W prawie szóstka roli Robinsona




Pobierz 18.42 Kb.
NazwaW prawie szóstka roli Robinsona
Data konwersji13.09.2012
Rozmiar18.42 Kb.
TypDokumentacja
W
Prawie szóstka
roli Robinsona



Uczniowie klas szóstych w swoim kanonie lektur mają książkę „Przypadki Robinsona Kruzoe”. Jednym z tematów wypracowania był temat związany z pobytem na bezludnej wyspie. Uczniom nie zabrakło ciekawych pomysłów. Zapraszamy do lektury.


Jestem Robinsonem na bezludnej wyspie kartka z pamiętnika.

Czwartek 13.06.2006r. Bezludna wyspa

Gdzie ja jestem?? Niestety samolot, którym leciałem do Hiszpanii rozbił się! Zginęli wszyscy, a ja wylądowałem na… bezludnej wyspie. Na początku się załamałam usiadłam na kamieniu i chciałam czekać aż zabierze mnie morska fala. Jedyną pokrzepiającą mnie myślą był powrót do domu! Zabrałam się do roboty. Na początku długo szukałam miejsca na nocleg. W końcu okazał się nim pusty środek ogromnego drzewa baobabu. Rano następnego dnia zabrałam się za budowę statku, którym chciałabym wrócić do domu. Dopiero po paru godzinach zorientowałam się, jaki popełniłam błąd. Przecież najpierw trzeba zacząć od poszukania czegoś do jedzenia. Moim pierwszym łupem stały się banany oraz leżący na ziemi, dojrzały kokos. Na szczęście w kieszeni jean-sów znalazłam scyzoryk, którym rozłupałam ogromnego orzecha…

17.06.2006r.Dzisiaj rano doznałam rozczarowania! Na razie żyłam tylko na mleczku kokosowym i bananach. Strasznie bolał mnie brzuch, myślałam, że zwymiotuje! Nie miałam już żadnej nadziei, po doznanej grypie żołądkowej mogłam pić tylko gorzką herbatę i jeść ugotowany ryż. Jakoś przeżyłam – nic nie jadłam i nie piłam przez cały tydzień.

31.06.2006r.Dzisiaj zaczęła dokuczać mi samotność. Ogromna, niezwyciężona tęsknota za rodziną! A przy tym lenistwo Byłam już zdrowa, ale zniechęcona życiem. Tak bardzo chciałabym nie płakać, zmobilizować się i zacząć coś robić. Brakuje mi ludzi, bo bez nich staję się leniwa. Tak bardzo chciałabym umrzeć!

Pierwszy sukces!!! 15.05.2006r. Właśnie dzisiaj pierwszy raz udało mi się rozpalić ogień. Wczoraj nie pisałam,gdyż zajmowałam się polowaniem na sępa przy użyciu rozbrojonego noża ze scyzoryka oraz gumki do włosów z paskiem. W ten sposób zrobiłam sobie procę. Małym, wystrzelonym nożem ugodziłam padlinożercę w serce. Nienawidzę zabijać, ale żeby żyć i zobaczyć swych rodziców po raz pierwszy w życiu musiałam to zrobić!

Pożar!!! Dzisiejszy dzień rozpoczęłam głośnym krzykiem, gdyż w moim mieszkaniu baobabie pojawiła się kobra, a wraz z nią pająki. Zabiłam intruzów, ale niestety okazało się, że jest ich całe mnóstwo, dlatego podpaliłam baobab, a wraz z tym inne drzewa. Na szczęście udało mi się zgasić ogień posypując go piaskiem. Za dzisiejszy sukces uważam to, że na wyspie zauważyłam całą armię drzew zwanych kakaowcami. Cieszę się, że chodziłam do szkoły (na przyrodę)! (Asia)

* * * * * * * * * * * * * * * * *

28 marca- Dzień pierwszy Wczoraj, miałam trzynaste urodziny. Wczoraj, miałam rodzinę. Tą najważniejszą dla mnie grupkę osób. Wczoraj, miałam piękny zachód słońca. Już po mnie – myślałam. Niepotrzebnie poleciałam na ta wycieczkę! Dziś, po raz pierwszy wiem, że nie warto było się kłócić z rodzicami, siostrą… Muszę przetrwać – dla nich. Nie dla siebie, ale dla najwspanialszych osób w moim życiu!

Teraz stałam na piachu. Prawie nie czułam wiatru, który próbował mną trząść. Byłam strasznie głodna. Słyszałam, jak mój brzuch wydaje dziwne odgłosy. Wybrałam się w podróż. Z początku widziałam tylko palmy, które mnożyły mi się w oczach. Lecz po chwili je ujrzałam. Jego woń pędziła ku mnie niczym dym, który wydobywał się z domu mojej dawnej sąsiadki! Biegiem rzuciłam się na tego bananowca. Biegnąc, zadzierałam ręce i nogi o przeróżne kolce i pnącza, ale potrzeba głodu była potężniejsza. Po chwili miałam banany w ręce. Mimo, że w mieście niezbyt za nimi przepadłam, teraz poczułam nieprzyjemniejsze uczucie na świecie – uczucie sytości. Było ciemno. Oprócz księżyca, który świetlał niewielką część wyspy – widziałam mrok. Powrót na plaże nie miało sensu, więc zostałam tutaj. Oparłam się o pień i pozwoliłam moim powiekom opaść

29 marca –Dzień drugi Moje życie to koszmar. Czuję pot i smród innych wydzielin, które wydobywają się z mojego ciała. Po chwili zastanowienia weszłam do oceanu, i powoli zaczęłam oblewać się nagrzaną od słońca wodą. Było to przecudowne uczucie! Nie weszłam zbyt głęboko – woda sięgała mi zaledwie do kolan. Po jakimś czasie zdjęłam ubrania, i jakimś cudem – wyprałam je. W kieszeni moich starych podartych, ale ulubionych czarnych dżinsów, znalazłam scyzoryk od taty. Obcięłam moje spodnie tak, aby wyglądały na krótkie spodenki. Muszę przyznać, że wyszły całkiem…ładnie? Dziś, niedaleko „mojego” bananowca, znalazłam niewielkie, ale wydające plony drzewo ananasowe. Mimo mojej nie chęci do tych owoców – zjadłam je.

5 lat później... 27 marca 2015r. Dziś, moje osiemnaste urodziny. Wszystkiego najlepszego. Pomoc nie nadeszła. Jestem sama. Nie mam nikogo, ale wiem, że kiedyś, ktoś przypłynie i mnie stąd wyciągnie!

31 marca 2015r.Nie mogę uwierzyć! Jak moja mama się zmieniła! Płakałyśmy obie. Tata, stracił kilka włosów na głowie. Dowiedziałam się, że zostałam ciocią. Moja siostra, niedawno urodziła. Maleńka dziewczynka ma na imię Kosmea. Ponoć, jest śliczna. Drugie swe imię, odziedziczyła po mnie. Żałuję, że nie było mnie na ślubie siostry. Ponoć jej małżonek, jest piekielnie miłym mężczyzną. Chcę ja zobaczyć!Żegnaj wyspo! Żegnaj, mój mały, przytulny domku! (Ismena)

* * * * * * * * * * * * * *

Czwartek 12.05.2031r. Jest kolejny, zwykły dzień. W mojej pracy nic ciekawego się nie działo. Na szczęście jutro lecę na pięć dni do Australii.

Piątek 13.05.2031r.Nie mogę w to uwierzyć! Chyba się utopię albo skoczę z jakiejś wielkiej skały. Wspaniały samolot, którym leciałem rozbił się na jakiejś tropikalnej, bezludnej wyspie! Na dodatek nikt, oprócz mnie nie przeżył. Nie wiem, co mam robić.

Sobota 14.05.2031r.Nareszcie się opanowałam. Myślę, że mogę sobie poradzić. W samolocie znalazłam dwa koce, trochę jedzenia (starczy go na cztery dni), ubrania, metalową blachę (może się przydać), pięć książek i krzyżówkę (nie będę się nudzić). Okazało się, że nie jestem jedyną żywą istotą, która przeżyła tą okropną katastrofę. Oprócz mnie przeżyła jeszcze mała, biała mysz. Wzięłam ją ze sobą. Co dwie głowy, to nie jedna!

Niedziela 15.05.2031r. Wczoraj znowu musiałam spać na plaży, ale z tym już koniec. Dzisiaj rano znalazłem wielkie, puste w środku drzewo. W jednym miejscu pień drzewa był pęknięty, więc dało się do niego wejść. Zrobiłam sobie tam dom. W drzewie było wystarczająco dużo miejsca, dla mnie, białej myszki i rzeczy z samolotu. Blacha była troszkę mniejsza niż otwór w drzewie, ale udało zrobić mi się z niej drzwi. Obok mojego nowego domorosły banany. Przez resztę dnia próbowałam się na nie wdrapać. Jednak wszystkie próby poszły na marne. W nocy ogarnęła mnie rozpacz i tęsknota. Nie umiem zasnąć, ale będę wciąż próbować.

PS. Piszę na ślepo, więc przepraszam za niezbyt ładne pismo.

Poniedziałek 16.05.2031r.

Po przeglądnięciu książek spostrzegłam, że jedną z nich jest powieść pt. „Przypadki Robinsona Crusoe”. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ mogłam spróbować zrobić to, co robił Robinson. Dziś po południu poszłam zbadać okolicę wokół mojego drzewa. Mam obolałe nogi, ponieważ musiałam przedzierać się przez gąszcz, ale opłacało się, ponieważ znalazłam rzeczkę. Wieczorem nazwałam moją myszkę „Odkrywca”, ponieważ to właśnie dzięki niej znalazłam rzeczkę.

Czwartek 15.12.2031r. Długo nie pisałam, ale byłam zajęta pisaniem i wykonywaniem „Planu pobytu na wyspie”. W czasie tych kilku miesięcy zrobiłam sobie spiżarnię. Zaczęłam też odkrywać uroki tej wyspy. Nadal strasznie tęsknię, a każdej nocy płaczę. Może ktoś mnie w końcu uratuje ...

Niedziela 4.03.2033r. Przepływający statek znalazł mnie i zabrał do domu. Wielu miesięcy nie opisałam, ale wszystko mam w głowie. Zamierzam zmienić swoje życie i sprawić, by każdy dzień był lepszy. (Michasia)

* * * * * * * * * * * * * *

I jeszcze jeden temat związany z historią Robinsona. Nieco trudniejszy, wymagający dojrzałości od piszącego : „Własna pasja czy posłuszeństwo wobec rodziców? Czym należy kierować się w życiu?


"Wchodzę w okres dojrzewania..." Praktycznie każdy rodzic kiedyś usłyszy to od swojego dziecka. W tym właśnie momencie zaczyna się "nowe życie".  Każdy odkrywa swoje zainteresowania, pasje i nie zawsze są one zgodne z wymaganiami rodziców, którzy jednak starają się z nimi pogodzić. Osobiście moją pasją jest taniec. Wiem, że tata wolałby, abym interesowała się sportem, ale wspiera mnie podczas prób i występów. Mama jeszcze kilkanaście lat temu sama ćwiczyła taniec, więc czasem próbujemy coś razem wymyślić. Wiem, że rodzice chcą dla mnie jak najlepiej i zdarza się tak, że długo muszę prosić ich o pozwolenie wyjścia na zajęcia taneczne ze względu na naukę. Jednak zawsze jakoś udaje nam się dogadać. Gdyby rodzice nie zezwalali mi na naukę tańca, pewnie robiłabym to po kryjomu w domu, u koleżanki czy wymyślając jakieś koło zainteresowań, bo wiem, jak oni musieli poświęcić swoje pasje dla założenia rodziny i robiliby to wszystko tylko dlatego, że nie chcą dla mnie tego samego. W życiu należy kierować się własnymi uczuciami przez co, uczymy się na własnych błędach i nabieramy większego dystansu do życia. Cieszę się, że moi bliscy pozwalają mi na to, bo to dzięki nim tworzę historię własnego życia, a nie bezpieczną i nudną kopię czyjegoś. Każdej osobie, która ma jakąkolwiek pasję radzę iść za głosem serca i po prostu starać się być jak najlepszym w tym, co robimy i kochamy robić. (Ania Ś.)


                                                                                                                                                             

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

W prawie szóstka roli Robinsona iconRegulacji prawnych dotyczących dokumentów, a zawartych w: prawie karnym materialnym, prawie cywilnym materialnym, prawie cywilnym proceduralnym, w prawie administracyjnym proceduralnym, prawie karnym proceduralnym

W prawie szóstka roli Robinsona iconKlasa 6 "Przypadki Robinsona Crusoe"

W prawie szóstka roli Robinsona iconSzkoła Podstawowa nr 6 w Olsztynie im. K. I. Gałczyńskiego „Szóstka” jest na szóstkę!!!

W prawie szóstka roli Robinsona icon1. daniel defoe, przypadki robinsona crusoe, 1cd mp3, cena: 19,90 zł. Czas nagrania: 9 godz. 2 min. Czyta: michał białecki

W prawie szóstka roli Robinsona iconZagadnienia egzaminacyjne z przedmiotu Wstęp do nauki o państwie I prawie /Nauka o państwie I prawie

W prawie szóstka roli Robinsona iconEtyki zawodowej nauczyciela trzeba rozpatrywać w kontekście jego roli zawodowej a w zasadzie można mówić w tym ujęciu o roli społecznej nauczyciela, która jest zespołem powtarzających się działań, motywów oraz oczekiwań związanych z określoną kategorią zadań lub f

W prawie szóstka roli Robinsona iconJuż w pierwszym zdaniu napotykam twór "o6: 15". Pomijając fakt, że spacja powinna być przed szóstką, nie piętnastką, muszę zaznaczyć, a nawet podkreślić, że

W prawie szóstka roli Robinsona iconRoli awangardy

W prawie szóstka roli Robinsona iconCzłowiek w roli ofiary

W prawie szóstka roli Robinsona iconRoli państwa w gospodarce

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom