Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”)




Pobierz 5.35 Mb.
NazwaLord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”)
strona27/191
Data konwersji04.09.2012
Rozmiar5.35 Mb.
TypDokumentacja
1   ...   23   24   25   26   27   28   29   30   ...   191

Tradycyjne paradygmaty wobec nowych problemów


Wstępne podręczniki ze wszystkich dziedzin są pod pewnym względem podobne do domu przygotowanego na przyjęcie zapowiedzianych w ostatniej chwili gości - śmiecie wmieciono pod dywany, pokoje z niezasłanymi łóżkami zamknięto na klucz, a nieokiełznanego małego Kazia wysłano, by bawił się u sąsiadów. Dla gości dom przedstawia miły wygląd, nacechowany porządkiem i harmonią. Autorzy podręczników psychologii chcieliby przekazać swoim studentom to samo wrażenie prostoty i regularności - przekonanie, że każda rzecz jest na swoim właściwym miejscu. Po pierwsze, w ten sposób najłatwiej jest uczyć się materiału, lecz wydaje się także, iż stawia to psychologię w lepszym świetle, sprawiając wrażenie, że psychologowie zawsze dokładnie wiedzą, co robią.

Ponieważ jednak psychologia jest dyscypliną rozwijającą się - nauką czyniącą postępy - jest wiele rzeczy, których nie można ładnie posegregować ani porządnie skategoryzować. Całkiem niedawno pojawiły się pewne „kłopotliwe” nowe badania w dziedzinie psychologii uczenia się, które „nie mają sensu” z punktu widzenia tradycyjnych, podręcznikowych kategorii i zróżnicowań. Wyniki tych badań podważają, być może, naszą zasadniczą koncepcję; co najmniej zaś zmuszają do uświadomienia sobie, jak wąski jest akceptowany obecnie pogląd na to, co stanowi psychologię uczenia się.

Sądzimy więc, że w tym podrozdziale z przyjemnością zajrzysz do niektórych „nieposprzątanych” pokojów w domu, który wzniósł Pawłow, a rozbudował Skinner. Po krótkim porównaniu warunkowania reaktywnego z warunkowaniem sprawczym, rozpatrzymy badania, które wykazują, jak zachowanie reaktywne można uwarunkować sprawczo, jak zachowanie sprawcze można uwarunkować reaktywnie oraz w jaki sposób czynniki genetyczne, a nawet przeszłe doświadczenia, mogą spowodować, że uczenie się nie będzie przebiegało tak, jak należałoby tego oczekiwać na podstawie naszych „praw uczenia się”.


Porównanie warunkowania reaktywnego i warunkowania sprawczego


Powinno to być dla ciebie oczywiste, że bodziec bezwarunkowy (S) w warunkowaniu reaktywnym jest tym samym, co pozytywny lub negatywny czynnik wzmacniający (S) w warunkowaniu sprawczym, ponieważ oba dostarczają wzmocnienia dla wykonywanej reakcji. Bodziec warunkowy (S), który reprezentuje bodziec bezwarunkowy w warunkowaniu pawłowskim, spełnia tę samą funkcję, co warunkowe, czyli wtórne, czynniki wzmacniające w warunkowaniu skinnerowskim. Jakie są główne różnice między tymi dwoma typami uczenia się? Różnice te podsumowano w zamieszczonej obok tabeli.

Teraz skomplikujemy trochę ten obraz pewnymi wyjątkami, nawet od tych - wydawało by się - podstawowych rozróżnień. Wyobraź sobie, że jesteś niemowlęciem. Podczas karmienia ciebie twoja matka uśmiecha się, następnie daje ci łyżeczkę twojej ulubionej papki, a ty ślinisz się, zjadasz pokarm i też śmiejesz się zadowolony. Wydaje się, że podlegasz warunkowaniu reaktywnemu: uśmiech Mamy (S) - pokarm (S) - ślinienie się ®. W końcu będziesz się ślinić ® na uśmiech Mamy - nawet przed pojawieniem się pokarmu.

Jak jednak wygląda sprawa z twojego punktu widzenia? Czy nie jest możliwe, że nauczyłeś się wierzyć, iż twoje ślinienie się, śmiech, gruchanie itd. powodują pojawienie się pokarmu? Gdy już zostałeś uwarunkowany, sekwencja przedstawia się następująco: uśmiech Mamy - ty reagujesz - pokarm się pojawia. Dla ciebie jest to czynność instrumentalna - paradygmat warunkowania sprawczego - nawet jeśli twoja matka uważa ją za warunkowanie reaktywne. W istocie jesteś podobny do Orfeusza z naszego przykładu magicznego warunkowania sprawczego: postępujesz tak, |jak |gdyby czynnik wzmacniający był uzależniony od twojej reakcji, mimo że nie jest, i traktujesz uśmiech Mamy, jako bodziec dyskryminacyjny stwarzający warunki dla działania mechanizmu R-S, a nie po prostu jako zwykły, słodki S, którym miał być. Przekonałbyś się, że nie miasz racji, gdyby można ci było wytłumaczyć, abyś się nie ślinił i nie śmiał, bo wówczas zobaczyłbyś, że i tak dostaniesz pokarm - wytłumaczenie czegoś głodnemu, dobrze uwarunkowanemu, śmiejącemu się niemowlęciu, jest jednak trudnym zadaniem. Więc co to jest: warunkowanie reaktywne czy warunkowanie sprawcze?

Przejdźmy do dodatkowych, mniej prozaicznych komplikacji.


Warunkowanie sprawcze zachowań reaktywnych


Reakcje odruchowe (Dla oddania skinnerowskiego terminu respondents (dla którego w języku polskim brak jest dobrego odpowiednika) w tekście używa się zamiennie określeń „zachowania reaktywne” i „reakcje odruchowe” (przyp. red. nauk.)) (respondents) są to czynności ściśle związane z pierwotnym, biologicznym przetrwaniem organizmu. Trawienie, ślinienie, rozszerzanie się i kurczenie naczyń krwionośnych, pocenie się, zmiany w tempie pracy serca, ciśnieniu krwi i temperaturze ciała, oddychanie, funkcjonowanie wątroby i nerek - oto niektóre z reakcji mimowolnych, które utrzymują nas przy życiu i zwykle zachodzą bez żadnego wysiłku z naszej strony. Rzadko nawet uświadamiamy je sobie, o ile nie cierpimy na astmę, wysokie ciśnienie krwi, nieżyt jelit, wrzody żołądka czy któreś z wielu zaburzeń tych normalnie niezauważalnych, sprawnie przebiegających procesów.

Przed kilku laty można było przeczytać w gazetach o siedemnastoletniej dziewczynie, która nagle zaczęła kichać i nie mogła przestać. Kichała częściej niż co minutę, z wyjątkiem okresów snu, dzień po dniu, całymi miesiącami. Żadne lekarstwo, zmiana klimatu ani też „środki domowe” (straszenie, nakładanie na głowę papierowej torby itd.) nie miały żadnego wpływu na tę przykrą przypadłość. Gdyby kichanie było reakcją sprawczą, to w jaki sposób można by zmniejszyć jej częstość?... Tak, przez zastosowanie kary.


„Psycholog Malcolm Kusher zdecydował się podjąć tę szansę i zastosować procedury warunkowania sprawczego dla wyleczenia reakcji odruchowej w postaci nieopanowanego kichania. Zastosowany przez niego sposób był prosty. Po każdym kichnięciu natychmiast następowały przykre dla dziewczyny konsekwencje - impuls elektryczny wymierzany w jej przedramię. Po około czterech godzinach takiego łączenia kichnięć z impulsami elektrycznymi kichanie ustało i już nie powróciło, chyba że jako normalna, sporadycznie wywoływana reakcja”.


W innym przypadku, osobiście znanym autorom, u młodego chłopca z Nowego Jorku występowały silne napady astmy za każdym razem, gdy jego rodzice wysyłali go na wieś do krewnych w New Jersey. Dolegliwość tę uznano za alergiczną reakcję na pyłek kwiatowy, którego jest dużo na wsi, a nie ma go w mieście. Jest jednak ciekawe, że chłopiec ten nie miał nigdy żadnych trudności z oddychaniem, gdy obozował w lasach New Jersey ze swą drużyną skautowską. „Wysyłanie do krewnych” było dla niego awersyjną konsekwencją, której przypuszczalnie nauczył się unikać, wytwarzając reakcję astmatyczną - która wymuszała jego radosny powrót do miejskich kolegów i do rodziny.

Jeśli można wykazać, że reakcje narządów wewnętrznych, gruczołów i mięśni gładkich stosują się do tych samych praw uczenia się co zewnętrzne, dowolne reakcje mięśni szkieletowych, to klasa reakcji, które można zmieniać za pomocą wzmocnienia, staje się nieomal nieograniczona. Ponadto, jeśli mięśnie gładkie i gruczoły reagują na warunki środowiskowe, to jesteśmy w stanie wykryć, jak rozwija się choroba psychosomatyczna. Wiemy, że te fizyczne dolegliwości są wywoływane w jakiś sposób przez stres psychologiczny, jak w przypadku astmatycznego chłopca. Być może są one pod kontrolą mechanizmów warunkowania sprawczego. Jeśli tak, to (podobnie jak u kichającej nieustannie dziewczyny) można je modyfikować za pomocą procedur sprawczych. Zazwyczaj jednak większość reakcji autonomicznego układu nerwowego nie ma żadnego wpływu na środowisko. Wobec tego nie są one wzmacniane przez swe konsekwencje i nie znajdują się pod kontrolą środowiska.

Aby wykazać, że reakcje te mogą być |modyfikowane przez wzmocnienie, dzięki czemu powstaje możliwość kierowania nimi, Neal Miller i jego współpracownicy z Rockefeller University (1969, 1970, 1973) opracowali szereg pomysłowych procedur; miały one dać odpowiedź na pytanie, czy ten „tępy” układ nerwowy może nauczyć się zachowywać w sposób „sprytniejszy”, bardziej wrażliwy na środowisko. W zakrojonej na szeroką skalę serii badań, które jeszcze nie zostały ukończone, badaczom tym udało się wykazać, że uczenie się sprawcze reakcji wewnętrznych (visceral operant learning) jest istotnie możliwe, a co więcej, że za pomocą takich technik można osiągnąć zaskakująco duży stopień kontroli nad zachowaniem.

Miller i jego współpracownicy opracowali trzy procedury umożliwiające wzmacnianie reakcji autonomicznego układu nerwowego:

1. Musieli oni wyeliminować reakcje mięśni szkieletowych, takie jak oddychanie i poruszanie się, które mogłyby wpływać na reakcje narządów wewnętrznych. Osiągnięto to aplikując |kurarę, która blokuje wszelkie reakcje ruchowe i zmniejsza zakłócenia powodowane przez nieistotne bodźce, lecz nie eliminuje świadomości. Oddychanie podtrzymywano sztucznie. Badania przeprowadzano na zwierzętach.

2. Konieczne było wykrywanie i rejestrowanie słabych reakcji narządów wewnętrznych, a niewielkie zmiany amplitudy lub częstości trzeba było wzmacniać natychmiast.


Dokonywano tego za pomocą skomplikowanych urządzeń (rejestrujących zmiany fizjologiczne) połączonych z małym komputerem, który mógł wykryć zmianę reakcji i zainicjować podawanie wzmocnienia.


* * *


Ryc. 3.17. Na tej fotografii, przedstawiającej aparat Millera, szczur sparaliżowany przez zastosowanie kurary, oddycha w wymuszony sposób przez lejek nałożony na nos. Za pośrednictwem implantowanych uprzednio elektrod podaje się mu do mózgu stymulację - natychmiast po każdej autonomicznej zmianie w pożądanym kierunku. Na wykresie pokazano krzywą, obejmującą około 90 minut, dotyczącą szczurów nagradzanych za zwiększanie tempa pracy serca oraz analogiczną krzywą (opadającą) dla szczurów nagradzanych za zmniejszenie tego tempa.

* * *


3. Wzmocnienie musiało być dostarczane natychmiast, mieć natychmiastową efektywność i nie wymagać od badanego zwierzęcia wykonywania żadnych reakcji ruchowych (które byłyby niezbędne, gdyby czynnikiem wzmacniającym był pokarm). Osiągnięto to przez drażnienie słabym prądem elektrycznym określonych okolic pnia mózgu, znanych jako „ośrodki przyjemności” (opisano je w Rozdziale 2).

Możliwą do osiągnięcia precyzję sterowania zachowaniem dobrze ilustruje fakt, że można zmieniać eksperymentalnie nawet odstęp czasowy między skurczem komory a skurczem przedsionka w pojedynczym uderzeniu serca. Oprócz zmian w tempie pracy serca, pokazanych na wykresie, techniki warunkowania sprawczego umożliwiły badaczom regulowanie: ślinienia, ciśnienia krwi, skurczów jelit, szybkości wytwarzania moczu, przepływu krwi w ściankach żołądka oraz innych reakcji (ryc. 3.17).

„Aby wykazać, że wzmacnianie sprawcze może wywierać wysoce specyficzny wpływ na poszczególne części współczulnego układu nerwowego - nauczono szczury „rumienić się” tylko na jednym uchu. Fotokomórki przymocowane do uszu szczura wskazywały chwilowe zmiany w rozszerzaniu się naczyń krwionośnych. Gdy naczynia krwionośne w jednym uchu rozszerzyły się w pewnym określonym stopniu, szczur otrzymywał natychmiastowe wzmocnienie poprzez drażnienie mózgu. Z 12 szczurów 6 nagradzano za większe rozszerzenie się naczyń krwionośnych (rumienienie się) w prawym uchu, podczas gdy 6 nagradzano jedynie za rumienienie się lewego ucha. Wszystkich 12 zwierząt nauczyło się rumienić tylko na nagradzanym uchu (Di Cara i Miller, 1968b).

W wielu laboratoriach uniwersyteckich i medycznych badacze zainspirowani powodzeniem badań nad zwierzętami pracują obecnie nad rozszerzeniem tych zasad tak, by można było uzyskać kontrolę nad objawami psychosomatycznymi u ludzi. Uzyskane dotąd wyniki są obiecujące, lecz nie tak efektowne, jak w lepiej kontrolowanych eksperymentach nad zwierzętami.

Trudność polega po części na tym, że w odniesieniu do ludzi stosuje się czynnik wzmacniający o działaniu mniej bezpośrednim i słabszym niż drażnienie mózgu u zwierząt. W badaniach nad ludźmi rejestruje się na przykład zmiany reakcji, a gdy przekroczą one pewien poziom kryterialny, zapala się lampka lub słychać dźwięk sygnalizujący badanemu o „powodzeniu”. Czynnikiem wzmacniającym jest sprzężenie zwrotne - to znaczy poczucie „kompetencji”, zadowolenie, że potrafi się włączyć dzwonek czy zapalić lampkę. Jednakże nawet przy stosowaniu wobec ludzi słabszego czynnika wzmacniającego, okazało się możliwe uwarunkowanie pacjentów z niedomogą serca tak, aby zredukowali występujące u nich przedwczesne skurcze przedsionków, przy czym u 4 z 8 badanych ten korzystny stan utrzymywał się nadal, gdy zbadano ich ponownie prawie dwa lata później (Weiss i Engel, 1971).

Wszystkie te fakty dowodzą, że reakcje odruchowe można poddawać warunkowaniu sprawczemu. Chociaż może to początkowo zaciemniać wyraźne niegdyś rozróżnienie między dwoma typami uczenia się, może to jednak prowadzić do opracowania procedur klinicznych przynoszących ulgę w poważnych schorzeniach nie przez aplikowanie leków, lecz drogą uczenia się.


Warunkowanie reaktywne zachowań sprawczych


Jak wiemy, zachowania sprawcze (Dla oddania Skinnerowskiego terminu operants (dla którego w języku polskim brak jest dobrego odpowiednika) w tekście używa się zamiennie „zachowanie sprawcze” i „reakcje sprawcze” (przyp. red. nauk.)) (operants) są wzmacniane przez swe konsekwencje. Zachowaniem (reakcją) sprawczym, najczęściej stosowanym w badaniach laboratoryjnych, jest dziobanie (przez gołębie). Przypuśćmy, że można by wykazać, iż dziobanie jest wywoływane przez bodziec warunkowy w paradygmacie warunkowania reaktywnego, gdzie dziobanie nie wpływa na dostarczenie pokarmu.

Zjawisko takie stwierdzono w eksperymentach nad tak zwanym |samokształtowaniem (autoshaping), w których reakcji sprawczej nie kształtują następujące po niej konsekwencje, lecz wytwarzane „we własnym zakresie” czynniki wzmacniające, wywodzące się z ewolucji danego organizmu. Brown i Jenkins (1968) jako pierwsi zaobserwowali następujące ciekawe zachowanie:


„Głodnym gołębiom umieszczonym w skrzynce Skinnera podawano pokarm wkrótce po oświetleniu małego krążka. Pokarm podawano według rozkładu nieregularnego, bez względu na to, co gołąb robił; łączenie bodźców było wyraźnie typu S-S. Wkrótce gołębie zaczęły dziobać oświetlony przycisk, mimo że dziobanie nie było związane z podawaniem pokarmu. Jednakże dziobały one przycisk tylko wtedy, jeśli był to sygnał pokarmu; jeśli był on zawsze oświetlony, to gołębie ignorowały to.

Jeszcze ciekawszy fakt stwierdzono w podobnym badaniu: takie „samokształtowane” dziobanie utrzymało się nawet wtedy, gdy dziobanie przycisku w rzeczywistości zapobiegało podaniu pokarmu (Williams i Williams, 1969). Opisano także zjawisko samokształtowania u przepiórek, małp, ryb i szczurów”.


Badania te sugerują, że chociaż zwierzęta, u których zachodzi samokształtowanie, mają swobodę poruszania się, a reakcja warunkowana jest reakcją sprawczą, to jednak zachodzący proces jest warunkowaniem pawłowskim. Dlaczego możliwe jest takie zjawisko? Racjonalną odpowiedzią jest wskazanie na przystosowawczy charakter uczenia się reakcji, polegającej na zbliżaniu się do bodźców środowiskowych, które sygnalizują pokarm.


„Ten pawłowski mechanizm był wysoce przystosowawczy w większości naturalnych sytuacji. Powodował on, że zwierzę wracało do miejsc, przedmiotów, substancji lub organizmów, w obecności których prawdopodobne było napotkanie tych rodzajów bodźców warunkowych, które wywołują reakcję zbliżenia (...) Uderzająca prostota procesu pawłowskiego oraz ekonomia, z jaką wykorzystuje on mechanizmy przekazywania informacji, występujące już u pierwotnych organizmów, dawały mu od początku znaczną przewagę ewolucyjną” (B. Moore, 1973, s. 183)


Czy jednak zwierzęta rzeczywiście reagują na bodziec warunkowy tak, jak gdyby to był bodziec bezwarunkowy (jak się to dzieje w warunkowaniu pawłowskim)? Czy forma ich reakcji na ten bodziec jest podobna do formy ich reakcji konsumpcyjnej, gdy jedzą lub piją? Odpowiedź zdaje się być twierdząca. Przyspieszone zdjęcia filmowe dziobiących przycisk gołębi, które otrzymywały bądź pokarm, bądź wodę, ujawniły, że samokształtowane reakcje były różne w zależności od czynnika wzmacniającego i dostosowane do niego gołębie, otrzymujące później pokarm, miały dzioby otwarte, a ich dziobnięcia były szybkie i energiczne; gołębie nagradzane wodą miały dzioby zamknięte - ich dziobnięcia były powolniejsze i często towarzyszyły im ruchy połykania.


„W doskonale zaprojektowanych, niedawno przeprowadzonych badaniach warunki zaaranżowano w taki sposób, że dla połowy badanych zwierząt (szczurów) jedna dźwignia w skrzynce Skinnera była skojarzona z podawaniem pokarmu (|S), a druga dźwignia pojawiała się losowo (|S). W drugiej grupie badanych zwierząt jedna dźwignia była skojarzona ze wzmocnieniem w postaci elektrycznego drażnienia mózgu (|S), podczas gdy pojawienie się drugiej dźwigni nie miało żadnego związku z drażnieniem mózgu. Reakcje badanych zwierząt nie miały żadnego wpływu na bodziec wzmacniający.


Reakcje badanych zwierząt nie miały żadnego wpływu na bodziec wzmacniający. Trening nabywania reakcji składał się z 5 posiedzeń, po 40 prób, po czym następowały próby wygaszające (bez pokarmu lub bez drażnienia mózgu), ponowne nabywanie, a następnie odwrócenie warunków eksperymentu - dźwignia S była teraz związana z czynnikiem wzmacniającym, podczas gdy dźwignia będąca poprzednio S nie miała żadnego funkcjonalnego znaczenia.

Podobnie jak w omówionych poprzednio eksperymentach nad samokształtowaniem reakcji, badane zwierzęta kontaktowały się często z dźwignią S. Liczba tych reakcji malała szybko w czasie wygaszania, lecz szybko też wzrastała podczas ponownego nabywania: łatwo również następowała zmiana częstości kontaktów, gdy zmieniano wartość sygnałową obu dźwigni.

Bardzo interesujące jest stwierdzenie, że specyficzna forma kontaktu zależała od rodzaju stosowanego bodźca bezwarunkowego. Gdy był to pokarm, wówczas zdjęcia zarejestrowane na taśmie magnetowidu ujawniły, że badane zwierzęta kontaktowały się z dźwignią niemal wyłącznie oralnie, liżąc ją i gryząc.


Natomiast zwierzęta poddawane drażnieniu mózgu rzadko lizały dźwignię S, lecz badały ją wzrokiem, wąchały i dotykały jej przednimi łapami. Pawłowski bodziec warunkowy wywołał więc specyficzne reakcje szkieletowe, podobne do reakcji wywoływanych bezpośrednio przez bodziec bezwarunkowy, który miał wkrótce wystąpić” (Peterson, Ackil, Frommer i Hearst, 1972).


Badania tego rodzaju uświadomiły nam nieocenioną dotąd rolę warunkowania pawłowskiego w pojawianiu się, podtrzymywaniu i modyfikacji pewnych reakcji sprawczych, ważnych dla przetrwania organizmu i gatunku.

1   ...   23   24   25   26   27   28   29   30   ...   191

Powiązany:

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconAtlas parazytologii / Yves J. Golvan; red wyd pol I tł. z fr. Stefania Michowicz; tł. z fr. Józef Michowicz [et al.]. Wyd. 1 pol. Wrocław : Volumed

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconScenariusz godziny wychowawczej Temat: Sztuka życia w społeczności, czyli tolerancja dla innych

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) icon1. Sztuka świata 10 red nauk. Wojciech Włodarczyk. Wyd. 3 (dodruk). 2009. 355 s IL kolor (Sztuka świata / red. Przemysław Trzeciak; 10)

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconStadiony Euro w Klubie Sztuka Architektury w czwartek, 15 marca, o godz. 17. 30, w klubie Sztuka Architektury przy ulicy Andersa

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconKa jego utworów dotyczyła zazwyczaj życia codziennego, opisywała też wydarzeni z życia społeczności wśród której dany rybałt się ówcześnie znajdował. Przynosił także opowieści z innych miejsc, o których śpiewał w karczmach czy domach mieszczańskich podczas różnych okoliczności

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconM rozmów będzie "Sztuka patrzenia na świat sztuką życia". Do spotkań zaprosimy też kadrę szkoły I pracowników. Spotkania będą okraszone materiałami video dotyczącymi twórczości artystów Mariusza Mikołajka, Witolda Liszkowskiego, Manfreda Batora I Zdzisława Nitki I prowadzone przez ww

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconOdcinki specjalne son Goten Special Son Goten : 17,500,000 Nowy York

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) icon33 sceny z życia (niem pol. 15 L.) 17; Fados (hiszp portugal. 15 L.) 13; Opowiedz mi o deszczu (fr. 15 L.) 15, 19

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconArchitektura psychologicznej przestrzeni życia : behawioralne podstawy projektowania / Augustyn Bańka. Wyd. Poznań : "Print-B", 1997

Lord Chesterfield „Letters to His Son”, 16 marca 1752 (wyd pol. „Sztuka szczęśliwego życia w społeczności”) iconŚwiadomy oddech sztuka nieśmiertelnego życia wg. Leonarda Orra

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom