M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa




Pobierz 27.07 Kb.
NazwaM. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa
Data konwersji19.10.2012
Rozmiar27.07 Kb.
TypDokumentacja
M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa


Pomimo procesów laicyzacyjnych, osoba Jezusa Chrystusa nigdy nie była szerzej znana w świecie niż dzisiaj. Co stwierdzając, nie uważamy bynajmniej, że postać ta jest powszechnie wyznawana jako Bóg i Mistrz życia. W Jezusa się wierzy, Jezusa się kontestuje, podziwia i zwalcza, "przesładza" i redukuje, przemilcza i wyśmiewa, odczytuje jako postać trwale obecną w kulturze i jako postać wyłącznie historyczną. Postawy te odbijają się na swój sposób w prozie i poezji. Karl Josef Kuschel, współczesny niemiecki teolog literatury (Im Spiegel der Dichter. Mensch, Gott und Jesus in der Literatur des 20. Jahrhunderts, Düsseldorf 1997), nie wchodząc w kwestie ideowe (wiary lub niewiary w Mistrza z Nazaretu, uznawania Jego wizerunku ewangelicznego za zupełnie historyczny lub nie) przeprowadził interesujący podział dzieł narracyjnych o Jezusie.

1. Literatura typu biograficznego - pisarz opowiada o życiu Jezusa, trzymając się wzorca czterech Ewangelii, harmonizując je lub wypełniając (w ograniczony sposób) fikcją literacką (F. Zefirelli). Choć większość wątków zostaje tu zaczerpnięta z przekazu biblijnego, to sposób ich przedstawiania bywa zgoła różny. Jeden autor może na przykład kłaść nacisk na precyzyjne przedstawianie środowiska społeczno-religijnego życia Jezusa (G. Theissen), inny - operując doskonałą znajomością języka hebrajskiego i ówczesnego kontekstu religijnego - na to, jak Jezus "wypełnia prawo i proroków" (R. Brandstaetter), a jeszcze inny - na ukazanie "współczesności" "tamtego" Jezusa (J. Saramago, Ewangelia według Jezusa Chrystusa, Poznań 1992).

2. Literatura "narracyjnego zwierciadła" - pisarz ukazuje postać Jezusa pośrednio, umieszczając Go na tle historii innej postaci, w której jak w lustrze odbijają się dzieje Nazarejczyka. Przykładem są tu: "Listy Nikodema" J. Dobraczyńskiego, "Przypadek Barabasza" P. Lagerkvista, pewne fragmenty "Golgoty" Cz. Ajtmatowa.

3. Literatura transfiguracji - pisarz opowiada fikcyjną historię bohatera, wplatając w nią odniesienia do osoby Jezusa, które stają się kluczem do odczytania i interpretacji przesłania dzieła (Cz. Ajtmatow, Golgota, Warszawa 1991; N. Kazantzakis, Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry, Warszawa 1958; N. Kazantzakis, Ostatnie kuszenie Jezusa, Poznań 1992; N. Mailer, Ewangelia według syna, Warszawa 1998; A. Roa Bastos, Warszawa 1972). Ten typ literatury rozwija się dzisiaj najsilniej w filmie czy narracji literackiej i powinien być dostrzeżony przez teologię literatury. Co dostrzega ona w tym nurcie? Dążność do inkulturacji z jednej strony, z drugiej zaś "wymykanie się" postaci Jezusa schematom kulturowym. I to zdaje się być najciekawsze...


Co ma do roboty w tym wszystkim dziennikarz-teolog? Oto próba odpowiedzi:


  1. Powinien znać opisane elementy rzemiosła literackiego, zdając sobie oczywiście sprawę z tego, że już od czasów Bułhakowa te trzy gatunki „narracji chrystologicznej” pisarz świadomie miesza. Nie wszyscy lubią "Listy Nikodema" (1952, w 25 listach, skierowanych do Justusa, przyjaciela i byłego nauczyciela, Nikodem referuje sprawę Jezusa) Jana Dobraczyńskiego (1910-1994), ale stanowią one niewątpliwie jeden z najciekawszych przypadków tego mieszania. Zresztą może Kuschel nie uchwycił wszystkich gatunków (pole popisu dla Was)?

  2. Powinien wychwycić treści, a jeszcze bardziej „podkłady” teologiczne dzieła (tego się od niego będzie w redakcji oczekiwać; to właśnie pokazuję niżej na przykładzie „MiM” ), unikając wystawiania (na pierwszym miejscu) oceny konfesyjnej...

  3. Będzie zajmował się najczęściej piosenkami, filmami, literaturą o Jezusie dla dzieci, a więc rodzajem „popularyzacji chrześcijańskich”. Częściej niż moje pokolenie będzie musiał wyczuć „smaczek”, atmosferę konfesyjną (ewangelicy, baptyści, wolne Kościoły, świadkowie Jehowy...; por. 2, nie zaprzeczam sobie ) tych działań (trudno mi napisać: dzieł, chociaż...), czasem – „smaczek, atmosferę popkulturową. W tym miejscu powinniśmy pogadać o „Pasji” Mela Gibsona, ale nie „z głowy” (czyli „z niczego”), lecz na podstawie „Tygodnika Powszechnego”, „Niedzieli”...

  4. Powinien umieć odnosić się do popularyzacji chrystologicznych typowo popkulturowych. Za mało mówimy o popkulturze w świecie mediów chrześcijańskich. Koniecznie przeczytajcie teksty Sowy, Dobroczyńskiego, Lutera i dyskusję redakcyjną w „Znaku” 586 (marzec tego roku). Są ważne, przynajmniej kogoś wydelegujcie, żeby przedstawił główne tezy i odniósł do naszej problematyki. Dziennikarz-teolog powinien umieć odpowiadać na pytania: gdzie w niektórych z wymienionych powieści kończy się sztuka, a rozpoczyna tania prowokacja, podła rozrywka lub chłam; gdzie kończy się zapis niewinnego bólu, a zaczyna epatowanie cierpieniem; gdzie kończy się protest, a zaczyna obrażanie uczuć religijnych ludzi wierzących?


Przechodzę do opisania Jezusa w „Mistrzu i Małgorzacie”. Nie odpowiadam na pytanie, do którego typu literatury ten Jezus należy. To Wasza robota...

  1. Świat Jeszuy Ha Nocri



Kim jest bułhakowowski Jezus? Przede wszystkim, wbrew całemu ówczesnemu oficjalnemu religioznawstwu sowieckiemu, istnieje. "Nadworni" moskiewscy pisarze nie mogą sobie z faktem Jego egzystencji poradzić - tworzą poematy o "martwym" Jezusie, a On wciąż wypada jak żywy... Tej właśnie kwestii dotyczyło otwierające książkę spotkanie Berlioza, szefa Massolity i redaktora wpływowego miesięcznika literackiego, z pisarzem Ponyriowem, tworzącym pod pseudonimem Iwan Bezdomny. „Chodziło o to, że do kolejnego numeru pisma redaktor zamówił antyreligijny poemat. Iwan Bezdomny poemat ów stworzył, i to nadzwyczaj szybko, ale, niestety, utwór jego ani na chwilę nie usatysfakcjonował redaktora. Główną osobę poematu, to znaczy Jezusa, Bezdomny odmalował wprawdzie w nad wyraz czarnej tonacji, niemniej jednak cały poemat należało zdaniem redaktora napisać od nowa. I właśnie teraz redaktor wygłaszał wobec poety coś w rodzaju odczytu o Jezusie w tym jedynie celu, aby unaocznić twórcy jego podstawowy błąd. Trudno powiedzieć, co właściwie zgubiło Iwana – jego niezwykle plastyczny talent czy też całkowita nieznajomość zagadnienia, ale cóż tu ukrywać, Jezus wyszedł mu żywy, Jezus ongiś istniejący rzeczywiście, choć, co prawda, obdarzony wszelkimi najgorszymi cechami charakteru. Berlioz zaś chciał dowieść poecie, że istota rzeczy zasadza się nie na tym, jaki był Jezus, dobry czy zły, ale na tym, że Jezus jako taki w ogóle nie istniał i wszystkie opowieści o nim to po prostu mitologiczne wymysły, czyli bujda na resorach”.1

Bułhakow zdaje się w tym miejscu nawiązywać do oceny, którą wystawił liberalnym rekonstrukcjom życia Jezusa, zapoczątkowanym przez Reimarusa, a później rozwijanym przez filozofów i teologów protestanckich XIX i początków XX w., Albert Schweitzer (+1965), teolog, wirtuoz organowy i lekarz trędowatych, w książce „Geschichte der Leben-Jesu-Forschung" ("Dzieje badań nad życiem Jezusa", 1906 r.). Schweitzer stwierdza, że rekonstrukcje te były tworzone z całą premedytacją w celu pokazania, że Chrystus wyznawany w Kościołach ma niewiele wspólnego z historycznym Jezusem, i tak charakteryzuje ten typ myślenia: "Nienawiścią również można opisać biografię Jezusa. [...] Była to nienawiść nie tyle do samej osoby, ile do nadprzyrodzonego nimbu, którym ją otaczano i który ją faktycznie otaczał. Autorzy ci pragnęli przedstawić Jezusa jako zwykłego człowieka, zerwać zeń wspaniałe szaty i przyodziać na powrót w łachmany, w których niegdyś wędrował po Galilei".2 Jezus jednak – konkluduje Schweitzer - nie pozwolił wtłoczyć się w ramy wyznaczone Mu przez Leben-Jesu-Forschung. Nie zatrzymując się, "przeszedł obok naszych czasów i powrócił do swoich z taką samą koniecznością, z jaką uwolnione wahadło powraca w swoje pierwotne położenie".3 Religioznawcy sowieccy nie poprzestali na tworzeniu „liberalnych” wizerunków Jezusa, „odartego z nimbu boskości” – zaprzeczyli oni w ogóle jego istnieniu. Ale skutek jest ten sam – odciągnięte do granic możliwości wahadło wraca na to samo miejsce. Nieznajomy (Woland) wprost pyta: "To kto kieruje życiem człowieka i w ogóle wszystkim, co dzieje się na świecie?". A na koniec dorzuca znaną nam już kwestię, która musiała zabrzmieć jak wyzwanie rzucone imperium: „Nie zapomnijcie, że Jezus istniał naprawdę”.

Dalej jednak sam Bułhakow zdaje się „rozmazywać” wiedzę o Jezusie. Ukazuje go pod imieniem Jeszua Ha Nocri, które pojawia się z rzadka w Talmudzie i przekłada się na „Jezus Nazareńczyk” (choć w czasie przesłuchania Jezus powie, że pochodzi „z miasta Gamala”). Bułhakowski Jeszua nie pamięta ziemskich rodziców. Mówi: "Nie pamiętam moich rodziców. Powiadają, że ojciec był Syryjczykiem...".4 Ale "powiadają"... – według komentatorów przy pisaniu „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakow korzystał z rosyjskiego przekładu „Żywotu Jezusa” Ernsta Renana, zaliczanego również do nurtu Leben-Jesu-Forschung, który snuje taką właśnie hipotezę.

Jeszua zna kilka języków i jest wędrownym filozofem głoszącym pochwałę prawdy, wiarę w jedynego Boga oraz w Jego panowanie. Pisarz nie wspomina jednak ani słowem o przypowieściach ani o Kazaniu na Górze. O nauce Jeszuy, która – jak on sam sądzi – jest niedokładnie zapisywana, dowiadujemy się z odpowiedzi dawanych Piłatowi. Jeszua gorąco wierzy w ludzką dobroć - nikt nie jest zły, nawet ci którzy go torturowali i zdradzili. Sam zresztą, według świadectwa Mateusza Lewity, „nie zrobił nikomu najmniejszej krzywdy”.5 Po nadejściu królestwa Bożego nie będą już potrzebni władcy ziemscy: "[...] wszelka władza jest gwałtem, zadawanym ludziom, [...] nadejdzie czas, kiedy nie będzie władzy ani cesarskiej, ani żadnej innej. Człowiek wejdzie do królestwa prawdy i sprawiedliwości, w którym niepotrzebna już będzie władza".6

Jeszua stoi przed Piłatem ze związanymi rękoma, pobity, przestępując z nogi na nogę i starając się „usunąć ze słońca”. Gdy zdejmują mu więzy, rozciera „z ulgą zniekształcone i opuchnięte, purpurowe przeguby dłoni”.7 Zaprzecza uroczystemu wjazdowi do Jerozolimy: wszedł pieszo i nikt nie wiwatował ani nie krzyczał na jego cześć, bo nikt go wtedy w Świętym Mieście nie znał.8 Jak u Bultmanna czy wielu innych nie jest do końca pewien sensu swej śmierci... Ginie w dziwnych okolicznościach, a jego ciało – jak chciał Reimarus i wielu innych - zostaje skradzione. Jest z jednej strony bardzo ludzki, budzi współczucie, przekonuje swoją bezgraniczną dobrocią i zezwala, aby nawet po śmierci ludzie czynili z nim, co zechcą.. Z drugiej jednak strony nieprawdą jest, że Bułhakow pomija milczeniem jego bóstwo. Poświadcza je już samo nadzwyczajne zaangażowanie diabła w historię Jeszuy. „Byłem tam” – stwierdza Wolland, jakby chcąc przywołać na pamięć ewangeliczne sceny, w których egzorcyzmowany szatan, zna tożsamość Jezusa.

Jeszua przychodzi na przesłuchanie ubrany w błękitną tunikę – na starych ruskich ikonach jest to kolor Boskiej mądrości, prawdy. „Barwy w ikonografii – zauważa Paul Evdokimov, interpretując „Trójcę Świętą” Rublowa – mają swój własny język. U Rublowa uzyskują one nadzwyczajne bogactwo [...]. Głęboka purpura (symbol miłości Bożej) i intensywny błękit (symbol niebiańskiej prawdy) wraz z błyszczącym złotem skrzydeł (symbol obfitości Bożej) tworzą doskonały akord [...]. Kompozycja ta, oglądana z daleka, czyni wrażenie błękitno-czerwonego płomienia. Wszystko płonie w powietrzu, błyszczącym w południe”.9 Te ostatnie słowa można by bez trudu odnieść do sceny przesłuchania przed Piłatem w „Mistrzu i Małgorzacie”.

Jeszua ma 27 lat, a symbol „3x3x3” był starochrześcijańskim symbolem Pełni. Jest wędrowcem bez ojczyzny i rodziny. "Nigdzie nie mam domu - mówi. Wędruję od miasta do miasta. [...]. Sam jestem na świecie".10 Kim jest ten Samotny w świecie, który mówi, że "runie świątynia starej wiary i powstanie nowa świątynia prawdy"?11 Jest cudotwórcą, a przede wszystkim osobą dysponującą nieziemską wiedzą. Wie na przykład, jaka jest przyczyna nieznośnego bólu prokuratora, zna stan jego ducha: "Szkoda [...], że zbytnio jesteś zamknięty w sobie i zupełnie opuściła cię wiara w ludzi. Przyznasz przecież, że nie można wszystkich swoich uczuć przelewać na psa. Smutne jest twoje życie, hegemonie [...]". 34-35.

Jest też otoczony niezwykłymi znakami. Piłat podczas wyroku widzi kilkakrotnie jaskółkę, symbolizującą w starożytności zmartwychwstanie.12 W czasie przesłuchania pojawia się "gorejący słup pyłu" - symbol Boga w Starym Testamencie (40, Wj 13, 21-22). W momencie śmierci Jezusa sługa Piłata rozbija dzban z czerwonym winem, a potem w tej czerwonej kałuży toną dwie białe róże.13 Jest to być może jakiś symboliczny zapis odkupienia dokonanego przez Boga człowieka, w "czystej przejrzystości" Jego natur. Na zwitku Mateuszowym uderzają wielkie tematy wody życia oraz światłości, przez które Czwarta Ewangelia odmalowuje tożsamość Chrystusa.

Kluczem do zrozumienia osoby Jeszuy Ha-Nocri zdaje się być ten zwitek pergaminu z niewyraźnym zapisem jego słów, który Mateusz Lewita pokazuje Piłatowi. Choć namiestnik z trudem czyta niewyraźne znaki, „to i owo udało mu się odcyfrować: <<... śmierci nie ma..., jedliśmy wczoraj bakkuroty [pierwociny ziemi]>>. Wykrzywiając się z napięcia Piłat mrużył oczy i czytał: <>, <>. Tu Piłat drgnął. W ostatnich linijkach pergaminu odczytał słowa <<... straszliwszej ułomności... tchórzostwo>>”.14 W drugiej połowie XX wieku czeski neomarksista Milan Machowec: gdyby w wyniku jakiejś katastrofy zaginęła cała literatura o Jezusie i potem po latach odkryto samą tylko Ewangelię według św. Mateusza, byłoby to wstrząsające odkrycie... W tym samym tonie Bułhakow przekonuje: możecie mówić, że nie istniał; możemy tworzyć tysiące jego wizerunków; możemy zmieniać w Jego biografii, co tylko chcemy; możemy negować większość faktów z Jego życia, a ta historia na zawsze pozostanie najbardziej frapującą historią ludzkości... Wystarczą strzępy Ewangelii i to niezwykłe światło, które zapalił. Tego światła nie można tylko ograniczyć do wiary we własny czyn ludzkości, jak chciał Machowec, do zmiany świadomości, do wiary w przekroczenie własnych ograniczeń. Jezus objawił prawdę o dobroci i wolności człowieka oraz prawdę o tym, że udziałem człowieka jest Boskie miłosierdzie.

Serdeczności - HS.

1 Tamże, s. 5-6.

2     Cytat za wyd.: Gütersloh 1977, s. 48.

3     Tamże, s. 631.

4 M. Bułhakow, dz. cyt., s. 29.

5 Tamże, s. 239.

6 Tamże, s. 45.

7 Tamże, s. 35.

8 Tamże, s. 37.

9 P. Evdokimov, Prawosławie, Warszawa 1986, s. 305-306.

10 M. Bułhakow, dz. cyt., s. 29.

11 Tamże, s. 33.

12 Por. Hirondelle, w : J. Chevalier, A. Gheerbrandt, Dictionnaire des symboles, Paris 1982, s. 506-507.

13 M. Bułhakow, dz. cyt., s. 397.

14 Tamże, s. 433-434.

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconM. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – „świat, -y dzieła” współczesnego

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconMistrz I małgorzata michał Bułhakow – życie I twórczość

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconBułhakow M.: Mistrz I Małgorzata. Przeł. I. Lewandowska, W. Dąbrowski. Warszawa 1988

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconMichał bułhakow mistrz I Małgorzata (Tłumaczyli: Irena Lewandowska I Witold Dąbrowski)

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconRecenzja spektaklu " Mistrz I Małgorzata"

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconDemoniczne opętanie dzisiaj fakty I interpretacje przełożyła Małgorzata Grzesik R. A. F. Scriba

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconW teatrze Impresaryjnym „Mistrz I Małgorzata” Michała Bułhakowa

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconPrzedstawienie zrealizowane na podstawie fragmentu powieści M. Bułhakova „Mistrz I Małgorzata”

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconOrzecznictwo I interpretacje Interpretacja Czy nabywca lokalu mieszkalnego może wystąpić z wnioskiem o interpretację

M. Bułhakow, Mistrz I Małgorzata – współczesne interpretacje postaci Jezusa iconŻycie Jezusa miało konkretny cel, ponieważ Jezus został wysłany na misję. Bóg wysłał Jezusa aby ten wypełnił Jego wolę. Studiujemy teraz misję Jezusa, I

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom