Makbet” streszczenie szczegółowe




Pobierz 0.75 Mb.
NazwaMakbet” streszczenie szczegółowe
strona1/4
Data konwersji08.09.2012
Rozmiar0.75 Mb.
TypDokumentacja
  1   2   3   4
Makbet” - streszczenie szczegółowe


Akcja toczy się w Szkocji, a pod koniec czwartego aktu przenosi się do Anglii.

AKT PIERWSZY
SCENA
PIERWSZA

Na otwartej przestrzeni, gdzieś na szkockich polach, podczas wielkiej burzy z piorunami, pojawiły się trzy czarownice. Pierwsza z nich zapytała pozostałe o to, kiedy ponownie spotkają się przy takiej pogodzie. Druga odpowiedziała, że już niedługo, zaraz po zakończonej wielkiej bitwie. Na miejsce kolejnego spotkania wyznaczyły wrzosowisko, na którym miały się spotkać z Makbetem i przeprowadzić z nim rozmowę:

Tam Makbet z naszych ust
Dowie
się o swych losach.

Pierwsza z wiedźm usłyszała odgłosy ropuchy, co wszystkie trzy kobiety odczytały jako sygnał do zniknięcia. Zanim to zrobiły zakrzyczały wspólnym głosem:

Ropucha skrzeczy. Jedźmy!
Szpetność
upięknia, piękność szpeci;
Nuże
przez mgły i par zamieci!.

Po tych słowach czarownice zniknęły.

SCENA DRUGA

W obozie wojennym w Forres słychać było wrzawę wojenną. Król Szkocji Dunkan wraz ze swoimi synami Malkolmem i Donalbeinem oraz dostojnikiem Lennoxem i orszakiem, spotkał na swej drodze rannego Żołnierza.

Król uważał, że od wojownika pozna szczegóły toczącej się bitwy. Malkolm wychwalał zakrwawionego Żołnierza mówiąc, że jest on mężnym wojownikiem i nazwał go swoim przyjacielem. Podobnie jak ojciec, poprosił rannego mężczyznę o zdanie relacji z poczynań wojennych. Żołnierz nie miał dobrych wieści: według niego losy walki nie układały się po myśli króla. Zrelacjonował, że okrutny Makdonwald (Godzien haniebnej nazwy buntownika) dostał wsparcie od Kemów z zachodnich wysp i był już bliski wygrania wielkiej bitwy.

Na szczęście dla ludzi Dunkana, wspaniały szturm przeprowadził Makbet. Dzielny wódz utorował sobie mieczem drogę do samego Makdonwalda i zabił zdrajcę w taki oto sposób:

Nieubłagane zadawał mu cięcia,
go rozrąbał od czaszki do szczęki
I
głowę jego zatknął u blank naszych.

Dunkan był zachwycony postawą wodza swoich wojsk – Makbeta. Żołnierz mówił dalej o tym, że do walki po wrogiej stronie przystąpił wielki norweski wódz ze swoją armią. Król zapytał rannego mężczyznę, czy Makbet i Banko (przyjaciel Makbeta) nie wystraszyli się posiłków wroga. Żołnierz odpowiedział, że wręcz przeciwnie - natarli ze zdwojoną siłą na nieprzyjaciół. Dalszych losów bitwy ranny wojownik już nie znał, bo musiał się wycofać z powodu obrażeń, jakich doznał. Król nakazał opatrzyć rany dzielnego Żołnierza i pochwalił jego męstwo.


Do orszaku i towarzyszy króla podbiegł drugi posłaniec – tan Rosse (czyli szlachcic), będący dziedzicznym naczelnikiem hrabstwa. Król powitał mężczyznę i zapytał skąd przybywa, po czym usłyszał, że z hrabstwa Fajf. Rosse zrelacjonował przebieg stoczonej tam bitwy, w trakcie której Makbet pokonał wielkiego norweskiego wodza (tego samego, o którym opowiadał wcześniej Żołnierz).

Wieści te bardzo ucieszyły Króla Dunkana. Rosse mówił dalej, że król Sweno (norweski wódz) poprosił o zawarcie pokoju. Postawiono mu warunek: będzie to możliwe, ale dopiero jak wpłaci dziesięć tysięcy dolarów do skarbca na wyspie Sankt Kolmes. Wówczas też miał otrzymać pozwolenie na pochowanie ciał poległych żołnierzy. Król nakazał ogłosić Makbeta tanem Kawioru. Dotychczasowego naczelnika tego hrabstwa rozkazał zabić, ponieważ zdradził swojego władcę.

SCENA TRZECIA

W dzikiej okolicy przy akompaniamencie piorunów i huku burzy ponownie zebrały się trzy czarownice. Jedna z nich opowiedziała o swoim spotkaniu z młodą kobietą. Dziewczyna, którą wiedźma poprosiła o podarowanie jednego kasztana, których miała cały dzban, przepędziła ją, nazywając „czopem” i „flądrą”. Wiedźma postanowiła, że za tę zniewagę zapłaci mąż kobiety, który płynie na statku do Damaszku. Czarownica zapowiedziała, że niedługo wyruszy, by „dopaść” ukochanego młodej kobiety. Pozostałe dwie wiedźmy zadeklarowały swoją pomoc w ukaraniu młódki i jej męża. Urażona czarownica zapowiedziała, co zrobi z mężczyzną, gdy go już znajdzie:


Kłuć go będę, szczypać, dręczyć,
Cherlać
musi i kawęczyć;
Snu
nie znajdzie w noc i we dnie.

Wiedźma zapowiedziała także, że statkowi, na którym płynie mężczyzna, nie będzie dane dotrzeć do portu, a na dowód tego pokazała odcięty palec sternika.

Jedna z czarownic zauważyła, że zbliża się Makbet (zerwał się silny wiatr i słychać było dźwięk trąb). Trzy wiedźmy wypowiedziały zaklęcie, a potem stanęły w czarodziejskim kręgu.

Makbet zachwycał się ponurością dnia. Jego kompanBanko, zauważył trzy wiedźmy. Od razu spostrzegł, że nie są to ludzkie istoty, nie wiedział też, z czym lub z kim mają do czynienia, powątpiewał w płeć wiedźm, ponieważ miały one długie brody. Makbet zab nakazał, by dziwne istoty przedstawiły się, na co pierwsza wiedźma przywitała go:

Cześć ci, Makbecie! Cześć ci, tanie Glamis!.
Druga zaś:
Cześć ci, Makbecie! Cześć ci, tanie Kawdor!,
a trzecia:
Cześć ci, Makbecie! Przyszły królu, cześć ci!.

Banko dziwił się zachowaniem Makbeta, który nie cieszył się z tak pochwalnych słów, po czym zapytał wiedźmy, dlaczego jego nie powitały w ten sposób. Czarownice pozdrowiły więc i Banka, mówiąc po kolei:

Mniej wielkim będziesz niż Makbet, a większym,
Nie tak szczęśliwym, a przecie szczęśliwszym,
Nie będąc królem, królów płodzić będziesz:
Cześć
wam więc obu, Makbecie i Banko!

Makbet zapytał, dlaczego nazywają go tanem Kawdoru, bogatego hrabstwa, ponieważ dawna śmierć Sinela – jego ojca, uczyniła z niego tana Glamis. Najbardziej zdziwiła go jednak przepowiednia o tym, że ma zostać królem. Gdy rozkazał czarownicom odpowiedzieć na pytanie, skąd mają takie informacje - wiedźmy zniknęły.

Banko i Makbet zastanawiali się, czy spotkanie z czarownicami nie było przywidzeniem wywołanym spożyciem jakiejś zatrutej rośliny. Przypominali sobie, co przepowiedziały im zjawy, zanim rozpłynęły się w powietrzu.

Banko zauważył zbliżających się w ich kierunku dwóch mężczyzn, którymi okazali się Rosse i Angus. Pierwszy z nich opowiedział Makbetowi o zachwycie króla nad jego walecznością i osiągnięciami w boju. Angus dodał, że przysłał ich tu Dunkan, by przekazali Makbetowi podziękowania i w nagrodę za męstwo ogłosili go tanem Kawdoru. Banko zareagował na te słowa gwałtownie, krzycząc, że szatańskie słowa się potwierdziły. Makbet zapytał Rossego, dlaczego ogłoszono go naczelnikiem Kawdoru, skoro jego poprzedni tan wciąż żyje, na co usłyszał, że mężczyzna ten dopuścił się zdrady własnego państwa i, że ciąży na nim za to wyrok śmierci.


Makbet na stronie zapytał Banka, czy ten wierzył w przepowiednie wiedźm, z których już jedna się sprawdziła. Ten odpowiedział, że wiara w słowa zjaw mogłaby wzbudzić u jego przyjaciela żądzę korony królewskiej. Przyznał, że według niego przepowiednie były próbą, którą wymyśliło piekło, by zmącić ludzki świat. Makbet mówił do siebie, że wróżby już zaczęły się spełniać i że może to być prolog do jego świetlistej przyszłości jako wielkiego króla Szkocji. Nie mógł rozstrzygnąć, czy wróżby były złem czy dobrem:

To nadprzyrodzone
Proroctwo
złym być nie może, nie może
Także
być dobrym.

Przeżywał wewnętrzne rozdarcie. Gdy myślał, że proroctwo jest dobrem - nasuwały mu się w wyobraźni krwawe sceny:

Mordercze widma, bytujące dotąd
Tylko
w fantazji mojej, tak dalece
Wstrząsają
moje jestestwo ().

W końcu uznał, że jeżeli los chciał, by został królem, to się stanie tak bez zabiegania o zaszczyt z jego strony:

Niech będzie, co będzie.

Oprzytomniał i podziękował dostojnikom za ich informacje. Nakazał zgromadzonym wspólne udanie się do króla, a do Banka powiedział, by nie zapominał o wydarzeniach, które miały miejsca na wrzosowisku.
SCENA CZWARTA

W komnacie pałacu w Forres słychać odgłos trąb. Do sali wchodzi Dunkan, a za nim Malkolm, Donalbein, Lennox i cały orszak. Król zapytał Malkolma, czy wyrok na tanie Kadoru został już wykonany i czy powrócili już ci, którzy mieli go przeprowadzić. Syn odparł, że jeszcze ich nie ma, ale wyrok podobno został już wykonany. Z relacji świadków wynikało, że skazany przyznał się do zdrady i błagał o przebaczenie. Król wspominał o zaufaniu, jakim obdarzył tana Kawioru. Wspomnienia przerwało mu pojawienie się Makbeta z towarzyszami. Dunkan przywitał go słowami:

Witaj, przezacny kuzynie.

Król wyznał swojemu krewnemu, że nie ma odpowiedniej nagrody dla jego zasług. Makbet odpowiedział, że służba przy jego boku stanowi wystarczające wynagrodzenie, a jego czyny były zawsze dyktowane miłością do ojczyzny. Dunkan był także bardzo wdzięczny Bankowi i, po przywołaniu go do siebie, serdecznie uściskał młodzieńca.

Król wykorzystał tę niezwykle wzniosłą chwilę, by wyznaczyć na swojego następcę Malkolma, najstarszego syna, który od tej pory został księciem Kumberland. Dunkan ogłosił także wymarsz do Inverness, zamku, który był siedzibą Makbeta. Kuzyn króla był rad na tę wieść i postanowił pojechać do pałacu pierwszy, aby powiadomić swoją żonę o rychłym przybyciu władcy Szkocji.

Gdy chciał się już oddalić, przyszła mu do głowy pewna myśl: będzie musiał usunąć księcia Kumberland ze swojej drogi po koronę królewską. Choć próbował odegnać od siebie ten straszny pomysł, on już zaświtał w jego umyśle. Gdy opuścił komnatę, Dunkan zwrócił się do Banka, zachwalając pod niebiosa swojego kuzyna:

Nieporównany to skarb taki krewny.

SCENA PIĄTA

Na zamku w Inverness, w komnacie należącej do Makbeta, siedzi jego żona – Lady Makbet i czyta list od swojego męża. W liście jej ukochany pisał o swoim spotkaniu z trzema wiedźmami i o ich przepowiedniach. Dalej informował, że jak tylko zjawy rozpłynęły się w powietrzu, dostojnicy Rosse i Angus powitali go, nazywając nowym tanem Kawdoru (co świadczyło o tym, że słowa czarownic się sprawdzały). Makbet poinformował także małżonkę o ostatniej, najważniejszej przepowiedni: będzie królem. Na zakończenie listu pozdrowił ukochaną.


Lady Makbet rozmyślała o przyszłości męża i swojej. Miała nadzieję, że Makbet, wbrew swojej łagodnej naturze, obierze najszybszą drogę do przejęcia tronu. Zdawała sobie sprawę, że jej mąż to człowiek uczciwy i prawy: wobec tego na niej będzie spoczywał obowiązek przekonania go, by przemocą i siłą upomniał się o swoje przeznaczenie.

Do komnaty wszedł sługa i zapowiedział, że w zamku będzie nocował sam król, czym zaskoczył Lady Makbet, ponieważ mąż nie wspomniał jej w liście o swym powrocie, a tym bardziej, że towarzyszyć mu będzie król. Sługa powiedział swojej pani, że taką nowinę przyniósł posłaniec. Lady Makbet nakazała przygotować zamek na przyjęcie króla Dunkana.
Gdy została sama, wezwała duchy:

Przybądźcie, o wy duchy, karmiciele
Zabójczych
myśli, z płci mej mię wyzujcie
I
napełnijcie mię od stóp do głowy
Nieubłaganym
okrucieństwem!.

Lady Makbet potrzebowała wsparcia sił nadprzyrodzonych, aby zagłuszyć w sobie sumienie i kobiece instynkty. Potrzebowała sił, aby popchnąć swojego męża do popełnienia zbrodni, która zarówno jemu, jak i jej, utoruje drogę do tronu Szkocji.

Gdy do komnaty wszedł Makbet, żona powitała go mówiąc, że jego list przeniósł ją w świetlistą przyszłość. Gdy mężczyzna powiedział, że Dunkan ma spędzić w ich zamku jedną noc i nazajutrz odjechać, Lady Makbet zawyrokowała, że tak się nie stanie: król miał nie obudzić się następnego ranka, a ta noc miała być jego ostatnią. Plan kobiety polegał na tym, by jak najgodniej przyjąć króla i zrobić na nim możliwe najlepsze wrażenie. Poradziła mężowi:

Wyglądaj jako kwiat niewinny, ale
Niechaj
pod kwiatem tym wąż się ukrywa.

Powiedziała, by skoncentrował się na wywarciu jak najlepszego wrażenia na królu, a jej pozostawił całą „resztę”.

SCENA SZÓSTA

Przed zamkiem Inverness doszło do powitania króla i jego orszaku przez służbę Makbeta. Dunkanowi towarzyszyli: Malkolm, Donalbein, Banko, Lennox, Makduf, Rosse i Angus. Królowi bardzo spodobało się miejsce, w którym usytuowany był zamek Makbeta. Do zgromadzonych przed zamkiem mężczyzn wyszła małżonka gospodarza zamku. Lady Makbet wyraziła zaszczyt, jaki czuła z możliwości goszczenia tak zacnego gościa. Po wymianie uprzejmości, Dunkan poprosił, by zaprowadziła go do Makbeta.

SCENA SIÓDMA

Na cześć Dunkana zorganizowano wielką ucztę. Makbet po pewnym czasie wstał od biesiadnego stołu i udał się do pustej komnaty. Przeżywał tam wewnętrzne rozterki. Mówił sam do siebie:

Jeśli to, co się ma stać, stać się musi,
Niechby
przynajmniej stało się niezwłocznie.

Zdawał sobie sprawę, że jego czyn będzie potępiony w przyszłości - Dunkan był władcą nieskazitelnym, wspaniałym. Wiedział, że morderstwo króla pociągnie za sobą lawinę krwawych wydarzeń, ale istniało coś, co zmuszało go do popełnienia tej zbrodni:

Jeden, wyłącznie jeden tylko bodziec
Podżega
we mnie pokusę, to jest
Ambicja,
która przeskakując siebie
Spada
po drugiej stronie.

Do komnaty weszła Lady Makbet i zapytała o powód jego odejścia od stołu. Powinien przecież robić jak najlepsze wrażenie na królu, a nie uciekać od niego. Makbet wyznał małżonce swoje obawy. Nie chciał postępować w zbrodniczy sposób. Uważał, że nie może odrzucać uczciwie zdobytego blasku chwały, a królowi powinien być wdzięczny za godności, którymi ten go obdarzył.

To szczere wyznanie nie znalazło uznania u żony bohatera. Lady Makbet wytknęła mu słabość i nieumiejętność walczenia o spełnienie swoich marzeń. Kobieta nazwała Makbeta tchórzem. Powiedziała, że w jego przypadku:


«Nie śmiem» przeważa «chciałbym».

Świeżo upieczony tan Kawdoru kazał żonie przestać mówić w taki sposób i zapewnił ją, że nie jest tchórzem, ale mężem, na co usłyszał, że prawdziwym mężem był wtedy, gdy otwarcie mówił o chęci zabicia Dunkana dla przejęcia pełni władzy. Kobieta zapewniła Makbeta, że jeżeli byłaby zobowiązana do tak strasznego czynu, popełniłaby go bez wahania. Lady Makbet dała przykład swojej bezwzględności wyznaniem, że roztrzaskałaby czaszkę własnemu dziecku, gdyby wcześniej się do tego zobowiązała.

Makbet zapytał, czy jego żona rozważa możliwość niepowodzenia zabójstwa króla. Kobieta odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości, ponieważ gdy Dunkan i jego służba zasną zmęczeni i pijani, państwo Makbet będą mogli zrobić z królem, co zechcą, a winę zrzucić na służbę króla. Tan Kawdoru był zachwycony męstwem swojej małżonki i rzekł do niej:

Rodź mi samych chłopców!
Bo
męstwa twego nieugięty kruszec
Nic
niewieściego od dziś dnia nie spłodzi.

Małżeństwo postanowiło, że dokona mordu wykorzystując sztylet któregoś z członków służby króla. Po krwawym czynie pogrążą się w wielkiej żałobie, żeby odwrócić od siebie ewentualne podejrzenia. Makbet zgodził się w końcu ze swoją żoną:

Niech się więc stanie! Wszystkie moje siły
Nagnę
do tego okropnego czynu.
Idźmy
i szydźmy z świata jasnym czołem:
Fałsz
serca i fałsz lic muszą iść społem.
  1   2   3   4

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Makbet” streszczenie szczegółowe iconMakbet” – streszczenie krótkie Akcja tragedii rozgrywa się w średniowiecznej Szkocji. Makbet

Makbet” streszczenie szczegółowe iconPotop – streszczenie szczegółowe Wstęp

Makbet” streszczenie szczegółowe iconLalka”- streszczenie szczegółowe tom I rozdział I jak wygląda firma J. Mincel I S. Wokulski przez szkło butelek

Makbet” streszczenie szczegółowe iconStreszczenie. Krótkie streszczenie max 250 znaków. (rozmiar czcionki 10) Słowa kluczowe

Makbet” streszczenie szczegółowe iconStreszczenie: Streszczenie artykułu (10 pkt.). Kilka zdań

Makbet” streszczenie szczegółowe iconMakbet

Makbet” streszczenie szczegółowe iconNacobezu – „Makbet”

Makbet” streszczenie szczegółowe iconCharakterystyka lady makbet

Makbet” streszczenie szczegółowe iconWilliam Szekspir Makbet Przełożył JÓzef paszkowski

Makbet” streszczenie szczegółowe iconCzym charakteryzują się Hamlet I Makbet? Jakiego Hamleta kreują: Zbigniew Herbert w „Trenie Fortynbrasa” I Andrzej Bursa w „Hamlecie”?

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom