Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na




Pobierz 0.83 Mb.
NazwaInstytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na
strona8/28
Data konwersji26.11.2012
Rozmiar0.83 Mb.
TypDokumentacja
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   28

Narkotyki a prawo


Studenci Wydziału Prawa i Administracji popełniając przestępstwo narkotykowe, w jakiejkolwiek formie, podlegają dwóm zinstytucjonalizowanym formom odpowiedzialności. Jako zwykli obywatele podlegają polskiemu prawu karnemu, natomiast jako studenci Uniwersytetu Warszawskiego odpowiadają w postępowaniu dyscyplinarnym. Katalog przewinień dyscyplinarnych dotyczących narkotyków uzależniony jest w głównej mierze od katalogu czynów zabronionych ustawą karną211. Z kolei zakres polskiego, karnego ustawodawstwa antynarkotykowego uzależniony jest w dużej mierze od uregulowania tej kwestii w aktach prawa międzynarodowego. Tak więc dla pełniejszego zrozumienia sytuacji prawnej w jakiej znajduje się student wchodzący w głębszą styczność ze środkami odurzającymi należy prześledzić uregulowania normatywne dotyczące narkotyków zaczynając od aktów prawa międzynarodowego, poprzez akty prawa krajowego, a na przepisach wewnętrznych Uniwersytetu Warszawskiego kończąc.


1. Prawo międzynarodowe, a narkotyki


Korzeni pierwszych międzynarodowych uregulowań dotyczących narkotyków należy szukać pod koniec XIX wieku, w epoce europejskiego kolonializmu. W okresie tym, rozwijające się prężnie państwa europejskie poszukiwały nowych rynków zbytu oraz surowców dla swojego przemysłu. Jednym z państw atrakcyjnych pod oboma tymi względami było Cesarstwo Chińskie. Chiny prowadziły jednakże politykę izolacjonizmu nie dopuszczając prawie w ogóle na swoje terytorium obcokrajowców, w tym także kupców i odmawiając na wszelkie propozycje nawiązania kontaktów dyplomatycznych. Jedynym portem morskim, w którym odbywał się handel z innymi państwami, w tym z Wielką Brytanią, był wtedy Kanton. Bilans handlowy wymiany chińsko-brytyjskiej był jednak niekorzystny dla Brytyjczyków, gdyż Chińczycy oferowali o wiele bardziej atrakcyjne i poszukiwane towary niż kupcy angielscy. Brytyjczycy usiłowali zmienić tą sytuację, rozwijając w Chinach sprzedaż indyjskiego opium. Mimo, iż przywóz tego środka był nielegalny, to ze względu na wysoką korupcję chińskich urzędników interes kwitł w najlepsze. W 1839 roku władze chińskie skonfiskowały i zniszczyły znaczne ilości brytyjskiego opium co doprowadziło do wybuchu wojny. W wyniku trzech następujących po sobie wojen opiumowych prowadzonych przeciwko Chinom, głównie przez Wielką Brytanię i Francję, Państwo Środka zostało zmuszone do otwarcia się dla obcego handlu na warunkach narzuconych mu przez mocarstwa europejskie. Poza wieloma innymi skutkami spowodowało to niekontrolowany zalew rynku chińskiego opium i sprawiło, iż środek ten stał się na pewien czas elementem ściśle związanym z chińską kulturą. Od tego czasu rząd chiński bezskutecznie (ze względu na opozycyjną postawę państw europejskich) próbował zwalczać plagę palenia opium na swoim terytorium212. Należy więc zauważyć, że światowe tendencje do ograniczania narkomanii wcale nie narodziły się w państwach europejskich, gdyż początkowo państwa te czerpały z handlu środkami odurzającymi spore korzyści finansowe.

Państwem, które natomiast wystąpiło z inicjatywą uregulowania kwestii narkotyków (opium), były Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, w stanie Kalifornia zaczęto odczuwać zagrożenie ze strony pracowitych i przedsiębiorczych emigrantów chińskich. Jedną z form represji wobec Chińczyków, obok np. zakazu noszenia tradycyjnych warkoczy przez mężczyzn, był zakaz palenia opium wprowadzony w 1878 roku. Wkrótce podobne zakazy pojawiły się w innych stanach Ameryki Północnej. Po raz pierwszy na świecie potraktowano spożywanie opium (a szerzej, narkotyku) jako zachowanie dewiacyjne godne potępienia. Należy przy tym zaznaczyć, że nie zrobiono tego wcześniej w przypadku żołnierzy-morfinistów z czasów wojny secesyjnej213. USA stały się więc pierwszym państwem sankcjonującym spożycie narkotyków. Po drugie, Stany Zjednoczone nie brały udziału w kolonialnej ekspansji na Chiny. Same będąc niegdyś kolonią brytyjską stały na stanowisku, iż rynki zbytu powinny być udostępnione dla wszystkich, na zasadach wolnej konkurencji. Dążyły zatem do unieważnienia traktatów handlowych nadających państwom europejskim liczne przywileje w Chinach.

W związku z powyższym, chcąc nawiązać stosunki handlowe z Chinami Stany Zjednoczone wystąpiły z inicjatywą uregulowania kwestii opium. Był to ważny gest w kierunku, bezskutecznie próbujących zwalczać handel opium i osamotnionych w tej kwestii, na arenie międzynarodowej, Chin. W 1909 roku, w Szanghaju zebrała się Międzynarodowa Komisja Opiumowa. Ze względu na małe zainteresowanie państw europejskich przyjęła ona dość nikłe i bardzo ogólne postanowienia. Nie należy jednak zapominać, że był to pierwszy raz gdy na arenie międzynarodowej zajęto się sprawą narkotyków. Kontynuacją tego spotkania była I Międzynarodowa Konferencja Opiumowa oraz przyjęta w Hadze, w 1912 roku Konwencja Haska. Była to pierwsza regulacja międzynarodowa zobowiązująca do kontroli pozamedycznego użytkowania opium, morfiny, heroiny oraz kokainy214. Z inicjatywy Stanów Zjednoczonych konwencja ta została także inkorporowana do traktatu wersalskiego co powodowało, iż ratyfikowanie traktatu wersalskiego automatycznie implikowało ratyfikowanie konwencji haskiej215.

Dalszej rozbudowie system konwencji międzynarodowych dotyczących kontroli narkotyków uległ pod patronatem Ligi Narodów w czasach międzywojennych. W wyniku II Międzynarodowej Konferencji Opiumowej, 19 lutego 1925 roku podpisano w Genewie tzw. Konwencję Genewską. Dokument ten rozszerzał przedmiot międzynarodowej kontroli o liście koka oraz konopie indyjskie. Przede wszystkim jednak wprowadzał międzynarodową kontrolę handlu opium i jego pochodnymi za pomocą systemu certyfikatów eksportowo-importowych. Do życia powołano także pierwszy w historii stały organ międzynarodowej kontroli narkotyków, czyli Stały Centralny Komitet Opiumowy 216.

W okresie maj-lipiec 1931 roku odbyła się kolejna konferencja w Genewie, w wyniku której podpisano w dniu 13 lipca 1931 roku konwencję o ograniczeniu fabrykacji i o uregulowaniu podziału środków odurzających. Wcześniejsze konwencje kontrolując obrót nie zajmowały się kwestią wielkości produkcji środków odurzających. Sprzeciwiały się temu przede wszystkim państwa kolonialne. Konwencja z 1931 roku ustanowiła ograniczenia rozmiarów produkcji środków odurzających przez poszczególne kraje do wielkości uzasadnionych potrzebami medycznymi i naukowymi. Powołany przez konwencję Organ Kontroli dokonywał ogólnoświatowego oszacowania potrzeb tych środków i w oparciu o to oszacowanie ustalał następnie limity produkcyjnie dla poszczególnych państw217. Na marginesie warto dodać, iż konsumpcja opium w samych Chinach na początku XX wielu oceniana była na około 3000 ton w ekwiwalentach morfiny. Obecnie natomiast, szacunkowe użycie wszystkich opiatów na całym świecie (do celów medycznych i naukowych) oceniane jest na 230 ton rocznie. Światowe zapotrzebowanie na inny narkotyk, kokainę, w roku 1998 oszacowano natomiast na zaledwie 400 kg218.

W dniu 26 czerwca 1936 roku w Genewie przyjęto konwencję o zwalczaniu nielegalnego handlu środkami odurzającymi. Była to pierwsza konwencja, która kładła nacisk przede wszystkim na prawnokarne aspekty zwalczania nielegalnego handlu substancjami odurzającymi. W przypadku przestępstw polegających na naruszeniu postanowień wcześniejszych konwencji opiumowych nakładała ona na państwa obowiązek stosowania odpowiednio surowych kar. Co do takich przestępstw wprowadzała także zasadę represji wszechświatowej oraz zapisy rozszerzające i ułatwiające ekstradycję219.

Powyższe konwencje obowiązywały do 1961 roku, a konwencja genewska z 1936 nawet do 1988. Cały ten system został jedynie nieznacznie poprawiony oraz rozszerzony przez protokoły dodatkowe. W 1946 roku cały system międzynarodowej kontroli narkotyków oraz powołane do tego organy włączony został do struktur Organizacji Narodów Zjednoczonych220.

Rezultatem prac mających na celu opracowanie jednolitego aktu prawnego regulującego kwestie narkotyków było uchwalenie 31 marca 1961 roku tzw. jednolitej konwencji o środkach odurzających. Weszła ona w życie dnia 13 grudnia 1964 r. Konwencja ta jest do dzisiaj podstawowym aktem prawnym międzynarodowej kontroli środków odurzających. Zastąpiła ona tym samym wszelkie wcześniejsze uregulowania tej materii, z wyjątkiem konwencji genewskiej z 1936 roku. Konwencja z 1961 roku dotyczy środków odurzających pochodzenia naturalnego (produkty roślinne, np.: opium, liście koka, konopie indyjskie) oraz półnaturalnego (pochodne tych pierwszych, np.: morfina, heroina, kokaina). Bardzo podobną, jeśli chodzi o zastosowane instrumenty kontrolne, do jednolitej konwencji o środkach odurzających, jest konwencja o substancjach psychotropowych. Ten akt prawa międzynarodowego przyjęty w Wiedniu, dnia 21 lutego 1971 roku różni się natomiast przedmiotem regulacji, który obejmuje substancje psychoaktywne o charakterze czysto syntetycznym, będące głównie produktami przemysłu farmaceutycznego221. Obydwie powyższe konwencje zajmują się przede wszystkim kontrolą produkcji i handlu środkami psychoaktywnymi, w celu zapobiegania dostawania się tych środków do nielegalnego obrotu. Aby tego dokonać obydwie konwencje określają w odpowiednich, załączonych wykazach jakie środki i substancje stanowią środki odurzające i substancje psychotropowe. O zawartości tych wykazów i ewentualnych ich zmianach decyduje Komisja Środków Odurzających Rady Gospodarczo-Społecznej ONZ222.

Substancje wymienione w wykazach konwencji z 1961 oraz 1971 roku podzielone są na grupy w zależności od możliwości ich zastosowania. Przynależność do danej grupy ma wpływ także na restrykcyjność kontroli obrotu taką substancją. W konwencji z 1961 roku do grupy I i II należą substancje podlegające kontroli zwykłej, które mogą mieć zastosowanie wyłącznie w celach medycznych oraz naukowych. Kontroli zaostrzonej podlegają środki z grupy IV (np. heroina i konopie indyjskie), których dopuszczenie do obrotu zostało dozwolone tylko do celów naukowych. Analogicznie przedstawia się sytuacja w przypadku konwencji o substancjach psychotropowych. Środki z grupy I, przeznaczone są tylko do celów naukowych i podlegają kontroli zaostrzonej, natomiast środki z grup II, III i IV, które przeznaczone są także do innych celów poddane są łagodniejszej i bardziej zróżnicowanej kontroli.

Na poziomie międzynarodowym konwencje wprowadzają przede wszystkim system maksymalnych limitów produkcyjnych przyznawanych poszczególnym państwom. Wysokość limitów ustalana jest według potrzeb medycznych i naukowych jakie deklarują strony umowy. Dodatkowo istnieje system odpowiednich zezwoleń eksportowo-importowych oraz wymóg składania okresowych sprawozdań przez państwa sygnatariuszy konwencji. Na poziomie krajowym konwencje nakładają na państwa obowiązki w zakresie kontroli produkcji i obrotu prekursorami, tak roślinnymi jak i syntetycznymi, prowadzenia handlu detalicznego w oparciu recepty lekarskie itp. Dla realizacji powyższych postanowień konwencji i kontroli ich wykonania powołane zostały dwa organy międzynarodowe, a mianowicie Międzynarodowy Organ Kontroli Środków Odurzających oraz Komisja Środków Odurzających Rady Gospodarczej i Społecznej ONZ223. Obie konwencje przewidują zastosowanie unormowań prawnokarnych w celu egzekucji ich postanowień. Należy jednak podkreślić, iż główną ideą powyższych dwóch aktów prawa międzynarodowego jest reglamentacja i kontrola legalnego handlu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi tak by nie przedostały się one do nielegalnego obrotu. Wszelkie więc regulacje prawnokarne przewidziane są w tych konwencjach jako środki pomocnicze, mające zabezpieczyć cel główny i nie są z punktu widzenia tych konwencji najważniejsze224.

W 1988 roku, 20 grudnia sporządzono Konwencję Narodów Zjednoczonych o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi. Charakter tej konwencji jest odmienny od dwóch poprzednich gdyż kładzie ona większy nacisk na kwestię represji karnej. Ten akt prawny zajmuje się takimi zagadnieniami jak zacieśnienie współpracy międzynarodowej w zwalczaniu nielegalnego handlu narkotykami, większą harmonizacją krajowych ustawodawstw dotyczących narkotyków oraz organizacyjnymi formami współpracy międzynarodowej w zakresie zwalczania nielegalnego handlu tymi substancjami i środkami. Konwencja ta zajmuje się przede wszystkim kwestią egzekwowania prawa oraz zagadnieniem walki z nielegalną podażą narkotyków225.

W literaturze istnieją opinie, iż konwencje te są przepojone „prohibicjonistycznym duchem” i stanowią jeden z głównych fundamentów prohibicjonistycznego podejścia do narkotyków w skali światowej. „O ile (...) podstawowy cel konwencji, ograniczenie używania środków odurzających i substancji psychotropowych do celów medycznych i naukowych i minimalizacja rozmiarów ich używania czy też nadużywania do innych celów zasługuje na całkowitą akceptację, to może rodzić się pytanie, czy metody, jakie dla realizacji tych celów preferują konwencje oraz czuwające nad ich przestrzeganiem organy międzynarodowe są słuszne. Z tego punktu widzenia podstawowym problemem może być rola, jaką konwencje przyznają w zakresie zwalczania zjawiska narkomanii środkom o charakterze represyjnym, czy też inaczej mówiąc przykładanie nadmiernej wagi do tego typu środków. W tym zakresie konwencje ONZ dotyczące narkotyków są często uważane za jeden z podstawowych przykładów współczesnej tendencji do ograniczania swobody państw w kształtowaniu prawa karnego i polityki kryminalnej, tendencji, która nie zawsze spotyka się z akceptacją, a przynajmniej rodzi liczne zastrzeżenia”226.

Problem opisany powyżej ma nie tylko czysto teoretyczne znaczenie, gdyż argument o konieczności wypełniania zobowiązań międzynarodowych bywa niejednokrotnie podnoszony w trakcie dyskusji na temat zaostrzania polityki wobec narkotyków w poszczególnych krajach. Takie argumenty padały także w Polsce w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z 1997 roku. Należy przy tym zaznaczyć, że zdania w doktrynie co do interpretacji niektórych prohibicyjnych zapisów konwencji są podzielone227.

W świetle obowiązujących konwencji wszelkie formy legalizacji narkotyków, zarówno w postaci wolnorynkowej jak i kontrolowanej są niemożliwe (pełna legalizacja wszystkich środków odurzających jest niewyobrażalna także z przyczyn pozaprawnych). Niemniej jednak na gruncie obecnego prawa międzynarodowego pojawiają się pewne kwestie problematyczne mogące sugerować, że prawo to jest zbyt restrykcyjne. Substancje takie jak heroina i konopie indyjskie traktowane są przez konwencje jako przeznaczone tylko i wyłącznie do celów naukowych i jako nie posiadające żadnych walorów leczniczych. Co do heroiny przekreśla to możliwość użycia jej w programach substytucyjnych. Jeśli chodzi natomiast o konopie indyjskie to ich status jako nieprzydatnych do celów leczniczych został ustalony dość dawno, natomiast późniejsze badania naukowe dowiodły, iż może być inaczej228. Tym problemom można jednak łatwo zaradzić zmieniając zapisy w załącznikach zawierających listy substancji odurzających oraz ich podziały na grupy. Wystarczy przenieść wyżej wymienione środki z jednej grupy do drugiej229.

Inaczej przedstawia się mocno dyskutowana sprawa legalnego posiadania niewielkich ilości narkotyku na własny użytek. Konwencje z 1961 oraz 1971 roku mają charakter bardziej administracyjno-kontrolny i nie zajmują się bezpośrednio indywidualnym konsumentem. Na ich gruncie depenalizacja, a nawet dekryminalizacja popytu oraz zastosowanie środków terapeutyczno-leczniczych w miejsce represji karnej są dopuszczalne. Inaczej sprawa się przedstawia na gruncie konwencji wiedeńskiej z 1988 roku. Ten akt prawny wyklucza całkowitą dekryminalizację posiadania narkotyków na własny użytek przez prawo krajowe. Jeśli chodzi natomiast o depenalizację takiego posiadania to stanowiska w polskiej doktrynie są podzielone (np. Krajewski uważa, iż jest to możliwe)230.

Reasumując należy powiedzieć, że o ile konieczność współpracy międzynarodowej w kwestii zwalczania narkotyków oraz narkomanii wydaje się bezdyskusyjna, o tyle prawo międzynarodowe nie powinno forsować jednego, prohibicyjnego podejścia do zagadnienia, gdyż dziś nie jest to jedyny słuszny kierunek prezentowany w światowej myśli antynarkotykowej231.

2. Regulacje prawne dotyczące narkotyków oraz obraz powojennej

narkomanii w Polsce


Polskie regulacje prawne były reakcją na sytuację jaka panowała w kwestii narkomanii w kraju. Tak jak ewoluowało zjawisko narkomanii oraz jego społeczny odbiór tak samo ewoluowało nasze ustawodawstwo.

W okresie międzywojennym uregulowania dotyczące narkotyków oraz narkomanii znajdowały się w dwóch aktach prawnych, a mianowicie w ustawie z 22 czerwca 1923 r. oraz w artykule 244 Kodeksu karnego z 1932 r. Także następna chronologicznie regulacja omawianej kwestii znajdowała się w dwóch aktach prawnych, tj. w ustawie z 8 stycznia 1951 r. oraz art. 161 Kodeksu karnego z 1969 r.

Jeśli chodzi o kształt zjawiska narkomanii w Polsce w latach międzywojennych oraz powojennych, to aż do lat sześćdziesiątych nie uległ on zbytnim zmianom. Ówcześnie, narkomania występowała raczej w marginalnej ilości przypadków. Liczbę osób uzależnionych oceniano na około 5000. Osoby używające środków odurzających były najczęściej dojrzałymi przedstawicielami klasy średniej w wieku 40-50 lat. Byli to najczęściej przedstawiciele zawodów medycznych (łatwy dostęp do narkotyków), kręgów artystycznych oraz intelektualnych. Jednocześnie nałóg nie przeszkadzał w wypełnianiu przynależnych im ról społecznych. Narkomani ci nie tworzyli żadnej grupy o charakterze subkultury, a cały problem uzależnienia traktowany był w kategoriach medycznych, nie zaś jako patologia społeczna. W użyciu były najczęściej opiaty (opium, morfina i kodeina) oraz kokaina. Narkotyki pochodziły bądź z przemytu (kokaina), bądź też z oficjalnej produkcji krajowej (opiaty). W tym drugim przypadku narkotyki były produkowane legalnie, natomiast do obiegu trafiały już w sposób przestępny poprzez fałszowanie recept, wyłudzenia, kradzieże itp232.

Opisana powyżej sytuacja uległa zmianom w połowie lat sześćdziesiątych w związku z pojawieniem się nowych zjawisk społecznych. Wtedy to, wraz z falą młodzieżowych ruchów kontestacyjnych oraz ideą kontrkultury stopniowo zaczął zanikać model narkomana ustabilizowanego morfinisty, a w jego miejsce zaczęła tworzyć się młodzieżowa podkultura narkomańska. O ile jednak na zachodzie Europy oraz w Stanach Zjednoczonych Ameryki używano środków, które dziś uznalibyśmy za typowe narkotyki (marihuana, LSD, heroina, kokaina), o tyle w Polsce nie było do nich dostępu ze względu na fizyczną izolację krajów bloku komunistycznego. Narkomania w Polsce, w latach sześćdziesiątych przybrała więc postać lekomanii oraz stosowania wszelkiego rodzaju zamienników. Zażywano przeróżne leki o działaniu psychotropowym takie jak np.: parkopan, krople Inoziemcowa, wszelkie barbiturany, a także, w formie zastępczej, środki chemii gospodarczej takie jak środek do czyszczenia tkanin „Tri”, proszek do prania „IXI” oraz przeróżne kleje, lakiery i rozpuszczalniki233.

Okres ten skończył się na początku lat siedemdziesiątych z kilku powodów. Ruchy kontestacyjne na całym świecie stopniowo wygasły, a w kraju nastały rządy Edwarda Gierka co wiązało się z pewnym wzrostem optymizmu społecznego. Ponadto władze uszczelniły system dystrybucji i obrotu środkami farmaceutycznymi oraz wycofały ze sprzedaży niektóre substancje używane jako zamienniki. Ze względu na charakter polskiej narkomanii spowodowało to odcięcie narkomanów od źródeł zaopatrzenia. Te wszystkie czynniki przyczyniły się do zmniejszenia, a następnie stabilizacji skali problemu w początku lat siedemdziesiątych234.

Pomimo okresowego wzrostu zagrożenia problemem narkomanii w latach sześćdziesiątych nie zdecydowano się na zmianę, albo nowelizację obowiązującej ustawy z 1951 roku o środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych. Wydaje się, iż stało się tak między innymi ze względu na specyfikę polskiej narkomanii tego okresu, jaką było, w przypadku leków, uzyskiwanie środków odurzających metodami nielegalnymi z legalnych źródeł. Wystarczyło bowiem uszczelnić, za pomocą odpowiednich decyzji administracyjnych (np. poprzez wprowadzenie specjalnych recept), system obrotu środkami farmaceutycznymi oraz wzmóc kontrolę w tym zakresie, aby zlikwidować problem. Stosując podobne, administracyjne metody można było także częściowo pozbyć się problemu sprzedaży zamienników. Sama nazwa ustawy wskazująca, iż narkotyki były tylko jednym z kilku przedmiotów jej regulacji, dobrze obrazuje ówczesną sytuację. Narkomania polska była bowiem ciągle lekomanią i nie uważano by wymagała ona oddzielnego ustawowego traktowania. To się jednak miało już wkrótce zmienić235.

Ustawa z 1951 roku za przestępne uznawała wyrabianie, przerabianie, przywożenie, przechowywanie oraz wprowadzanie do obrotu środków odurzających, a także używanie środka odurzającego, bez zaleceń lekarskich, w towarzystwie innej osoby. Artykuł 161 Kodeksu karnego z 1961 r. uznawał natomiast za przestępstwo udzielenie innej osobie środka odurzającego lub nakłanianie takiej osoby do jego zażycia, jeżeli sprawca w obu przypadkach działał bez uprawnienia236.

W połowie lat siedemdziesiątych pojawiła się w Polsce tzw. polska heroina zwana także „kompotem”237. Wynalazek ten uniezależnił osoby odurzające się od produktów przemysłu farmaceutycznego, gdyż narkotyk ten można było wytwarzać metodami chałupniczymi. Zażywanie tego środka w krótkim czasie spowodowało pojawienie się w Polsce poważnych rozmiarów, groźnej narkomanii opiatowej. K. Krajewski podaje, iż „liczbę osób, które miały kiedykolwiek kontakt z narkotykami szacowano na 500 tys. do miliona, liczbę użytkowników okazjonalnych na od 150-300 tys., a liczbę narkomanów sensu stricto, tj. osób wymagających leczenia na 20-40 tys”238.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę, iż w Europie Zachodniej oraz Stanach Zjednoczonych narkotyki z grupy opiatów, takie jak heroina należały do środków mocno działających oraz raczej drogich. Oprócz nich istniały inne narkotyki o słabszym działaniu i oferowane w niższej cenie. W związku z tym, jeżeli ktoś z takich czy innych powodów poszukiwał narkotycznych wrażeń, na ogół wpierw sięgał po środki słabsze, mniej lub w ogóle nie uzależniające, takie jak np. marihuana. Dopiero te osoby, które wciągnęły się w nałóg sięgały stopniowo po coraz silniejsze środki by ewentualnie w końcu zacząć przyjmować heroinę. W Polsce właściwie jedynym dostępnym narkotykiem, nie licząc leków, był „kompot”, a więc eksperymentator, który sięgał po środki odurzające po raz pierwszy decydował się zarazem od razu na użycie narkotyku należącego do grupy najgroźniejszych, najsilniejszych i najmocniej uzależniających. „Kompot” spowodował, iż wśród osób leczonych z uzależnienia od narkotyków procent osób uzależnionych od opiatów wzrósł na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych z 30 do 70-80%239.

Wynalazek „polskiej heroiny” ponadto jaskrawo ukazuje, że idea społeczeństwa wolnego od narkotyków jest utopią. Jak widać, nawet mechaniczne blokowanie dostępu do środków odurzających poprzez zamknięcie granic nie daje gwarancji ustrzeżenia danego kraju przed zjawiskiem narkomanii. Zawsze mogą bowiem znaleźć się sposoby na uzyskanie, bądź wyprodukowanie narkotyków, a także osoby chętne do ich zażywania. Sprawdzają się tutaj znane przysłowia i porzekadła, iż potrzeba jest matką wynalazków, a chcieć znaczy móc240.

Nowe zjawiska zachodzące w obrazie polskiej narkomanii lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wymusiły publiczną dyskusję tego tematu oraz uwypukliły potrzebę opracowania nowej regulacji prawnej zajmującej się problemem środków odurzających. Dodatkowo pojawił się także obowiązek wykonania zobowiązań międzynarodowych wynikających z ratyfikowania przez Polskę dwóch konwencji międzynarodowych: Jednolitej Konwencji o środkach odurzających z 1961 r. oraz Konwencji o substancjach psychotropowych z 1971 r. Wydaje się ponadto, iż bardzo ważny wpływ na kształt nowej ustawy o zapobieganiu narkomanii uchwalonej w dniu 31 stycznia 1985 r. miały także dwie inne kwestie. Po pierwsze, wspominane już uniezależnienie się narkomanów od źródeł oficjalnych, czyli przemysłu farmaceutycznego, spowodowało, iż główna metoda walki z narkomanią nie mogła już dłużej polegać tylko na uszczelnianiu i ścisłemu kontrolowaniu sytemu produkcji i obrotu farmaceutykami. Po drugie, zdominowanie rynku narkotyków w Polsce przez chałupniczo wytwarzany „kompot” spowodowało brak zjawiska handlu narkotykami na większą skalę. Ponieważ proces wytwarzania „polskiej heroiny” nie był bardzo skomplikowany narkomani wytwarzali ją sami na własne potrzeby. W związku z tym, w zasadzie nie powstał podział na producentów, dostawców i konsumentów, a co za tym idzie nie wykształcił się czarny rynek narkotyków241. Z tych powodów narkomanię postrzegano ówcześnie przede wszystkim jako problem osób uzależnionych tj. problem popytu, a nie jako problem podaży czy też jako źródło dochodów dla zorganizowanej przestępczości.

Ustawa z 1985 roku była pierwszą polska ustawą kompleksowo zajmującą się problematyką narkomanii prezentując wobec osób uzależnionych podejście profilaktyczno-lecznicze. Gdyby takie osoby dopuściły się przestępstw prohibicyjnych to stosować się miała wobec nich zasada „leczyć zamiast karać”242. Represja czysto karna miała być skierowana właściwie jedynie wobec osób czerpiących zyski z wytwarzania oraz obrotu narkotykami. Jednakże ponieważ, jak już to było wspominane wyżej, nie istniała jeszcze grupa osób zajmujących się wyłącznie zaopatrywaniem innych w środki odurzające, główna walka z narkomanią zaczęła się toczyć wokół surowca potrzebnego do wyrobu „kompotu”, czyli wokół słomy makowej. Wprowadzono kontrolę upraw maku i konopi243, których uprawa możliwa była tylko za odpowiednim zezwoleniem oraz przy spełnieniu określonych warunków (podpisany kontrakt na odbiór surowca przez uprawnioną do tego jednostkę gospodarczą). To rozwiązanie przyczyniło się do wzrostu wartości bezużytecznej dotychczas słomy makowej (zjawisko taksy kryminalizacyjnej) oraz powstania zalążków czarnego rynku na którym zaczęto obracać samą słomą makową, a z czasem także produktem gotowym, czyli „kompotem”. Ocenia się, że od 50 do 75% spraw karnych toczących się na podstawie ustawy z 1985 roku dotyczyło właśnie nielegalnej uprawy maku i konopi. Sprawcami owych przestępstw byli jednakże w dużej mierze zwykli rolnicy uprawiający owe rośliny na własny użytek nieświadomi lub celowo ignorujący obowiązujące przepisy244.

W porównaniu do poprzedniej ustawy z 1951 r., ustawa z 1985 r. nie kryminalizowała zachowania polegającego na przechowywaniu bez zezwolenia środków odurzających oraz używania tych środków w towarzystwie innej osoby bez zalecenia lekarza. „Z drugiej jednak strony wprowadziła nowe typy przestępstw polegających na: wyrabianiu, przechowywaniu, zbywaniu, nabywaniu przyrządów służących do niedozwolonego wyrobu środków odurzających lub psychotropowych oraz przystosowaniu do tego celu przyrządów o innym przeznaczeniu (art. 28), uprawie i zbieraniu maku oraz konopi (art. 26), ułatwianiu innej osobie zażywania środka odurzającego lub substancji psychotropowej (art. 32)”245. Ustawa z 1985 r. zawierała także międzynarodowe klasyfikacje i podziały na grupy, środków odurzających oraz substancji psychotropowych, które to substancje oraz środki były znamionami części przewidzianych tą ustawą przestępstw. Nie przewidywano przy tym, co było zgodne z postanowieniami konwencji międzynarodowych, kryminalizacji posiadania środków odurzających i psychotropowych. Substancje takie podlegały natomiast konfiskacie w drodze administracyjnej246.

Wyżej opisywana ustawa przestała być wystarczająca po roku 1989 na skutek licznych i szybko zachodzących zmian w polskiej narkomanii związanych z równie licznymi i szybko zachodzącymi zmianami w naszym kraju. Otwarcie granic spowodowało, że przez Polskę zaczęły przebiegać ważne trasy przemytu narkotyków przy czym dokładne drogi i metody przerzutu były uzależnione od kraju pochodzenia, ilości oraz miejsca docelowego do którego trafić miał dany narkotyk. Kokaina z Ameryki Południowej oraz marihuana i haszysz z Afryki trafiały do Polski drogą morską lub powietrzną, a następnie były transportowane dalej do Europy Zachodniej lub do Rosji (kokaina). Narkotyki pochodzenia azjatyckiego z krajów takich jak Afganistan, Pakistan, Iran czy nawet Birma, Laos i Tajlandia przemycane były z kolei drogą lądową. Powoli narkotyki zaczęły być nie tylko przez nasz kraj przewożone ale zaczęły być tu także sprzedawane247. Po drugie, rozszerzeniu uległ asortyment produkowanych w Polsce środków odurzających. Do krajowego „kompotu” zaczęły dołączać narkotyki syntetyczne takie jak amfetamina czy nieco później ecstasy. „Na przykład w roku 1992 szacowano, iż w Polsce działało około 200 nielegalnych laboratoriów produkujących amfetaminę. Równocześnie podkreślić należy, iż większość produkowanej w Polsce amfetaminy nie trafiała i nie trafia nadal na rynek wewnętrzny, lecz jest przedmiotem eksportu, głównie do Niemiec i krajów skandynawskich”248. Ocenia się, że amfetamina polskiego pochodzenia zajęła do 50% rynku zachodnioeuropejskiego w czym wyparła dotychczas dominującą tamże amfetaminę holenderską249.

Powyższe zjawiska związane z przyłączeniem Polski do udziału w światowym procederze handlu środkami odurzającymi wpłynęły także na wewnętrzną sytuację na rynku narkotyków oraz na obraz polskiej narkomanii. Począwszy od lat dziewięćdziesiątych pojawia się w naszym kraju prawdziwy, narkotykowy czarny rynek z podziałem na osoby nabywające oraz dostarczające narkotyki. Początkowo rynek ten wykazywał pewne cechy specyficzne, gdyż dominował na nim ciągle (ze względu na cenę) „kompot”. Stopniowo jednak ta sytuacja zaczęła się zmieniać i coraz więcej nabywców zyskiwały także inne narkotyki takie jak marihuana, amfetamina, brown sugar heroin itd. Z roku na rok wzrastała także ogólna liczba biorących co można było wywnioskować ze wzrostu liczby osób zgłaszających się na leczenie250. „Dokonywane w latach dziewięćdziesiątych próby szacowania rozmiarów populacji osób uzależnionych wskazują (...) na to, że wielkość tej grupy rośnie. Szacunki prowadzone w roku 1993 metodą capture-recapture dawały wynik w granicach 20-40 tys. osób. Takie same szacunki dla lat 1998 oraz 1999 wskazywały, iż rozmiary populacji osób uzależnionych wynoszą najprawdopodobniej między 32 000 a 60 000 osób”251.

Zwrócić należy uwagę na to, że struktura popularności rodzaju narkotyków jest różna dla grupy osób poddających się leczeniu odwykowemu oraz dla grupy pozostałych konsumentów środków odurzających. W tej pierwszej grupie przeważają bowiem uzależnieni od opiatów, politoksykomanii oraz używający środków wziewnych. W drugiej grupie natomiast znaczną przewagę mają osoby palące marihuanę i haszysz oraz zażywające amfetaminę252. Te różnice wynikają z tego, że narkotyki z pierwszej grupy są bądź bardziej uzależniające, bądź też przyjmowane są w bardziej uzależniający i wyniszczający dla zdrowia sposób (środki wziewne). To sprawia, że pozbycie się takiego nałogu możliwe jest właściwie tylko w wyniku leczenia w specjalistycznym ośrodku. Osoby narkotyzujące się natomiast Cannabis lub amfetaminą o wiele rzadziej trafiają do ośrodków leczenia odwykowego.

W trakcie toczącej się dyskusji nad koniecznością wprowadzenia nowej regulacji prawnej, ustawie z 1985 r. zarzucono nadmierny liberalizm i zbytnią koncentrację na zagadnieniu profilaktyki i leczenia. Wskazywano, iż za mało uwagi poświęcała ona prawnokarnej walce z nielegalną podażą narkotyków i w związku z tym domagano się kryminalizacji posiadania środków odurzających oraz substancji psychotropowych. Kryminalizacja taka miałaby ponadto spełniać rolę prewencji generalnej. Postulowano wreszcie zamianę dominującej zasady „leczyć zamiast karać” na zasadę „grozić karą po to by wymusić poddanie się leczeniu”253.

Ostatnim przyczynkiem do uchwalenia nowej ustawy, co nastąpiło 24 kwietnia 1997 r., była konieczność dostosowania polskiego prawodawstwa do unormowań prawa międzynarodowego, a mianowicie do uchwalonej w 1988 r. i ratyfikowanej przez Polskę w 1994 r., Konwencji o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi254.

Ustawa z 1997 r. przewiduje, że zadania z zakresu przeciwdziałania narkomanii wypełniać będzie zarówno administracja rządowa jak i samorząd terytorialny. Na szczeblu centralnym do życia powołano Biuro ds. Narkomanii oraz działającą przy Prezesie Rady Ministrów Radę ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Biuro ds. Narkomanii jest organem prowadzącym i nadzorującym, z upoważnienia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, realizację zadań z zakresu leczenia, rehabilitacji i readaptacji społecznej osób uzależnionych. Biuro zajmuje się między innymi przygotowywaniem projektów, opracowywanego na poszczególne lata, Krajowego Programu Zapobiegania Narkomanii, który jest na wniosek Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, uchwalany przez Radę Ministrów. Rada ds. Przeciwdziałania Narkomanii jest natomiast organem opiniodawczo-doradczym Prezesa Rady Ministrów. W jej skład wchodzą przedstawiciele naczelnych i centralnych organów administracji rządowej, a także przedstawiciele stowarzyszeń i organizacji społecznych255.

W kwestii wychowywania i zapobiegania omawiana regulacja zajmuje się także promocją zdrowia psychicznego i zdrowego trybu życia oraz informowaniem o szkodliwości środków i substancji, których używanie może prowadzić do uzależnienia. Stara się ona tutaj realizować nowoczesne założenia ochrony zdrowia, w myśl których, za bardziej skuteczne uważa się działania profilaktyczne biorące pod uwagę konkretne środowisko, takie jak dom rodzinny, szkoła czy podwórko256.

Jeśli chodzi o osoby już uzależnione, to w ustawie z 1997 r., z dwoma wyjątkami, utrzymano zasadę dobrowolności leczenia i rehabilitacji. Wyjątki te dotyczą: możliwości skierowania na przymusowe leczenie, decyzją sądu rodzinnego, uzależnionych małoletnich oraz możliwości skierowania na przymusowe leczenie, decyzją sądu, skazanych na karę bezwarunkowego pozbawienia wolności za przestępstwo pozostające w związku z ich uzależnieniem257. W ustawie zapisana jest także możliwość leczenia substytucyjnego, a także warunki jakie muszą być przy tym spełnione258. Także osobom przebywającym w zakładach karnych, poprawczych i aresztach śledczych zagwarantowano możliwość podjęcia leczenia odwykowego259.

Zgodnie z postanowieniami międzynarodowymi ustawa poddaje ścisłej kontroli obrót środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi, a także zajmuje się kwestią uprawy maku i konopi. Pod tym względem regulacje te są podobne do tych z 1985 roku260.

W części prawnokarnej znacząco podniesiono wymiar kar za uprawę, produkcję, przemyt, wprowadzanie do obrotu i nakłanianie do zażycia środka odurzającego. Jako nowe przestępstwa ustanowiono czynności przygotowawcze do takich czynów karalnych oraz ich typów kwalifikowanych jak przywożenie z zagranicy, wywożenie za granicę, przewożenie w tranzycie czy wprowadzanie do obrotu narkotyków i niektórych ich prekursorów261. „Utworzono typ kwalifikowany przestępstwa udzielania środków odurzających lub psychotropowych przyjmując za znamiona kwalifikujące: małoletniość osoby, której środki te lub substancja są udzielane lub do użycia których jest ona nakłaniana, jak również udzielanie tych środków lub substancji w znacznych ilościach (...). Jako zbrodnię zakwalifikowano przestępstwo polegające na udzielaniu, ułatwianiu użycia albo nakłanianiu do użycia środka odurzającego lub psychotropowego małoletniego, jeżeli towarzyszył temu cel osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej (...)”262.

W najbardziej chyba kontrowersyjnym artykule 48, w ustępie 4, ustawodawca zdepenalizował natomiast posiadanie niewielkiej ilości narkotyku na tzw. własny użytek. Zabrakło w nim jednak ustawowo określonych wartości granicznych dla owej „nieznacznej ilości” przeznaczonej na „własny użytek”. Zadanie dookreślenia tych wartości zostało pozostawione orzecznictwu263.

Reasumując należy uznać, iż ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii z 1997 r. rozszerzyła zakres penalizacji oraz zaostrzyła jej stopień w porównaniu z poprzednią. Zachowała przy tym jednak pewien umiar i w związku z tym nie można jej „zaliczyć do nadmiernie restrykcyjnych, represyjnych i punitywnych”264. Ustawa ta umożliwiła podejmowanie bardziej aktywnych i zdecydowanych kroków mających na celu walkę z popytem oraz podażą środków odurzających jednocześnie zachowując pewne rozwiązania o charakterze permisywnym takie jak np. niekaralność posiadania nieznacznych ilości narkotyku na własny użytek265.

W latach dziewięćdziesiątych, jak już to było omawiane wcześniej, stopniowo wzrastała liczba osób, które sięgały po środki odurzające, a także liczba osób od tych środków uzależniona. Handel narkotykami stał się jednym ze źródeł dochodów dla zorganizowanej przestępczości, natomiast zwykłych ludzi niepokoiły coraz częstsze doniesienia o przypadkach sprzedaży narkotyków młodzieży szkolnej, a nawet dzieciom. Narkomania stała się bardzo medialnym zjawiskiem, a środki masowego przekazu ciągle podawały nowe, sensacyjne informacje na jej temat. Te oraz inne czynniki wyraźnie podgrzały atmosferę wokół środków odurzających, doprowadzając do bardziej emocjonalnej, niż rzeczowej, społecznej dyskusji. Zdaniem niektórych autorów cała sytuacja nosiła znamiona swego rodzaju „paniki moralnej” (ang. moral panic)266. Ponadto, niektóre rozwiązania o charakterze permisywnym jakie znalazły się w ustawie, od samego początku budziły sprzeciw osób stojących na stanowisku jednoznacznie prohibicjonistycznym. W związku z powyższym już od dnia uchwalenia ustawy z 1997 r. pojawiły się dążenia ku jej zmianie i wprowadzeniu uregulowań znacznie ostrzejszych. Najbardziej krytykowanym artykułem był, omawiany już art. 48 ust. 4, który depenalizował posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek. Żądanie zmiany tego przepisu motywowano tym, iż czynić on miał bezkarnymi detalicznych handlarzy narkotyków, czyli tzw. dilerów. To czy takie żądania były słuszne i uzasadnione pozostaje sprawą mocno dyskusyjną267.

Ostatecznie ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii z 1997 r. została znowelizowana już w październiku 2000 r. i w obecnie obowiązującej wersji nie zawiera ustępu 4 w artykule 48. Został on skreślony. Inne brzmienie zyskał także artykuł 45 przez co problematyczne stało się prowadzenie programów ograniczania szkód takich jak wymiana igieł i strzykawek. W opinii części autorów wszystkie te zmiany są wsteczne i stanowią regres w porównaniu do panujących w tej kwestii światowych trendów268:

„(...) ustawa z 1997 r. stwarzała korzystne ramy prawne realizacji nowoczesnego podejścia permisywno-leczniczego wobec użytkowników narkotyków. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tendencja ta uległa po zaledwie trzech latach obowiązywania ustawy odwróceniu, w związku z jej nowelizacją (...), która m.in. usunęła z ustawy istotne elementy podejścia permisywnego oraz utrudniła, jeśli nie uniemożliwiła całkowicie, pewne programy w ramach strategii redukcji szkód. Wskazywałoby to na to, że pod wpływem emocji związanych z narastaniem problemu używania narkotyków ustawodawstwo polskie zaczyna ewoluować w kierunku odwrotnym niż większość (...) ustawodawstw europejskich”269.


3. Studenci i narkotyki, a unormowania prawne Uniwersytetu Warszawskiego


Jasnym jest, że studenci podlegają przede wszystkim ustawodawstwu krajowemu. Za wytwarzanie, sprzedaż czy też posiadanie narkotyków, a także za inne przewidziane prawem przestępstwa narkotykowe odpowiadają przed polskimi sądami karnymi na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z 24 kwietnia 1997 r. Podstawowym pytaniem natomiast na jakie chciałbym w tym miejscu odpowiedzieć jest to, jakie czyny związane z narkotykami kwalifikują studenta Uniwersytetu Warszawskiego, o ile w ogóle, do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Podstawowy katalog czynów za które studenci Uniwersytetu Warszawskiego ponoszą odpowiedzialność dyscyplinarną zawiera art. 162 ust. 1 ustawy z 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym. W przepisie tym mowa o dwóch przewinieniach, a mianowicie o postępowaniu uchybiającym godności studenta oraz naruszeniu przepisów obowiązujących na uczelni. Pewna informacja zawarta jest także, chociaż jakby mimochodem, w traktującym o terminach przedawnienia artykule 174 ustawy o szkolnictwie wyższym oraz w art. 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie szczegółowych zasad i trybu postępowania dyscyplinarnego wobec studentów z 1 lipca 1991 r. Treść tych przepisów sugeruje, iż czynem karanym dyscyplinarnie może być także wykroczenie i przestępstwo270.

W tym miejscu należy stwierdzić, iż pojęcie „postępowania uchybiającego godności studenta” jest bardzo niedookreślone i szerokie. Ustawa nie definiuje bowiem czym jest owa godność studenta, nie odsyła także do innych regulacji prawnych mogących rzucić światło na to zagadnienie. Bardziej jasny jest zapis art. 162 ust. 1 głoszący, iż czynem za który grozi odpowiedzialność dyscyplinarna jest „naruszenie przepisów obowiązujących na uczelni” gdyż odsyła on nas po prostu do przepisów wewnętrznych uczelni271.

W związku z powyższym, czynem za który grozi kara dyscyplinarna będzie naruszenie przepisów Statutu UW, Regulaminu Studiów UW, czy np. regulaminów bibliotek wydziałowych czy Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Logicznym jest, iż naruszenie to powinno przy tym dotyczyć, nałożonych na studentów przez wymienione wyżej regulacje, obowiązków. Według art. 15 Regulaminu Studiów UW do obowiązków studentów zaliczyć należy:

  1. zdobywanie wiedzy,

  2. poszanowanie praw i obyczajów studenckich,

  3. dbałość o dobre imię Uniwersytetu Warszawskiego,

  4. poszanowanie mienia Uniwersytetu Warszawskiego.


Do obowiązków studenta zaliczyć można chyba także wypełnianie treści ślubowania studenckiego, którego tekst zawarty jest w art. 91 Statutu UW:

"ślubuję uroczyście, że będę wytrwale dążyć do zdobywania wiedzy i rozwoju własnej osobowości, szanował prawa i obyczaje akademickie oraz całym swoim postępowaniem dbał o godność i honor studenta Uniwersytetu Warszawskiego".

Jak widać wszystkie przytoczone wyżej przesłanki odpowiedzialności są ujęte w bardzo niejasny, nieostry i szeroki sposób. Jedynym bardziej konkretnie zdefiniowanym czynem jest ten, polegający na nieposzanowaniu mienia Uniwersytetu Warszawskiego. To powoduje, że cały wymiar uniwersyteckiej sprawiedliwości skażony jest „«instytucjonalizmem» i pomija cały kontekst moralny i międzyludzki zagadnienia, pozostawiając wyłącznie aspekt funkcjonalnego (dysfunkcjonalnego) zachowania się względem szkoły wyższej”272.

Całokształt opisanego powyżej stanu prawnego jest przyczyną tego, iż ogromnie wzrasta znaczenie decyzji podejmowanych przez rzeczników dyscyplinarnych oraz znaczenie orzecznictwa komisji dyscyplinarnych. Oni to bowiem w rzeczywistości nadają treść wszystkim niedookreślonym i nieostrym zapisom dotyczącym odpowiedzialności dyscyplinarnej. Najlepiej obrazuje to praktyka surowszego karania studentów Wydziału Prawa i Administracji w przypadku dokonania przez nich fałszerstwa (np. wpisu do indeksu) przy czym nie istnieje nigdzie zapis, który by taką praktykę sankcjonował273.

Za popełnione czyny, w przypadku stwierdzenia winy studenta, ustawa o szkolnictwie wyższym przewiduje w art. 163 następujące kary:

  1. upomnienie,

  2. naganę,

  3. naganę z ostrzeżeniem,

  4. zawieszenie z korzystania z określonych praw studenta na okres do jednego roku,

  5. wydalenie z uczelni.


Pomimo, iż katalog kar jest tu jasno określony to nie wiadomo za jakie przewinienie obowiązuje dana kara. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że za uszkodzenie książki wypożyczonej z biblioteki wydziałowej można zostać nawet wydalonym z uczelni. A contrario za kradzież np. komputera można dostać tylko upomnienie. Oczywiście nie sądzę, aby w praktyce za takie przewinienia orzekano takie kary, niemniej jednak nie zmienia to faktu, że obwiniony w postępowaniu dyscyplinarnym student nie ma pewności co mu dokładnie grozi za popełniony przez niego czyn274.

Dodatkowo przepisy ustanawiają instytucję swoistego „wilczego biletu”. Przewidują one bowiem powiadomienie innej uczelni, do której przeniósł się obwiniony student, o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu. Po zakończeniu zaś procedury dyscyplinarnej rektorowi owej uczelni przesyła się odpis prawomocnego orzeczenia275. Zwrócić należy uwagę, iż napiętnowanie studenta następuje tutaj niezależnie od wyniku postępowania już na etapie jego wszczęcia.

Procedurę postępowania dyscyplinarnego wobec studentów określa ustawa o szkolnictwie wyższym z 12 września 1990 r. w art. od 162 do 176. W myśl tych przepisów postępowanie wszczyna rektor lub dziekan. Uprawnionymi do orzekania kar dyscyplinarnych są natomiast: rektor, dziekan, komisja dyscyplinarna oraz sąd koleżeński samorządu studenckiego. Rektor oraz dziekan mogą przy tym orzekać we własnym zakresie jedynie kary upomnienia. W przypadku cięższych przewinień sprawę rozpatruje komisja dyscyplinarna lub sąd koleżeński. Ten ostatni nie może jednak zawiesić studenta w prawach ani wydalić go z uczelni.

Postępowanie wyjaśniające prowadzi, pełniący funkcję oskarżyciela i działający pod nadzorem rektora, rzecznik dyscyplinarny. Student ma prawo do obrońcy, a w przypadku gdy wnioskowana jest kara najsurowsza, obrońca jest przydzielany z urzędu. Do wzywania i przesłuchiwania obwinionego, świadków i biegłych oraz przeprowadzania innych dowodów w postępowaniu wyjaśniającym i dyscyplinarnym stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Od orzeczenia komisji dyscyplinarnej i orzeczenia sądu koleżeńskiego stronom przysługuje odwołanie. Od decyzji komisji odwoławczej przysługuje natomiast rewizja nadzwyczajna, która może być wniesiona przez rektora lub organ samorządu studenckiego. Postępowanie przed sądem koleżeńskim i komisją dyscyplinarną jest jawne, podobnie jak ogłoszenie orzeczenia. Terminy przedawnienia wynoszą odpowiednio: sześć miesięcy od dnia uzyskania przez właściwy organ wiadomości o popełnieniu czynu, trzech lat od jego popełnienia lub rok od opuszczenia uczelni przez studenta. Zatarcie kary dyscyplinarnej następuje z mocy prawa po upływie trzech lat od uprawomocnienia się orzeczenia o ukaraniu ewentualnie po roku na wniosek ukaranego lub rzecznika dyscyplinarnego. Bardziej szczegółowe przepisy dotyczące zasad i trybu postępowania dyscyplinarnego wobec studentów zawarte są w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 lipca 1991 r.

Reasumując należy uznać, iż na Uniwersytecie Warszawskim nie istnieje ściśle określony normą prawną katalog czynów zagrożonych karą dyscyplinarną. Podobnie jest z zagrożeniem wysokością kary. W tej kwestii właściwie wszystko zależy od osób, które wszczynają i prowadzą postępowanie oraz wydają orzeczenia. W zależności od panującego w danym czasie trendu restrykcyjność władz może być zmniejszona lub zwiększona276.

Z praktyki komisji dyscyplinarnych wynika, że na pewno czynami niegodnymi studenta są przewinienia przeciwko mieniu Uczelni (np. fałszowanie świadectwa opłaty czesnego) oraz różnego typu fałszerstwa mające na celu ułatwienie sobie studiowania (np. fałszowanie ocen w indeksie). Na pewno także czynami niegodnymi studenta są popełnione przez niego przestępstwa i wykroczenia. W tym miejscu należy stwierdzić, że popełnienie przestępstwa albo wykroczenia zapisanego w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii z 24 kwietnia 1997 r. będzie się kwalifikowało do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego na Uniwersytecie Warszawskim. Sprawa nie jest natomiast taka prosta w przypadku innych możliwych studenckich zachowań związanych z narkotykami. Mam tu na myśli samo narkotyzowanie się277. W związku z tą kwestią rodzą się liczne pytania. Czy bycie pod wpływem środków odurzających jest czynem niegodnym studenta? Czy zdawanie egzaminu na amfetaminie i ewentualne, związane z tym uzyskanie lepszych wyników jest czynem niegodnym studenta? Czy wreszcie student prawa, który w kwestii fałszerstw traktowany jest surowiej niż inni studenci byłby traktowany także surowiej w przypadku przyłapaniu go na „haju”?

Praktyka i wypowiedzi osób związanych z uczelnianym aparatem sprawiedliwości świadczą, że, przynajmniej jak na razie, studenci zażywający narkotyki nie mają się czego obawiać. Osoby te nie są zgodne co do tego jakie zachowania związane ze środkami odurzającymi są niegodne studenta. Dla jednych zażywanie wszystkich narkotyków jest niegodne, dla innych jedynie narkotyków twardych, jeszcze inni zaś uzależniają ostateczną ocenę czynu od tego gdzie i jakie skutki on z sobą przyniósł. Niektórzy uznali wręcz, że kwestia narkotyzowania się jest własnym wyborem studenta co do szkodzenia sobie278. należy także wspomnieć, że w ostatnich latach nie było postępowań dyscyplinarnych prowadzonych w związku z zażywaniem przez studentów środków odurzających279. O ile część przewinień ściganych jest z konsekwencją i surowością o tyle „odwrotne zjawisko wyraźnie widać w przypadku publicznego spożywania przez studentów piwa i dyskretnego używania narkotyków, które – mimo że stanowią czyny karalne – są traktowane z pobłażaniem”280. Wiele osób, które związane są z wymiarem sprawiedliwości na Uniwersytecie Warszawskim nie uważa za naganne picie alkoholu w akademikach uważając to za element studenckiego życia i folkloru281. Nadmienić należy, iż alkohol obecny jest także na obszarze kampusu głównego Uniwersytetu w trakcie przeróżnych imprez, takich jak Juwenalia czy letnie kino „pod chmurką” na małym dziedzińcu.

Wydaje się więc, że skoro spożywanie alkoholu i przebywanie w stanie nietrzeźwym w akademikach jest prywatną sprawą studentów, to analogicznie można zakładać, że nikt z władz uczelni nie będzie ścigać, przebywających tamże, studentów odurzonych narkotykami. Wątpliwe jest przy tym by ktoś z kadry akademickiej zadał sobie trud odróżnienia studenta pijanego od studenta „naćpanego”. Oczywiście w przypadkach skrajnych i rzucających się w oczy jakaś reakcja, w tym możliwe że dyscyplinarna, zapewne musiałaby nastąpić. Wydaje się jednak, że dopóki nie będą miały miejsca jawne zakłócenia uczelnianego porządku, dopóty zażywanie narkotyków nie spotka się z przeciwdziałaniem ze strony władz uniwersyteckich. Jedynym zagrożeniem dla narkotyzujących się studentów pozostaje więc policja i prokurator. Ciekawym jest przy tym, że zarówno Dziekan jak i Prodziekan ds. studenckich Wydziału Prawa i Administracji dostrzegają zjawisko zażywania narkotyków wśród studentów prawa. Obydwaj uważają, że takie zachowanie jest jednym z częstszych wśród, rzeczywiście mającej miejsce, ogólnej liczby przewinień studenckich282.

W podsumowaniu można powiedzieć, że teoretycznie, na podstawie obowiązujących przepisów wewnątrzuczelnianych, studenci mogą odpowiadać za większą ilość czynów związanych z narkotykami niż miałoby to miejsce na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Można bowiem wyobrazić sobie potraktowanie uczestniczenia w egzaminie lub zajęciach w stanie odurzenia narkotycznego jako czyn niegodny studenta, a co za tym idzie karalny dyscyplinarnie. W praktyce uczelnianej takie sprawy dyscyplinarne nie mają jednak miejsca, a więc studenci w kwestii narkotyków kontrolowani są tylko przez krajowy wymiar sprawiedliwości.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   28

Powiązany:

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconSpecyfiki prawa I procesu karnego skarbowego w stosunku do prawa I procesu karnego powszechnego. Temu założeniu jest podporządkowany wybór szczegółowych zagadnień, które są związane z konstrukcjami znamiennymi dla prawa I procesu karnego skarbowego

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconPrzepisów prawa Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego. W ramach zajęć Studenci będą mieli możliwość zapoznania się z przepisami prawa Unii Europejskiej mającymi wpływ na kształtowanie się poszczególnych instytucji prawnych prawa krajowego w dziedzinie ścigania karnego I prewencji

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconPrzepisów prawa Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego. W ramach zajęć Studenci będą mieli możliwość zapoznania się z przepisami prawa Unii Europejskiej mającymi wpływ na kształtowanie się poszczególnych instytucji prawnych prawa krajowego w dziedzinie ścigania karnego I prewencji

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBartosz : Dzień dobry, gotowa do wywiadu ? Nikola : Cześć, bez wątpienia gotowa. Bartosz : Jaką masz pasję ?

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBiuletyn Prawa Karnego nr 4/10

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBiuletyn Prawa Karnego nr 6/07

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBiuletyn Prawa Karnego nr 10/11

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na icon1. pojęcie prawa karnego

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBiuletyn Prawa Karnego nr 1/10

Instytut Prawa Karnego Zakład Kryminologii Bartosz Sosnowski nr albumu 193624 Narkotyki na iconBiuletyn Prawa Karnego nr 8/07

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom