Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski




Pobierz 80.69 Kb.
NazwaDr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski
strona1/4
Data konwersji07.10.2012
Rozmiar80.69 Kb.
TypDokumentacja
  1   2   3   4

dr Artur Górski

Monarchia konstytucyjna dla Polski



Polsce potrzebna jest realna zmiana ustroju – z republiki na monarchię konstytucyjną. Monarchia spełni swoje zadanie, podniesie autorytet Polski w oczach jej obywateli i na świecie, jeżeli nie nałoży na swe plecy płaszcza liberalno-demokratycznego, jeśli jej konstrukcja będzie syntezą konserwatywnych postulatów ideowych i realnych, aktualnie obowiązujących (lub w niedalekiej przeszłości) rozwiązań formalnych. Polsce potrzeba monarchii konstytucyjnej, która będzie zarazem tradycyjna i nowoczesna, monarchii zachowującej zasadę suwerenności władzy monarszej, a przy tym uwzględniającej wolę narodu. To może nie być łatwe, szczególnie wobec wejścia Polski do Unii Europejskiej, ale jest jednak możliwe.

W XIX w., a nawet jeszcze przed II wojną światową w niektórych monarchiach konstytucyjnych Europy istniała równowaga władz, w którą była wpisana silna pozycja monarchy, tę równowagę realnie gwarantująca. Po II wojnie światowej zwyciężyła zasada „rządów parlamentarnych”, i dziś konstytucja kojarzy nam się bardziej z parlamentaryzmem i demokracją, niż z monarchią. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej zostanie uzdrowiony nie przez likwidację konstytucji – co postulują monarchiści będący zwolennikami dyktatury, lecz przez powrót do równowagi stosunków państwowych, którą zapewniały dawne królewskie ustawy zasadnicze.

Oto najbardziej jaskrawe przykłady takich konstytucji. W Szwecji Karol XIII zatwierdził w 1809 r. Akt o Formie Rządu, który starał się pojednać prawa narodu i prawa władzy królewskiej (monarcha posiadał absolutne weto wobec ustaw parlamentu, możliwość jego rozwiązania, czy prawo do zwalniania urzędników bez wyroku sądowego). We Francji Karta Konstytucyjna z 1814 r. była kolejną udaną próbą połączenia silnej władzy monarchicznej z systemem parlamentarnym, „mądrości królów z życzeniami ludu” (władza wykonawcza należała wyłącznie do króla, tylko król miał inicjatywę ustawodawczą – izby mogły prosić króla o wniesienie projektu ustawy w dowolnej sprawie oraz wskazywać, co ich zdaniem ustawa powinna zawierać). Wszak również w I Rzeczypospolitej Konstytucja 3-go maja sięgnęła po zasadę monarchiczną, choć w sposób wielce niedoskonały.

Z konstytucji nie można całkowicie zrezygnować także dlatego, że ustawy zasadnicze zapisały się nie tylko w historii państw, ale także w świadomości narodów. Odebranie jakiemuś narodowi konstytucji oznaczałoby odebranie mu praw fundamentalnych, co zrodziłoby nie tylko powszechne niezadowolenie, ale być może wręcz bunt. Konstytucja jest synonimem wolności oraz rządów prawa, i niech to przeświadczenie pozostanie w umysłach przyszłych królewskich poddanych, gdy konstytucja republikańska zostanie zastąpiona konstytucją monarchiczną.

Jak pokazuje doświadczenie czasów minionych i obrazują wydarzenia lat ostatnich, konstytucja może być pożytecznym narzędziem w rękach władcy lub niebezpieczną bronią w rękach partii politycznych. Może umacniać fundamenty państwa i stać na straży nieprzemijających Wartości, lub – jak ma to miejsce obecnie w Polsce – stać się zaczynam anarchii w państwie i rozkładu moralnego narodu. Może okazać się pułapką dla głowy państwa – być przykrywką dla absolutnej władzy parlamentu, jak ma to miejsce w republikach i obecnych monarchiach parlamentarnych, w których ustawa zasadnicza co prawda chroni resztki ustroju monarchicznego, ale głównie legitymizuje zwycięstwo zasady demokratycznej, która w każdej chwili może ostatecznie rozprawić się z królami. Zatem nie każda monarchia, która opiera się na konstytucji, jest prawdziwą i trwałą monarchią konstytucyjną.

Polsce potrzeba monarchii, w której monarcha będzie nie tylko panował, ale także rządził – swobodnie korzystał z tradycyjnych praw władzy państwowej i wyjątkowych prerogatyw osobistych, jednak wyraźnie określonych w konstytucji. Nie tylko realne prerogatywy króla, zapisane w ustawie zasadniczej, konstytuują prawdziwą monarchię konstytucyjną, ale także obowiązująca w państwie zasada „milczącego przyzwolenia”. Polega ona na tym, że jeśli konstytucja nie rozstrzyga o tym, kto posiada kompetencję w jakiejś nowej kwestii, lub kto podejmuje decyzję w jakiejś nieprzewidzianej sytuacji – to kompetencja ta z zasady „milczącego przyzwolenia” przysługuje królowi, i to on podejmuje decyzję w takiej sytuacji. Zapis w obecnej Konstytucji Belgii w art. 105, że „Król posiada tylko te kompetencje, które wyraźnie przyznaje mu Konstytucja i ustawy szczególne wydane na jej podstawie”, jest jaskrawym wykluczeniem zasady „milczącego przyzwolenia”, typowym dla monarchii parlamentarnej.

Polsce potrzeba monarchii posiadającej konstytucję najlepiej z własnego prawa, a nie z dyktatu partii i nieprzewidywalnej woli ludu, konstytucję nadaną przez rozumnego monarchę, którego wola będzie realizacją opinii i oczekiwań zdrowej części narodu. Oktrojowanie, dziś niepopularne, uznawane za anachroniczne, nie było w przeszłości rzadką metodą ustanowienia ustawy zasadniczej. W ten sposób została nadana m.in. wspomniana już Karta Konstytucyjna Ludwika XVIII, Konstytucja Bawarii, Konstytucja dla Wielkiego Księstwa Badenii – obie z 1818 r., Konstytucja Austrii z 1849 r., czy Konstytucja dla Państwa Pruskiego z 1850 r., która obowiązywała do 1918 r., także na ziemiach polskich zaboru pruskiego. Oktrojowanie, jeśli nie doczekamy się zdecydowanej, monarchistycznej większości w parlamencie, może okazać się jedynym sposobem na ustanowienie oczekiwanej przez nas naprawy ustroju.

Struktura konstytucji musi być czytelna. Sprawą pierwszorzędną będzie określenie zagadnień ustrojowych dotyczących Korony i samego króla. Ustawa zasadnicza, jeśli taka będzie wola monarchy, może rozpoczynać się od preambuły (Polacy lubują się w preambułach) lub przynajmniej zwrócenia się króla do narodu. Następnie powinno zostać zawarte rozstrzygnięcie dotyczące formy rządu (ustroju państwa) i religii panującej, dalej opisane zagadnienia dotyczące króla i rodziny królewskiej, (sukcesja, wstąpienie króla na tron, lista cywilna), zastępstwo króla i regencja, a przede wszystkim władza królewska. To określenie prerogatyw monarchy w znacznej mierze przesądzi o kształcie ustroju i wyznaczy zakres prerogatyw pozostałych władz, a szczególnie parlamentu, których tu opisywać nie będziemy.


Preambuła


Król może zdecydować się na rozpoczęcie konstytucji preambułą. Zwróćmy uwagę, jak tę kwestię rozwiązano w polskiej Ustawie Rządowej z 1791 r. Znajdujemy tam preambułę, która rozpoczynała się słowami: „W imię Boga, w Trójcy Świętej Jedynego. Stanisław August z Bożej łaski i woli Narodu Król Polski (…) wraz ze Stanami skonfederowanymi (…) dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic z największą stałością ducha, niniejszą Konstytucję uchwalamy…”. W preambule Konstytucji dla Wielkiego Księstwa Badenii możemy przeczytać słowa Karola, z łaski Boga Wielkiego Księcia Badenii: „Przepełnieni najszczerszym życzeniem wzmocnienia więzi zaufania między Nami a Naszym ludem i zapewnienia wszystkim Naszym instytucjom państwowym większej doskonałości w zapoczątkowany przez Nas sposób, wydaliśmy poniższy Akt Konstytucyjny i uroczyście przyrzekamy, za Nas samych i Naszych następców, wiernie i świadomie przestrzegać go i przestrzegać polecamy”. Konstytucja Rumunii z lat 20-tych XX w. nie posiadała preambuły i rozpoczynała się jedynie królewskim pozdrowieniem: „Ferdynand I, z Bożej Łaski i Woli Narodu Król Rumunii. Wszystkim obecnym i przyszłym pokoleniom pozdrowienie”. Natomiast w Konstytucji Hiszpanii z 1978 r., która realizuje zasadę zwierzchnictwa narodu, przed preambułą od „narodu hiszpańskiego” znajduje się zwrócenie króla do poddanych: „Jan Karol I, Król Hiszpanii, do wszystkich, którzy niniejsze ujrzą i zrozumieją. Wiedzcie: że Kortezy aprobowały, a lud hiszpański potwierdził następującą Konstytucję”.

Jestem zdania, że preambuła przyszłej konstytucji Królestwa Polskiego, a zatem i cała konstytucja powinna zaczynać się słowami podobnymi do tych, jakie odnajdujemy w Konstytucji 3-go maja: „W imię Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, My (imiona i Dom pierwszego monarchy polskiego po restauracji) z Bożej łaski i woli Narodu Król Polski postanowiliśmy i stanowimy niniejszą Konstytucję”. Słowa te podkreślają, że konstytucja jest ustanawiana w imię Boga Wszechmogącego, przez katolickiego monarchę, który zasiadł na tronie z łaski tegoż Boga, nie wbrew woli Narodu. Jest to stwierdzenie legitymizmu królewskiego, jak i prawowitości królewskiej woli oraz samego aktu konstytucyjnego.


Ustrój państwa


Na początku konstytucji powinien zostać dokładnie określony ustrój państwa. Oto kilka przykładów, jak precyzowano rodzaj ustroju monarchicznego.

W Ustawie konstytucyjnej Księstwa Warszawskiego z 1907 r. zapisano w art. 5, iż: „Korona Książęca Warszawska jest dziedziczną w osobie króla Saskiego…”. Podobnie dano wyraz przywiązaniu do dziedziczności tronu w Konstytucji 3-go Maja i Ustawie konstytucyjnej Królestwa Polskiego z 1815 r. Obecne monarchie parlamentarne również zachowały zdrową zasadę dziedziczności tronu. W Konstytucji Królestwa Norwegii z 1814 r. zapisano w par. 1: „Królestwo Norwegii jest wolnym, niepodległym, niepodzielnym i niezbywalnym Królestwem. Jego formą rządu jest ograniczona i dziedziczna monarchia”. Rzucające się w oczy określenie monarchii „ograniczonej”, mogące być różnie rozumiane, w rzeczywistości oddaje istotę monarchii parlamentarnej, która w Konstytucji Hiszpanii została nazwana jednoznacznie w art. 1: „Formą polityczną państwa hiszpańskiego jest monarchia parlamentarna”. Ale już w par. 2 Konstytucji Królestwa Danii z 1953 r. stwierdzono, że „Formą rządu jest monarchia konstytucyjna. Władza królewska podlega dziedziczeniu”.

W przypadku naszego projektu pragniemy podkreślić dziedziczność tronu, ale winien być także precyzyjnie wskazany rodzaj monarchii, która wszak nie będzie czystą monarchią parlamentarną, ale też niezbyt wiele będzie miała z monarchii absolutnej. Pierwej jednak należy stwierdzić jednoznacznie, że Polska jest Królestwem: „Rzeczpospolita jest wolnym, niepodległym, niepodzielnym i niezbywalnym Królestwem Polskim”, a dopiero dalej: „Formą rządu jest dziedziczna monarchia konstytucyjna”. Pierwsze stwierdzenie konsumuje dwie historyczne nazwy państwa polskiego: Rzeczpospolita oraz Królestwo Polskie, jako określenia synonimiczne. Jest to widomy wyraz zachowania ciągłości, uznania całej polskiej tradycji ustrojowej.


Religia


Dla monarchy i jego poddanych nie mniej ważne winno być wskazanie religii panującej w państwie, a zatem uznanej za prawdziwą. W polskiej tradycji konstytucyjnej religię panującą zapisano pierwej w Konstytucji 3-go maja: „Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta Rzymska Katolicka ze wszystkimi jej prawami. Przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazyi”. Dodano jednak, „że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom, jakiegokolwiekbądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy”. W Ustawie konstytucyjnej Księstwa Warszawskiego stwierdzono w art. 1, że „religia katolicka, apostolska, rzymska jest religią Stanu”. Natomiast w Ustawie konstytucyjnej Królestwa Polskiego podkreślono jedynie, i to dopiero w art. 11, że „Religia Katolicko-Rzymska, wyznawana przez większą część mieszkańców Królestwa Polskiego, będzie przedmiotem szczególnej opieki Rządu”. Formuła odnosząca się do religii została złagodzona ze względu na fakt, że królem Królestwa Polskiego był w owym czasie władca prawosławny.

Wystarczy jednak otworzyć współczesne, obowiązujące ustawy zasadnicze monarchii protestanckich – nic to, że protestantyzm ze swej istoty jest ściśle związany z państwem. Cóż tam znajdziemy w kwestii religii panującej? W Konstytucji Królestwa Norwegii jest par. 2 o następującej treści: „Wszyscy mieszkańcy Królestwa mają swobodę praktyk religijnych. Religia ewangelicko-augsburska pozostaje oficjalną religią państwa. Mieszkańcy ją wyznający są zobowiązani do wychowywania w niej swoich dzieci”. W Konstytucji Królestwa Danii w par. 5 czytamy: „Ewangelicki Kościół Luterański jest kościołem państwowym Danii i jako taki jest popierany przez państwo”. Natomiast w szwedzkim Akcie o sukcesji, w brzmieniu tekstu jednolitego z 1979 r., w par. 4 są pokazane konsekwencje dla monarchy, wynikające z ustanowienia religii panującej. Mianowicie: „Król powinien być czystego wyznania ewangelicko-augsburskiego (…); także książęta i księżniczki Domu Królewskiego powinny być wychowywane w tym samym wyznaniu i na terenie królestwa. Ten, kto z Rodziny Królewskiej nie przyznaje się do tego wyznania, pozbawiony jest prawa do sukcesji tronu”.

Skoro taka jest polska tradycja konstytucyjna, jako że współczesne monarchie parlamentarne zbudowane są na podobnym prawie, nie widzę przeszkód, aby w przyszłej konstytucji Królestwa Polskiego nie zapisać w kwestii religii, co następuje: „Wszyscy mieszkańcy Królestwa Polskiego mają wolność praktyk religijnych. Religia rzymsko-katolicka jest religią Stanu. Wyznający ją poddani winni wychowywać w niej swoje dzieci”. A dalej stwierdzić należy: „Król winien zawsze wyznawać religię rzymsko-katolicką, umacniać ją i ochraniać. Ten, kto z Rodziny Królewskiej nie przyznaje się do tej religii, pozbawiony jest prawa do sukcesji tronu”.

Określenie „religia Stanu” wyraźnie odróżnia się od bardziej protestanckiego określenia „religia państwowa”, czy zupełnie protestanckiego – „kościół państwowy”. Jednocześnie w propozycji zawarte jest moralne zobowiązanie poddanych, aby w religii rzymsko-katolickiej wychowywali swoje dzieci, a także zobowiązanie samego króla, który jako praktykujący katolik ma wspierać i ochraniać religię katolicką, co jest piękną tradycją, przez wieki praktykowaną przez pobożnych, koronowanych władców.


Sukcesja


Wszystkie regulacje dotyczące sukcesji są dość uniwersalne, choć w poszczególnych monarchiach zauważa się specyficzne dla nich rozwiązania. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na częsty fakt wskazania w konstytucjach osoby monarchy, którego potomkowie nabywają prawa do korony. W Konstytucji Belgii w art. 85 znajdujemy następujący zapis: „Konstytucyjna władza Króla jest dziedziczna w bezpośredniej linii zstępnej, naturalnej i prawowitej Jego Królewskiej Mości Leopolda, Jerzego, Krystiana, Fryderyka Sasko-Koburskiego w porządku pierworództwa”.

W kolejnym artykule możemy przeczytać, że w przypadku braku potomka tego monarchy, „Król może wyznaczyć swego następcę za zgodą izb”. Konstytucja Hiszpanii w art. 57 rozstrzyga, że „Korona Hiszpanii jest dziedziczona w osobach sukcesorów Jego Wysokości Jana (Karola) Burbońskiego, prawowitego dziedzica historycznej dynastii. Sukcesja tronu następuje w zwykłym porządku pierworództwa i przedstawicielstwa, przy czym zawsze daje się pierwszeństwo linii starszej przed młodszymi, w ramach tej samej linii – bliższemu stopniowi pokrewieństwa przed dalszym, w ramach tego samego stopnia – mężczyźnie przed kobietą, a w ramach tej samej płci – osobie starszej przed młodszymi”. W Konstytucji Królestwa Norwegii w par. 6 czytamy m.in.: „Do uprawnionych do sukcesji wlicza się również dziecko nie narodzone, które natychmiast po przyjściu na świat zajmie należne mu miejsce w linii sukcesji. Prawo sukcesji nie przysługuje jednak nikomu, kto nie jest urodzony w prostej linii pochodzenia od ostatnio panującej Królowej lub Króla lub ich siostry albo brata lub sam nie jest ich, Królowej lub Króla, siostrą lub bratem”. W powyższej regulacji mamy do czynienia z rzeczą niezwykłą – dziecko królewskie ma prawo do korony od chwili poczęcia! (Zasada ta zawsze istniała w prawach fundamentalnych Królestwa Francji, i nawet faktycznie królem został w XIV w. Jan I Pogrobowiec; podobnie w Hiszpanii Alfons XIII urodził się jako pogrobowiec Alfonsa XII) I wreszcie postanowienia duńskiego Aktu o sukcesji: „Tylko dzieci zrodzone z legalnego związku małżeńskiego mają prawo sukcesji. Jeśli osoba uprawniona do dziedziczenia tronu zawrze związek małżeński bez zgody Króla, udzielonej na forum Rady Państwa, traci ona prawo sukcesji dla siebie i dla dzieci zrodzonych z takiego małżeństwa oraz dla ich potomstwa”.

Zbierając doświadczenie zawarte w różnych konstytucjach, uzupełniając i łącząc poszczególne rozwiązania ułatwiające późniejszy legitymizm (prawowitość) następców tronu, w kwestii sukcesji projektuję przyszłemu królowi pod rozwagę następujący zapis: „Korona Królestwa Polskiego jest dziedziczona w osobach prawowitych sukcesorów Jego Wysokości (imiona i Dom pierwszego monarchy polskiego po restauracji). Sukcesja tronu następuje w zwykłym porządku pierworództwa i przedstawicielstwa, przy czym zawsze daje się pierwszeństwo linii starszej przed młodszymi, w ramach tej samej linii – bliższemu stopniowi pokrewieństwa przed dalszym, w ramach tego samego stopnia – mężczyźnie przed kobietą, a w ramach tej samej płci – osobie starszej przed młodszymi.

Do uprawnionych do sukcesji wlicza się również dziecko nie narodzone, które natychmiast po przyjściu na świat zajmie należne mu miejsce w linii sukcesji.

Tylko dzieci zrodzone z legalnego związku małżeńskiego mają prawo sukcesji. Jeśli osoba uprawniona do dziedziczenia tronu zawrze związek małżeński bez zgody Króla, traci ona prawo sukcesji dla dzieci zrodzonych z takiego małżeństwa oraz dla ich potomstwa.” Ewentualnie może zostać dodany jeszcze jeden akapit: „Jeśli przewiduje się, że nie będzie żadnego uprawnionego zgodnie z Konstytucją następcy, może on zostać ogłoszony w królewskim dekrecie, który nabierze mocy prawnej po śmierci króla.”

Taki zapis bardzo precyzyjnie określa warunki następstwa w celu jak najsprawniejszej realizacji zasady, że „król nie umiera nigdy”, lecz żyje w swoich prawowitych potomkach, powołanych na tron zgodnie z zasadą legitymizmu. Jednocześnie ostatni akapit stanowi furtkę dla monarchy, który może wskazać swego następcę w przypadku perspektywy wygaśnięcia dynastii. Jednak ten ostatni zapis nie jest konieczny, bowiem gdyby tego akapitu nie było, zgodnie z zasadą „milczącego przyzwolenia” to król suwerennie rozstrzygałby kwestię następstwa.


Wstąpienie króla na tron


Wstąpienie króla na tron to ważny moment w dziejach każdej dynastii i w historii państwa. To dzień, który później staje się świętem państwowym. Konstytucja może w tej materii rozstrzygać pewne kwestie, jak choćby pełnoletność króla, uprawniającą go do objęcia tronu, czy podstawowe reguły (procedury) związane z samym aktem wstąpienia na tron.

Dawna Konstytucja Rumunii stwierdzała w art. 82: „Król staje się pełnoletni po ukończeniu 18 lat. Wstępując na Tron, składa on przede wszystkim wobec połączonych Izb następującą przysięgę: ››Przysięgam, że będę bronił Konstytucji i ustaw Narodu Rumuńskiego, utrzymywał Jego prawa narodowe i całość Jego terytorium‹‹”. W Konstytucji Królestwa Norwegii nie określono wieku, w którym król osiąga pełnoletność. Zaznaczono jednak w par. 7, że „Król ogłasza publicznie o swej pełnoletności”, zaś w par. 9 napisano: „Król, niezwłocznie po osiągnięciu pełnoletności obejmując rządy, składa przed Stortingiem następującą przysięgę: ››Obiecuję i przyrzekam, że będę rządził Królestwem Norwegii zgodnie z jego Konstytucją i Prawami, tak mi dopomóż Wszechmogący i Wszechwiedzący Boże‹‹”.

W przyszłej polskiej konstytucji data pełnoletności króla nie musi być określona, gdyż ta sama data pełnoletności winna dotyczyć wszystkich bez wyjątku mieszkańców królestwa. Przysięga zaś może mieć szerszy wymiar, niż ta zwyczajowo wypowiadana przez króla w monarchii parlamentarnej:

Osoba Domu królewskiego, do opróżnionego Tronu przeznaczona, wstępuje na Tron po osiągnięciu pełnoletności.

W możliwie krótkim czasie po objęciu rządów Król składa następującą przysięgę wobec Zgromadzenia Narodowego: ››Przysięgam Bogu i Narodowi Polskiemu, że będę rządził Królestwem Polskim zgodnie z jego Konstytucją i Prawami. Przysięgam wszystkimi swymi siłami bronić i ochraniać niepodległość oraz nienaruszalność terytorialną państwa, ochraniać powszechną i osobistą wolność, własność oraz prawa wszystkich Mych poddanych, tak jak winien czynić dobry Król. Tak mi dopomóż Boże Wszechmogący w Trójcy Świętej Jedyny‹‹”.

I ewentualnie dalej:

Po złożeniu przez Króla przysięgi Marszałek Senatu, w imieniu obu Izb parlamentu wypowiada następującą uroczystą deklarację, która następnie zostaje zaprzysiężona przezeń i przez każdego z członków obu Izb indywidualnie: ››W imieniu Narodu Polskiego i na mocy Konstytucji przyjmujemy Cię i składamy Tobie jako Królowi Polski hołd, i przysięgamy czynić wszystko to, co winno czynić dobre i wierne Zgromadzenie Narodowe. Tak nam dopomóż Boże Wszechmogący w Trójcy Świętej Jedyny‹‹”.

Tym właśnie m.in. powinna różnić się monarchia konstytucyjna od parlamentarnej, że w monarchii realnej nie tylko król składa przysięgę wierności narodowi, ale także naród składa hołd swemu królowi ustami swych przedstawicieli. Hołd ten może zostać następnie zastąpiony przez przysięgę wierności, którą każdy poseł i senator winien składać królowi tuż po objęciu mandatu.


Lista cywilna


Król nie może być biedakiem, ani też pozostawać na wyłącznym garnuszku państwa. Musi mieć różne źródła utrzymania siebie, swojej najbliższej rodziny i dworu. Obok prywatnych domen, które w dzisiejszych czasach wykraczają poza tradycyjną formę majątku ziemskiego, winna być ustanowiona Lista cywilna, określająca z jednej strony kwoty przeznaczone dla króla w budżecie państwa „na rządzenie i reprezentację”, z drugiej zaś – pałace i budynki, stanowiące własność Korony, a oddane królowi i jego prawnym potomkom w swoistą „wieczystą dzierżawę”. Może to być np. Wawel (jako oficjalna siedziba rodziny królewskiej), Zamek Królewski w Warszawie (jako „gmach urzędowy” króla), po odkupieniu od prawowitych właścicieli – Pałac w Wilanowie (jako warszawska rezydencja rodziny królewskiej), a także kilka innych zamków i pałaców na terenie Polski. Nie miejsce tu jednak, aby wątek ten rozwijać. Powróćmy tedy do konkretnych zapisów konstytucyjnych.

W Konstytucji Królestwa Danii spotykamy się z następującą regulacją w par. 10: „Listę cywilną Króla wyznacza w okresie jego panowania ustawa. Ustawa ta winna nadto wskazywać zamki, pałace i inne dobra państwowe, które znajdować się będą w dyspozycji Króla do jego użytku”. W kolejnym paragrafie konstytucja stwierdza: „Członkom Domu Panującego ustawa może gwarantować roczne apanaże. Przychody takie nie mogą być przesyłane poza granicę Królestwa bez zgody Folketingu”. W Konstytucji Hiszpanii w art. 65 czytamy: „1. Król otrzymuje z budżetu państwa globalną kwotę na utrzymanie swej Rodziny i Dworu oraz swobodnie nią dysponuje”. Natomiast w przedwojennej Konstytucji Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców w art. 68 znalazła się uwaga, że Lista cywilna Króla raz ustalona „nie może być bez zgody Zgromadzenia Narodowego podwyższona, ani też obniżona bez zgody Króla”.

W polskiej konstytucji mógłby znaleźć się zapis: „Listę cywilną Króla wyznacza w okresie jego panowania ustawa zaproponowana przez władcę po jego wstąpieniu na Tron.

W ustawie tej określona jest kwota, którą Król corocznie otrzymuje z budżetu państwa na utrzymanie swej Rodziny i Dworu. Bez zgody Króla kwota ta nie może zostać obniżona.

Ustawa ta winna nadto wskazywać zamki, pałace i inne dobra państwowe, które znajdować się będą w dyspozycji Króla do jego użytku.”

Wydaje się korzystniejsze określenie kwoty „globalnej” na całe panowanie króla. Oczywiście kwota ta, przewidziana w budżecie państwa, ale zaproponowana przez władcę, może być w każdej chwili na jego wniosek podniesiona, ale kłopoty budżetowe nie spowodują jej obniżenia „bez zgody króla” – ani rząd, ani parlament nie będą szukali oszczędności w królewskiej kieszeni. W monarchii konstytucyjnej, gdzie osobiste prerogatywy króla są daleko idące, a wolności przestrzegane, nie ma potrzeby zapisywać w konstytucji, że Król swobodnie dysponuje pieniędzmi państwowymi, przeznaczonymi na utrzymanie jego rodziny i dworu. Jest to nazbyt oczywiste, a szczególnie to, że król sam winien decydować, kto z jego Domu otrzyma z tej kwoty roczną dotację i w jakiej wysokości.
  1   2   3   4

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconMonarchia konstytucyjna

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconPoseł Artur Górski

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconDr Artur Górski Między szaleństwem a fanatyzmem

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconDr Artur Górski Regalizm mieszczański w I rzeczypospolitej

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconDr Artur Górski Civil servans czy

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconDr Artur Górski Administracja rządowa a strategia długofalowa

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconPoseł na Sejm rp artur Górski Klub Parlamentarny

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconPoseł na Sejm rp artur Górski Klub Parlamentarny Prawo

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconArtur Górski Mackiewicz I Jaworski konserwatywne wizje władzy państwowej

Dr Artur Górski Monarchia konstytucyjna dla Polski iconArtur Górski Poseł na Sejm rp klub Parlamentarny Prawo I Sprawiedliwość

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom