Epoka, jej dzieje I styl kultury




Pobierz 229.13 Kb.
NazwaEpoka, jej dzieje I styl kultury
strona3/6
Data konwersji03.09.2012
Rozmiar229.13 Kb.
TypDokumentacja
1   2   3   4   5   6

FILOZOFICZNE PODSTAWY MODERNIZMU — SCHOPENHAUER I NIETZSCHE

Z otchłani klęsk i cierpień podnoszę głos

do ciebie. Nirwano!

K. Tetmajer

Przewartościowanie wszelkich wartości.

F. Nietzsche

Odrzucenie materialistycznej i pozbawionej metafizycznych pytań filozofii połowy XIX wieku zwróciło oczy człowieka schyłku stulecia ku innym systemom filozoficznym. Fazie modernistycznej Młodej Polski patronowali przede wszystkim dwaj filozofowie niemieccy: Artur Schopenhauer (czyt. szopenhauer) i Fryderyk Nietzsche (czyt. nicze).

Nieżyjący już wówczas Artur Schopenhauer (1788—1860) główne swoje dzieła (wśród nich najgłośniejsze Świat jako wola i wyobrażenie) ogłosił w dobie romantyzmu, ale czas jego właściwej recepcji i popularności nastąpił dopiero pod koniec wieku. Wedle filozofii Schopenhauera człowiekowi w życiu stale towarzyszy cierpienie. Jest on przez bezrozumny popęd życiowy zmuszany do stałej aktywności dla zaspokojenia licznych pragnień i ambicji. Ta aktywność przysparza mu jedynie klęsk i upokorzeń, nękany jest uczuciem niedosytu i braku zaspokojenia, niezadowolenia z siebie i świata, strachu przed życiowymi przeciwnościami i nieuchronnym finałem każdego życia — śmiercią. Jego sytuacja jest więc w jakimś sensie bez wyjścia. Pragnie zdobyć szczęście, które jest niemożliwe do osiągnięcia; znaleźć poczucie sensu życia, które jest tego sensu pozbawione; zrealizować cele, które są nieosiągalne; mieć nadzieję na nieśmiertelność przy ponurej świadomości, że musi umrzeć. Nasycone napięciem życie ludzkie staje się pasmem męki i cierpienia. Dla stłumienia tego cierpienia człowiek wynajduje sobie pocieszenia religijne i filozoficzne, usiłuje także w codziennej krzątaninie życiowej zapomnieć o swej sytuacji. Te sposoby ukojenia „bólu istnienia” są jednak nieskuteczne. Schopenhauer proponuje inne środki łagodzenia cierpienia życiowego. Jednym z najskuteczniejszych jest wyzbycie się pragnień, rezygnacja z pożądań, spowolnienie pędu życiowego, swoista „rezygnacja ze świata”. Stanem, który najpełniej realizuje tę postawę, jest znana z religii i filozofii staroindyjskiej nirwana. Oznacza ona zawieszenie wszelkiej aktywności, zerwanie kontaktu ze światem zewnętrznym, kontemplację, wewnętrzne skupienie i roztopienie w poczuciu nierzeczywistości i nicości. Nirwana jest więc formą pół-istnienia, pół-śmierci i przynosi ukojenie cierpienia. Drugim sposobem na złagodzenie bólu istnienia jest powstrzymanie bezrozumnego pędu życiowego, oddanie się kontemplacji i przeżywaniu piękna objawiającego się w obrazach natury, a przede wszystkim w sztuce. Sztuka dostarcza człowiekowi możliwości bezinteresownego obserwowania wcielonego w dzieło piękna. Ta obserwacja i przeżycie piękna pozwalają zapomnieć o cierpieniu, są także formą poznawania świata w jego kształtach wiecznych, mogących stanowić duchowe oparcie dla człowieka.

Filozofia Schopenhauera zrobiła zawrotną karierę w Europie końca wieku. Dwa jej elementy były przede wszystkim chętnie podejmowane w powszechnej, potocznej recepcji jego myśli: teza o nieustannnym cierpieniu i bólu istnienia znakomicie wspierająca postawy dekadenckie oraz przekonanie o niezwykłej wartości sztuki, które zgodnie z zapotrzebowaniami epoki pozwalało wysoko wynieść w hierarchii ludzkich istnień twórcę tej sztuki — kapłana-artystę.

Wielką popularnością u schyłku wieku XIX cieszyły się także dzieła i myśli Fryderyka Nietzschego (1844—1900). Sprzyjał temu fakt, że swoje poglądy przedstawił on nie w formie naukowego i wykończonego systemu filozoficznego, ale w formie literackiej, z wyraźną dbałością o piękno wysłowienia się, w stylistyce pełnej metafor, aforyzmów, poetyckich obrazów. Najgłośniejsze dzieła Nietzschego ukazały się w latach osiemdziesiątych (Tako rzecze Zaratustra 1884, Poza dobrem i złem 1886). Dla pokolenia modernistycznego szczególne znaczenie w myśli Nietzschego miała bezwzględna krytyka moralności i kultury współczesnej. Filozof kwestionował bowiem wartość takich pojęć, jak -altruizm, równość, wolność, sprawiedliwość i litość, będących fundamentem etyki chrześcijańskiej i dziewiętnastowiecznej demokracji europejskiej. Kierowanie się w życiu nakazem realizacji tych wartości uważał Nietzsche za objaw „etyki niewolników”, w niej zaś upatrywał przyczyny słabości kultury Europy. Dlatego domagał się wolności absolutnej (a więc także uwolnienia od ograniczeń moralnych) dla jednostek wyjątkowych, odznaczających się siłą wewnętrzną i biologiczną, aktywnością i ponadprzeciętnym popędem życiowym. Jednostki takie nazywał nadludźmi i żądał dla nich prawa działania „poza dobrem i złem”, tj. poza prawami moralnymi, ustanowionymi dla przeciętnych przedstawicieli gatunku ludzkiego. Jego teoria „rasy panów” była wysoce niedemokratyczna, zawierała bowiem zgodę na wszelkie formy nierówności między ludźmi, przyciągała jednak uwagę wszystkich, którzy wyznawali kult indywidualności przeciwstawionej przyziemnemu i bezmyślnemu tłumowi. Była także — szczególnie w drugiej, aktywistycznej fazie Młodej Polski — atrakcyjna w swojej pochwale życia i działania jako wartości najwyższych.

Za jedną z form doskonałego i aktywnego życia uważał też Nietzsche twórczość artystyczną, wyrażającą siłę i wolnego ducha jednostki. Pogląd taki bez trudu znajdował zwolenników w epoce, która sztukę stawiała bardzo wysoko wśród form ludzkiej działalności. Popularnością cieszyła się także Nietzscheań-ska teoria dwu podstawowych postaw życiowych: apollińskiej i dionizyjskiej, sformułowana w jego wczesnym dziele Narodziny tragedii z ducha muzyki. Symbolika greckich bogów, Apollina i Dionizosa, wyrażała w poglądach Nietzschego przeciwstawienie postawy harmonijności, ładu, jasności i dążenia do doskonałości zgodnej z normą kulturową (Apollo) i postawy wewnętrznego konfliktu, niepokoju, poszukiwania i bujności życia pozbawionego ograniczeń i norm (Dionizos). Sam filozof opowiadał się po stronie wartości dionizyjskich.

Poglądy Nietzschego z różnych okresów jego życia i różnych dzieł znajdowały licznych zwolenników w Europie i w Polsce. Widoczny wpływ Nietzschego jako krytyka kultury dziewiętnastowiecznej można dostrzec w twórczości Stanisława Przybyszewskiego; jako propagatora aktywności i bujności życia cenił niemieckiego filozofa młodopolski powieściopisarz Wacław Berent; inspiracje „wolą mocy’ i kultem czynu odnajdujemy w pisarstwie Leopolda Staffa i Stanisława Wyspiańskiego.

Dla Młodej Polski istotne znaczenie miały także poglądy francuskiego filozoa Henri Bergsona. Ponieważ wywarły one istotny wpływ na światopogląd w drugiej, dwudziestowiecznej fazie okresu, ich omówienie znajdzie się w dalszej części podręcznika.


DEKADENTYZM — ŚWIATOPOGLĄD POCZĄTKÓW MŁODEJ POLSKI

Melancholia, tęsknota, smutek, zniechęcenie Są treścią mojej duszy.

K. Tetmajer

Postawa zwana dekadentyzmem zrodziła się u schyłku wieku (o pochodzeniu terminu była już mowa na początku książki) z poczucia kryzysu filozofii i kultury europejskiej, z niechęci do przemian cywilizacyjnych i odrazy do przyziemnych. materialnych ideałów mieszczaństwa. Dekadentyzm nie był w zasadzie prądem artystycznym i trudno byłoby mówić o poetyce dekadenckiej — termin określa raczej zespół przekonań i zachowań, które oczywiście uzewnętrzniały się także w dziełach literackich, dając ujemnie nacechowany obraz rzeczywistości, w której tkwi znużony życiem i pełen niechęci do świata schyłkowiec. Nazwa –dekadentyzm” zgodnie ze swoim pochodzeniem określa światopogląd, którego podstawą jest przekonanie o rozkładzie, upadku i chorobie kultury i cywilizacji. Nastroje dekadenckie były mieszaniną pesymizmu, zwątpienia w celowość życia, negacji nauki i postępu, poczucia daremności wszystkich ludzkich poczynań. Swoim zachowaniem dekadent manifestował zanik woli życia, bierne zdawanie się na los i bieg zdarzeń, odrazę wobec codziennego, monotonnego życia w społeczeństwie goniącym za zyskiem i pozycją.

Terminu „dekadencja” użył na określenie stylu kultury drugiej połowy XIX wieku pisarz francuski Teofil Gautier (czyt. gotje) w przedmowie do tomu poezji Baudelaire'a (czyt. bodlera) Kwiaty zla.

Ale — rzecz .charakterystyczna — zarówno w intencji Gautiera, jak i szerszym europejskim rozumieniu nazwa ta nie miała jednoznacznie negatywnego zabarwienia. Mając identyczne brzmienie jak nazwa używana przez historyków na określenie ery upadku i rozkładu Cesarstwa Rzymskiego, przypominała, że w przeszłości przejawom rozkładu cywilizacyjnego i państwowego towarzyszył niezwykle bujny rozwój literatury i sztuki. W tym znaczeniu dekadencja była procesem chorobowym kultury w rodzaju „pięknego konania”, przesileniowym ożywieniem sztuki, wejściem jej w regiony największego wyrafinowania i kunsztu. Dekadenci europejscy trochę więc kokietowali „chorobą wieku”, szczycili się swym niedostosowaniem do powszedniości, odwróceniem się od życia, ucieczką od prostoty, szukaniem zapomnienia o bólu istnienia w „sztucznych rajach” - środkach odurzających (narkotyki, alkohol), perwersyjnej erotyce. Chętnie przeciwstawiali sztukę życiu, dowodząc, że jest doskonalsza i dostarcza znacznie większych satysfakcji niż aktywność życiowa. Dlatego też głosili wyższość sztuczności nad naturalnością, wyrafinowania nad prostotą, choroby nad zdrowiem. „Norma to głupota, degeneracja — to geniusz!” pisał Stanisław Przybyszewski, uznawany za wcielenie wszystkich cech dekadenta.

W Polsce, w odróżnieniu od kultur zachodnich, określenie „dekadent” miało jednoznacznie ujemne zabarwienie. Silne jeszcze w końcu XIX wieku poglądy pozytywistyczne decydowały o uznaniu dekadenta (choćby nawet artysty) za jednostkę bezużyteczną społecznie, pozbawioną woli i chęci działania, szerzącą szkodliwe społecznie nastroje zniechęcenia. Postawa taka w warunkach politycznych kraju pozbawionego niepodległości była odczuwana jako naganna. Ale w przenikliwym psychologicznie kreśleniu postaci dekadenta jako bohatera literackiego polska proza lat dziewięćdziesiątych dołączyła do literatur zachodnich: obok postaci portretowanych przez Oskara Wilde’a i Jorisa Karla Huysmansa pojawili się bohaterowie utworów Przybyszewskiego, powieści Leo Belmonta W wieku nerwowym i Leon Płoszowski, zblazowany schyłkowiec z Bez dogmatu Henryka Sienkiewicza.

BUNT MODERNISTYCZNY

Bluźniercza, antyspołeczna, anarchiczna postawa poezji była [...] na chwilę jej najpiękniejszym czynem.

K Irzykowski

Mówiliśmy już o tym, że charakterystycznymi cechami postawy dekadenckiej u schyłku stulecia były bierność i poczucie bezskuteczności wszelkich działań. ale w dobie modernizmu obserwujemy także postawy aktywne, będące manifestacją buntu wobec rzeczywistości. Na płaszczyźnie społecznej objawiały się one w działaniach rewolucyjnych, anarchistycznych, a nawet terrorystycznych, na terenie życia literackiego i literatury manifestowały się w zachowaniach i wypowiedziach sprzeciwiających się powszechnie przyjętym zasadom. Formy buntu modernistycznego były wielce zróżnicowane, wszystkie jednak dokumentują niezgodę młodego pokolenia na zastaną rzeczywistość. Moderniści buntują się przeciw kulturze mieszczańskiej, którą uważają za trywialną i powierzchowną, mówią z niechęcią o podstawach społecznych i ustrojowych kapitalizmu, określanego przez nich jako epoka triumfującego mieszczaństwa. Objawy tego buntu najłatwiej postrzegane to prowokacje na terenie obyczajowym: naruszanie zasad mieszczańskiej moralności erotycznej i obyczajów towarzyskich (świadome skandalizowanie), podkreślanie swojej odrębności i pogardy dla konwenansu nawet w ubiorze (słynna peleryna cyganerii artystycznej była nie tylko ubiorem, ale także oznaką światopoglądu antymieszczańskiego), drwiny z „porządnych” obywateli. Buntownicy młodopolscy odrzucali i wykpiwali instytucje społeczne XIX wieku, będące oznakami ładu i stabilizacji: rodzinę z jej mieszczańską hierarchicznością, opinię publiczną pełną pozorów i zakłamania, Kościół jako stróża moralności, małżeństwo jako związek finansowy bez uczucia, państwo jako aparat przymusu i ograniczania praw jednostki.


NASTAWIENIA ANTYPOZYTYWISTYCZNE

Zapytujecie, gdzie jest nasz „czyn bohaterski". I jakimże to prawem stawiacie nam to pytanie?

A. Górski

Jak każde wstępujące na scenę literacką w XIX wieku pokolenie, także i moderniści czuli się zobowiązani do zajęcia krytycznego stanowiska wobec poprzedników. Z pretensji do pozytywizmu dałoby się ułożyć bogaty rejestr zarzutów i krytycznych ocen.

Były więc pretensje natury filozoficznej — uznawano, że światopogląd pozytywistyczny cechuje minimalizm poznawczy, pozbawiony wielkiej problematyki metafizycznej, rezygnujący ze stawiania pytań podstawowych dla człowieka: o naturę bytu, miejsce człowieka w świecie natury, istnienie Boga i duszy, cel egzystencji. Materializm pozytywistyczny kwalifikowano jako przyziemny i zdroworozsądkowy, przeciwstawiając mu idealizm wprowadzający do filozofii problematykę duchową, świat pozaziemski, nadprzyrodzony, porządek moralny wyższy niż prawo i umowy społeczne. Były to także pretensje natury politycznej: pozytywistów oskarżano o cichą zgodę na brak niepodległości, rezygnację z walki narodowowyzwoleńczej, lojalność wobec zaborców i odwrócenie się od buntowniczej postawy romantyzmu.

Nawet na gruncie światopoglądu społecznego dostrzegano w poprzedniej epoce więcej błędów niż osiągnięć. Wskazywano, że pozytywizm tuszował realne konflikty społeczne hasłem ogólnonarodowej solidarności, głosił pochwałę bezwzględnego kapitalizmu, usprawiedliwiał bogacenie się jednostek rzekomym wzrostem ogólnospołecznego bogactwa. Program „pracy organicznej” i „pracy u podstaw” określano jako nieskuteczny i niczego faktycznie nie zmieniający w sytuacji warstw upośledzonych.

Negatywnej oceny doczekała się też sztuka i literatura pozytywizmu. Według modernistów program literatury podporządkowanej ideologii, rozumianej jako trybuna do głoszenia tez i wskazań wychowawczych, społecznych i moralnych, doprowadził do zamknięcia się przed inspiracjami wielkiej literatury europejskiej, ograniczył problematykę do spraw specyficznie polskich i zaściankowych, odebrał literaturze wielkość światową. W opinii młodego pokolenia literatura ta także w swoim tendencyjnym wcieleniu nie wydała dzieł wyższego lotu, wprowadziła bowiem postać bohatera papierowego, służącego do ilustrowania przekonań autora, zatraciła odkrywczość psychologiczną i zamknęła się w schematach konstrukcji fabularnych.

Oczywiście generalna ocena dorobku poprzedniego pokolenia była świadomie przerysowana negatywnie (można ją nawet nazwać krzywdzącą), spełniała jednak zaplanowaną rolę w budowaniu znanej z historycznych sporów pokoleniowych opozycji „młodzi — starzy", „my i wy”, umożliwiała skupienie się młodego pokolenia wokół haseł odnowy, przewartościowania światopoglądu i podstaw filozoficznych sztuki. Zresztą ta negatywna całościowa ocena pozytywizmu inaczej się przedstawiała na terenie stosunku modernistów do konkretnych postaci literatury postyczniowej. Zarówno Prus, jak Orzeszkowa cieszyli się szacunkiem młodych, którzy z zasady nie atakowali ich wprost, a ich najwybitniejsze dzieła (Lalka, Nad Niemnem) uznawane były za cenne osiągnięcia artystyczne. Tylko Sienkiewicz na początku XX wieku stał się obiektem ostrych ataków krytyki młodopolskiej — bardziej zresztą jako ideolog niż jako artysta.

WALKA O PRAWA JEDNOSTKI

Jesteśmy świadkami narodzin nowego typu człowieka.

W. Nałkowski

Wśród zarzutów wypowiadanych pod adresem pozytywizmu w wystąpieniach młodego pokolenia powracała nieustannie pretensja o wywyższenie zbiorowości ponad jednostkę, podporządkowanie indywidualności (szczególnie indywidualności twórczej) interesom społecznym i ocenianie wartości człowieka z punktu widzenia jego praktycznej, produkcyjnej użyteczności. Kultowi zbiorowości społeczeństwa bądź narodu moderniści pragnęli przeciwstawić wartość jednostki, wyodrębniającej się z anonimowego tłumu dzięki zaletom ducha, intelektu, zdolnej do działań twórczych. Domagali się dla takiej indywidualności prawa do wolnego, nie skrępowanego naciskiem społecznym realizowania swych ponadprzeciętnych aspiracji. W stanowisku takim mieściła się także pogarda dla tłumu niewrażliwych i ograniczonych mieszczan, przekonanie, że życiowa zaradność w wytwarzaniu i zdobywaniu dóbr materialnych nie może być właściwym kryterium wartości człowieka. Dlatego też w rozmaitych wystąpieniach publicystycznych i programowych pisarze i artyści doby modernizmu głosili apoteozę jednostki nieprzeciętnej, twórczej, nadwrażliwej — a cechy te najpełniej -realizowały się w postaci artysty.

Jednym z pierwszych przedstawicieli pokolenia modernistycznego, który ostro formułował przekonanie o wartości jednostki twórczej, był Stanisław Przybyszewski. Sylwetkę tego czołowego reprezentanta modernistycznego buntu (zarówno w dziedzinie literatury, jak i obyczajów) znajdzie czytelnik dalej. W tym miejscu chcemy jedynie zwrócić uwagę na tekst Przybyszewskiego Z psychologii jednostki twórczej, ogłoszony przez niego po niemiecku w Berlinie w roku 1892. W studium tym, wydanym jako osobna broszura, zajął się Przybyszewski analizą życia i twórczości dwu wielkich indywidualności artystycznych XIX wieku: Chopina i Nietzschego. Przede wszystkim jednak, niejako przy tej okazji, sformułował główne modernistyczne przekonania na temat stosunku twórczej jednostki do zbiorowości i społecznej oceny indywidualności twórczej. Twierdził, ze dążenia i cele tłumu przyziemnych „zjadaczy chleba” (jak ich nazwał Słowacki w wierszu Testament mój) są całkowicie obce wybitnej jednostce, dążącej do wartości wiecznych i idealnych. Za swoją wyjątkowość, odstawanie od zbiorowości jednostka płaci wyobcowaniem i odtrąceniem przez społeczeństwo. Cechy takiej indywidualności: pesymizm i niewiara, ponadprzeciętna wrażliwość na brzydotę i zło świata, poczucie ograniczenia i przymusu społecznego, rozpacz egzystencjalna i szukanie zapomnienia w używkach i przeżyciu erotycznym — nie są przez zbiorowość akceptowane, spotykają się z potępieniem i krytyką. Tym tłumaczył Przybyszewski nienawiść społeczeństwa do wybitnych artystów i indywidualności niezwykłych, dążenie do ograniczenia wolności jednostki i do bezwzględnego podporządkowania jej normie, czyli przeciętności.

Podobne poglądy wypowiedział w roku 1895 wybitny publicysta schyłku XIX wieku, uczony-geograf Wacław Nałkowski (ojciec pisarki Zofii Nałkowskiej), jako współautor tomu zbiorowego Forpoczty (czyli „straż przednia’), napisanego wspólnie z parą młodopolskich krytyków, Cezarym Jellentą i młodziutką wówczas, dziewiętnastoletnią Marią Komornicką. Nałkowski w programowym dla tego tomu artykule Forpoczty ewolucji psychicznej i troglodyci dokonał podziału ludzkości na typy zachowawcze, pozbawione twórczych aspiracji, oraz jednostki zapowiadające przyszły, doskonalszy typ człowieka. Ci pierwsi nie dostrzegają niczego poza doczesnymi efektami swoich działań, są wrogo nastawieni do wszelkiej twórczej myśli i niewrażliwi na moralną problematykę istnienia, ci drudzy zaś cierpienie i zło świata odczuwają wyjątkowo silnie, są nieprzystosowani do życia powszedniego, bo ich myśli są skierowane ku istnieniu lepszemu i godniejszemu.

1   2   3   4   5   6

Powiązany:

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconAntyk jest pierwszą epoką w dziejach kultury I zarazem epoką najdłuższą. Pierwotnie twórczość literacka miała charakter ustny I była związana ze śpiewem I

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconAntyk jest pierwszą epoką w dziejach kultury I zarazem epoką najdłuższą. Pierwotnie twórczość literacka miała charakter ustny I była związana ze śpiewem I

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconTak się więc okazały I dzieje K. E. N. w ogól­nym zarysie, I najważniejsza, zasadnicza jej pro­blematyka I tematyka. Dzieje te I problematyka są niezmiernie

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconFranciszek Ziejka, Przedmowa Część I skałka, jej dzieje, jej przyszłość

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconWstęp od wydawcy. Broszura ta została wydana w 1927 roku w Paryżu przez Wydawnictwo "nowa epoka". Postanowiliśmy wydać ją ponownie, choć od pierwszego jej

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconA paleolit, neolit, epoka brązu, epoka żelaza, rewolucja neolityczna, udomowienie zwierząt I roślin, prehistoria, czasy historyczne, [P]

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconS tyl dorycki najsarszy, nąjminiej ozdobny styl w architekturze greckiej. Styl joński

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconNaděžda Kvítková Styl afirmacyjno-aklamacyjny (styl religijny)

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconZnaczenie I konsekwencje odkryć Marii Skłodowskiej – Curie. Epoka, w której żyjemy nazywa się często epoką energii jądrowej

Epoka, jej dzieje I styl kultury iconEneolit – epoka miedzi Epoka brązu

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom