Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna




Pobierz 126.09 Kb.
NazwaLudzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna
strona3/3
Data konwersji03.09.2012
Rozmiar126.09 Kb.
TypDokumentacja
1   2   3
Dwór i czworaki w Cisach


Społeczeństwo znanej uzdrowiskowej miejscowości jest inne, ale podobnie mocno zróżnicowane jak w stolicy. Pod względem ilościowym relacje są podobne: garstka bogaczy i decydentów przeciwstawiona jest znacznie bardziej licznej grupie wynędzniałych mieszkańców czworaków. Jak w Warszawie, tak też w Cisach bogaci cieszą się zagranicznymi podróżami, pięknymi strojami, wysokimi dochodami, zaś biedacy wegetują w trudnych warunkach narażeni na choroby i głód. Tu także bohater obserwuje obojętność i znieczulicę społeczną, dążenie do zysków kosztem ludu.

W Cisach można wyróżnić dwie grupy: ziemiaństwo i zarządców zakładu leczniczego oraz mieszkańców dworskich czworaków. Mowa jest także o kuracjuszach (ludziach bogatych), którzy nie zostali tu bliżej ukazani, są bowiem tylko gośćmi na krótko odwiedzającymi miejscowość. Judyma zaskakuje fakt, że w uzdrowisku nie dba się o ludzkie zdrowie, a nawet naraża je w imię oszczędności. Przedstawicielki ziemiaństwa zajęte podróżami, strojami, romansami, rozmowami o sztuce są ukazane jako osoby intelektualnie puste, niewrażliwe na krzywdę ludzką, nie dbające o warunki życia chłopów i rozwój ich dzieci. Dyrektor Węglichowski i administrator Krzywosąd myślą wyłącznie o własnych korzyściach, nawet za cenę skażenia środowiska ludzi skazanych na pobyt w Cisach. Jako normalne traktują zamieszkiwanie jednej izby przez całą rodzinę, a czasem i zwierzęta, oraz przechowywanie w niej zapasów żywności (np. gnijące kartofle). Bezwzględnie wykorzystują pracę tych ludzi za niskie wynagrodzenie (efektem tego jest złe odżywianie, nędzne ubranie, obniżenie odporności na choroby).

Działalność młodego lekarza nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Nie uda się zmienić nawyków bogatych odpowiedzialnych za los ludu. Stawy, gdzie mnożą się zarazki malarii, pozostaną ozdobą Cisów, choćby z tego powodu chłopi mieli chorować. Nie zostaną przeniesione ich siedziby, bo koszt tego musieliby ponieść prowadzący kurort dorobkiewicze. Wszystko pozostanie jak dawniej.


Warunki życia robotników Zagłębia


Również na zasadzie kontrastu ukazano w powieści społeczeństwo Śląska. Powstanie wielkich kopalń i hut zgromadziło na tym obszarze rzesze wykorzystywanych fizycznie i materialnie robotników, którzy żyją w warunkach całkowicie odmiennych od tych, jakie zapewnili sobie właściciele i dyrektorzy przedsiębiorstw.

Po przybyciu na Śląsk Judym obserwuje zniszczoną przyrodę, sczerniałe, zakurzone ulice, wyniszczonych pracą ludzi. Zwiedza kopalnię, gdzie wyczuwa się wilgoć i niepokojący zapach. Zasięga informacji o warunkach pracy górników. Obserwuje zapadliska, niecki osuwających się stropów nad wyrobiskami. Warunki zamieszkania robotników są podobne do tych, które obserwował w rodzinnej dzielnicy w Warszawie i w dworskich czworakach w Cisach. Chylące się budy, poczerniałe od brudu ściany, ciasne, mroczne pomieszczenia – to warunki życia górników. Praca ponad siły w nikłym światełku lampki grozi wypadkami, zaś obawę tę wzmaga świadomość, że kopalnia nie ma odpowiednich zabezpieczeń. Brak wystarczającej opieki medycznej (jeden lekarz na osiem kopalń) i podstawowych nawyków higienicznych dopełniają obraz codzienności, w której pełno zagrożeń i nieszczęścia ludzkiego. Ciężka i wyczerpująca praca w hucie żelaza – to również obraz ludzkiej siły i wielkich możliwości technicznych, które przecież – mimo wszystko – Judym podziwia. Powolne konanie chorej od lat gruźliczki jest naturalną konsekwencją obserwowanego przez głównego bohatera stanu rzeczy.

Przeciwieństwem warunków życia robotników Śląska jest dom dyrektora kopalni, inżyniera Kalinowicza, pełen drogich przedmiotów, dzieł sztuki, dobranych raczej według kryterium wartości materialnej niż dobrego smaku. Ukazany w powieści polski pejzaż społeczny jest przygnębiający, przytłaczający, domagający się gwałtownej reakcji. Wrażliwość Judyma – bohatera należącego zarówno do świata nędzy, jak i reprezentanta awansowanych w społecznej hierarchii – zmusza go do zajęcia odpowiedniego stanowiska, jednak próby te kończą się niepowodzeniem i koniecznością szukania innej posady. Biedota, zbiorowy bohater powieści, również pozostaje w związku z brzmieniem tytułu. W istocie ludzie ci nie mają domu, poczucia bezpieczeństwa i swobody. Zbyt wiele w ich życiu zależy od możnych właścicieli fabryk, którzy w każdej chwili mogą się ich pozbyć na rzecz innej taniej siły roboczej.


Poglądy i działalność Judyma


Główny bohater powieści, pełen wzniosłych ideałów młody człowiek, nie potrafi przejść obojętnie wobec drażniących go przejawów rzeczywistości. Stale ma więc okazję demonstrować swoje stanowisko w danej sprawie. Podejmuje działania, które są wyrazem jego dobrze przemyślanych poglądów, bez względu na to komu i jak się tym narazi. Bezkompromisowa postawa doktora Tomasza zniechęca do niego kolejnych pracodawców. Kiedy konflikty przybierają na sile, bohater musi odejść. W każdym nowym miejscu kolejny raz podejmuje pracę zgodną z jego życiowym powołaniem – jako lekarz chce otoczyć opieką medyczną zaniedbane grupy biedoty i szerzyć oświatę prozdrowotną. W imię tych racji gotów jest walczyć ze wszystkimi przeciwnikami.


Rodowód doktora Judyma


Działalność na rzecz nędzarzy i wielkie poświęcenie Tomasza są wpisane w jego życie jako misja, której nie może odrzucić ani zaniedbać. Wynika to ze świadomości własnego rodowodu. Już w pierwszym rozdziale powieści, podczas spotkania w Luwrze z bogatą ziemianką panią Niewadzką i jej towarzyszkami, Judym ujawnia, jakie są jego korzenie. Demonstracyjnie i stanowczo oświadcza, że pochodzi z Warszawy i jest synem szewca, agresywnego pijaka. Bohater stale ma w pamięci obraz i zapach obskurnej izby, wyniszczenie i chorobę matki, zachowanie ojca alkoholika, dlatego zawsze pozostanie wrażliwy na takie widoki.

W rozmowie z Wiktorem ujawnia swoją drogę do „kariery”, którą ułatwiła mu ciotka prowadząca swobodne życie towarzyskie. Wszelkie domowe usługi, bicie, wypędzanie, możliwość rozłożenia siennika i odpoczynku dopiero wtedy, gdy goście ciotki opuścili mieszkanie – to była szkoła życia, której nigdy nie zapomni. Dzięki swojej wielkiej pracowitości i finansowej pomocy ciotki zdobywa wykształcenie średnie i kończy studia medyczne. Ów awans stał się dziełem przypadku i ogromnego samozaparcia Tomasza, który jednak nigdy nie będzie mógł zapomnieć o swoim pochodzeniu. Żyje w wielkim kompleksie, ale demonstracyjnie przyznaje się do własnego rodowodu.

Gdziekolwiek się pojawia, Judym natychmiast zauważa krzywdę i nieszczęście ludzkie. Jakaś wewnętrzna potrzeba zmusza go do reakcji, stale przypomina, w jakim środowisku sam się wychowywał. Ta sama nieodparta siła skłania go do całkowitego wyrzeczenia się szczęścia osobistego, które mogłoby zniweczyć jego życiową misję. Czuje się odpowiedzialny za los tych ludzi, który przecież sam mógłby teraz dzielić, gdyby nie owa pomoc ciotki. Otrzymałem wszystko, co potrzeba... Muszę to oddać, com wziął. Ten dług przeklęty... Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. (346).


Odczyt i reakcja warszawskich lekarzy


Prośbę o referat o stanie higieny we Francji Judym wykorzystuje, by w środowisku elity medycznej Warszawy przedstawić stan rzeczy w kraju i zarazem proponuje program przezwyciężenia tej katastrofalnej już sytuacji. Autor odczytu korzysta przy tym z własnych obserwacji poczynionych w Paryżu i w Warszawie. Tomasz rzetelnie i konsekwentnie ukazuje warunki życia biedoty w mieście i na wsi (ciasne wilgotne mieszkania, brak środków do utrzymania higieny, brud, choroby, złe odżywianie, brak oświaty medycznej i profilaktyki). Chociaż takie „nieestetyczne treści” rażą zebrane towarzystwo, młody lekarz kontynuuje wypowiedź, wskazując kto i w jaki sposób może, a nawet ma obowiązek, pomóc biedakom, często cierpiącym i schorowanym.

Judym uważa, że to lekarze powinni kształtować nawyki higieniczne, bezpłatnie leczyć tych, których na pomoc medyczną nie stać, docierać do potrzebujących, zwalczać przyczyny chorób poprzez szeroko pojętą profilaktykę. Oskarżycielskie słowa, że pomoc medyczna adresowana jest tylko do ludzi bogatych, uderzają wprost w licznie zgromadzonych, dobrze prosperujących lekarzy. Entuzjasta pracy na rzecz najbardziej potrzebujących stara się zachęcić do zjednoczenia sił i podjęcia właściwych kroków, by zmienić skandaliczną sytuację.

Chociaż poglądy Judyma zostały wsparte konkretnymi drastycznym i przykładami, lekarze zebrani w wytwornym domu doktora Czernisza nie tylko nie popierają proponowanego programu, ale uznają go za idealistyczne pomysły marzyciela, który – nie wiadomo dlaczego – chce poprawiać byt i leczyć bezdomnych. Zbulwersowany znieczulicą ludzi, powołanych z racji zawodu do ochrony zdrowia i życia każdego człowieka, trzecią część referatu Tomasz zachowuje dla siebie. Wobec tak jawnego oporu i lekceważenia nie ma odwagi jej wygłosić.

Program pomocy ubogim zakorzeniony w ideologii pozytywizmu nie był niemożliwy do realizacji w tamtych warunkach, wymagał jednak systemowego współdziałania lekarzy i rezygnacji z własnych dochodów. W tym sensie okazał się jakimś naiwnym romantycznym idealizmem. Znamienne, że zdruzgotany bohater nie odstępuje od swoich racji. Nie mając pacjentów, wyjeżdża ostatecznie z Warszawy, ale nie rezygnuje z realizacji własnych ideałów w nowym miejscu pracy.


Praktyka lekarska i działalność społeczna w Cisach


Mimo warszawskich niepowodzeń Judym z wielką pasją przystępuje do pracy w Cisach. Szybko zapoznaje się z warunkami pobytu w zakładzie leczniczym oraz realiami życia w czworakach. Od podstaw organizuje szpital dla ludności (reaktywuje zarzuconą ideę nieżyjącego właściciela Cisów, pana Niewadzkiego). Stara się o przeniesienie czworaków w zdrowsze miejsce, by zapobiec rozwojowi chorób dokuczających biedocie. Upowszechnia wśród ubogich zasady higieny (mieszkają w strasznym brudzie razem ze zwierzętami, nieodpowiednio się odżywiają).

Ważnym etapem działalności Judyma w Cisach jest program podniesienia zdrowotności kurortu, który w gruncie rzeczy jest wylęgarnią chorób. Przyczynę takiego stanu rzeczy lekarz upatruje w wilgotności utrzymującej się za sprawą ozdobnych sadzawek, stawu i basenu, w których rozpleniają się nadmiernie wodorosty, gniją spadające z drzew liście i rozmnażają się bakterie chorobotwórcze. Kolejnym etapem prac powinno być według Judyma podniesienie dna rzeki i osuszenie łąk. Jak widać, starania Tomasza znowu wynikają z troski o los ubogich mieszkańców Cisów oraz bogatych kuracjuszy. Przemyślany plan działań budzi jednak opór miejscowych decydentów. Nie tylko obawiają się wydatków finansowych, ale nie chcą w ogóle jakichkolwiek zmian – cenią sobie spokój i stabilizację. Reprezentują marazm ludzi wygodnych, starszych, których drażni przedsiębiorczość i nadmierna aktywność młokosa. Jakim prawem wydaje mu się, że lepiej od nich, którzy od lat mieszkają w tej miejscowości, wie jak należy postępować? Dlaczego ośmiela się dyktować im co powinni zrobić? Urażona ambicja nie pozwoli ustąpić nawet wobec ostrego protestu przeciwko zatruwaniu wody, z której korzystają chłopi. „Szewska pasja” ogarnia tego szewskiego syna, który za wszelką cenę chce ratować zdrowie mieszkańców czworaków. Wrzucenie Krzywosąda do stawu kończy społeczną misję Judyma w Cisach.

Tu znowu bohater pokazał swoją bezkompromisowość w walce ze złem Program podniesienia zdrowotności oparty na rzetelnych obserwacjach i zdobytej wiedzy byłby zapewne szansą tego miasteczka – rozrost kurortu przyniósłby może wielkie dochody, zaś miejscowi chłopi przestaliby chorować. Tak dobrze rozwinięta przy pomocy Joasi praca szpitala znowu stanie pod znakiem zapytania – niewygodny lekarz, traci posadę i musi wyjechać.


Postawa wobec robotników Zagłębia


Wydawałoby się, że pasmo dotychczasowych klęsk nauczyło już Judyma bierności i wygody. Tymczasem przybycie do Sosnowca i pobyt na Śląsku znowu mobilizuje jego siły do aktywnego działania na rzecz biednych, zapracowanych, zmęczonych ludzi. Obserwowane obrazy brudu, zniszczonej działaniem przemysłu przyrody, utrudzonych, zaniedbanych ludzi mieszkających i pracujących w bardzo trudnych warunkach, wykorzystywanych do najcięższych prac i źle opłacanych, przypominają Tomaszowi jego dzieciństwo i moralne n zobowiązanie wobec klasy, z której się wywodzi. Przeraża go tłum oczekujących na pomoc medyczną, ale przecież sam czeka na tych ludzi i chce im służyć.

Judym pamięta o swojej misji, ale też nie może zapomnieć o Joasi pozostawionej w Cisach. Mimo miłości do niej i jakże ludzkiego marzenia o osobistym szczęściu nie pozwala sobie na troskę o siebie samego – cóż, że przy tym cierpi także ukochana kobieta. Różnice klasowe między nimi oraz obawa, że rodzina zniszczy w nim społecznikowską pasję, zmusi do zarabiania na utrzymanie, skłaniają do trudnej, ale w przekonaniu bohatera koniecznej decyzji. Wewnętrzne rozdarcie Judyma podkreślone symbolicznym obrazem sosny o rozdwojonym korzeniu jest stanem, w którym bohater rozpocznie samotną, ale konieczną walkę o poprawę bytu górników. Ja muszę rozwalić te śmierdzące nory Nie będę patrzał jak żyją i umierają ci od cynku. [...] Ja jestem z motłochu, z ostatniej hołoty Ty nie możesz mieć wyobrażenia, jaki jest motłoch. [...] Jesteś z innej kasty ... (345).

Przyszłość Judyma jest otwarta i niesprecyzowana. Wiadomo jednak, że już ma nowy plan działania – zlikwidowanie cuchnących nor jest jego celem. Dotychczasowe losy bohatera i uporczywa, nieugięta postawa poświęcenia na rzecz poprawy bytu ludzi z nizin społecznych pozwala czytelnikowi mieć pewność, że Judym nigdy nie ustąpi. Z postaci tej bije jakiś szczególny patos bezkompromisowości, ofiarności, owej „szewskiej pasji” skierowanej przeciwko złu.


Miłość, tęsknota, samotność


Tomasz Judym to bohater wrażliwy pod każdym względem: na krzywdę biedoty, cierpienia chorego, ale i na piękno dzieł sztuki, pejzaży, wdzięk kobiet. Początkowo Tomasz interesuje się Natalią Orszeńską, podejmuje nawet brawurową akcję zniechęcenia jej do bawidamka i hulaki czyhającego na jej posag – Karbowskiego. Kiedy stała w swoich uczuciach, zaślepiona miłością Natalia potajemnie ucieka z ukochanym, Judym natychmiast uświadamia sobie, że właściwie nie ona, ale jej guwernantka to osoba, którą naprawdę kocha. Jak widać, miłość pojawia się na kartach powieści w różnych wariantach: szalone uczucie Natalii, poszukiwanie obiektu westchnień przez Tomasza, marzenia Joasi o Judymie od czasu spotkania go w warszawskim tramwaju i jego fascynacja wrażliwą i piękną guwernantką, zdolną do ofiarnej pracy na rzecz potrzebujących. Można stwierdzić, iż osamotniony od dawna lekarz-społecznik tęskni raczej do samego przeżywania miłości, do bliskości z drugim człowiekiem, nie zaś do konkretnej osoby (świadczy o tym nagła zmiana adresatki uczuć).

Patrząc na miłość w powieści z perspektywy Joasi, zauważamy znaczenie jej wspomnień, zapisków w pamiętniku, który charakteryzuje ją właśnie głównie poprzez intymne przeżycia i marzenia tam uwiecznione. Wśród literackich postaci można zauważyć pokrewieństwo Joasi z Madzią Brzeską (prototypem obu bohaterek była jedna osoba: Oktawia Rodkiewiczowa, por. rozdział Stefan Żeromski – nota biograficzna; inny pogląd reprezentuje B. Kubicka-Czekaj – postać Joasi odpowiada cechom Jadwigi Truszkowskiej, którą autor darzył odwzajemnionym uczuciem, ale sam zrezygnował z małżeństwa z nią oraz w pewnym stopniu rysom Faustyny Morzyckiej, znanej głównie jako „Siłaczka” – nauczycielka Stanisława Bozowska9). Joasia należy do osób myślących podobnie jak Judym. Jej pełna pracy i wyrzeczeń droga życiowa – wcześnie osieroconej szlachcianki, która straciła rodzinny majątek i sama musiała się utrzymywać – nauczyła ją wrażliwości na krzywdę i cierpienie drugiego człowieka. Tęskni do miłości, wzajemnego szacunku, wspólnego działania, pragnie także własnego domu i rodziny. Właśnie te naturalne potrzeby kochającej kobiety, która nie chce już dłużej znosić swojej bezdomności, sprawiają, że wbrew sobie Tomasz ją odpycha, rezygnuje z małżeństwa, boi się, że zatraci zdolność poświęcania czasu wyłącznie biedakom.

Szlachetna postać Judyma traci na swoim pozytywnym rysunku w ostatnim rozdziale powieści, kiedy bohater, co prawda w imię wysokich racji, odtrąca kochającą go kobietę, zmusza do odejścia. Oboje tęsknili do siebie po wyjeździe Tomasza z Cisów, oczekiwali spotkania, a teraz nagle plany Joasi legły w gruzach. Surowe i oschłe potraktowanie rozpalonej uczuciem i ciągle przykro doświadczanej przez życie wrażliwej młodej kobiety oburzało wielu czytelników i krytyków literackich. Jan Walc zarzuca bohaterowi brak odpowiedzialności, niedojrzałość (kiedy Tomasz wyjeżdża z Cisów, nie zastanawia się, co będzie z Joasią), chęć burzenia. Joasia pragnie zbudować dom. Dla siebie, dla Judyma, ale także i dla innych ludzi, na których szczęście, piękno i prostota tego domu miałyby emanować – Judym myśli o burzeniu, rozwalaniu nienawistnego świata. Jeśli odrzuca miłość Joasi, jeśli odrzuca ideę domu, to dlatego, że miłość i dom musiałyby go uczłowieczyć, uczynić takim jak inni ludzie, a przecież to dla doktora Tomasza rodzaj obrazy [...].10 Ucieczka w samotność tłumaczona ideologiczną koniecznością może więc być interpretowana zarówno jako znak siły charakteru, jak i słabości bohatera. Bezdomność i samotność to niejako warunki spełnienia życiowej misji. Może zresztą Tomasz nie potrafi już żyć inaczej?


Doktor Judym – pozytywista czy romantyk?


Chcę narysować tego chybionego pozytywistę, tego romantyka realizmu, tego Hamleta dzisiejszego, jakim sam jestem i jakich widzę wokoło siebie tylu.11 Oto jak projektował sylwetkę głównego bohatera autor powieści. Jak wspomnieliśmy, u podłoża stylu życia i społecznikowskiej pasji Judyma była stała świadomość pochodzenia i awansu pojmowanego jako dług wobec jego klasy. Tomasz wybrał zawód, który najsilniej kojarzy się z postawą humanitaryzmu, miłosierdzia, ofiarności, niesienia ulgi cierpiącym. Do pracy przygotowuje się, odbywając gruntowne studia i praktykę, obserwując zdobycze medycyny w kraju i za granicą. Gdziekolwiek się pojawia, podejmuje działania na rzecz poprawy bytu najuboższych. Jako bezkompromisowy, nieustępliwy człowiek łatwo popada w konflikty z otoczeniem. Motywacją jego uporu i walki z przeciwnikami kolejnych programów są bezwzględne wymagania wobec bogatych decydentów, lekarzy, dyrektorów, którym oni nie mają zamiaru się podporządkować. Gwałtowna reakcja Judyma w kulminacyjnych momentach zmagań przekreśla plany i zmusza go do wyjazdu. Poza jednostkowymi, w gruncie rzeczy milczącymi sojusznikami (doktor Chmielnicki, Leszczyński, chętna do pracy Joasia, Korzecki) Tomasz nie ma znikąd wsparcia. Działa samotnie podejmując szaleńcze kroki skierowane przeciwko osobom o mocnej pozycji w środowisku zjednoczonym wspólnotą celów i interesów. Postawa moralna bohatera budzi szacunek i podziw, ale sposób działania w pojedynkę skazuje jego starania na niepowodzenie. Czy warto więc tak się szarpać z przeciwnikami? Czy racja nie znajduje się po stronie większości? Dlaczego Tomasz nie ustaje w działaniach po kolejnych dotkliwych klęskach? Czy warto rezygnować z osobistego szczęścia w imię jakichś mało realnych ideałów? Wydaje się, że Judym nie miałby wątpliwości, jak odpowiedzieć na te pytania.

Jako bohater ukształtowany w okresie wzniosłych haseł pozytywizmu Tomasz czyni wszystko, by móc je najrzetelniej realizować: zdobywa odpowiedni zawód, leczy wszystkich, którzy tego potrzebują, działa w sposób przemyślany, systemowy (program upowszechniania higieny i darmowego leczenia, plan podniesienia zdrowotności Cisów), wszystko stara się dobrze opracować, przeliczyć, uargumentować, wierzy w ideę poprawy losu innych ludzi, jest wzorem pracowitości. Pomawiany o nadmierny idealizm ma w istocie realne plany, oparte na dobrej znajomości medycyny, jednak wymagające społecznej pracy i wsparcia finansowego od innych.

W swoim samotnym zmaganiu się z przeciwnościami i przeciwnikami jego idei Judym pokazuje swoją nieustępliwość, wrażliwość, chęć pomocy, pasję społecznika, bunt przeciwko złu, heroizm, poświęcenie, ofiarność, indywidualizm. Chociaż ponosi klęski, nie poddaje się. Jeśli nie on, to może następne pokolenia dokończą podjęte zadania. Jeżeli on sam nie nazwie i nie pokaże światu zła, może nikt inny tego nie zrobi – takie stanowisko zmusza Tomasza do działania.

Bohater – syn szewca i inteligent – stanowi więc połączenie cech romantyka i pozytywisty, Konrada i Wokulskiego. Obydwie te charakterystyki zawiera w sobie, a jednocześnie przekracza. W działaniu kieruje się imperatywem wewnętrznym i ideą, która nigdy nie pozwoli mu spocząć, ale zdominuje jego życie we wszystkich przejawach.


W kręgu postaci – semantyczne odcienie bezdomności


Tytuł powieści skłania do refleksji na temat bezdomności ukazanych tu bohaterów. Autor przedstawia różne warianty bezdomności, poszczególnych postaci, ale także grupy biedoty warszawskiej chłopów w Cisach i śląskich robotników nie mają prawdziwego domu w sensie rodzinnego szczęścia i cichego własnego „kąta”. Bezdomność postaci można więc rozumieć w sensie dosłownym, ale i metaforycznym – jest nią wyobcowanie, odmienność od otoczenia niemożność wtopienia się w tło, niezgoda na otaczającą rzeczywistość. Dom w znaczeniu ojczyzna prowokuje refleksję o kolejnym znaczeniu bezdomności – jest nią emigracja. Dom w powieści Żeromskiego oznacza jednak coś więcej niż wolność od nędzy czy materialne ramy życia odpowiadające potrzebom człowieka. Dom to wyobraźniowy i językowy symbol stabilizacji życiowej, spokoju, powszednich uroków życia, ciepłej atmosfery zaspokojonych i odwzajemnionych uczuć rodzinnych, które bronią przed samotnością i zagubieniem w obcym i wrogim otoczeniu.12

Judym nigdy nie wyzwoli się z kategorii bohaterów bezdomnych on wręcz obawia się „udomowienia”. Nie zagrzeje miejsca ani w Warszawie, ani w Cisach, być może będzie musiał pożegnać także Śląsk. Wcześnie oderwany od rodziny, nie zaznał domowego ciepła u ciotki. Stale musi zmieniać miejsce zamieszkania, nie może pozwolić sobie na założenie własnej rodziny. Jest niezwykle wyczulony na charakter domów, które odwiedza (np. opis mieszkania doktora Czernisza, zwiedzanie zdobionych dziełami sztuki wnętrz „pałacu” dyrektora Kalinowicza) i ruder, w których żyją ubodzy. Poprzez obrazy miejsc zamieszkania charakteryzuje ludzi, z którymi ma kontakt.

Bezdomną osobą jest także Joasia. Utraciła rodzinny dworek (w poczuciu tęsknoty jedzie go jeszcze raz obejrzeć), po szkolnym okresie spędzonym u ciotki tuła się po dworach w charakterze guwernantki, odbywa wraz z podopiecznymi podróże (np. do Paryża), marzy o szczęśliwym, otwartym dla potrzebujących domu – w tym wyraża się istota jej kobiecości (pragnie być strażniczką domowego ogniska). Jej bezdomność, podobnie jak w przypadku Judyma, wyraża się w proteście przeciwko złu, w chęci pomocy pozbawionym domu w sensie dosłownym.

Wiktor Judym, brat Tomasza, także nie może pogodzić się z rzeczywistością. Zmienia miejsce pracy, zapewne na skutek protestu przeciw złym warunkom, może nawet działa jako rewolucjonista (ma wiele tajemnic), ostatecznie podejmuje decyzję o emigracji (w wyjeździe pomaga mu brat), ale Szwajcaria też nie będzie miejscem stałego pobytu Wiktora, bowiem planuje wyjazd z rodziną do Ameryki. Jest zapewne zbuntowanym socjalistą, dąży do lepszych warunków pracy i życia. Ciągle poszukuje czegoś nowego. Innego rodzaju wygnańcem jest brat Joasi, Wacław Podborski, skazany na pobyt na Syberii za rewolucyjną działalność.

Bohaterem szczególnie tajemniczym, niepogodzonym z otaczającymi realiami i samym sobą jest Korzecki. On również bywał w wielu miejscach, ale z jakiegoś powodu (może ze względu na działalność polityczną) ciągle się przeprowadzał. Tajemnicze samobójstwo (a może zabójstwo) kończy losy tej wewnętrznie skomplikowanej i słabej jednostki, najbardziej chyba wyalienowanej ze społeczeństwa, ale bardzo wrażliwej i skorej do pomocy drugiemu człowiekowi.

Ukazanych w powieści „bezdomnych” łączy wiele podobnych cech charakteru i postawa niezgody na rzeczywistość. Są to ludzie szlachetni, wrażliwi, uczynni, zdolni do największych ofiar, marzyciele i aktywni społecznicy, działacze rewolucyjni w sensie politycznym lub postępowi bojownicy o nowe oblicze społeczeństwa.


Zagadnienia polityczne


Polityka została w powieści ukazana dyskretnie, zagadkowo i dzięki temu – interesująco. Zawdzięczamy to – paradoksalnie – działaniu cenzury w czasie powstawania utworu. Autor musiał zręcznie omijać drażliwe tematy, zaś niedopowiedzenia wyzwalały domysły, którymi czytelnik dopełniał tajemnicze sugestie.

Powstanie zakładu leczniczego w Cisach wiąże się z nazwiskiem pana Niewadzkiego, powstańca styczniowego skazanego na zesłanie który po powrocie z wygnania hojnie wspomaga cierpiących. Na Syberii umiera tęskniący za krajem działacz niepodległościowy Wacław Podborski (być może utrata rodzinnego majątku Joasi ma z tym faktem jakiś związek?). Wiktor Judym opuszcza kraj „za chlebem”, ale prawdopodobnie także z powodów politycznych reprezentuje przecież zbuntowaną część klasy robotniczej.

Z polityką najbardziej kojarzy się postać Korzeckiego (prototyp: E. Abramowski), człowieka uważnego, analizującego każde słówko, ale niezwykle wyczulonego na niesprawiedliwość ustroju. Przygotowuje górników do protestu, przekazuje „bibułę” i nielegalną literaturę (w tym celu nawiązuje kontakty z przemytnikami). Styl życia i pracy konspiracyjnej niszczy jego kondycję psychiczną, bezsilność wobec zła wpędza go w obsesję śmierci i popycha do samobójstwa.

Konsekwencją polityki jest również obraz społeczeństwa, niesprawiedliwość, krzywda, złe warunki życia, które Judym próbuje odmienić.


Poetyka powieści młodopolskiej


Utwór Ludzie bezdomni to przykład powieści przełamującej poetykę gatunku utrwaloną w poprzedniej epoce literackiej. Do powieści pozytywistycznej nawiązuje autor, przedstawiając panoramiczny obraz życia społecznego w różnych regionach Polski, ukazując problemy ludzi tego czasu i warunki ich życia. Sposób ujmowania rzeczywistość (kompozycja, narracja, opisy itd.) wybiega jednak w kierunku pomysłów nowych, awangardowych i w tym sensie można uznać prekursorską funkcję tej powieści za jedno z najważniejszych osiągnięć prozy młodopolskiej.

Na początek spójrzmy na sposób prowadzenia narracji. Powszechny w poprzedniej epoce narrator wszechwiedzący, stojący poza światem przedstawionym, z dystansu spoglądający na opisywane zdarzenia, ustępuje miejsca narracji zróżnicowanej w sposobie ujmowania świata. W powieści Żeromskiego można zauważyć dwu narratorów: autorski, ale oceniający świat oczyma głównego bohatera, wypowiadający się w 3. osobie oraz utożsamiony z postacią literacką – relacja ujęta w formę pamiętnika Joasi jest więc sformułowana w 1. osobie (jest to w pewnym stopniu nawiązanie do pomysłu B. Prusa pamiętnik Rzeckiego). Obydwa typy narracji w Ludziach bezdomnych wybiegają w kierunku subiektywizmu, opisują świat obserwowany poprzez pryzmat doświadczeń życiowych postaci – bohaterowie dostrzegają przede wszystkim to, co ich bezpośrednio dotyczy i wiąże się z ich biografią. W związku z tym język narracji, zwłaszcza pamiętnik Joasi, przesycony jest emocjami, pełen określeń wartościujących, ironicznych.

Główne postaci charakteryzują się więc same, niejako „od wewnątrz”, zaś pozostałe widziane są oczyma Judyma i Joasi. Taki pogląd rozwija H. Markiewicz: Budową postaci rządzi zasada narracji jakoutajonego pamiętnikaJudyma: postacie poboczne więc (poza Joasią i Judymową) ukazane sąod zewnątrz” – przy pomocy charakterystyki bezpośredniej, złączonej czasem z życiorysem lub też poprzez dialog i portret; zgodnie przy tym z dość powszechną w literaturze XIX w konwencją, możliwości ekspresyjne wzroku i mimiki są na ogół wyolbrzymione.

Joasia natomiast charakteryzuje się głównie sama w swym pamiętniku – przede wszystkim przez emocjonalnie nacechowany a zarazem refleksyjny opis zdarzeń, z którymi styka ją życie, a także przez introspekcję psychologiczną. Autoportret w ten sposób pośrednio stworzony, mimo stylizacji niektórych fragmentów, jest realistyczny, bogato uszczegółowiony, wyrazisty również w intelektualnej charakterystyce bohaterki.13

Charakter świata przedstawionego nie odbiega od tego, który pokazywano w powieści realistycznej. Ma on również znamiona prawdopodobieństwa, ale realizm został tu wsparty drastycznymi w wymowie opisami naturalistycznymi (zwłaszcza nędza ludzi z nizin społecznych), dbałością o detale, zmysłowym sposobem ujęcia (np. widok wnętrza mieszkania Wiktora, zapach malarycznego powietrza, hałas młotów w stalowni). Tu zapewne autor skorzystał z osiągnięć prozy naturalistycznej, zwłaszcza E. Zoli (Germinal – powieść o życiu górników). W opisach stanu psychicznego i uczuć pojawiają się określenia zmetaforyzowane, które ułatwiają dotknięcie przy pomocy słownictwa rzeczywistości wysoce subtelnej i trudnej do odtworzenia.

Kompozycja powieści jest luźna, ale autor przestrzega zasady chronologii, ukazuje jednak tylko momenty i okresy z życia bohaterów o szczególnej doniosłości. Zdarzenia są więc przedstawione w takiej kolejności, w jakiej następowały. Relację z przebiegu akcji uzupełniają wstawki o charakterze lirycznym, dlatego fabuła nie ma zwartego charakteru.

W związku z owym splotem fragmentów umownie nazwanych poetyckimi z realistycznymi obrazami rzeczywistości można mówić o wielości i różnorodności stylistycznej powieści Żeromskiego. Najogólniej mówiąc styl Ludzi bezdomnych jest „nieprzeźroczysty”, skupia uwagę na sposobie wypowiadania myśli, na charakterze opisu (w klasycznej powieści realistycznej odsyłał bezpośrednio do treści nie zawierał językowych ozdobników), różnicuje postaci pod względem ,językowym. H. Markiewicz wyróżnia następujące odmiany stylu tej powieści: neutralny (fragmenty o charakterze informacyjnym), gawędziarski (dowcip językowy, tolerowane wulgaryzmy, ironia i idiomy charakterystyczne dla mowy potocznej), poetycko-patetyezny (przeżycia zakochanych bohaterów, opisy przyrody – poetyzmy, (przenośnie, powtórzenia, ciągi epitetów, symbolika, zestroje akcentów i frazy imitujące wiersz sylabotoniczny) oraz tzw. stop stylistyczny, polegający na wykorzystaniu połączenia różnych stylów (opisy i życia biedoty – wyrazy o zabarwieniu ujemnym wraz z innymi wymienionymi wcześniej odmianami stylu).14 Język powieści jest w wielu fragmentach silnie zmetaforyzowany (dominuje zwłaszcza animizacja i personifikacja), ulega skłonności do liryzacji, sprawia wrażenie języka poezji. Pojawia się zaczerpnięta z malarstwa impresjonistyczna technika portretowania postaci, zwłaszcza stanów psychicznych i przeżyć doktora Judyma, czasem tak nieśmiałego i ulegającego swojemu kompleksowi niższości.

Wykorzystane w powieści formy podawcze również imponują wielką różnorodnością. Wspomnieliśmy już o opisie, opowiadaniu i pamiętniku. Można jeszcze wymienić cytaty z dzieł literackich i filozoficznych, relacje z dyskusji, listy. Owa mnogość form podawczych In jeszcze jedno uzasadnienie zróżnicowania w zakresie stylu.

Utwór Ludzie bezdomni często bywa określany mianem powieści symbolicznej. Istotnie gromadzi ona znaczące dla interpretacji symbole. Wymiar symboliczny mają niektóre postaci: Judym, Joasia, Korzecki. Tomasz stanowi moralny wzorzec szlachetnego postępowania wbrew wszelkim przeciwnościom, jego ukochana kojarzy się ze stabilizacją i ciepłem domowego ogniska, zaś Korzecki to symbol walki rewolucyjnej i niepokojów egzystencjalnych wrażliwego człowieka. Symboliczne znaczenie mają plastyczne obrazy widziane oczyma bohatera: martwe wody – zabory, czerwona linia zakończona strzałką i krzyk pawia zwiastujące śmierć, rozdarta sosna nad usuwiskiem. Wreszcie bezdomność bohaterów to znak nieszczęścia narodowego – symbol narodu pozbawionego ojczyzny. Modna w okresie modernizmu technika symboliczna była dotąd stosowana w sztukach plastycznych, liryce i dramacie. Jak widać, znalazła miejsce w utworze epickim i w dużej mierze przysłużyła się budowaniu nastrojowego charakteru dzieła.

Warto wspomnieć jeszcze o innym charakterystycznym dla poezji tego czasu wprowadzonym tu sposobie wyrażania stanów psychicznych człowieka, tak zwanej psychizacji pejzażu (np. rozdział pt. Przyjdź). Czasami przylatał wiatr, rozbujał ten krzew lekko, równo, cicho – wtedy cudowne strofy liści kołysały się w ciepłym, wilgotnym powietrzu sennymi akordami, niby muzyka, która oniemiała i, przybrawszy na się kształt tak przedziwny, zastygła.

Judym siedział u otwartego okna w swoim mieszkaniu. Płonął od głębokiej radości. W pewnych sekundach wznosiły się w jego sercu jakieś tchnienia uczuć podobne do tych, co kołysały wierzchołki drzew. [...] Na coś niesłychanego czekał, na przyjście czyjeś ... (144) Na podstawie tego fragmentu można obserwować ową liryzację – ważny wyróżnik młodopolskiej prozy S. Żeromskiego.

Jak widać, struktura powieści jest bardzo złożona i urozmaicona pod każdym względem. Można więc przypuszczać, że oprócz doniosłej problematyki społecznej właśnie artystyczny kształt dzieła, jego nowatorstwo formalne zapewniło mu tak wielkie powodzenie.


Uniwersalne przesłanie Ludzi bezdomnych


Wyjątkowo dobre przyjęcie powieści i druk kolejnych wydań w niedługim czasie po pierwszej publikacji to dowody uznania dzieła przez współczesnych autorowi odbiorców za tekst wartościowy i interesujący. Warto zastanowić się nad tym, czy utwór odwołujący się do realiów życia sprzed wieku może być ważny i atrakcyjny dla czytelnika końca XX stulecia. Czy możemy dziś znaleźć podobne przykłady nierówności i znieczulicy społecznej? Czy potrzebni są tacy Judymowie lub Siłaczki, jakich stworzył przed laty Żeromski?

Niewątpliwie taki moralnie piękny wzorzec był i jest potrzebny. W każdej epoce można bowiem obserwować hierarchię społeczną, która naturalną koleją rzeczy opiera się na dysproporcjach majątkowych oraz kontrastach innego rodzaju i powoduje nierówność społeczną. Można, oczywiście, dyskutować czy to źle, że społeczeństwo jest tak zróżnicowane, czy należy na siłę ratować i uszczęśliwiać ludzi z marginesu społecznego, którzy stronią od pracy i popadają w konflikt z prawem. Nie zapominajmy jednak, że obok tej grupy świadomie i dobrowolnie właśnie tak kształtującej swoje losy istnieją ludzie, którym bez ich winy doskwiera bieda, kalectwo, brak środków do godnego życia i zakupu potrzebnych leków, że są samotne matki i osierocone dzieci, a także pozbawieni opieki starcy. Dzisiejszy Judym z pewnością znalazłby wokół siebie ludzi, którym społeczeństwo winno zapewnić wystarczającą pomoc: ułatwić znalezienie pracy, wesprzeć finansowo lub duchowo. Nie wszyscy mają też odpowiednie warunki do życia i bezpieczną pracę. Czy Judym przeszedłby obok takich ludzi obojętnie?

Realia dzisiejszego życia w szczegółach są odmienne od tych sprzed wieku, jednak obecnie także można obserwować nowobogackich pomnażających majątki kosztem nisko opłacanych robotników nieczułych na krzywdę drugiego człowieka, niezdolnych do życzliwego gestu. Tylko tacy ludzie jak Judym, o podobnym sposobie myślenia i wielkiej wrażliwości, mogą stale zmieniać oblicze świata. Pewnie nikt nie oczekiwałby już od nich rezygnacji ze szczęścia osobistego, ale ich upór w działaniu, talent organizatorski, życzliwość wobec ludzi, gotowość do pomocy, a nawet ofiarność zawsze będą potrzebne.

Wytykano Żeromskiemu błędy kompozycyjne (niespójność, rozchwianie), zbyt odtwórczy stosunek do rzeczywistości, przesadne uleganie emocjom, ale przecież Ludzie bezdomni to powieść stale wznawiana i czytywana oraz tłumaczona na obce języki – to chyba najlepszy dowód jej wartości i aktualności.


Przypisy


  1. Informacje o życiu i twórczości pisarza oparto na: J. Z. Jakubowski, Żeromski Stefan, w: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, t. 2, Warszawa 1985, s. 697-699; D. Dobrowolska, Wstęp, w: S. Żeromski, Ludzie bezdomni, Warszawa 1995, s. 5-9.

  2. D. Zawistowska, „Ludzie bezdomniStefana Żeromskiego, Warszawa 1976, s. 18-44.

  3. Por. tamże, s. 28-29.

  4. Tamże, s. 30-31.

  5. Por. tamże, s. 22-23.

  6. Tamże, s. 25.

  7. Cytaty z powieści pochodzą z wydania: S. Żeromski, Ludzie bezdomni, Warszawa 1995. W nawiasach podano odpowiednie numery stron.

  8. Niem. Glück auf – życzenia szczęścia i powodzenia w pracy (polski odpowiednik: Szczęść Boże).

  9. B. Kubicka-Czekaj, Jeszcze w sprawie Joasi zLudzi bezdomnych”. Komunikaty Naukowe Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza. Oddział w Częstochowie, Częstochowa 1966, s. 4.

  10. J. Walc, Quo vadis, Judime? w: S. Żeromski, O twórczości literackiej, pod red. E. Łoch, Lublin 1994, s. 87-88.

  11. Plany Żeromskiego dotyczące postaci Judyma zapisane w Dziennikach, t. 3, Warszawa 1964, s. 17.

  12. H. Markiewicz, Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego, Warszawa l963, s. 7.

  13. Tamże, s. 47-48.

  14. Por. tamże, s. 55-57.



Spis treści



Stefan Żeromski – nota biograficzna

Geneza Ludzi bezdomnych

Streszczenie

Obraz społeczeństwa polskiego na kartach powieści.....




Kontrasty środowiskowe w Warszawie

Dwór i czworaki w Cisach

Warunki życia robotników Zagłębia

Poglądy i działalność Judyma




Rodowód doktora Judyma

Odczyt i reakcja warszawskich lekarzy

Praktyka lekarska i działalność społeczna w Cisach

Postawa wobec robotników Zagłębia

Miłość, tęsknota, samotność

Doktor Judym – pozytywista czy romantyk?

W kręgu postaci – semantyczne odcienie bezdomności.

Zagadnienia polityczne

Poetyka powieści młodopolskiej

Uniwersalne przesłanie Ludzi bezdomnych

Przypisy

1   2   3

Powiązany:

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconStefan Żeromski “Ludzie bezdomni”

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconLudzie bezdomni” (opr. Na podstawie M. Popiel „Tragizm epicki. Ludzie bezdomni Żeromskiego”)

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Ludzie bezdomni stefan Żeromski – nota biograficzna iconNota biograficzna

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom