Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach”




Pobierz 32.6 Kb.
NazwaInscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach”
Data konwersji20.09.2012
Rozmiar32.6 Kb.
TypDokumentacja
INSCENIZACJA „BAŚNI O DWUNASTU MIESIĄCACH”


NARRATOR:Martyna Było to bardzo dawno temu. W pobliżu lasu, w małym domku mieszkała gospodyni z córką i pasierbicą.

Córka macochy była bardzo złośliwa i brzydka. Sierota była dobra, a ludzie mówili na nią ładniutka, więc macocha sierotki strasznie nie lubiła. Tak wymyśliła sobie.


MACOCHA: Natalia Pozbędę się jej, do lasu ją wyślę… może tam zginie!


PIOSENKA


NARRATOR: Marysia M Nadszedł grudzień. Spadł śnieg i przyszedł mróz. A srogie wichury po polach pędziły tumany śniegu. Pewnego dnia macocha woła sierotkę i mówi:


MACOCHA: Natalia Idź natychmiast do lasu i nazbieraj fiołków. Jak ich nie uzbierasz, to się tu nie pokazuj, bo cię do izby nie wpuszczę!


SIEROTKA: Oliwia Ależ matko! Gdzie ja zimą fiołki znajdę?


MACOCHA: Natalia Szukaj gdzie chcesz! Albo dziś do wieczora fiołki przyniesiesz, albo się w chałupie nie pokazuj!


NARRATOR: Martyna Co było robić. Wzięła dziewczynka chuścinę i poszła w las. Idzie, idzie lasem i martwi się gdzie ona zimą fiołki znajdzie, bo nawet wiosną ich tu nie widziała. Aż tu nagle widzi: ogień się pali a dookoła ognia dwunastu chłopców siedzi.


SIEROTKA: Oliwia Iść tam, nie iść. Może to zbójcy? A, co mi tam, idę.

Witajcie drodzy miesiące!


MIESIĄCE RAZEM: Witaj, piękna dziewczynko.


GRUDZIEŃ: Kinga Poznaj moich braci


STYCZEŃ: Kuba Koter Rozpoczynam Nowy Rok!

Jestem styczeń lodowaty

Styka się mój pierwszy krok

Z grudniem rzeźbię mrozu kwiaty


LUTY: Gracjan Ja mam lodowate kły!

Kłaniam się futrzaną czapą

Jestem luty, czyli zły

Lecz ślizgawki robię za to!


MARZEC: Mikołaj A ja, marzec skaczę, hop!

Sypnę śniegiem, słońcem błysnę

Lubię towarzystwo srok

I uwalniam z lodu Wisłę.


KWIECIEŃ: Adrian Mnie obchodzi każdy kwiat

Grzeję słońcem lepkie pąki

Budzę wiosnę, budzę świat

W przebiśniegów dzwonię dzwonki.


MAJ: Emilia Ja – to sama radość! Maj!

Zamiast serca mam słowika

Jeśli flecik masz to graj!

Burza kwiatów i muzyka.


CZERWIEC: Julia Ja przynoszę przecież wam

Gdy przekwitną już akacje

Swój czerwcowy, piękny dar

Domyślacie się? Wakacje!


LIPIEC: Marysia Nawrotek Teraz słońce – teraz ja!

Kwitną lipy na potęgę

Lipy w lipcu, w lipach gra

Pszczół kapela złotym brzękiem.


SIERPIEŃ: Dawid Kiedyś w zboże dzwonił sierp

Stąd się wzięło moje imię

Sierpień sierpów, rżyska stert

Choć dziś kombajn polem płynie.


WRZESIEŃ: Sebastian Dla mnie w lesie kwitnie wrzos

Złotą jesień rozpoczynam

Borowików pełen kosz

Babie lato – chmurka sina.


PAŹDZIERNIK:Felix Na październik teraz czas

Hej paździerze! Len, konopie!

Rudy jest liściasty las

A kto żyw ziemniaki kopie.


LISTOPAD: Kuba Popielarz Wiatr za liściem niesie liść

Leci złotych liści chmura

Niedźwiedź musi już spać iść

Więc w stos liści daje nura.


GRUDZIEŃ: Kinga Błoto marznie w tysiąc grud

Stąd się bierze miesiąc grudzień

Brzęczą łyżwy, chrzęści lód

Tulą się do pieców ludzie.


GRUDZIEŃ: Kinga Powiedz nam, który z nas najbardziej ci się podoba?


SIEROTKA: Oliwia Wszyscy jesteście piękni i potrzebni.


GRUDZIEŃ: Kinga Jesteś bardzo miła. Po coś tu przyszła dziewczynko?


SIEROTKA: Oliwia Jestem sierotą. Macocha kazała mi fiołków nazbierać, ale gdzie je zimą znajdę?


GRUDZIEŃ: Kinga E, nie martw się, może i znajdziesz…


NARRATOR:Marysia Usiadł kwiecień na miejscu grudnia. Zaraz śnieg zaczął topnieć, zazieleniły się jagodowe krzaczki a ptaszęta zaczęły radośnie śpiewać.


ŚPIEW PTAKÓW


MIESIĄC: Felix Idź sierotko za tę pierwszą sosnę fiołków poszukaj.


NARRATOR:Martyna Idzie dziewczyna, patrzy… a tam od kwiatów aż niebiesko – pół koszyka narwała, wróciła do ogniska.


SIEROTKA: Oliwia Ślicznie dziękuję ci Kwietniu. Dzięki waszej pomocy mogę spokojnie wrócić do domu.


MIESIĄC: Adrian Idźże w spokoju do domu. A jak będziesz znów w potrzebie, to śmiało przychodź do nas.


NARRATOR:Marysia Biegnie sierotka do domu, a nadziwić się nie może, że wcale teraz zimna nie czuje. Usłyszała macocha, że dziewczyna do sieni wchodzi, z daleka woła:


MACO CHA:Natalia Jeśli nie masz fiołków, to wynocha!


SIEROTKA: Oliwia Mam, mam, popatrzcie.


NARRATOR:Martyna W izbie zapachniało jak w ogrodzie wiosną.


MACOCHA: Natalia Niemożliwe! Niemożliwe! Fiołki prawdziwe! W lesie były!


NARRATOR:Marysia Minęły trzy dni, mróz stał się jeszcze większy, śnieżyce coraz silniejsze a macocha woła do sieroty:


ODGŁOS ZAMIECI


MACOCHA: Natalia Biegnij mi zaraz do lasu, nazbieraj tam poziomek. Tylko pamiętaj żeby były piękne i dojrzałe. A jak nie znajdziesz, to nie wracaj.


SIEROTA: Oliwia Oj biedna ja sierota i los mój podły. Gdzie ja teraz poziomki znajdę. Pójdę do miesięcy, może mnie poratują ale czy do nich dojdę?


MIESIĄC: Marysia Nawrotek Witaj wśród nas miła dziewczyno, co cię do nas tym razem sprowadza?


SIEROTA: Znacie mój marny los. Znowu macocha mnie wysłała, tym razem po poziomki. Jesteście moją jedyną nadzieją.


MIESIĄC: Kuba Koter To się zrobi, to się zrobi! Czerwcu usiądź na miejscu grudnia. Możesz sierotko iść za tę sosnę.


NARRATOR:Martyna Tak jak za pierwszym razem, oczom sierotki ukazał się przepiękny widok – polanka pełna poziomek. Szybko napełniła dzbanek i nisko pokłoniła się miesiącom.


MIESIĄC: Gracjan Teraz idź spokojnie do domu. A jak będziesz czegoś potrzebować, przyjdź do nas.


NARRATOR: Marysia I tym razem droga wydawała się krótka i wcale nie dokuczało jej zimno.


MACOCHA: Natalia Jeśli nie masz poziomek…


NARRATOR: Martyna Na kolację matka z córką poziomki zjadły. Sierocie nic nie dały.


MACOCHA: Natalia Głupia byłam, że chciałam fiołków, że chciałam poziomek. Kwiatki zwiędły, poziomki się zjadło. Teraz każe przynieść z lasu talarów. Sierotko, chodź do mnie natychmiast. Leć do lasu, przynieś mi talarów. Żeby były ciężkie, ze szczerego srebra! Jak ich nie znajdziesz, to się nie pokazuj!


NARRATOR: Marysia Biedna sierotka biegnie i znów przed braćmi staje.


SIEROTA: Oliwia Talarów kazała macocha przynieść ze szczerego srebra.


MIESIĄC: Felix Przychyl się do ogniska, weź sobie węgielków. Nie bój się. A jak cię jeszcze raz macocha wyśle to już do niej nie wrócisz, u nas zostaniesz. W naszej zagrodzie będziesz mieszkała, gospodarkę będziesz nam prowadziła.


NARRATOR:Martyna Dziewczynka kupkę węgielków z ogniska zebrała, podziękowała i wraca.


MACOCHA: Natalia Masz talary, dużo ich masz?


SIEROTA: Oliwia Mam nadzieję że wystarczy wam.


CÓRKA: Klaudia Te na gospodarkę, te na zwierzęta, a na stroje, korale?


MACOCHA: Tylko tyle przyniosłaś? A gdzie masz więcej? Może pod śniegiem schowałaś? Leć zaraz! Wszystkie przynieś!


NARRATOR: Marysia Owinęła się sierotka w chustkę, poszła w las i więcej nie wróciła. Do dwunastu braci miesięcy na służbę przystała.


NARRATOR:Martyna Czekała macocha do późnej nocy. Czekała cały ranek, cały dzień i znów cały wieczór. Po sierocie ani śladu. Tak mówi do córki:


MACOCHA: Natalia Nie wiadomo co się z nią stało. Może w polu zamarzła. Teraz ty pójdziesz.


CÓRKA: Klaudia Matko, matuchno, chcesz abym i ja zamarzła?


MACOCHA: Natalia Nie bądź głupia. Tamta co na sobie miała? Letnią sukienkę chustkę. A ciebie w kożuch odzieję, buty po kolana. Nie bój się, nie poczujesz zimna, a talarów przyniesiesz. Potrafiła tamta, potrafisz i ty.


CÓRKA: Klaudia Może i potrafię, przyniosę więcej.


NARRATOR:Marysia Poszła córka. A dzień był piękny. Poszła córka w pole weszła w las. A rozgląda się dookoła, gdzie te talary leżą. Coś się tam w lesie migoce. Pewnie bogactwa tak jaśnieją, biegnie dziewczyna, potyka się, przewraca. Patrzy, ognisko się jarzy, a dookoła ognia dwunastu braci siedzi. Ale wielce rozgniewana była.


MIESIĄC: Dawid Dzień dobry dziewczynko. A może nam powiesz kto my jesteśmy?


CÓRKA: Klaudia Ten to styczeń – stary leń, ten to luty co ma koślawe buty, ten to marzec – kłapie wargą jak starzec, kwiecień zawsze bzdury plecie, a ten maj – tylko mu kij żebraczy daj.


NARRATOR: Martyna A tak długo jeszcze miesiącom przygadywała aż się bracia rozgniewali. Podniósł się grudzień na jego miejscu usiadł luty. I dopiero jak nie zacznie się sroga zima. Podniósł się wicher, pochwycił tumany śniegu i rozhulał się zamiecią. Ścisnął siarczysty mróz. Było tak zimno że zła dziewczynka nie mogła ujść ani kroku. Wreszcie upadł i zamarzła w śniegowych zaspach.


NARRATOR: Marysia To już koniec naszej baśni. Jak to zwykle w baśniach bywa, dobro zwyciężyło zło, a miłość nienawiść.


Inscenizację oparłam na motywach baśni J. Porazińskiej „ Baśń o dwunastu miesiącach”,


Opracowała Katarzyna Podczarska

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconInscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” ptaki

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconW kierunku dwunastu krokow anonimowych alkoholikow /na podstawie „Drogowskazu do Dwunastu Stopni aa grup aa akr on –Ohio

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconDwunastu apostołÓW

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconDwunastu apostołÓW

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconBilans dwunastu lat

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconDwunastu Apostołów – fundament Kościoła

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconKsięgi prorockie dwunastu proroków mniejszych

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconLektury obowiązkowe: "Dwunastu gniewnych ludzi"

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconInscenizacja pt

Inscenizacja „BAŚni o dwunastu miesiącach” iconRozwój widzenia u dzieci w 3 pierwszych miesiącach życia

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom