Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film "Prymas " w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o




Pobierz 43.41 Kb.
NazwaInspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film "Prymas " w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o
Data konwersji29.10.2012
Rozmiar43.41 Kb.
TypDokumentacja
Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film „Prymas ” w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o Kardynale. Potem z audycji w Telewizyjnym Kurierze Mazowieckim dowiedziałam się ,że Prymas Stefan Wyszyński dekretem z 5 stycznia 1951 ustanowił moją parafię nadając jej za patronkę Najświętszą Maryję Pannę Wspomożenia Wiernych. Ponieważ uznałam , że nie są to czasy zbyt odległe doszłam do wniosku , że żyją jeszcze ludzie , którzy pamiętają tamte czasy. Postanowiłam zebrać ich relacje. Udałam się do byłego proboszcza naszej parafii i wysłuchałam pierwszego opowiadania:

W 1934 hrabia Adam Branicki z Wilanowa założył miasto las Zalesie Adamów, Wólka Kozodawska. W tym samym roku powstało

Towarzystwa Przyjaciół Zalesia. Na zaproszenie mieszkańców w niedzielę przyjeżdżał proboszcz Jazgarzewa Ks. Jarosław Malej. W 1938 roku mieszkańcy rozpoczęli starania o budowę kościoła, a w rok później Niemcy zagrabili materiały budowlane do Piaseczna. W 1950 wznowiono starania o utworzenie parafii gdy proboszczem był Ks. Józef Kołodziejski . W 1951 roku wspomniany wcześniej dekret określił także granice wspólnoty /Piaseczno Jazgarzew między Jeziorką , a torami kolejowymi do Radomia oraz Zalesinek/.

Staraniem proboszcza powiększano kościół – barak , który znajdował się w Zalesiu przy ulicy Modrzewiowej oraz kancelarię.

Od 1951 śluby oraz chrzty odnotowane są w aktach. Nie można było rozpocząć oficjalnej budowy z powodu braku zezwolenia departamentu do spraw wyznań. W tej sytuacji Prymas wstawił się za nami u władz. ”


Jak napisano w kronice parafialnej :

„W niedługim czasie po ustanowieniu parafii 31 maja 1951 Ks. Arcybiskup Stefan Wyszyński przyjechał do Zalesia celem poświęcenia kaplicy

i podczas homilii powiedział:

Ten sam Chrystus króluje we wspaniałej bazylice

jak i w skromnej drewnianej kapliczce Zalesia”

Wyraził też radość z nowo powstałej parafii. Zachęcał wiernych do trwania w kościele i Bogu. Podczas wizyty udzielił Bierzmowania dla 250 osób i po spożyciu skromnej wieczerzy około 22:00 odjechał.


O następnej wizycie opowiedziała mi Pani Stanisława Jaworska.:

Gdy przybył do nas po raz kolejny 5 maja 1953 z o 18 00 został przywitany chlebem i solą. Poświęcił sztandar Świętego Stanisława Kostki i dokonał pierwszego wpisu do kroniki parafialnej . Udzielił także Bierzmowania

100 osobom. Wysłuchał nabożeństwa majowego i wychodząc pobłogosławił małe dzieci które matki przyniosły na rękach. Potem w prywatnym mieszkaniu proboszcza spożył wieczerzę w czasie której proboszcz podziękował za poświęcenie sztandaru i około 22 00 Prymas odjechał” .


- 1 -

Z relacji parafian dowiedziałam się , że najtrudniejszymi momentami w życiu rodziny Prymasa oraz parafian był czas Jego uwięzienia.

Pani Maria Sztyk wspomina tamten czas:

Pamiętam czas czuwania parafian podczas uwięzienia Prymasa. Był to okres szczerej i żarliwej modlitwy do Stwórcy. Na zakończenie każdy z nas otrzymał specjalne świadectwo potwierdzające uczestnictwo. Do dziś mam je

w dokumentach”.

Wypowiedź uzupełniła Pani Stanisława Jaworska :

Po uwięzieniu Prymasa w 1953 roku jego rodzina była prześladowana przez władzę .

Jedyną formą kontaktu była korespondencja czytana przez funkcjonariuszy bez możliwości zweryfikowania nawet autentyczności pisma. Pani Stanisława chciała zobaczyć się z bratem w Komańczy . Widziała tylko klasztor – miejsce uwięzienia.

Pisząc tę pracę nie wolno mi zapomnieć o najbliżej rodzinie Kardynała jego trzech siostrach oraz ojcu Stanisławie.

Jako pierwsza w Zalesiu / a dokładnie Zalesinku zamieszkała Stanisława Wyszyńska , która wyszła za tutejszego malarza pejzażystę Józefa Jarosza. Artysta znalazł ją pod Warką oświadczył się i został przyjęty. Do Zalesinka sprowadzili się w roku 1919. Tuż po ostatniej wojnie zakupiono dom przy ulicy Modrzewiowej 19 za wspólne środki finansowe artysty i ojca Prymasa Stanisława Wyszyńskiego po sprzedaniu jego sadu we Wrociszewie / powiat grójecki/. Dom był bardzo skromny i początkowo zajmowany także przez lokatora. Państwo Jaroszowie wraz ojcem Stanisławem i najmłodszą córką Julią sprowadzili się do niego w 1949 roku. Ojciec Prymasa chodził do

kościółka – baraku gdzie grał na fisharmonii np. podczas pasterki w 1952 roku .zupełnie dobrowolnie , gdyż nie był zawodowo zatrudnionym jako organistą.”

Kontynuuje Pani Stanisława Jaworska.


Moja kolejna relacja pochodzi od Pani Elżbiety Żydak

„Ojca Prymasa widywałam w drodze do szkoły gdy rankiem szedł do świątynii. Był bardzo miły i sympatyczny”.


O Pani Stanisławie Jarosz opowiedziała mi jej przyjaciółka Pani Stanisława Jaworska:

„ Z zawodu była ona nauczycielką fizyki przekwalifikowała się według potrzeb jako samouk dokształcała się także w Warszawie na ulicy Jezuickiej gdzie pokazywano różne doświadczenia. Uważała , że najlepszą metodą nauczania jest praktyka. Kochała język polski co można było zauważyć w jej znajomości gramatyki i wysławianiu się. Jej pierwszym miejscem pracy był Jazgarzew. Potem dostała ofertę pracy w szkole podstawowej w Zalesiu Dolnym gdzie otrzymała wymarzoną pracownię fizyczną , którą z zapałem urządzała”


- 2 -


„Pani Stanisława jako nauczycielka wymagająca sprawiedliwa rzeczowa. Uczyła fizyki wszystkie moje dzieci . Byłam wtedy członkiem komitetu rodzicielskiego i utrzymywała stały kontakt ze szkołą ”

Usłyszałam od Pani Krystyny Gontarczyk.


Mnie osobiście uczyła bardzo krótko Jako wykładowca fizyki była ona bardzo sprawiedliwa , wymagająca , konsekwentna, a zarazem spokojna i opanowana. Uczyła w szkole przy ulicy Anny Jagiellonki u Pani Ewy Krauze ”.

Dodała Pani Elżbieta Żydak.


Kolejne wspomnienie przytacza Pani Stanisława Jaworska

Gdy okazało się , że w szkole na terenie Zalesia Dolnego pracują siostry Prymasa Pani Stanisława Jarosz i Janina Jurkiewicz zostały one natychmiast zwolnione z pracy. Było niezgodne z prawem gdyż istniał zakaz zwalniania nauczycielek w trakcie roku szkolnego z wyjątkiem sytuacji gdy popełniły one przestępstwo. Odwołały się więc do sądu i zostały przywrócone w obowiązkach zawodowych. Pomimo to Pani Jaroszowa pracowała tylko do końca tego roku. Odeszła z pracy ponieważ była w wieku emerytalnym. Jej staż w tej placówce wynosił 50 lat. Dlatego pani dyrektor Ewa Krauze urządziła skromne pożegnanie przy herbacie za co otrzymała wezwanie do inspektora i naganę.

Druga nauczycielka Pani Janina Jurkiewicz także uczyła tylko do końca roku. Gdy urodziły się im dzieci Zosia i Stefan zamieszkali w Zalesinku przy ulicy Kordeckiego.

Siostry Prymasa jako nauczycielki były bardzo cenione przez koleżanki. Wiele osób zabiegało o dobre relacje z nimi. Odznaczały się dobrym wychowaniem . Moja koleżanka Natka Karpińska uczyła w tym samym powiecie co one.”


Często widziałam Panią Janinę idącą do sklepu ulicą. Pamiętam ją jako spokojną i skromną starszą kobietą .Nie prowadziła ona życia towarzyskiego , a brat mojego męża przez pewien czas wynajmował u niej pokój”.

Usłyszałam od Pani Anny Błajda podczas spaceru ulicą Kordeckiego.

O Pani Stanisławie Julii Wyszyńskiej opowiadała Pani Stanisława Jaworska :

Stanisława Julia Wyszyńska/ używała imienia Julia/ pracowała w przedsiębiorstwie RUCH, ale zwolniono ją gdy zorientowano się, że jest to siostra Prymasa. Zaczynała pracę jeszcze w dwóch innych instytucjach, ale szybko ją traciła z powodu nazwiska. Bardzo troskliwie opiekowała się ojcem, ale musiała starać się o pieniądze . Kardynał Stefan Wyszyński dawał jej swoje prace, które pisała na maszynie.Za to dostawała skromne fundusze pieniądze na bieżące wydatki, ale przez długi czas nie była ubezpieczona.

3

Gdy Kardynał zarejestrował ją jako sekretarkę sama płaciła

składki ubezpieczeniowe w ZUS i po kilku latach dostała emeryturę.

Dużo chorowała i z trudem utrzymywała dom. Budynek przy

ul. Modrzewiowej budowany był podczas okupacji/ zaciekał dach

odpadały zewnętrzne tynki/ . Na remont nie starczało pieniędzy.”


Kolejne wspomnienia przywołuje Pan Stanisław Sztyk

Moje pierwsze spotkanie z siostrą Prymasa Stanisławą Julią Wyszyńską mieszkającą w Zalesiu przy ulicy Modrzewiowej odbyło się gdy poprosiłem ją

o pomoc w pogodzeniu zwaśnionych osób . Nie zgodziła się ponieważ sprawa trafiła do administracji państwowej.

Miała trudności materialne i żywnościowe więc wspólnota charytatywna świadczyła jej pomoc choć ona ambitnie o nic nie prosiła. Gdy była chora przywoziłem do niej kapłana z posługą duchową.


Następne wydarzenie związane z osobą Prymasa zostało odnotowane

w kronice parafialnej:

3 marca 1957 dekretem Prymasa do parafii Zalesie z Jazgarzewa przekazuje się lewą stronę ulicy Pod Bateriami i drugą stronę ulicy Dworskiej. Sprawa była skomplikowana i rozstrzygnął ją dekret Prymasa, który wszedł

w życie 22 marca.

W maju 1957 Arcykapłan odwołał przyjazd do naszej parafii ponieważ wyjeżdżał do Rzymu by odebrać insygnia kardynalskie. 9 czerwca uczynił to samo gdyż pobyt w Rzymie przedłużył się.

Po raz pierwszy po uwolnieniu Kardynał odwiedza Zalesie Dolne 7 maja 1959 aby poświęcić obraz Patronki parafii , figurki Maryi na placu kościelnym oraz ołtarzu głównym .

Prymas został przywitany w bramie tryumfalnej u zbiegu ulic Orzechowej i Alei Kasztanów. NAPIS NA BRAMIE :

NASTĘPCO APOSTOŁÓW BŁOGOSŁAW NAM”

Dzieci szły z bukietem róż a Prymas szedł około 30 metrów do świątynii pod baldachimem przy dźwiękach „Serdeczna Matko „ i akompaniamencie orkiestry dętej z Prażmowa .Kardynał zatrzymał się przyjmował kwiaty i rozmawiał z dziećmi. Po modlitwie Ks. prymas wyszedł procesjonalnie na plac kościelny gdzie przygotowany był ołtarz polowy i tron prymasowski. Ołtarz i tron wystawiono na podium 4 x 8 m. Na sośnie zawieszono obraz Matki Bożej /w złotym obramowaniu na białym tle/ z głównego ołtarza. Nad obrazem umieszczono złoty monogram Matki Bożej. Całość projektował Pan Łepkowski.

Gdy Jego Eminencja zasiadł na tronie Ks. Proboszcz złożył sprawozdanie

z 2,5 roku swego probostwa. Potem powitał Arcypasterza wyrażając radość z tej wizyty. Podkreślił , że imię i nazwisko Prymasa zostało już na stałe wpisane do historii Polski i kościoła . Podał także wyliczenie stanu religijnego

i materialnego wspólnoty. Wspomniał o posiadanym placu pod budowę kościoła oraz o zamiarze zakupu wilii na plebanię. „Potrzebne nam jest Wasza

Eminencjo błogosławieństwo i pomoc– powiedział i porosił

o poświęcenie obrazu naszej Patronki oraz figurki. Uroczystego poświęcenia Prymas dokonał w obecności czternastu kapłanów i kilku tysięcy wiernych. Wokół figurki ustawiła się młodzież szkolna wraz z rodzicami chrzestnymi. Dzieci zostały wybrane przez katechetkę siostrę Marię Sidor. Trzymały one kolorowe wstążki zaczepione u korony figury. Prymas wysłuchał także nabożeństwa majowego.

Gdy przybył 6.12.1965 udzielił specjalnego błogosławieństwa :

Całym sercem błogosławię waszą parafię ,

którą tak radośnie oddaję

w macierzyńską opiekę Matki Kościoła


Mówi Pan Stanisław Sztyk :

Większość trudności rodziny Prymasa nasiliła się od wymownego listu Episkopatu Polski do Biskupów Niemieckich gdzie zawarte były znamienne słowa : „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” rozpoczyna się ERA PRYMASA. Dla mnie był On „Opacznościowym Mężem Bożym” i prorokiem czasów przyszłych dostojnym Księciem Kościoła. Wzbudzał sympatię i zaufanie. Jego słowa były dowodem mądrości. Obdarzałem go duchową troską i z niepokojem patrzyłem na kierowane przeciwko niemu zarzuty od moich współpracowników. W jednym przypadku chciałem dopuścić się do rękoczynów , ale powstrzymał mnie nieznany dobry duch. Dostałem także za opamiętanie się pochwałę od spowiednika”


Lata sześćdziesiąte utrwaliły się także w pamięci parafian,

a sprawa listu pokryła się czasowo z obchodami Milenium Chrztu Polski. Dlatego też władze partyjne nasiliły jawne szykanowania kościoła.


Pani Krystyna Gontarczyk przytacza opowiadanie męża:

W 1966 roku w czasie obchodów milenium chrztu Polski miało miejsce wprowadzenie Episkopatu Polski do Katedry Św. Jana przy ulicy Świętojańskiej w Warszawie . Procesja strzeżona przez gwardię kościelną zgodnie z założeniem władzy komunistycznej miała zostać zakłócona. Na przekór wszystkiemu Prymas szedł spokojny opanowany i niewzruszony uspokajając kapłanów. Relacja ta zrobiła na mnie duże wrażenie gdyż małżonek opowiadał mi o tym z wielkim ożywieniem. Widział tę sytuację z okien przejętego po teściu warsztatu

w oficynie obok pałacu Prymasa. Do dziś widzę tą sytuację oczyma wyobraźni”.


5


W tym samym roku 2 lutego roku zmarł szwagier Prymasa artysta malarz Józef Jarosz. Najbliżej znała go Pani Stanisława Jaworska :

Podczas pogrzebu Prymas powiedział ;”On chwalił Pana pejzażami”.

W twórczości ukochał naturę Mazowsza. Lubił też malować pobliską rzekę Jeziorkę. Został on pochowany w grobie rodziny Jaroszów na cmentarzu

W Jazgarzewie. Potem Kardynał Stefan Wyszyński umówił się z siostrą , że kupi 30 obrazów jej męża. Przysłał do niej kapłana – znawcę sztuki , który wybrał dzieła. Zostały one umieszczone w seminarium by alumni byli wychowywani w duchu estetyki”.

W latach 60 powstawały pierwsze projekty kościoła w obecnym jego kształcie. O projektach Pani Krystyna Gontarczyk powiedziała :

„Wraz z mężem Janem opracowywaliśmy projekt kościoła / niski z trzema krzyżami u wejścia. Był on oceniany przez komisję

konserwatorsko - architektoniczną przy Episkopacie Polski i został uznany za najlepszy. Moje pierwsze spotkanie z Prymasem miało miejsce po zwycięstwie w konkursie. Po wizytacji w prywatnym domu proboszcza zorganizowano poczęstunek. Kardynał nie życzył sobie kobiet przy stole podczas wieczerzy więc mój mąż udał się tam sam.

Życzeniem księdza Czajkowskiego było odwdzięczenie się współpracownikom za trud. Poprosił więc Jego Eminencję o udzielenie pierwszej komunii świętej grupie dzieci , w której między innymi był mój syn. Miało to miejsce w prywatnej rezydencji Prymasa gdzie udało się ośmioro dzieci z rodzicami katechetką i proboszczem.”


Takie wspomnienie przywołała Pani Barbara Czarnecka – Szymańska wraz z mamą Hanną.

Wśród nich był mój brat Antoni. Jako mała dziewczynka podczas spotkania najbardziej interesowałam się pierścieniem a w szczególności czerwonym błyszczącym kamieniem. Chciałam zdjąć sygnet , aby dokladnie przyjrzeć się. Gdy Kardynał zobaczył moje zmagania roześmiał się przytulił mnie i powiedział:

Ty tego nie zdejmiesz , ale możesz pocałować”

Potem mniej więcej 20 lat później malowałam dekorację ołtarza polowego do uroczystości wmurowania kamienia węgielnego / tło przy mównicy i herb prymasowski/. Znacząco wzmocniło to moją wiarę. Stało się też wyrazem wdzięczności dla Ks. Jędryszka za dobro”.


„Ja także pomagałem w przygotowaniach. W takim momencie nikt nie pyta siebie o możliwości. Każdy idzie i robi wszystko sercem, a nie tylko dłońmi. Byliśmy dumni , że możemy pomóc”.

Dopowiada mąż Pani Barbary Artur.

- 6 -


Poza oficjalnymi wizytami Jego Eminencji były też prywatne. Najczęściej w imieniny siostry Stanisławy 8 maja.


„Prymasa widywałam gdy przyjeżdżał czarną limuzyną\ do rodziny. Był uśmiechnięty gdy widział siostrę i tatę. Mieszkałam wtedy na tej samej ulicy”

Mówi Pani Elżbieta Żydak


Przytaczam jeszcze jedno wspomnienie – Pana Aleksandra Knapa:


„W czerwcu 1979 podczas wizyty papieża Jana Pawła II byłem obecny na Miodowej. Całą drogę do kaplicy usłano wonnymi różami. Zapach ich był tak intensywny ,że mógł doprowadzić do omdleń. Na moją prośbę wspólnie pozbieraliśmy kwiaty , a sam wykonałem z nich stroiki. Kupiłem 100 bezwonnych róż które zaniesiono do sypialni papieża. Po wyjeździe Ojca Świętego 23 czerwca otrzymałem od Prymasa list wysłany 4 dni wcześniej.


„Składam serdeczne podziękowanie za braterską pomoc

otrzymaną na przyjęcie Ojca Świętego w stolicy.

Hojność Stwórcy Darów niech błogosławi hojne serce

i dłonie.

Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski”.


Potem 1 maja 1980 roku Arcykapłan poświęcił mój dom w którym na kolonie przyjmowałem chore dzieci. Było to spełnienie wcześniejszej obietnicy.

Dokonał też pierwszego wpisu do księgi pamiątkowej :


W uroczystość Świętego Józefa pracownika , którego Bóg powołał na opiekuna Jezusa i Jego Matki błogosławię ten dom z życzeniem by wszystkie prace w tym domu służyły chwale Stwórcy i pomocy jego dzieciom”


Najbardziej utknęła mi w pamięci ostatnia wizyta Prymasa 28 sierpnia 1980 roku gdy przyjechał do nas w drodze z Jasnej Góry. Wtedy podczas homilii powiedział :

Zbudowaliście kościół materialny, ale pamiętajcie o budowie kościoła duchowego. Kościoła serc waszych”

Przypomina Pani Jaworska.


Relacje uzupełniają zgodnie państwo Żydak:


„Nasze pierwsze spotkanie z Prymasem odbyło się tego samego dnia. Podczas uroczystości nastąpiło sprostowanie kazania z Jasnej Góry które zostało zmienione w Życiu Warszawy na potrzeby władz. Było to późnym popołudniem około 17 :00.

- 7 -

Kardynał to człowiek spokojny i skromny. Na pierwszym miejscu stawiał rodzinę wiarę wspólnotę. Odważnie tępił fałsz i zakłamanie. Nie bał się prawdy i nie narzucał swojej woli. Zawsze przed wizytą dzwonił z prośbą, pytaniem czy może odprawić mszę”

Ten dzień wspomina z sentymentem Pan Stanisław Sztyk:


„Po skończonych uroczystościach miałem pragnienie pożegnać Prymasa i wyrazić wdzięczność. Poszedłem pod wyjście plebani gdy Prymas wychodził. Podszedłem , uścisnąłem mu dłoń i pocałowałem pierścień. Wyglądał na chorego i zmęczonego. Pomyślałem , że będę go podtrzymywał , aby się nie potknął w drodze do samochodu. Wsiadł i po raz drugi podał mi dłoń. Nie zdawałem sobie sprawy co miały znaczyć te gesty będące wyrazami dobroci za troskę i modlitwę. Zmarł w dzień Wniebowstąpienia i zawsze kojarzę sobie tę datę z Wniebowstąpieniem naszego Prymasa na spotkanie z Panem.


Nie bez powodu mój ojciec powiedział :”Patrzcie dzieci. To jest prawdziwy jedyny Książe Polski ”

Potwierdza Pani Danuta Jagielska.


Na koniec chciałabym przytoczyć wspomnienie Pana Aleksandra Knapa

o śmierci Stefana Wyszyńskiego:

Pamiętam dzień śmierci Prymasa. O 20 : 50 otrzymałem telefon z informacją , że Kardynał umiera. Zabrałem siostry do samochodu i pojechaliśmy na Miodową. Arcykapłan nie miał już z nami kontaktu. Przypomniałem sobie wtedy ostatni list . Na kopercie napisano tylko Pan Aleksander Piaseczno i pomimo to korespondencję otrzymałem.

Przed śmiercią , którą Arcypasterz kościoła przeczuwał gdyż 13 maja Papież zostaje ranny. Dzień później Prymas przemawia przez radio . Następnego dnia Kardynał żegna się z bliskimi. 17 maja jadę z 33 różami do Prymasa. Lekarze nie chcieli dopuścić do spotkania. Siostra przełożona powiedziała:

Ojciec Pana prosi”. Wszedłem

Bardzo przepraszam Ojca ,że te kwiaty są niepoważne zresztą to nie dla Ojca tylko dla Tej której Ojciec zawierzył”. Kazał siostrze przełożonej zanieść kwiaty do kaplicy.

Ojciec Święty jest ranny cierpi. Ja też trochę cierpię . Dzieci nie mogą cierpieć. Podarował mi też książkę w której leżąc na łóżku napisał:

Panu Aleksandrowi na radości Wielkanocne błogosławi

Ks. Kardynał”

Nie wpisał daty by nie wyszło na jaw że kogoś przyjął. Prosi abym zabrał ze sobą różaniec. „Przywiozłem go sobie z Ziemi Świętej. Chyba znajdzie się inny aby włożono mi do trumny”.

Kiedy jechałem z siostrami Prymasa na pogrzeb nie miały różańca

8


i dałem im otrzymany od ich brata.


Po jego śmierci odkupiłem obraz malowany na cztery dni przed śmiercią. Postawiłem go w specjalnym pokoju na fotelu na którym siadywał Kardynał podczas wizyt. Zgodnie z treścią wpisu do księgi, który odczytałem jako osobisty testament, zbudowałem „Dom Złotej Jesieni „ gdzie niosę pomoc starszym

i kaplicę dla Boga. Co miesiąc odbywa się w niej specjalna adoracja w intencji beatyfikacji Kardynała.

Świadectwem głębokich związków Prymasa z naszą niewielką podwarszawską parafią są relacje ludzi którzy spotykali się z nim. Są to słowa pisane na gorąco. Przytaczam je bez retuszów. Unikam komentarza gdyż uważam , że najcenniejsze we wspomnieniach jest autentyczne świadectwo dane przez świadków. Wyłania się z nich obraz wielkiego Pasterza i Polaka w sytuacjach mniej oficjalnych z dala od wielkiej polityki. Po zebraniu tych relacji nasunęła mi się refleksja , że „W zaciszu Zalesia” Prymas był przede wszystkim dobrym pasterzem troszczącym się o sprawy niewielkiej parafii. Był dla niej nie tylko Ojcem , ale także w kontaktach bezpośrednich wspaniałym , pełnym wewnętrznego ciepła człowiekiem.

Myślę , że w roku Prymasa Tysiąclecia nawet te drobne okruchy czasu zachowane w ludzkiej pamięci pozwolą lepiej przybliżyć tę postać. Dlatego też

dziękuję wszystkim rozmówcom za życzliwość i wspólną podróż do wspomnień.


Irmina Wieczorek


- 9 -




Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconO podstawowych umiejętnościach młodego człowieka Spotkania formacyjne I ćwiczenia w oparciu o film
«mur» stał się osobą bardziej wolną I odpowiedzialną, konsekwentną I aktywną w budowaniu dobra w świecie

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o icon"Piętno" zesłania. Rodzinna, sąsiedzka, lokalna spuścizna sybiracka stał się dla mnie impulsem do podjęcia długich rozmów z Dziadkami. Ogólnikowe dotąd, powierzchowne wyobrażenia o ich bolesnej przeszłości dopełnione zostały świadectwami przeżyć. Owe rozmowy zainicjowały jednocześnie moje nowe spojr

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconWspółczesnej oświaty. Po trzech latach nauki w gimnazjum dostrzegam możliwości I szanse na lepsze jutro w polskiej szkole. Pragnę, aby mój głos w tej sprawie stał się podstawą do dyskusji

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconDziękuję prof. Wojciechowi Wybieralskiemu za udostępnienie materiałów istotnych dla napisania tej pracy

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconZainicjowany przeze mnie marsz w poprzek Zatoki, znany jako "Marsz śledzia" obecnie stał się swego rodzaju ruchem społecznym. Jako taki jest on po prostu

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconDrodzy Państwo, Co robić, aby konflikt nie stał się wielkim zagrożeniem dla Państwa dzieci?

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconKrzyż stał się nam bramą

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconJezus Chrystus będąc bogatym, stał się dla nas ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić”

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconPomóżmy dzieciom, by każdy z nich stał się tym, kim stać się może”

Inspiracją do napisania tej pracy stał stał się dla mnie film \"Prymas \" w reżyserii Teresy Kotlarczyk. Po wyjściu z kina postanowiłam pogłębić swą wiedzę o iconWierzę w chrystusa, który stał się jednym z nas
«Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A pan jej odpowiedział:...

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom