Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego




Pobierz 66.03 Kb.
NazwaChodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego
Data konwersji04.09.2012
Rozmiar66.03 Kb.
TypPrzewodnik
CHODŹ, CZŁOWIEKU, COŚ CI POWIEM”

SCENARIUSZ SPEKTAKLU TEATRALNEGO



PLANOWANA PREMIERA - 17 MAJA 2007


[ na podstawie scenariusza Joanny Oleksy i Damiana Skorumpińskiego spektakl przygotowały

Wanda Biedroń i Anna Ryś]


Spektakl przygotowany na obchody Tygodnia Europy w Gimnazjum. Ma na celu skłonić widzów do refleksji nad współczesnym światem, własnym życiem, podstawowymi wartościami ważnymi w życiu człowieka. Mówi o zwalczaniu zła dziejącego się wokół nas, tolerancji, miłości, poszanowaniu wolności człowieka, propaguje zdrowy styl życia.


WYSTĘPUJĄCE POSTACIE:

LEKARZ – UBRANY W BIAŁY KITEL, WYPOSAŻONY W STETOSKOP, SIEDZI NA BOKU SCENY,

OBSERWUJE LUDZI NA SCENIE, JEŚLI MÓWI – TO NA STRONIE, CO JAKIŚ CZAS ZAPISUJE

COŚ NA RECEPCIE

CZARNI - 5 OSÓB, WYRÓŻNIAJĄ SIĘ CZARNYMI SZALIKAMI NA SZYI,

BIALI - 5 OSÓB, WYRÓŻNIAJĄ SIĘ BIAŁYMI SZALIKAMI NA SZYI

DZIEWCZYNA I CHŁOPAK mogą to być osoby spośród BIAŁYCH I CZARNYCH, mogą to byś osoby inne, nowe]

PRZEWODNIK


SCENOGRAFIA: po lewej stronie sceny – stół, krzesło dla lekarza, za nim OBRAZ „KRZYK” E. MUNCHA,

obok na podłodze PUSZKA PANDORY z wyraźnym napisem, w rogu sceny – paląca się świeczka,

obok niej kilkanaście świeczek na podstawkach - do zapalenia w trakcie przedstawienia.


S C E N A I

[Na scenie siedzi lekarz pochłonięty w lekturze, obserwuje grających

MUZYKA – „Zegarmistrz światła’ fragment.

CZARNI wchodzą na scenę, każdy osobno, z różnych miejsc, stają w dowolnych miejscach sceny w rozproszeniu, rozglądając się bojaźliwie. MUZYKA urywa się po słowach „to będziesz’

CZARNI pytają kolejno, zwracając się do siebie, do widzów.]


CZARNY I Jaki będziesz? CZARNY II Jaki będę? CZARNY III Jacy będziemy?

CZARNY IV Jaki on jest? CZARNY V Jaki jest świat?


[ muzyka jazgotliwa, przerażająca, ilustrująca zło świata, stanowi tło dla słów mówiących]


[CZARNI czytają gazety, każdy osobno reaguje na to, co przeczytał, przerażeniem, zdziwieniem – jakby się jej bał;

gniotą swoje gazety z obrzydzeniem, upuszczają, zapatrzeni są gdzieś w dal.]


CZARNY I

….wie/czernik

Na łysej górze

Kształcona wiedźma

Warzy potrawę

Według najnowszego przepisu

Ciężką wodę

Na kościach niezgody

Przyprawia laurami cywilizacji

Miętą energii

Solami chemii

Nowotworami reakcji

Jeszcze szczypta agresji

Gram znieczulicy

Liść kokainy

Garść odpornych wirusów

Kielich Mendelejewa

Na koniec sarkofag Czarnobyla

Na chwilę uchyla

Zasiadamy w przewiewnym pokoju świata

Do uczty z krateru ludzkich możliwości

[ „… wie/czernik’ Bożena Piasta]


PRZEWODNIK


- Na pierwszej stronie

meldunek o zabiciu 120 żołnierzy


- wojna trwała długo

można się przyzwyczaić


- tuż obok doniesienie

o sensacyjnej zbrodni

z portretem mordercy


LEKARZ [ na stronie]

- oko Pana Cogito

przesuwa się obojętnie

po żołnierskiej hekatombie

aby zagłębić się z lubością

w opisy codziennej makabry

[ Pan Cogito czyta Gazetę” Z. Herbert]


CZARNI [ pytają kolejno ]


- Jaki będziesz? Jaki będę? Jacy będziemy? Jaki on jest? Jaki jest świat?


[ Muzyka jazgotliwa, gdy CZARNI kolejno stawiają diagnozę światu.

odpowiadają, pokazując gestem swoją bezradność, przerażenie, panikę, bunt]


- okropny / straszny / przerażający / śmieszny / głupi / dziwny


[Muzyka – „Dziwny jest ten świat” [ fragment]]


[ CZARNI cofają się o kilka kroków, każdy w innej pozie wyrażającej strach, bezradność itp., np. zasłaniają oczy, uszy jak w obrazie „Krzyk”, odwracając się tyłem do sceny, kucają jakby chcieli się obronić, wyizolować. KLATKA – STOP ]


[Muzyka jazgotliwa w tle; CZARNY zwraca się do widzów]


CZARNY II


My, pokolenie Kaina nie potrafimy postawić kroku, aby nie przydeptać.

Nie potrafimy ręki położyć, aby nie zgnieść.

Nie potrafimy dać, aby nie zabrać.

Nie potrafimy się śmiać, aby nie urazić tych, którzy płaczą.

Nie potrafimy pochwalić, aby nie skrzywdzić tych, których nie kochamy.

A tak byś chciał być w bieli, z czystymi rękoma, nienaganny, świetlany.

A tak cię oburza najmniejsza krytyka, zarzut.

A ręce masz brudne.

A krwią jesteś pochlapany.

[„Pokolenie Kaina” ks. Mieczysław Maliński]


[Muzyka głośniej, CZARNI zmieniają pozy, ale ciągle wyrażają te same uczucia. Zmieniają też miejsca na scenie, stąpając ostrożnie, jakby badali grunt]


CZARNY III [ przekrzykuje muzykę]


Spójrzcie !


[ nagłym ruchem wskazuje COŚ przed sceną za widownią, wszyscy CZARNI patrzą w tę stronę próbując jakby się osłaniać przed czymś rażącym. STOP KLATKA w pozycji obrony. Zaczynają pojedynczo mówić fragmenty, oskarżycielsko

( z gestem wskazania). Kolejny mówiący zbliża się nieznacznie do tego, o czym mówią. Muzyka całkiem cichnie].


… jaka wciąż sprawna,

jak dobrze się trzyma

w naszym stuleciu


Jak lekko bierze wysokie przeszkody.

Jakie to łatwe dla niej – skoczyć dopaść.


Nie jest jak inne uczucia.

Starsza i młodsza od nich równocześnie.

Sama rodzi przyczyny,

które ją budzą do życia.

Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.

Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.


Religia nie religia –

byle przyklęknąć na starcie.

Ojczyzna nie ojczyzna –

byle się zerwać do biegu

Niezła i sprawiedliwość na początek.

Potem już pędzi sama.

Nienawiść. Nienawiść.

Ach, te inne uczucia –

cherlawe i ślamazarne.

Od kiedy to braterstwo

może liczyć na tłumy?

Współczucie - czy kiedykolwiek

pierwsze dobiło do mety?

Zwątpienie – ilu chętnych porywa za sobą?

Porywa tylko ona, która swoje wie.


Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.

Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.

Ile stronic historii ponumerowała.

Ile dywanów z ludzi porozpościerała

na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu

między łoskotem a ciszą,

między czerwoną krwią a białym śniegiem.


Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.

Jeśli musi poczekać, poczeka.

Mówią, że ślepa. Ślepa?

Ma bystre oczy snajpera

I śmiało patrzy w przyszłość

- ona jedna.

Nienawiść. Nienawiść.

[„Nienawiść” W. Szymborska]


[ Przy tych słowach pokazują ją sobie z wyrazem dezaprobaty, potem siadają w zwartej grupie jakby przestraszeni z boku sceny, jak najdalej od … nienawiści, zła, które oskarżali]


S C E N A II


[ Muzyka jazgotliwa. Na scenę wchodzą BIALI, zapalają świeczki, kolejno mówią fragmenty wiersza, zwracając się do CZARNYCH. CZARNI, jakby wywoływani, wychodzą na scenę, ustawiają się w przypadkowych miejscach, każdy osobno.

Po kwestii BIAŁEGO - rękę na serce, potem – tyłem do widowni, w szeregu, tworząc ścianę. STOP KLATKA.

BIALI po swojej kwestii idą na tył sceny, układając świece w okrąg. Tam zostają, siadają w kręgu, patrząc przenikliwie na CZARNYCH].


BIAŁY I

Bosi na ulicach świata

Nadzy na ulicach świata

Głodni na ulicach świata


WSZYSCY BIALI Moja wina, moja wina. Moja bardzo wielka wina!


BIAŁY II

Zgroza i nie widać końca zgrozy

Zbrodnia i nie widać końca zbrodni

Wojna i nie widać końca wojny


WSZYSCY BIALI Moja wina, moja wina. Moja bardzo wielka wina!


BIAŁY I Zagubieni w dżungli miasta


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Obojętność objęć straszna


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I Bez miłości bez czułości


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Bez sumienia i bez drżenia


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I Bez pardonu wśród betonu


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Na kamieniu rośnie kamień


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I Manna manna narkomanna


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Dokąd idziesz po omacku


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I I nie słychać końca płaczu


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Jedni cicho upadają


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I Drudzy ręce umywają


WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY II Coraz więcej wkoło ludzi

WSZYSCY BIALI Moja wina


BIAŁY I O człowieka coraz trudniej


WSZYSCY BIALI Moja wina, moja wina. Moja bardzo wielka wina.


[„Confiteor” Edward Stachura]


[Dwoje CZARNYCH IV i V –CHŁOPAK I DZIEWCZYNA zbliżają się do siebie z przeciwnych stron sceny, gdy się zauważają, odwracają się od siebie, jedno z nich – chłopiec czyta gazetę. Rozmawiają słowami wiersza, cały czas odwróceni do siebie tyłem]


CH. Która godzina?

DZ. Tak, jestem szczęśliwa i brak mi tylko dzwoneczka u szyi, który by brzęczał nad Tobą, gdy śpisz.

CH. Więc nie słyszałaś burzy? Murem targnął wiatr, wieża ziewnęła jak lew, wielką bramą na skrzypiących zawiasach.

DZ. Jak to, zapomniałeś? Miałam na sobie zwykłą szarą suknię zapinaną na ramieniu.

CH. I natychmiast potem niebo pękło w stubłysku.

DZ. Jakże mogłam wejść. Przecież nie byłeś sam

CH. Ujrzałem nagle kolory sprzed istnienia wzroku.

DZ. Szkoda, że nie możesz mi przyrzec

CH. Masz słuszność, widocznie to był sen.

DZ. Dlaczego kłamiesz? Dlaczego mówisz do mnie jej imieniem, kochasz ją jeszcze?

CH. O tak, chciałbym, żebyś została ze mną.

DZ. Nie mam żalu, powinnam była domyślić się tego.

CH. Wciąż myślisz o nim?

DZ. Ależ ja nie płaczę

CH. I to już wszystko?

DZ. Nikogo jak ciebie.

CH. Przynajmniej jesteś szczera.

DZ. Bądź spokojny, wyjadę z tego miasta.

CH. Bądź spokojna, odejdę stąd.

DZ. Masz takie piękne ręce.

CH. To stare dzieje, ostrze przeszło nie naruszając kości.

DZ. Nie ma za co, mój drogi, nie ma za co.

CH. Nie wiem i nie chcę wiedzieć, która to godzina.

[ „Na Wieży Babel” W. Szymborska]


[ po zakończeniu wiersza odchodzą w przeciwnych kierunkach; muzyka jazgotliwa, coraz głośniejsza]


S C E N A I V


[CZARNI eksponują swój egoizm, odwracają się nagle do widzów, z gestem dominacji i wrogości, wypowiadając kolejno kwestie z wiersza, ciągle stoją jednak w szeregu, tworząc zwartą ścianę]


CZARNI 5 OSÓB –mówią kolejno:


Ja! mnie! mój! moje! mój żołądek! mój włos! mój odcisk! moje spodnie! moje życie! moja sprawa! moje zdanie!


S C E N A V


BIAŁY III [ nawołuje próbując przekrzyczeć muzykę]


Kochani ludożercy !


[MUZYKA nagle urywa się, z tyłu podchodzą BIALI, przeciskają się przez zwartą ścianę CZARNYCH, nawołują, perswadują, wypowiadając kolejno fragmenty wiersza]


BIAŁY III

Kochani ludożercy

nie patrzcie wilkiem

na człowieka

który pyta o wolne miejsce

w przedziale kolejowym


zrozumcie

inni ludzie też mają

dwie nogi i siedzenie


BIAŁY IV

Kochani ludożercy

poczekajcie chwilę

nie depczcie słabszych

nie zgrzytajcie zębami


zrozumcie

ludzi jest dużo będzie jeszcze

więcej więc posuńcie się trochę, ustąpcie


BIAŁY III

Kochani ludożercy

nie wykupujcie wszystkich

świec sznurowadeł i makaronu

nie mówcie odwróceni tyłem


BIAŁY IV

Kochani ludożercy

nie zjadajmy się

Dobrze bo nie zmartwychwstaniemy

Naprawdę

[„List do ludożerców” T. Różewicz]


S C E N A V I


[ Jeden BIAŁY – przewodnik wysuwa się na przód sceny, bada dłońmi niewidzialną ścianę, za nim gesty powtarzają pozostali CZARNI I BIALI. Znajdują klamkę, wykonują gest otwarcia drzwi i robią krok do przodu. Na twarzach wszystkich pojawia się zaskoczenie i radość.

Muzyka - piosenka „Jest inny świat” Antoniny Krzysztoń – fragm. rozbrzmiewa jednocześnie z otwarciem drzwi.

LEKARZ zawiesza na obrazie wielką receptę, na której zapisywał zalecenia. Zakrywa nią obraz „Krzyk”. Sukcesywnie zapełnia receptę w trakcie trwania dalszej części spektaklu].


TEKST DUŻEJ RECEPTY:

Stosować wg zaleceń lekarza, czyli jak najczęściej. Zażywanie tych leków nie powoduje skutków ubocznych.

WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ, HARMONIA ZE ŚWIATEM, ZJEDNOCZENIE Z NATURĄ, ŻYCZLIWOŚĆ, OPTYMIZM, POKÓJ, ALTRUIZM, UŚMIECH, ZACHWYT SPLENDOREM NIEBA,

RÓB COŚ, KOCHAJ KOGOŚ, NIE RÓB KRZYWDY NIKOMU, ŻYJ POWAŻNIE.


[BIALI rozdają CZARNYM białe szaliki. CZARNI ściągają czarne szaliki i wrzucają je do Puszki Pandory, zbierają też z podłogi gazety ze złymi wiadomościami. Wszyscy siadają w kręgu. Zapalają resztę świeczek, podając sobie kolejno ogień.

Muzyka „ Sonata Księżycowa” Beethovena – w tle.


S C E N A V I I


[Przewodnik, tzn. jedna osoba, mówi swój fragment, z odpowiednim teatralnym gestem, reszta powtarza gesty,

np. – przewodnik bierze wiatraczek, kręci nim, reszta naśladuje, ale bez rekwizytów; zapala świeczki …. , przesypuje piasek w klepsydrze ……..

wszystko wygląda jak rozmowa w przyjaznym kręgu wokół ogniska]


Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Śmiać się głośno

Płakać cicho

Deszcz ustaje sady kwitną

I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Iść i padać

Z padłych wstawać

Przeszła wojna

Wstaje trawa

I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest być uważnym

Pełnym pasji

Dobra wasza

Gwiżdżą ptaki

I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym

Słusznym i zbawiennym jest

Żeby człowiek w życiu onym

Sprawiedliwym

Był i godnym

Żeby człowiek był człowiekiem

Lecą liście

Szumi w lesie

Wiatr z obłoków

Warkocz plecie

I tego trzymać się trzeba


[CHŁOPAK I DZIEWCZYNA idą razem na przód sceny; ONA trzyma GO pod pachę lub za rękę. Mówią w trakcie chodzenia. ON obdarowuje JĄ drobnymi prezentami, np. jabłkiem, kuleczką, batonem, potem dołączają do przyjaznego kręgu]


-Powiedz mi jak mnie kochasz.

-Powiem.

-Więc?

-Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec. Kocham cię w kapeluszu i w berecie. W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie. W bzach i brzozach, i w malinach, i w klonach. I gdy spisz. I gdy pracujesz skupiona. I gdy jajko roztłukujesz ładnie – nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie. W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku. I na końcu ulicy. I na początku. I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz. W niebezpieczeństwie. I na karuzeli. W morzu. W górach. W kaloszach. I boso. Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą. I wiosną, kiedy jaskółka przylata.

-A latem jak mnie kochasz?

-Jak treść lata.

-A jesienią, gdy chmurki i humorki?

-Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.

-A gdy zima posrebrzy ramy okien?

-Zimą kocham cię jak wesoły ogień. Blisko przy twoim sercu. Koło niego. A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

[„Rozmowa liryczna” K.I. Gałczyński]


S C E N A I X


[Muzyka – „Poranek” E. Grieg ( w tle) ]

[ Osoba z kręgu przekazuje teatralnym ruchem wiadomość osobie siedzącej obok ( jak w zabawie w „głuchy telefon”).

Ta kolejno następnej itd., ostatnia osoba gestem potwierdza wiadomość. Wstaje i mówi ja na głos.

W końcowej fazie wygłaszania tekstu wszyscy siadają na przedzie sceny].


WSZYSCY biorący udział w spektaklu mówią kolejno:


1/ Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

2/ O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.

3/ Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.

4/ Nie mów tyle. Zamilcz, bo będziesz jak pusty plac targowy, po którym wiatr rozrzuca śmieci.

5/ Uspokój się, żebyś mógł odnaleźć siebie.

6/ Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech zarówno twoje osiągnięcia jak i plany będą dla ciebie źródłem radości.

7/ Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką dla ducha.

8/ Wykonuj swoją pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.

9/ Nie odtrącaj ręki, która poprawia ci szalik pod szyją, przygładza włosy, strzepuje włos z ubrania. Nie odtrącaj od siebie miłości, nie można jej znajdować w nieskończoność.

10/ Bądź jak pochodnia, która rozświetla ludziom drogę.

11/ Przyjmuj spokojnie to, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni.

12/ Bądź dobry dla siebie. Bądź cierpliwym wychowawcą samego siebie, tak jak starasz się nim być dla innych. Zaufaj sobie. Zaufaj drugiemu człowiekowi.

13/ Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.

14/ Jesteś drzewem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.

15/ Ciesz się życiem: wstawaniem, drogą do pracy, pracą, powrotem, szorstkością muru, bielą śniegu, niebieskością nieba. Obmyślaj świat.

16/ I czy to dla ciebie jasne czy nie, wszechświat beż wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia. W zgiełkowym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.

17/ Odnajdź swoje miasto. W gmatwaninie ulic znajdź swoją drogę. W tłumie odszukaj znajome twarze. W hałasie rozpoznaj przyjazne głosy.

18/ Gdzieś załóż swój dom.

19/ Miej swoich pisarzy, malarzy, publicystów, spikerów, aktorów.

20/ Miej swoje gazety, książki, tygodniki; swoje teatry, obrazy w muzeach, kina, kawiarnie. Niech świat będzie dla ciebie domem.

21/ Przy całej swojej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia.

[Dezyderata + fragmenty tekstów ks. Mieczysława Malińskiego]


S C E N A X


[


PRZEWODNIK: KOLEŻANKI I KOLEDZY! [ ewentualnie SZANOWNI PAŃSTWO – jeśli przedstawienie będzie prezentowane dorosłym]


Nasz lekarz przygotował dla Was recepty z następującymi zaleceniami [ czyta ]

Starajcie się żyć zgodnie z tymi zaleceniami.


[AKTORZY biorą recepty od LEKARZA i rozdają je publiczności.

Piosenka „ Świecie nasz” Marka Grechuty, najpierw cicho, potem coraz głośniejsza]


TEKST RECEPTY

PRZEPIS NA CAŁY ROK:

„Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku, i podzielić każdy miesiąc na 30 lub na 31 części, tak, żeby starczyło zapasu akuratnie na cały rok.

Każdy dzionek przyrządza się oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru.

Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i szczyptę taktu.

Następnie masę tę polewa się obficie miłością.

Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych uprzejmości i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty”.


[Wszyscy biorący udział w przedstawieniu wychodzą na środek, kłaniają się - cały czas piosenka „Świecie nasz”.]






Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconKryteria oceny recenzji spektaklu teatralnego

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz przedstawienia teatralnego Scenariusz: mgr Bogusława Michalik Cele

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz do przedstawienia teatralnego

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconPoproszono mnie o powiedzenie kilku słów o patriotyzmie. Nie jestem pewien, czy popularne będzie wszystko to, co powiem, ale powiem to, co myślę I co zgodne

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz przedstawienia teatralnego „czerwony kapturek” – bajka ekologiczna

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz spektaklu literackiego "Wspomnienie o Czesławie Miłoszu"

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz do spektaklu wystawionego w Zespole Szkół Samochodowych we Włocławku

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz przedstawienia teatralnego przygotowanego na Konfrontacje Kulturalne Szkół w roku szkolnym 2006/2007

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconOferta spektaklu : „mercedes bezn.” O spektaklu

Chodź, człowieku, coś ci powiem” scenariusz spektaklu teatralnego iconScenariusz spektaklu "Jak żyć?" został napisany w ramach ogłoszonej w naszej szkole akcji "Agresji stop!". Dyrekcja uznała problem przemocy za jeden z

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom