 03.12.2008 r.


Jak ważna jest praca w życiu każdego człowieka, nie trzeba dowodzić. Jest taki stary maszal żydowski, który opowiada o znaczeniu pracy. Pewien człowiek zmarł i po śmierci znalazł się w pięknej krainie, gdzie mógł cały dzień się bawić, leniuchować i natychmiast zaspokoić każdą zachciankę, każde marzenie, doznawać każdej przyjemności, jakiej zapragnął. Był tylko jeden warunek: nie wolno mu było pracować. Z początku cieszył się
i rozkoszował życiem, jakie prowadził, ale po jakimś czasie zaczęło mu czegoś brakować, stał się niezadowolony, obrzydły mu wszystkie przyjemności. Podszedł do strażnika owej krainy
i wyrzucił z siebie: wolałbym być w piekle! Na co ów strażnik odpowiedział: „A jak Pan myśli, gdzie Pan jest?”

Sytuacja ta dobrze ukazuje wartość pracy, która została wpisana w psychikę człowieka jako błogosławieństwo i zarazem przykazanie Boże: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”.

Od dzieciństwa uczymy się, aby pracować. Odkrywamy swoje zdolności, talenty, uwarunkowania, mamy ambicję, aby pozostawić po sobie swój „ślad” na ziemi, uczestnicząc w tworzeniu cywilizacji i kultury społeczeństwa, w którym żyjemy. Oprócz tego imperatywu wypływającego z psychiki każdego człowieka współczesna cywilizacja, „nasza globalna wioska” rozwija się na zasadzie wolnego rynku, na którym obowiązuje maksyma: jak najwięcej zysku, jak najmniejszym kosztem, a więc o wartości człowieka w społeczeństwie decyduje jego przydatność jako potencjonalnego pracownika.

Postmodernistyczna kultura promuje ludzi, którzy są konsumentami coraz to nowych dóbr, liczy się zasobność portfela i elastyczność sumienia, jakiś pęd by mieć coraz więcej
i więcej nowych, drogich rzeczy, nie zwraca się uwagi na to, aby być, tylko aby mieć. Żądza pieniędzy, władzy i sławy nie od dziś kieruje człowiekiem, ale w obecnym czasie doszła do absurdalnych rozmiarów, życie nabrało niespotykanego dotąd tempa i brutalności, jakoś te dwa totalitaryzmy dwudziestowieczne: nazistowski i komunistyczny niczego nas nie nauczyły.

Ludzie wrażliwi, podatni na zranienie, często nie chcąc przyjąć do świadomości takiej wizji świata, reagują na nią chorobą psychiczną. Stwarzają sobie w umyśle inny świat, który jest ich światem. Może to być świat upragniony, a może być koszmarem, wspólną cechą jest „nierzeczywistość”, a związane są z nią omamy i urojenia. Cierpienie przeplata się z radością, miłość z nienawiścią, strach z odwagą, egoizm z poświęceniem. W ostrej psychozie praca schodzi na dalszy plan, jest niemożliwa nie tylko dlatego, że w danym stanie zdrowia np. nie można się skupić czy zakłócone zostaje myślenie, ale i dlatego, że na pierwszy plan wychodzi choroba. Praca schodzi na dalszy plan; obowiązuje wówczas maksyma: „najpierw filozofowanie, potem życie”. Jednak na dłuższą metę nie da się tak funkcjonować. Chorujący psychicznie są karani społecznym napiętnowaniem, stygmą, lekceważeniem, wyśmiewaniem, „normalni” ludzie boją się „wariatów”. Jesteśmy uzależnieni finansowo od niskiej renty czy pomocy rodzinnej lub społecznej, co bywa upokarzające.

Praca staje się marzeniem. Tak było ze mną, kiedy przerwałam naukę z powodu choroby i nie mogłam znaleźć pracy, to w moich snach występowały marzenia o pracy, jakiejkolwiek, nawet sprzątanie klatki w bloku było dla mnie marzeniem. Czułam się nieprzydatna, niepełnowartościowa. Objawy chorobowe, którym pozwalałam się ogarnąć, odrzucenie społeczne i piętno, brak wiary w możliwość powrotu do zdrowia
i „autostygmatyzacja”, jak również brak wykształcenia zawodowego czyniły znalezienie pracy niemożliwym.

Przełom w moim życiu stanowił udział w grupie psychoterapeutycznej, której członkowie mnie zaakceptowali i uznali za osobę wartościową. „Psycholożka” prowadząca spotkania zaproponowała mi udział w powstającym wówczas Warsztacie Terapii Zajęciowej przy ulicy Miodowej 9.

Zaczęłam tam uczęszczać, co dawało mi dużo satysfakcji, szczególnie, że nauczyłam się od podstaw obsługi komputera, skończyłam nasz wewnętrzny kurs obsługi urządzeń biurowych i co najważniejsze, nauczyłam się współpracować w grupie, co sprawiało mi
z początku znaczne trudności, ale z czasem przyzwyczaiłam się do tego, a potem polubiłam swoich kolegów i koleżanki, z niektórymi zaprzyjaźniłam się. Zdobywałam też społeczne doświadczenie pracy tak, jakby była to normalna praca. Nauczyłam się systematyczności
i punktualności, odpowiedzialności za pracę i za kolegów, wzajemnej życzliwości i dobroci. Rehabilitacja w warsztacie dawała mi doświadczenie życia w społeczeństwie i poczucia sensu życia w ogóle. Realny świat przestał być wrogi.

Praca stanowiła dla mnie bodziec do rozwoju i zdrowienia. Okazało się, że po kilku latach wystąpiła u mnie remisja, czyli całkowity brak objawów. W tej sytuacji zapragnęłam próby sił na wolnym, acz zaprzyjaźnionym i oswojonym rynku pracy – podjęłam naukę księgowości komputerowej. Włożyłam w tę naukę dużo sił, ale po pół roku poddałam się, po prostu to nie była praca dla mnie. Nie chciałam jej wykonywać do końca życia. Dziś,
z perspektywy czasu widzę, że aby praca była swojego rodzaju „lekarstwem” musi być nie tylko odpowiednia do stanu zdrowia, ale i interesująca, i sensowna, i wartościowa zarówno dla mnie jak i dla społeczeństwa.

Uważam, że nawrót psychozy u mnie oprócz innych czynników, które ją wywołały, spowodowało też to niepowodzenie w próbie pracy na wolnym rynku.

Po okresie ostrej psychozy przeżywałam depresję popsychotyczną. Nie tylko nie myślałam o pracy, ale nic mnie nie interesowało, kompletna „czarna dziura”. Było mi tak ciężko, że nie potrafiłam nawet podjąć próby samobójczej, gdyż to związane by było
z pewnym wysiłkiem. Z różnym natężeniem trwało to około roku. Wszystko było szare
i obojętne, myślałam, że moje życie pozostanie na zawsze takie bezbarwne. W końcu trafiłam do szpitala psychiatrycznego na oddział całodobowy.

Lekarz prowadzący dobrze dobrał leki, choć z początku nie chciałam ich brać, po około miesiącu mój umysł zaczął na nie reagować. Byłam zawieszona między życiem
a śmiercią, ale pomyślałam, że może warto spróbować wrócić do społeczeństwa, do życia. Moja Mama powiedziała mi wtedy słowa, które do dziś pamiętam: „Jolusiu, tylko egoiści uciekają przed życiem”. A odwiedzająca mnie najlepsza moja przyjaciółka zacytowała słowa Barda „Na miły Bóg! Życie nie po to tylko jest by brać, życie nie po to by bezczynnie trwać,
i aby żyć siebie samego trzeba dać!”

Wydaje mi się, że rozumiem te słowa do głębi.

A więc, aby wrócić do zdrowia, do społeczeństwa, do pracy istotna była moja własna wola, moja własna determinacja i to, jak się okazało jest najważniejsze – moja własna determinacja by wrócić do społeczeństwa, gdyż nikt nie może żyć „za mnie”.

Potem trafiłam na Oddział Dzienny przy ulicy Miodowej 9 w Krakowie. Przez trzy miesiące pracowałam w pracowni kuchennej i jednocześnie uczestniczyłam w bogatej ofercie psychoterapii; poczynając od terapii indywidualnej przez psychoterapię grupową, psychoedukację, zajęcia parateatralne, rzeźbę rodzinną, terapię przez sztukę plastyczną oraz raz w tygodniu wyjście poza teren ośrodka na wycieczkę np. do interesującego nas Muzeum, do Ogrodu Botanicznego, do ZOO, a nawet poza miasto np. do stadniny koni. W dni deszczowe oglądaliśmy wypożyczone filmy lub sami wybieraliśmy się do kina. Wszystko to robiłam pierwszy raz od lat i to też było pokonywaniem jakiejś bariery, co dawało mi radość
i mobilizowało do dalszego wysiłku. Zaczęłam się znów przyjaźnić i spotykać z kolegami
i koleżankami poza Oddziałem, dawałam innym wsparcie psychiczne i nawzajem je otrzymywałam.

Po kilku miesiącach zaproponowano mi uczestnictwo w Warsztacie Terapii Zajęciowej ponieważ zwolniło się miejsce w Pracowni Biurowej. Praca ta dawała mi poczucie spełnienia, ponieważ przygotowywałam wraz z kolegami z pracowni wydanie tomiku moich wierszy pt. „Zwierzenia wierszem”, które pisałam w latach remisji i które pięknie ilustrowała moja najlepsza przyjaciółka Dorota. Jej grafiki inspirowane były moimi wierszami, ale naprawdę stanowiły osobne, piękne dzieła sztuki. Po raz pierwszy praca, którą wykonywałam była spełnieniem moich marzeń. Wydanie moich wierszy związane było z programem EQUAL. Program EQUAl to inicjatywa europejska, której celem było włączanie na rynek pracy grup wykluczonych z niego na przykład z powodu niepełnosprawności, w naszym środowisku – osób niepracujących lub przebywających na rencie z powodu choroby psychicznej.

Koledzy Jacek i Konrad samodzielnie wykonali skład moich wierszy i podtrzymywali mnie psychicznie, kiedy prezentowaliśmy gotowy tomik. Został on ciepło przyjęty przez czytelników, nakład rozszedł się szybko, a środki finansowe zwróciły się. Ta książka została reedytowana w ramach EQUAL-u, bowiem stanowi cenny materiał pomocniczy w pracy edukacyjnej Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”. Jednocześnie z pracą w EQUAL-u zaangażowałam się w pracę Stowarzyszenia Osób Chorujących Psychicznie „Otwórzcie Drzwi”. Celem statutowym Stowarzyszenia jest samopomoc oraz szeroko zakrojona działalność edukacyjna, związana z udziałem w wykładach dla różnych grup społecznych np. studenckich (medycyny, psychologii, socjologii, pedagogiki, pracowników socjalnych, terapeutów zajęciowych), a także lekarzy już po dyplomie, psychologów, psychoterapeutów, księży i kleryków.

Jednocześnie angażujemy się w kampanię medialną, która obejmuje wszystkie media
i staramy się dotrzeć do jak najszerszych grup społecznych z naszą wiedzą „z pierwszej ręki” na temat na czym polega specyfika zachorowania psychicznego, jego przebieg, zdrowienie
w sieci placówek Psychiatrii Środowiskowej i powrót do pełnienia odpowiedzialnych ról życiowych, zarówno w rodzinie, jak i w pracy czy nauce. Wierzymy, że to jest możliwe.

Obecnie od dwóch lat jestem zatrudniona przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej jako asystent do obsługi urządzeń biurowych, ale naprawdę moja praca polega na pisaniu i edukacji w ramach Stowarzyszenia oraz pomocy dla osób aktualnie chorujących. Muszę się przyznać, że praca daje mi dużo satysfakcji
i poprawiło się znacznie moje funkcjonowanie w społeczeństwie. W ostatnim roku 15 razy wyjeżdżałam poza Kraków z Rodziną, z przyjaciółmi, sama i z profesjonalistami z różnych okazji. Ostatnio uczestniczyłam w XIX Sympozjum Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Zdrowia Psychicznego, które miało miejsce w Berlinie w dniach 26-28 września. Wykłady były bardzo ciekawe. Dotyczyły tematu; „Zestarzeć się i umrzeć u siebie – w Polsce
i w Niemczech”. Temat ten jest ważny dla mnie osobiście, gdyż mam starszych już Rodziców, a poza tym chciałabym w przyszłości pracować z ludźmi starszymi niepełnosprawnymi, także psychicznie np. w Domu Pomocy Społecznej czy innej podobnej instytucji.

Podsumowując jakie bariery musiałam pokonać, aby powrócić do zdrowia i do pracy:

  1. Autostygmatyzacja, niewiara w możliwość podjęcia pracy

  2. Trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych w miejscu pracy

  3. Brak wykształcenia zawodowego

  4. Atmosfera w miejscu pracy, zarówno na styku: szef- pracownik, jak i między współpracownikami

  5. Lęk przed „odsłonięciem” oblicza mojej choroby

  6. Lęk przed napiętnowaniem czyli stygmatyzacją w środowisku pracy

  7. praca nie dająca satysfakcji, niezgodna z zainteresowaniami i zdolnościami

  8. Ryzyko nawrotu choroby

  9. Negatywne skutki uboczne leków

  10. Trudności w znalezieniu zatrudnienia, nawet w tzw. przyjaznym środowisku

Uważam, że najtrudniejszą barierą, której tu nie wymieniłam jest niedostateczny dostęp do placówek Psychiatrii i Opieki Środowiskowej oraz wciąż bardzo mała liczba miejsc pracy dla osób chorujących psychicznie.

Problem ten jest powszechny, ale istnieje przede wszystkim w mniejszych miastach
i miejscowościach, gdzie opieka psychiatryczna polega na kilkuminutowej rozmowie ze specjalistą raz na trzy miesiące. Psychiatra wypisuje recepty i na tym koniec, pacjent zostaje pozostawiony samemu sobie. Nie ma możliwości odpowiedniej rehabilitacji np. w Oddziale Dziennym, w Środowiskowym Domu Samopomocy, czy w Warsztacie Terapii Zajęciowej. Nie ma także możliwości podjęcia pracy w tzw. „przyjaznych warunkach”, a więc
w Zakładzie Aktywności Zawodowej lub w Firmie Społecznej, nie mówiąc o pracy na wolnym rynku.

A przecież nie można nie docenić wartości pracy w zdrowieniu lub w utrzymaniu remisji. Praca osoby chorującej psychicznie daje wielkie korzyści dla całego społeczeństwa.

Ludzie po kryzysach psychicznych są ogromnym, niewykorzystanym, potencjałem społecznym i dzieje się tak, pomimo uchwalenia Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który miał być odpowiedzią na ten problem.

Jest także ogromna przestrzeń społeczna do zagospodarowania w tej dziedzinie. Dlatego tak bardzo cieszymy się każdym miejscem rehabilitacji i pracy stworzonym przez ludzi, którzy odważyli się zaufać nam i zatrudnić osoby chorujące psychicznie. Myślę, że nasi pracodawcy nie żałują tego kroku.

My nie chcemy pomocy w formie jałmużny, ale możliwości budowania relacji i pracy na bazie zaufania i zrozumienia, odcinając się od szeroko rozumianej stygmatyzacji. By pokonać istniejące bariery, podjęliśmy jako członkowie Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” kampanię informacyjną skierowaną do potencjalnych pracodawców, aby poznali specyfikę zatrudnienia osób po kryzysach psychicznych, jak również edukację obu stron. Mamy nadzieję, że pozwoli to na poznanie się dwóch światów i zbliżenie ich do siebie, świata osób chorujących oraz współpracowników i pracodawców.

Walczymy, aby pokonać bariery, które istnieją w nas i te, które istnieją w naszym środowisku społecznym.

Ponieważ, jeżeli my pokonamy bariery, otworzą się nam możliwości, ale równocześnie jeżeli społeczeństwo da nam możliwości, my pokonamy bariery.

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconOrganizacje I grupy samopomocowe osób chorujących psychicznie”

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconProgram działalności środowiskowego domu samopomocy działAJĄcego w strukturach polskiego stowarzyszenia na rzecz osób z upośledzeniem umysłowym koło w przemyślu dla osób przewlekle psychicznie chorych typ a

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconDoktryna paternalizmu w odniesieniu do osób psychicznie chorych

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconZwiązków szaleństwa z modernistyczną sztuką. Analizy doświadczenia schizofrenicznego (spektrum) [schizophrenic spectrum] stanowią źródło pytań o charakter ludzkiej kreatywności oraz możliwości zrozumienia osób chorych psychicznie. Sass przeciwstawia się romantycznej wizji kreatywności jako regresji

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconProblemy osób niepełnosprawnych widziane przez pryzmat pracy w Telefonie Zaufania Osób Niepełnosprawnych w Lublinie

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconOferty pracy interwencyjnej, roboty publiczne, doposażenia I wyposażenia stanowiska pracy dla osób zarejestrowanych w pup koszalin

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconWywiad z dyrektorem; ankiety dla uczniów (kl. I "b" 17 osób; kl. II "b" 20 osób; kl. III "b" 20 osób razem 57 osób)

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconZestawienie podstawowych wymagań stawianych dziecku przy podjęciu nauki w szkole

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconWolnych miejsc pracy, osób szukających pracy, oferowanych płacach oraz z kosztów poszukiwań. Na rynek pracy stale wchodzą zarówno nowe roczniki absolwentów jak I osoby opuszczające zasób biernych zawodowo, a ponadto część pracujących zmienia miejsce zatrudnienia, czy też swoje preferencje zawodowe

Bariery Osób Chorujących Psychicznie w podjęciu pracy iconMiejski Urząd Pracy w Olsztynie Plan szkoleń grupowych na 2012 r dla osób zarejestrowanych w Miejskim Urzędzie Pracy w Olsztynie

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom