Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć”




Pobierz 28.89 Kb.
NazwaUparte dziecko, czyli jak się porozumieć”
Data konwersji20.09.2012
Rozmiar28.89 Kb.
TypDokumentacja


SPECJALNY OŚRODEK SZKOLNO-WYCHOWAWCZY W SULISZEWIE


Uparte dziecko,

czyli jak się porozumieć”.

Referat z zakresu pedagogizacji rodziców




OPRACOWANIE:

mgr Aneta Wachowska


Suliszewo 2001




Wiele razy słyszymy, że to dziecko to „istny diabeł”, straszny uparciuch, mały despota. Taki określenia kierowane są w stronę dzieci, które z jakiś przyczyn nie dają nam się kierować. Przyczyn zachowania uznanego za krnąbrne jest wiele. Poniżej przedstawię kilka powodów, dlaczego dzieje się tak, że my dorośli nie jesteśmy słuchani przez dzieci zarówno w domu jak i w szkole, nie potrafimy się z nimi porozumieć a także postaram się dać wskazówki, które mogą pomóc w wyeliminowaniu złych zachowań u naszych dzieci.


1. Zrozumieć uczucia.

Istnieje prosta zależność pomiędzy dziecięcymi uczuciami i ich zachowaniem.

Kiedy dzieci czują się dobrze, dobrze się zachowują. Jak pomóc im, aby czuły się dobrze? Należy zaakceptować ich uczucia. Rodzice zwykle nie akceptują odczuć swoich dzieci mówiąc np.„Na pewno nic ci nie jest”, „Przesadzasz”.

Zdecydowane zaprzeczanie odczuciom dziecka wprawia je w zakłopotanie i doprowadza często do wściekłości. Taka postawa rodziców (zaprzeczanie) powoduje również, że dziecko nie potrafi prawidłowo ocenić swoich uczuć, nie wierzy sobie, nie ufa dorosłym. Dlatego:

  • Słuchaj dziecko bardzo uważnie. Ważne, aby choć na moment oderwać się od tego, co robimy, patrzeć na dziecko. Nie wypytujmy, nie oskarżajmy:

„Czy na pewno?”, „A nie mówiłem?”, „Ty zawsze...”, „Ty nigdy...”

  • Zaakceptuj jego uczucia słowami: „Och”. „Ach tak”, „Rozumiem” Lepiej milczeć lub przytakiwać głową, wtedy dziecko ma czas na przemyślenie sytuacji.

  • Pomóż mu określić te uczucia. Popularne stwierdzenie: „Daj spokój, nie płacz to nic takiego” warto zamienić na „Wygląda na to, że jesteś wściekły”.

  • Pragnienie dziecka zamień na swoje. Zamiast tłumaczyć bez końca, że czegoś nie mamy czy nie możemy spełnić teraz oczekiwań dziecka warto powiedzieć: „Też bym to chciała”, „Szkoda, że tego nie masz...” i nie toczyć bitwy o to, kto ma rację i dlaczego.

Dzieci potrzebują tego, aby ich uczucia były akceptowane i doceniane. Można obawiać się, że jeśli zaakceptujemy wszystkie uczucia to może dziecko zrozumieć, że wszystko mu wolno. Należy, więc wszystkie uczucia zaakceptować, ale sposób ich wyrażania należy kontrolować: „Widzę, jak jesteś zły na brata. Powiedz mu, co chcesz słowami, nie pięściami’.

Kiedy akceptujemy nasze dzieci i ich uczucia, one łatwiej zgadzają się na ograniczenia, jakie im stawiamy.


2. Zachęcanie do współpracy.

W poprzedniej części przedstawiłam sposoby jak pomóc dzieciom radzić sobie z ich negatywnymi uczuciami. Obecnie chciałabym skupić się nad tym jak skutecznie skłonić dzieci, aby nie sprzeciwiały się naszej woli ilekroć będą miały na to ochotę. Problem w tych zmaganiach tkwi w niezgodności potrzeb. Dorośli potrzebują zewnętrznej czystości, porządku, uprzejmości i ustalonych form. Dzieci nie dbają o to wcale. Ile spośród dzieci, z własnej woli bierze kąpiel, mówi „proszę” i „dziękuję”, albo sprząta swój pokój? Większość naszych działań skupia się nad dopasowaniem dzieci do norm społecznych. I dobrze, tylko, że im bardziej nalegamy tym większy dzieci stawiają opór. Przytoczę przykłady, w jaki sposób najczęściej zmuszamy dzieci do zrobienia czegoś lub zabraniamy im robienia tego, co chciały:

„Umyjcie ręce”, „Proszę wróć i posprzątaj”, „Nie skacz po kanapie”, „Nie kop w stół”, „Zostaw to w spokoju”. Dzieci z natury przeciwstawiają się i oznajmiają nam „Zrobię, co będę chciał”. My nie popuszczamy gdyż uważamy, że nasz autorytet powinien być wystarczającym do posłuchu u naszych dzieci – i walka się zaczyna. Nasze emocje biorą nad nami górę, denerwujemy się, krzyczymy, straszymy dzieci karami, przezywamy je, porównujemy je z innymi dziećmi, przyjmujemy postawę męczennika, przedstawiamy wizję czarnej przyszłości dziecka bądź robimy im wykłady, moralizujemy często używając sarkazmu.

Zastanówmy się, co czują wtedy dzieci:

„Łóżko jest ważniejsze ode mnie. Nawet nie zapytała, czemu nie pościeliłem”.

„No, tak. Ona ma rację jestem do niczego, nawet łóżka nie umiem pościelić.”

„To moja wina. A jak coś się stanie jej?’

„Wszyscy są lepsi niż ja. Ona kocha wszystkich bardziej niż mnie. Nienawidzę tego kolegi; już ja mu pokażę.”

„Ma rację. Nikt mnie nie będzie lubił. No i dobrze.” „Szkoda czasu, i tak tego nikt zauważy.”

Prawie zawsze dziecko czuje się poniżone, pozbawione godności, gorsze od innych, nie kochane, znudzone albo złe. Sposób nauczenia dziecka robienia tego co musi być zrobione i nierobienia tego, co nie powinno być robione, to jasne i konkretne wyrażanie się za każdym razem.

Oto propozycje metod, które mogą pomóc w zachęceniu dziecka do współpracy.

  • Opisz, co widzisz, lub przedstaw problem.

„Na łóżku leży mokry ręcznik”.

  • Udziel informacji.

Ten ręcznik moczy mój koc”.

  • Powiedz to jednym słowem.

„Ręcznik”.

  • Opisz, co czujesz.

„Nie lubię spać w mokrym łóżku”.

  • Napisz liścik.

Ważne jest, aby pamiętać, że naszym celem jest ukształtowanie woli dziecka bez łamania jego ducha.Tym, co „pokonuje dziecko” jest zakomunikowanie mu: „Jesteś bardzo irytujący i niestosowny. Zawsze robisz wszystko źle i ten ostatni incydent jest kolejnym tego dowodem”.

Gdy opisujemy lub przedstawiamy problem nie używamy słowa „ty”. Np.: zamiast „Znowu zbiłeś słoik” powiedzmy „Słoik się zbił. Potrzebna jest miotła”. Dziecko nie czuje na sobie presji, a jednocześnie uczy się naprawy błędu i ma możliwość naprawienia go.

Czy pamiętacie takie sytuacje:

R: „Maciek choć do domu, zmień spodnie.”

D: „Dlaczego?”

R: „Bo są ładne, nowe i podrzesz je”.

Za każdym razem to samo aż do znudzenia. A może lepiej udzielić informacji i nie prorokować? „Te spodnie są do odświętnego wyjścia; a dresy są do zabawy na dworze”.

Zamiast „Poczekaj poprawię cię” lepiej „Synku koszula, włosy,..”


3. Zamiast karania.

Mimo naszych chęci, i robienia wydaje się wszystkiego, co należy są takie chwile, że dziecko nadal nie zachowuje się właściwie względem naszych oczekiwań. Aż „prosi się, aby je ukarać”. Dlaczego stosujemy kary?. Najczęstsze odpowiedzi to:

„Jeżeli go nie ukarzę, to wejdzie mi na głowę, nie będzie mnie słuchać”.

„Kary to jedyna rzecz, którą rozumie syn”.

Stosowanie kar prowadzi do uczuć nienawiści, odwetu, oporu, winy, bezwartościowości i rozczulania się nad sobą. Należy pamiętać, że tak naprawdę stosowanie kar nie skutkuje, gdyż powoduje rozterkę duchową i dziecko zamiast poczucia winy za to, co zrobiło oraz myślenia nad tym, jak to naprawić oddaje się całkowicie myślom o odwecie. Gdy dziecko uporczywie demonstruje przez jakiś czas swe złe nawyki, wymaga to z naszej strony opanowania i rozwagi. W szczególności uważać należy, aby nie wzmacniać negatywnego zachowania krzykiem: „Znowu to samo!”

Zamiast karania:

  • Wskaż, w czym dziecko mogłoby ci pomóc (zwróć uwagę dziecka na czynność, którą może wykonać i koniecznie go pochwal za jej wykonanie)

  • Wyraź ostry sprzeciw {nie atakując charakteru i godności dziecka, stanowczo, wyraź swój brak aprobaty dla danego zachowania)

  • Wyraź swoje uczucia i oczekiwania.( nie mów że jesteś wściekły delikatnym tonem. Nazwij swoje uczucia w danej chwili i określ jasno swoje wymagania w danej sytuacji)

  • Pokaż dziecku, jak może naprawić zło (krótkimi słowami poinstruuj jak można naprawić daną sytuację)

  • Zaproponuj wybór ( powiedz, jakiego zachowania oczekujesz, jakie będą konsekwencje właściwego i niewłaściwego zachowania)

  • Daj dziecku odczuć konsekwencje złego zachowania (wprowadź w życie ustalenia, dotyczące nieprzestrzegania reguł, wyraźnie mówiąc, czego są następstwem).

Jest też jeszcze inny sposób, w jaki rodzice mogą poradzić sobie z kłopotliwym zachowaniem.

Aby rozwiązać problem niewłaściwego zachowania:

  • Porozmawiaj o dziecięcych odczuciach i potrzebach.

  • Porozmawiaj o twoich odczuciach i potrzebach.

  • Wspólnie zastanówcie się nad znalezieniem obopólnie korzystnego rozwiązania.

  • Wypisz wszystkie pomysły bez oceniania ich.

  • Zadecyduj, który pomysł ci się podoba, który nie, a który planujesz wprowadzić w życie.

Stosowanie kary to celowe odbieranie dziecku pewnej możliwości dysponowania własnym czasem lub sprawianie mu bólu. Natomiast konsekwencje są naturalnym wynikiem zachowania się dziecka.

Zamiast karania lepiej wyrazić swoje niezadowolenie;

Zamiast: „Znowu doprowadziłeś brata do płaczu. Dostaniesz w skórę”.

Powiedz: „Jestem wściekła! Twój brat ładnie się bawił, dopóki nie zabrałeś mu grzechotki. Mam nadzieję, że znajdziesz teraz jakiś sposób, aby je uspokoić!”.

Zamiast: „Możesz pożegnać się z jutrzejszym wyjściem wieczorem. Może to nauczy cię dotrzymywać słowa”.

Powiedz: „Denerwuje mnie, kiedy wracam do domu i zastaję zlew pełen brudnych naczyń, podczas gdy dałeś słowo, że je umyjesz. Chcę, żeby były umyte i ułożone przed pójściem spać!”

Zdania takie jak te przytoczone mówią dziecku: „Nie lubię tego, co zrobiłeś i oczekuję od ciebie, że będziesz uważał, co robisz”.


4. Pochwały i oceny.

Większość dorosłych dzieli zachowania dzieci na normalne i niewłaściwe. Często uwagę dorosłych skupia złe zachowanie dziecka. Natomiast właściwe zachowanie (według dorosłych) rzadko bywa tematem rozmów z dziećmi gdyż uważają, że jeśli to jest norma to nie ma potrzeby się nad tym skupiać. Efektem takiego rozumowania jest zbyt częste krytykowanie dziecka za cos, co złe a nie chwalenie za coś co jest dobre. Dziecko stale krytykowane dochodzi do wniosku, że jego wysiłki i tak nie mają sensu, skoro inni wciąż okazują niezadowolenie. W ten sposób dziecko uczy się też, że w życiu ważniejszą umiejętnością jest dostrzeganie negatywnych jego stron niż tego co w nim piękne i dobre. Wie również, że aby zwrócić na siebie uwagę rodziców musi być niegrzeczne. Tak, więc ważnym w wychowaniu dziecka jest częste nagradzanie go za dobre zachowanie czy wykonanie odpowiednich czynności. Dziecko chwalone stara się być jeszcze lepsze, bowiem pochwała pobudza dobrą wolę, pomaga mu w kształtowaniu właściwej samooceny, dodaje wiary we własne możliwości, pomaga lepiej radzić sobie z problemami, daje poczucie bezpieczeństwa. Jednak ważne jest to jak chwalimy. Źle sformułowana pochwała może prowokować niewłaściwe zachowania, np.: pychę, spoczęcie na laurach, zawyżony i nierealny obraz siebie. Aby pochwała była dobra wychowawczo musi zachować trzy elementy tj. opis tego, co widzimy (Widzę ładnie pościelone łóżko...), opis tego co czujemy (...i od razu jest mi miło wejść do twojego pokoju...), oraz podsumowanie jednym zdaniem godnego pochwały zachowania dziecka (To się nazywa porządne sprzątanie!).


5. Kształtowanie samodzielności i odpowiedzialności.

Wiele zachowań dzieci nam się nie podoba tylko, dlatego że my byśmy tak nie zrobili. Więc próbujemy przekierunkować te zachowania na tory jedynie słuszne według nas. Przez nasze silne ingerencje w gusta, uczucia, dążenia dzieci, kształtujemy osoby niezdolne do samodzielnego życia, a przy tym agresywnie nastawione do nas. Jednak z reguły rodzice przegrywają przez to, że uparcie i z zapamiętaniem usiłują wpłynąć na zmianę tego, na czym ich dzieciom najbardziej zależy, na decyzje dotyczące ich przekonań i decydowania o własnym losie. Dzieci nie buntują się przeciw dorosłym, ale buntują się przeciw próbom pozbawienia ich wolności przez dorosłych. Aby dzieci szanowały nasze zdanie w sprawach istotnych dla ich wychowania musimy pozwolić im na działania według ich własnego uznania, na borykanie się z własnymi problemami, powinnyśmy dopuścić, aby uczyli się na własnych błędach.

Pomocnym w uczeniu dzieci samodzielności i odpowiedzialności jest:

  • Pozwalanie dziecku na dokonywanie wyborów np.: „Wykąpiesz się teraz czy po kolacji?”,

  • Okazywanie zrozumienia dla podejmowanych przez nich czynności np.: „To trudne zadanie, więc podziwiam cię, że próbujesz je rozwiązać”,

  • Nie zadawanie zbyt wielu pytań, gdyż takie zachowanie ze strony dorosłych może być potraktowane jako wtargnięcie w sferę osobistą dziecka. Dzieci same powiedzą same to, co będą uważały za właściwe.

  • Pobudzenie dzieci do szukania rozwiązań swoich problemów. Gdy dzieci zadają pytania, należy dać im szansę, aby najpierw same znalazły odpowiedź. Np.: „Zastanów się nad tym. Jak sądzisz?’,

  • Zachęcanie dziecka do korzystania z cudzych doświadczeń. Chcemy aby dzieci wiedziały że nie są zupełnie od nas zależne, od tego jaki my mamy pogląd na daną sprawę. Ważne jest, aby pokazać im drogę gdzie mogą znaleźć inne rozwiązania.

  • Nie odbieranie nadziei. Zamiast przygotowywać dzieci na możliwość porażki, trzeba je wspierać w osiąganiu zamierzonych celów, nie zniechęcać.

  • Pozwolenie dziecku samemu odpowiadać. Czasami rodzice wyrywają się z odpowiedzią za dziecko gdyż boją się, że ich dziecko powie cos niemądrego. W takich sytuacjach dziecko czuje się jak przedmiot, który nie ma głosu i jest bezużyteczny.

  • Ograniczenie mówienia „nie”. Warto słowo „nie” zastąpić słowem „tak” np.: zamiast „Nie możesz iść na dwór” powiedz „Tak, możesz iść na dwór jak tylko zjesz obiad” lub „Problem polega na tym, że umówiliśmy się na wyjście dopiero za godzinę”. Takie odpowiedzi stępiają agresję dziecka, uczą odpowiedzialności za to, co robią, dają czas na przemyślenie zachowania.


Przedstawione przeze mnie problemy mogące mieć wpływ na zachowanie naszych dzieci to najczęstsze przyczyny braku porozumienia między dziećmi a ich rodzicami. Dlatego do każdego problemu starałam się podać sposoby rozwiązywania go. Do powyższego opracowania posłużyły mi publikacje A.Faber, E. Mazlish : „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.”, J.Dobsona „Uparte dziecko. Od narodzin do wieku młodzieńczego.” Mam nadzieję, że wiadomości przeze mnie zgromadzone i przekazane rodzicom i innym dorosłym przyczynią się do lepszego porozumiewania się rodziców z dziećmi, które staną się bardziej samodzielne i bardziej odpowiedzialne.


Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconJak zachęcić dziecko do nauki czyli jak nie zniechęcić raz na zawsze do szkoły

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconAbc pierwszaka, czyli jak przygotować dziecko do szkoły

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconJak to na obiadach czwartkowych bywało Czyli: skąd wzięło się powiedzenie „położyć się jak Rejtan”

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconMoje dziecko dorasta!?!?! …czyli, co warto wiedzieć, by lepiej rozumieć dziecko w wieku 11- 12 lat

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconJak nie nudzić się na fizyce, czyli jak by wyglądały lekcje fizyki, jakby to ode mnie zależało

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconTemat: "Jak nie nudzić się na fizyce czyli: jak wyglądałyby lekcje fizyki gdyby to ode mnie zależało"

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconJak w prawidłowy sposób przygotować się lub dziecko do badań!

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconDzieciństwo to czas przeznaczony na zabawę (zarówno u ludzi, jak I u zwierząt). Jeżeli pozbawia się dziecko zabawek I zabawy, odbiera mu się dzieciństwo

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconDziecko, emocje, stereotypy – jak Polki odnajdują się w roli mamy?

Uparte dziecko, czyli jak się porozumieć” iconZarówno nauczyciel, jak I rodzice mają ten sam cel. Rodzice wysyłając dziecko do przedszkola, chcieliby, aby ich pociecha uczyła się czegoś nowego I dobrze się

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom