Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni




Pobierz 0.7 Mb.
NazwaBenignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni
strona1/2
Data konwersji09.10.2012
Rozmiar0.7 Mb.
TypDokumentacja
  1   2


Benignus Józef Wanat OCD


Złączeni węzłem przyjaźni

w walce o wolność Ojczyzny,
w heroicznej służbie Bogu i bliźniemu



Św. Rafał Kalinowski i św. Albert Chmielowski





KURIA

KRAKOWSKIEJ PROWINCJI KARMELITÓW BOSYCH

KRAKÓW 2008

Wstęp

W programie świętowania 25-lecia beatyfikacji Brata Alberta Chmielowskiego i o. Rafała Kalinowskiego, dokonanej na Błoniach krakowskich przez papieża Jana Pawła II i w 100-lecie śmierci o. Rafała (15 XI 1907), nie mogło zabraknąć tematu o więzach ich wzajemnej, autentycznej przyjaźni. Zwornikiem przyjaźni tych błogosławionych i świętych był wybitny kapucyn, o. Wacław Nowakowski (1829-1903). Była to wielka trójca bohaterów Powstania Styczniowego, utalentowanych charyzmatyków, ludzi wybitnych i świętych, którzy wywarli ogromny wpływ na społeczeństwo krakowskie przez swoje życie oraz działalność duszpasterską, charytatywną, pisarską, naukową, wydawniczą i patriotyczną. Ludzie ci, związani wspólną ideą walki o wolność Ojczyzny, noszący na sobie „stygmaty” i konsekwencje niewoli po upadku Powstania Styczniowego, poprzez cierpienia katorgi zesłania na 10 lat na Syberię i kalectwo utraty nogi u Adama Chmielowskiego, zaprzyjaźnieni byli ze sobą. Przyjaźń ta umocniła się na trwałe przez wybór życia konsekrowanego i zaowocowała wspaniałą działalnością i świętością życia uroczyście zatwierdzoną przez beatyfikację i późniejszą kanonizację. Wzajemną przyjaźń Brata Alberta, o. Rafała i o. Wacława Nowakowskiego plastycznie utrwalił i przekazał przyszłym pokoleniom Polaków prof. Bronisław Chromy w reliefie na sarkofagu św. Rafała Kalinowskiego w Czernej.


1. Pojęcie i przymioty chrześcijańskiej przyjaźni


Według teologii życia duchowego przyjaźń określana jest jako stan miłości, równoczesny i wzajemny, pomiędzy dwiema osobami. Stan ten jest pierwszym czynnikiem duchowości. Zawarta przyjaźń międzyosobowa nie jest tylko dawaniem i odbieraniem miłości uczuciowej, ale jest również otwarciem ducha na osobę i dla dobra innej osoby, z gotowością podzielenia się nim z przyjacielem1.

Zbawiciel ludzkości, Jezus Chrystus, ustawił relację ludzi z Bogiem pod znakiem miłości i oparł relacje międzyludzkie na przykazaniu miłości. Obydwie te miłości są zasadą prawdziwej przyjaźni, zarówno w dialogu z Bogiem, jak i w braterstwie z innymi ludźmi2. W pożegnalnej przemowie w Wieczerniku Zbawiciel pozostawił swoim uczniom polecenie: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (J 15,12).

Św. Tomasz z Akwinu w Summie teologicznej nauczał, że przyjaźń jest formą miłości (amor amicitiae) oraz najdelikatniejszym i najwyższym wyrazem miłości ludzkiej. Opiera się na życzliwości (amor benevolentiae), dzięki której miłujemy dobro samo w sobie, w przeciwieństwie do pożądliwości (amor concupiscentiae), którą kochamy przedmioty (rzeczy lub osoby) nie same w sobie, ale ze względu na nas, w znaczeniu egocentrycznym3. Życzliwość jest uczuciowym ruchem, skierowanym ku drugiemu i otwiera nas na niego poprzez dynamizm altruistyczny i ekstatyczny. Życzliwość tworzy przyjaźń, gdy zdoła wywołać w drugim podobny dynamizm – redamatio4 – czyli odwzajemnionej miłości. W ten sposób osiąga się równowagę uczuciową pomiędzy altruizmem życzliwości i egocentryzmem pożądania. Od strony ontologiczno-duchowej przyjaźń jest faktem wewnętrznym, dopełnionym w uczuciu, zakładającym komunię powstałą z pokrewieństwa duchowego, które prowadzi miłujących się przyjaciół do spotkania i do zjednoczenia w najgłębszym centrum woli (unio affectiva)5. Wyrazem tego jest obecność, wspólnota ideałów, zainteresowań, spotkania, wymiana poglądów, wzajemna pomoc i współpraca, dążenie do doskonałości, dzielenie się radością z osiąganych sukcesów etc.


2. Charakterystyka osobowości przyjaciół

Pod względem antropologiczno-duchowym Brat Albert Chmielowski6 i o. Rafał Kalinowski7 mają podobne cechy, zainteresowania, pochodzenie społeczne i wartości ideowe. Wywodzili się ze stanu szlacheckiego, z katolickich rodzin o wysokim poziomie życia religijnego, moralnego, intelektualnego i patriotycznego. Więzy rodzinne były silne i zdrowe, przepojone świadomością tożsamości narodowej i tradycjami religijno-patriotycznymi. Stąd cele, które im przyświecały, to: praca nad odrodzeniem moralnym i duchowym ludzi w swoim otoczeniu, działalność charytatywna na rzecz biednych, pogrążonych w różnych nałogach, podtrzymywanie świadomości narodowej i wartości patriotycznych u Polaków, a szczególnie umiłowanie Boga poprzez miłość bliźniego, umiłowanie Ojczyzny i jej kultury w okresie narodowej niewoli Polski. Te wspólne ideowe wartości stały się podstawą trwałej przyjaźni obydwu uczestników Powstania Styczniowego.


3. Przyjaźń w walce o wolność Ojczyzny


Z okazji 100-lecia Powstania Styczniowego 12 maja 1963 roku ks. bp Karol Wojtyła wygłosił w kościele Karmelitów Bosych w Krakowie, przy grobie sługi Bożego Brata Alberta, przemówienie w czasie uroczystości poświęcenia i odsłonięcia pamiątkowej tablicy ku czci o. Rafała Kalinowskiego i Brata Alberta Chmielowskiego, złączonych węzłem przyjaźni w walce o wolność Ojczyzny, w heroicznej służbie Bogu i bliźniemu8. Biskup Wojtyła powiedział wtedy: „Przypominamy dzisiaj Kościołowi, że ci dwaj kandydaci na ołtarze, ci słudzy Boży, świątobliwi mężowie, byli powstańcami 1863 roku. Przypominamy, uwydatniamy to, bo jesteśmy najgłębiej przekonani, że ich udział w Powstaniu pozostaje w ścisłym związku z ich drogą do Boga. Wprawdzie, kiedy wstępowali obaj w szeregi powstańcze, różna była dojrzałość duchowa jednego i drugiego. Józef Kalinowski przychodził nie tylko jako wysoko wykwalifikowany inżynier i oficer, ale przychodził także jako mąż wewnętrznie głęboko wyrobiony. Wspomniałem, że już wtedy otaczała go sława świętości. Idąc do powstania miał już jasne rozeznanie sytuacji: jako oficer i inżynier wiedział, że powstanie po ludzku biorąc, w kategoriach militarnych i politycznych, nie ma żadnych szans. A równocześnie wszystko robił, ażeby wziąć w nim udział. W tym celu już wcześniej, kiedy jeszcze tylko zanosiło się na powstanie, Józef Kalinowski starał się o zwolnienie z wojska carskiego i otrzymał to zwolnienie w sam czas. Kiedy szedł do powstania, możemy to stwierdzić na podstawie jego notatek, miał pełną świadomość, że tutaj chodzi o poświęcenie siebie dla dobra ogółu, dla dobra sprawy. Z tą myślą podejmował swą decyzję”9.

Kalinowski po otrzymaniu dymisji z carskiego wojska w Brześciu przybył do Warszawy. Spotkał się z pułkownikiem Józefem Gałązowskim, naczelnikiem Wydziału Wojny Rządu Narodowego, znanym mu z Petersburga. Na jego prośbę Kalinowski zgodził się na objęcie stanowiska naczelnika Wydziału Wojny w Wydziale Wykonawczym Litwy. Stanowisko to objął pod warunkiem, że nie będzie wydawał ani podpisywał na nikogo wyroku śmierci i nie będzie podejmował działalności propagandowej na rzecz rewolucji10. Kierował powstaniem na Litwie do jego upadku w marcu 1864 roku. Zdradzony przez Witolda Parafianowicza, studenta Uniwersytetu Petersburskiego i współpracownika Konstantego Kalinowskiego, został aresztowany w nocy z 24 na 25 marca 1864 roku w mieszkaniu rodziców11. Wyrokiem sądu wojennego 2 czerwca 1864 roku zaliczony został do I kategorii przestępców i skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie12. Dzięki staraniom podjętym przez rodzinę i pośrednictwu generała Aleksandra Wiatkina, decyzją Tymczasowego Audytoriatu Polowego z 2 lipca 1864 roku zmieniono klasyfikację przestępczej działalności Józefa Kalinowskiego z kategorii pierwszej na drugą i skazano go na karę pozbawienia rang, szlachectwa, praw stanu oraz zesłanie na katorgę do twierdz Syberii na 10 lat13. Skazańcy, przebrani w więzienne ubrania i ostrzyżeni, pożegnali się z rodzinami i opuścili Wilno 11 lipca 1864 roku. Do Irkucka przybyli 19 marca 1865 r., a do Usola 15 kwietnia tegoż roku. Kalinowski wraz z innymi zesłańcami zamieszkał w koszarach na wyspie rzeki Angary i pracował w warzelniach soli14.

Natomiast Adam Chmielowski o 11 lat młodszy od Józefa Kalinowskiego ur. w 1846 roku w Igołomii, w czasie wybuchu powstania miał zaledwie 17 lat. Był wówczas studentem w Szkole Rolniczej w Puławach. Zupełnie inne były jego kwalifikacje. Nie miał jeszcze tej dojrzałości życiowej. Był młody i zapalony. W oddziałach powstańczych stawił się jako szeregowiec i brał bezpośredni udział w walkach powstańczych, w szeregu bitew, pod różnymi dowódcami. W jednej z tych bitew, pod Mełchowem, ciężko ranny w nogę, musiał przejść amputację. Po bitwie, w stodole, żywcem odcięto mu nogę poniżej kolana, (a on sam przy tym prymitywnym zabiegu trzymał świecę)15. Dzięki staraniom rodziny został zwolniony z niewoli rosyjskiej, ale musiał opuścić kraj. Udał się do Paryża dla leczenia nogi i dalszej nauki. Powrócił jednak do Warszawy, gdzie ukończył Gimnazjum Realne egzaminem dojrzałości w 1867 roku. Przez kolejne lata podejmuje studia w Szkole Rysunków w Warszawie, studia inżynieryjne na Politechnice w Gandawie, których nie ukończył, a w końcu, zgodnie z zamiłowaniem, malarstwo w Paryżu i Monachium. W czasie studiów zaprzyjaźnił się z licznymi artystami polskiej sztuki: Maksymilanem Gerymskiem, Stanisławem Witkiewiczem, Ludomirem Benedyktowiczem, Józefem Brandtem, Henrykiem Siemiradzkim, Józefem Chełmońskim, Ludwikiem Kurellą, Leonem Wyczółkowskim etc. Trwałą przyjaźń utrzymywał z rodziną Siemieńskich i Heleną Modrzejewską16. Malował sceny religijne, portrety, pejzaże, sceny rodzajowe. Do najpopularniejszych należy obraz kultowy „Ecce Homo”. Swoje poglądy o sztuce wyraził w artykule O istocie sztuki na łamach czasopisma naukowego i literackiego „Ateneum” (t. II. z. 4, Warszawa 1876, s. 428-431)17.


4. Przyjaźń w służbie Bogu


Sztuka prowadziła Adama Chmielowskiego do kontemplacji piękna Istotnego, której owocem stał się wizerunek Chrystusa Ubiczowanego – „Ecce Homo”. Ta kontemplacja Piękna zaprowadziła Adama do pełnego oddania się Bogu w życiu konsekrowanym. Po nieudanej próbie życia zakonnego w nowicjacie jezuitów w Starej Wsi w stanie zupełnej depresji nerwowej (17 IV 1881) opuścił go, podejmując leczenie w specjalistycznym zakładzie we Lwowie, a następnie udał się do swego brata Stanisława w Kudryńcach na Podolu, gdzie przychodził do pełnej równowagi psychicznej18. Za poradą ks. Leopolda Pogorzelskiego, proboszcza z Szarogrodu, związał się z tercjarstwem św. Franciszka z Asyżu, którego charyzmat lepiej odpowiadał jego psychice niż duchowość ignacjańska. Za wzorem św. Franciszka Chmielowski stał się wędrownym apostołem. Przemierzał ziemię podolską wołyńską i poleską szerząc tercjarstwo wśród ludu wiejskiego, konserwując ubogie kościoły, przydrożne kapliczki, figury i obrazy19. Działalność Chmielowskiego nie podobała się władzom carskim. Otrzymał nakaz opuszczenia terytorium Cesarstwa Rosyjskiego. Przybył do Krakowa i zamieszkał tymczasowo u kapucynów pod jednym dachem razem z powszechnie szanowanym sybirakiem o. Wacławem Nowakowskim. Tutaj powodowany miłością Boga w bliźnich poświęcił swe życie służbie bezdomnym i opuszczonym. Zakładał dla nich przytuliska, aby przez stworzenie godziwych warunków życia, ratować w nich ludzką godność i kierować ku Bogu20.

Przez pośrednictwo o. Wacława zaprzyjaźnił się z przeorem klasztoru Karmelitów Bosych w Czernej, o. Rafałem Kalinowskim. Ks. Konstanty Michalski CM (1879-1947), profesor filozofii i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, napisał o Chmielowskim, że „przyjechał w r. 1884 do Krakowa i poszedł od razu do dwóch powstańców z 1863 roku, do o. Rafała Kalinowskiego, karmelity, byłego sybiraka, i do o. Nowakowskiego, kapucyna. Zamieszkał u Kapucynów, ale serce ciągnęło go do o. Rafała przede wszystkim”21. O tej duchowej przyjaźni zaświadcza również spowiednik i doradca Brata Alberta ks. Henryk Pydynowski SJ (1847-1936), który w swoim wspomnieniu napisał, że „ich kontakty były bliższe i łączyła ich przyjaźń”22. Ta przyjaźń była trwała i głęboka gdyż złączyła ich miłość do Boga. Dla Niego Kalinowski opuścił salony magnackie w Paryżu i przyodział habit karmelitański w 42 roku życia. Podobnie uczynił Adam Chmielowski – porzucił karierę artysty i przyjął 25 VIII 1887 roku w Kaplicy Loretańskiej przy kościele Kapucynów23 z rąk o. Wacława Nowakowskiego habit III Zakonu św. Franciszka z Asyżu i imię Brata Alberta – też w 42 roku życia. Obaj świadomie i dobrowolnie oddali swe życie i talenty do dyspozycji Boga, z wielkiej miłości dla Niego i do ludzi. Brat Albert po ukończeniu rocznego nowicjatu złożył 24 VIII 1888 roku swe śluby na ręce kard. Albina Dunajewskiego i założył Zgromadzenie Braci Albertynów oraz 15 I 1891 roku Zgromadzenie Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim24. Zgromadzenia swoje oparł na pierwotnej regule św. Franciszka jako podstawie prawnej. Już w czasie swojego nowicjatu przełożył i wydał drukiem własnym nakładem Przewodnik (większy) do reguły III Zakonu św. Franciszka Serafickiego, Kraków 188825. W późniejszym okresie opracował: Projekt Konstytucji Zgromadzenia Braci Albertynów26. Do duchowości franciszkańskiej wprowadził wątek charyzmatu karmelitańskiego, zaczerpnięty z pism św. Jana od Krzyża. Zapewne był to owoc przyjacielskich spotkań z o. Rafałem Kalinowskim, który w tym czasie był spowiednikiem i duchowym opiekunem karmelitanek bosych w Galicji. W tym zakresie służył siostrom obu klasztorów krakowskich. Brat Albert w tym czasie korzystał z wiedzy i doświadczenia swego przyjaciela. W tym też czasie o. Rafał, jako przeor klasztoru w Czernej, przygotowywał uroczystość jubileuszową 300-lecia śmierci św. Jana od Krzyża. (14 XII 1891). Z tej okazji postarał się o wydanie nowenny z życiorysem św. Jana od Krzyża i pamiątkowego obrazka27oraz przełożył z języka francuskiego książeczkę: Nauki i rady duchowne Naszego świętego Ojca Jana od Krzyża, staraniem Sióstr Karmelitanek w Paryżu wydane, Paryż 189528. Wśród jego autografów zachowały się na 4 kartach Uwagi nader zbawienne dla karmelity bosego, wyjęte z dzieł św. Jana od Krzyża przez o. Rafała od św. Józefa29. Całe swoje życie kształtował on według doktryny Mistycznego Doktora. W liście zaś do ks. prałata Wincentego Smoczyńskiego w Tenczynku (11 XI 1890) napisał: „nad życiem św. N.O. Jana od Krzyża wiele rozważałem”30. Zapewne o. Rafał podzielił się z Bratem Albertem swoim doświadczeniem i doktryną duchową św. Jana od Krzyża, przekazując mu wydane publikacje.

Nie ulega wątpliwości, że podstawą i źródłem wspaniałej działalności charytatywnej i społecznej Brata Alberta było bogate życie wewnętrzne i zjednoczenie duszy z Bogiem. Naśladował św. Franciszka z Asyżu w jego miłości do Chrystusa i w skrajnym ubóstwie, ale w swej formacji duchowej sięgał również do doktryny św. Jana od Krzyża, mistycznego doktora Kościoła. Świadczą o tym jego notatki rekolekcyjne31. Wpływ jego na duszę Alberta był ogromny. Przez całe życie kierował się jego nauką. Jedyną książką, z którą się prawie nigdy nie rozstawał i którą w swym ubóstwie zachował, było Wnijście na Górę Karmelu św. Jana od Krzyża w języku francuskim32. Miał powiedzieć Brat Albert: „Dawno by mi i tę książkę nieocenioną zabrali, gdyby nie była napisana w języku, którego amatorzy na nią – nie rozumieją”33. Drugim jego skarbem była maleńka dwunastostronicowa książeczka Przestrogi duchowe św. Jana od Krzyża. Przełożył ją i objaśnił z języka francuskiego pod tytułem Ostrożności34. Oddał ją swym braciom i siostrom jako najdroższą po ubóstwie spuściznę po sobie, by „przynajmniej raz na tydzień robili z niej rachunek sumienia i egzaminowali sumienie, czy są wierni jej wskazaniom”35. Będę o Was spokojny, jeśli te przepisy św. Jana od Krzyża codziennie w życiu zachowywać będziecie – powtarzał często z naciskiem36.

Ks. Cz. Lewandowski zaświadczył, że „obok ustaw zgromadzenia najwięcej Brat Albert zalecał swoim Nauki i ostrożności duchowne św. Jana od Krzyża, które z dzieł tegoż świętego przetłumaczył37 i w licznych odpisach dawał każdemu z członków zgromadzenia, a w roku 1912 jako manuskrypt wydrukować kazał w całości (na 18 stronach) i w streszczeniu na dwóch kartkach i rozdawał wszystkim Braciom i Siostrom, aby te nauki tak sobie przyswoili przez częste ich czytanie i czynienie nad nimi rachunków sumienia, iżby się te prawdy stały cząstką ich ducha”38. Maria Winowska opisując «kwiatki» filozofa br. Józefa od Krzyża (Ludwik Pomian Biesiekierski)39, kleryka z Wyższego Seminarium we Włocławku, który przed wyższymi święceniami zrezygnował z kapłaństwa z powodu skrupułów i nieuporządkowanej żądzy wiedzy, przyjęty został do wspólnoty Braci w 1893 roku. Brat Albert miał z nim wiele kłopotu, gdyż jako filozof i teoretyk pozbawiony był zmysłu praktycznego. Nie nadawał się do prac manualnych. Ciągle odczuwał głód książek. Ponieważ znał język łaciński, grecki i hebrajski, Brat Albert zawiózł go do o. Rafała Kalinowskiego w Czernej40 dla zapoznania się ze wszystkimi pismami św. Jana od Krzyża i dokonania przekładu na język polski do użytku swoich braci. Spotkanie to z o. Rafałem opisał wiele lat później, po opuszczeniu Zgromadzenia Albertynów, sam autor sprawozdania41. Wspomina, że pierwszy raz Brat Albert razem z nim odwiedził klasztor w Czernej w celach naukowych. „Chodziło bowiem o wypożyczenie wszystkich dzieł św. o. Jana od Krzyża w oryginale hiszpańskim lub przekładzie z Biblioteki OO. Karmelitów Bosych. Niewidzialny na razie o. Rafał Kalinowski przysłał przez jednego z braci zaproszenie na obiad. Zaprowadzono nas do gościnnych pokoi. Po obiedzie nagle ujrzeliśmy we drzwiach o. Rafała. Brat Albert zerwał się z miejsca i w milczeniu z najgłębszą czcią powitał o. Przeora. Stanąłem tuż przy o. Rafale, który stojąc rozmawiał z Bratem Albertem. Wpatrzony weń, wchłaniałem każde słowo z zapartym oddechem. Tematem rozmowy była mistyka chrześcijańska. Podczas tej rozmowy o. Rafał zapytał o jezuitę, o. Henryka Pydynkowskiego, który był naszym spowiednikiem i mistrzem duchowym. „Pedynkowski się zmistyfikował!” – rzekł po chwili. Brat Albert uśmiechnął się z miłą prostotą. Ojciec zaś Rafał zaprowadził nas do biblioteki, żartując w drodze sam ze siebie, rzekł: jest przysłowie – „chudy jak ks. Kalinowski”. Tak umiał być dowcipnym i wesołym w czasie poobiedniej rekreacji…W bibliotece złożył w me ręce starą księgę, w pergamin oprawną, zawierającą wszystkie dzieła św. Jana od Krzyża w łacińskim przekładzie o. Andrzeja Brzechwy k.b. Otworzywszy księgę, wskazał mi palcem różne aprobaty, mówiąc do mnie: «To wszystko trzeba przetłumaczyć». Podpisałem rewers wobec brata starszego Alberta, chwyciwszy księgę z nie dającą się opisać radością. Wychodząc z klasztoru zobaczyliśmy jakiegoś obywatela, który przeszedł koło nas w zamyśleniu. Brat Albert pochylił się nieco ku mnie i rzekł z cicha: „To dzieło o. Przeora. On zaprasza od czasu do czasu znajomych obywateli do klasztoru na rekolekcje. Był więc o. Rafał nie tylko zamkniętym w sobie ascetą i mistykiem, lecz także apostołem wiary żywej, znać przejęty zdaniem Pseudo Dionizego Areopagity, który głosił, że z pomiędzy wszystkich dzieł boskich, najbardziej boskim jest nawracanie dusz i prowadzenie ich do Boga. Miłość Boża przenikająca do głębi jego duszę, łączyła się ściśle z miłością bliźniego, na wzór miłości Chrystusowej”42. Autor tej ciekawej relacji nie podał daty swej wizyty z Bratem Albertem w Czernej. Jednak z listu do felicjanki m. Michaliny Łabędzkiej pisanego z Czernej 21 III 1896 roku o. Rafał napisał, że „był u mnie dzisiaj br. Albert”43. Nie mamy żadnej pewności czy to była jego pierwsza wizyta w Czernej czy kolejna. Maria Winowska wspominając o tej wizycie Brata Alberta w Czernej zaznaczyła, że br. Józef dokonał bardzo poprawnego przekładu Ciemnej nocy, Drogi na Górę Karmel, Pieśni duchowej. Sam też br. Józef po opuszczeniu Braci Albertynów, już jako doktor filozofii Ludwik Pomian Biesiekierski, w swoich wspomnieniach pt. Brat Albert, mój najukochańszy mistrz i przyjaciel z roku 1937 pisał: „Czytałem weneckie wydanie Pseudo-Areopagity z potrójnym komentarzem po grecku i po łacinie a także i oryginał hiszpański pism św. Jana od Krzyża – wydany w roku 1872 w Madrycie. Mój przekład Ostrożności duchownych wydrukowano później, w r. 1912, jako rękopis z polecenia Brata Alberta. Tłumaczyłem również inne dzieła niezbędne w życiu zakonnym jak to: Maksymy duchowne, pierwszą księgę Wstępowania na Gorę Karmelu (Subida del Monte Carmelo), Pieśń o nocy duchownej, (En una Noche oscura), Pieśń o Chrystusie i duszy (Cancion de Cristo y el alma), traktat Pseudo-Areopagity o teologii mistycznej i Alberta Wielkiego O przywiązaniu do Boga (De adhaerendo Deo). Te nieudolne próby pozostały w rękopisie”44. Widocznie zabrał je ze sobą opuszczając Zgromadzenie, gdyż nie posiada ich Archiwum Albertynów w Krakowie.

Ks. bp Stanisław Smoleński wykazał, że Brat Albert przeszedł wszystkie etapy rozwojowe życia duchowego według doktryny św. Jana od Krzyża, czyli drogę oczyszczającą z czynną i bierną nocą zmysłów i ducha, drogę oświecającą i jednoczącą duszy z Bogiem45. Zagadnienie wpływu nauki św. Jana od Krzyża na duchowość św. Alberta Chmielowskiego ukazał duchowy syn świętego, mgr inż. Leszek Bartoś, w swej licencjackiej pracy pt. Miejsce nauki św. Jana od Krzyża w duchowości św. Brata Alberta46. Napisał on, że „Adam Chmielowski odwiedzał o. Rafała Kalinowskiego w celu zasięgnięcia rad odnośnie do własnego życia z Bogiem, a później także w związku z kształtowaniem duchowego oblicza założonych przez siebie nowych wspólnot zakonnych. Powtarzające się odwiedziny przemieniły się w przyjaźń”47. Autor podziela zdanie Marii Winowskiej, że o. Rafał podarował Bratu Albertowi francuskie tłumaczenie Drogi na Górę Karmel, co miało pomóc Ojcu Ubogich w zrozumieniu własnych wewnętrznych przeżyć48.

Brat Albert nawiedzał też klasztory karmelitanek bosych w Krakowie i we Lwowie, gdzie odwiedzał znaną sobie przeoryszę Teresę Małgorzatę Siemieńską, córkę Lucjana – poety i publicysty i swego przyjaciela49.

  1   2

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconBenignus Józef Wanat ocd tajemnice życia eremów

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconPrzygotować teorię oraz wzory z podręcznika: „Prognozowanie ekonomiczne – Teoria, przykłady, zadania” –B. Pawełek, S. Wanat; pwn, Warszawa 2003

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconDominik Wider ocd

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconJerzy Zieliński ocd

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconReinhard Körner ocd rekolekcje karmelitańskie

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconO. Luc-Marie Perrier ocd antropologia chłopca

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconJerzy Zieliński ocd tajemnice góry karmel

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconDoświadczenie tajemnicy Kościoła u bł. o. Franciszka Palau ocd, cz. I

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconSzczepan Praśkiewicz ocd najświętsza Maryja Panna

Benignus Józef Wanat ocd złączeni węzłem przyjaźni iconDominik Wider ocd tobie, ojcze, cześĆ I chwałA

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom