Bajka terapeutyczna




Pobierz 24.11 Kb.
NazwaBajka terapeutyczna
Data konwersji29.10.2012
Rozmiar24.11 Kb.
TypDokumentacja
Bajka terapeutyczna


Była kiedyś dziewczynka o imieniu Ania, która mieszkała w dużym, ceglanym domu z mamusią, tatusiem i dużym, czarnym psem1. Ania miała 5 lat2 i czasami czuła się jak bardzo ważna, dorosła osoba, która dużo potrafi zrobić sama, na przykład umie sama się ubrać i wiązać sznurowadła3. Ale czasami czuła się jak malutka dziewczynka, która czegoś się boi i chce przytulić się do mamusi i nigdy, nigdy jej nie opuszczać, i siedzieć tak, jak mały kangurek w torbie na brzuchu u swej mamusi4.

Dorosła i duża czuła się na przykład wtedy, kiedy całkiem sama wybierała to, w co się ubierze, a potem sama się ubierała. Albo gdy bawiła się z koleżanką, która miała malutką siostrzyczkę i ta siostrzyczka nie umiała jeszcze stać ani chodzić5.

Ale czasami, kiedy znalazła się w obcym miejscu albo spotykała dużo nieznajomych dzieci, stawała się bardzo nieśmiała. Obawiała się, że dzieci jej nie polubią i nie zechcą się z nią bawić, albo nawet będą się z niej śmiały czy zrobią jej coś złego, a ona zostanie sama, bez nikogo, kto by ją obronił.

Możesz więc sobie wyobrazić, że kiedy pewnego ranka jadła śniadanie, a jej tatuś powiedział: „Aniu, za tydzień rozpoczynają się zajęcia w przedszkolu”, to zaczęła się bardzo, bardzo martwić.

Kiedy Ania się martwiła, martwiły się też różne części jej ciała. Na przykład, kiedy martwiła się głowa, to zaczynała ją boleć, a ból w jej głowie robił „bum, bum, bum” albo ściskał jej głowę jak gumowa taśma. Czasem też martwił się jej brzuszek i był wtedy cały ściśnięty z tego zmartwienia. Tatuś zauważył, że Ania wygląda na zmartwioną i powiedział:

-W przedszkolu jest fajnie, dzieci na pewno będą chciały się z tobą bawić i będziesz tam miło spędzać czas.

Ale dziewczynka wiedziała, że tatuś jest duży i silny i nie przestraszyłby się małych dzieci, a ona jest mała i nieśmiała i boi się wielu rzeczy. Pomyślała ze smutkiem, że tatuś po prostu nie rozumie, jak przerażające może wydawać się przedszkole.

Kiedy brzuszek Ani martwił się i bolał, poszła do mamy i powiedziała jej o tym. Mama pomasowała jej brzuszek i powiedziała:

-Wydaje mi się, że twój brzuszek martwi się tym, że idziesz do przedszkola.

Ania pomyślała, że może właśnie tak jest, a mama dodała:

- Może usiądziemy i zrobimy książeczkę o małej dziewczynce, która idzie do przedszkola?

Usiadły więc i zrobiły kilka rysunków o przedszkolu6. Ania narysowała nauczycielki, dzieci i zabawki. Rozmawiała z mamą o zabawkach, jakie mogą mieszkać w przedszkolu, bo bardzo lubiła zabawki. Na jednym z rysunków Ani znalazła się samotna i smutna dziewczynka, której łzy kapały po nosie, ale była też inna, wesoło uśmiechnięta, która układała puzzle. Mamusia powiedziała Ani, że przez pierwsze dni będzie na długo z nią zostawać w przedszkolu, więc Ania nie musi bać się, że zostanie sama. To nieco dziewczynkę pocieszyło7. Mama opowiedziała jej o wszystkim, co będzie działo się w przedszkolu, o tym, co dzieci będą robić, o tym, że będą jeść śniadanie, bawić się i o wielu innych rzeczach8.

Kiedy nadszedł wielki dzień, Ania sama ubrała się, ale w głębi duszy nadal czuła się malutką dziewczynką, ponieważ martwiła się przedszkolem i tym, co może się tam wydarzyć.

Mamusia wzięła ją za rękę i zaprowadziła do przedszkola. Kiedy weszły do środka, przedstawiła ją nauczycielce. Było tam tyle nowych twarzy! Dziewczynka schowała się za mamusią i wyobraziła sobie, że obie znikają. Wtedy mama powiedziała:

-Patrz, puzzle!

Ania wychyliła się zza mamy, bo bardzo lubiła puzzle i w ich układaniu była naprawdę dobra. „Och, gdyby w przedszkolu były konkursy z układania puzzli, a wygrani dostawaliby w nagrodę zabawki, wygrałabym mnóstwo zabawek i mogłabym założyć mój wymarzony sklep z zabawkami”- pomyślała wtedy Ania. Kiedy usiadły z układanką, mama powiedziała:

- Spójrz na tę małą dziewczynkę, wygląda na nieśmiałą i samotną9. Może poprosimy ją, żeby nam pomogła układać?

Zaprosiły więc dziewczynkę do wspólnej zabawy. Miała ona na imię Liza. Gdy dziewczynki układały puzzle, mama powiedziała:

-Aniu, wyjdę na chwilkę do sklepu. Wrócę za 15 minut, o dwunastej.

Mama wskazała na zegar- Ania była już duża i potrafiła odczytać na zegarku, która jest godzina10. Ania pomyślała, że nie ma nic przeciwko temu, ponieważ była zajęta zabawą z Lizą. Po chwili popatrzyła na zegarek. Dochodziła dwunasta. Pomyślała: „Mama powinna za chwilkę być” i prawie w tym samym momencie do sali weszła jej mamusia11. Ania była bardzo zadowolona, iż jest na tyle duża, że mogła zostać w przedszkolu całkiem sama (a przynajmniej bez mamy).

-Jestem z ciebie bardzo dumna- powiedziała mama i przytuliła Anię.

Po powrocie do domu Ania nie mogła doczekać się taty.

-Byłam dziś w przedszkolu całkiem sama!! - Wołała Ania do taty podskakując radośnie.

-Naprawdę? Bardzo się cieszę.- powiedział. Wziął Anię na ręce i uściskał.

Nawet pies Morus cieszył się i machał ogonem tak mocno, że Ania wyobraziła sobie, że za chwilę poleci do góry jak helikopter. „Mógłby wtedy zabrać mnie i mamę jutro do przedszkola”. Pomyślała o ludziach latających w koszach przymocowanych do wielkich balonów. „Latający pies byłby dużo lepszy od takiego balonu, bo możnaby mówić mu, gdzie ma lecieć” myślała. Wyobraziła sobie, jak Morus z koszem, w którym podróżują Ania z mamusią, ląduje na przedszkolnym podwórku, a wszyscy patrzą ze zdziwieniem i zachwytem. Potem Ania ucałowałaby mamę na pożegnanie, a później mama znów przyleciałaby z Morusem odebrać ją z przedszkola. Dziewczynka uśmiechała się kiedy wyobrażała sobie to wszystko.

Jednak następnego ranka wcale nie było jej do śmiechu. Znów trochę się martwiła. Podobnie jak wczoraj, chociaż może trochę mniej. Gdy zeszła na śniadanie, trochę wstydziła się przyznać, że się martwi, bo przypomniała sobie jak wczoraj chwaliła się tatusiowi, że była dzielna, kiedy została sama w przedszkolu, a on był z niej taki dumny.

Pomieszała trochę w talerzu z płatkami i pomyślała, że mogłaby być takim płatkiem, wtedy nie musiałaby iść do przedszkola, ale zastanowiła się też, co jest gorsze: iść do przedszkola, czy zostać zjedzonym i trafić do brzuszka, a potem wpaść do ubikacji…”fuj! To już lepiej zostać sobą i iść do przedszkola” pomyślała.

Mamusia zauważyła, że Ania jest smutna i zapytała

-Znów martwisz się tym, że masz iść do przedszkola?

Ania skinęła głową i pochyliła się nad talerzem.

-Też na początku się bałem, kiedy szedłem do przedszkola.

Ania była tak zaskoczona, że nie odezwała się. Trudno było wyobrazić sobie jej dużego i silnego tatusia jak boi się iść do przedszkola! Po chwili zapytała:

-I co wtedy zrobiłeś?

-Nic specjalnego. Po jakimś czasie poczułem się lepiej i zaczęło mi się to podobać.

-Wiele dzieci boi się iść do przedszkola- powiedziała mama.

- Nawet drugiego dnia?- Ania poczuła się troszkę lepiej. Dobrze było wiedzieć, że nie jest się jedyną osobą, która się boi.

- Tak, czasem potrzeba kilka dni, aby przyzwyczaić się do nowego miejsca. Wiesz, dziś też mogę z tobą trochę zostać12.

Kiedy wchodziła z mamą do przedszkolnego ogródka przypomniała sobie jak wyobrażała sobie Morusa jako latającego psa. Opowiedziała o tym mamusi i razem długo się śmiały. Liza była już na sali, kiedy wchodziły. Ania poszła do niej i zaczęły razem budować wieże z klocków. Po chwili mama wyszła, obiecując, że wróci o dwunastej. Czas minął Ani tak miło i szybko i tak była zajęta malowaniem, że nawet nie zauważyła mamusi, która weszła do sali. Następnego dnia mama powiedziała:

-Myślę, że dziś możesz już zostać w przedszkolu beze mnie.

- Ja też tak myślę.- Odpowiedziała Ania uśmiechając się.

Mama zaprowadziła Anię do przedszkola, uściskała ją i pomachała na pożegnanie. Dziewczynka poczuła się niepewnie i już zaczynała się martwić, że mama poszła, kiedy podeszła nauczycielka i zapytała:

-Aniu, czy możesz pomóc mi poukładać te klocki?13

Ania bardzo lubiła pomagać nauczycielkom, więc ucieszyła ją ta prośba. Tego dnia była tak zajęta w przedszkolu pomaganiem i zabawą, że całkiem zapomniała o martwieniu się i naprawdę świetnie się bawiła.

Pod koniec dnia czuła się wspaniale

-Jestem z ciebie dumna- powiedziała mama.

-Jestem z ciebie dumny- powiedział tata.

-„Jestem z ciebie dumny”- pomerdał ogonem Morus.

Ania też poczuła się dumna z siebie. „W przedszkolu jest fajnie!”- pomyślała, kiedy wieczorem kładła się spać. Nie mogła doczekać się już kolejnego dnia w przedszkolu14.


Bajka opracowana na podstawie książki ”Bajki, które leczą” Doris Brett, wyd.: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

1 Należy opisać miejsce zbliżone do tego, w którym mieszka dziecko, któremu opowiadasz historię.

2 Ania ma mieć tyle lat ile dziecko, któremu opowiadasz tę historię, aby mogło ono utożsamiać się z bohaterką.

3 Należy tu wymienić kilka (2-3) umiejętności twojego dziecka.

4 Uczucia bohaterki powinny odzwierciedlać uczucia dziecka, któremu czytasz. Jeśli ono zwykle boi się, bohaterka powinna czuć się podobnie, a potem, w miarę postępu opowiadania, niech czuje się coraz bardziej pewna siebie.

5 Chociaż bohaterka denerwuje się i lęka, należy przedstawić też jej mocne strony. Kiedy ludzie tracą pewność siebie, często zapominają, że w ogóle mają jakieś zalety.

6 Rysowanie, rzeźbienie i lepienie z plasteliny to bardzo dobre sposoby na to, by dziecko wyraziło i przepracowało swoje lęki.

7 Włącz ten element tylko jeśli faktycznie zamierzasz zostać z dzieckiem w przedszkolu (!!!). Jeśli nie masz takiej możliwości, skoncentruj się na fakcie, że kiedy Ania zostanie już sama w przedszkolu, to spodoba jej się tam.

8 Im więcej dziecko wie na temat tego, czego może oczekiwać, tym mniej się boi.

9 Jeśli wybierzesz dziecko równie onieśmielone jak twoje, wtedy ono zobaczy, że nie tylko jemu jest trudno.

10 Jeśli twoje dziecko nie zna się jeszcze na zegarku, odnieś się do zajęć, jakie odbywają się w przedszkolu (czytanie bajki, obiad, itp.). Dowiedz się w przedszkolu, jaki jest rozkład zajęć

11 Bardzo ważne jest, aby wrócić o obiecanej porze. Spóźnienie może wywołać u dziecka panikę i poczucie opuszczenia.

12 Ten element włącz do opowiadania tylko, jeśli naprawdę możesz zostać z dzieckiem w przedszkolu drugiego dnia.

13 Jeśli twoje dziecko jest nieśmiałe i denerwuje się, poinformuj o tym nauczycielkę. Będzie wyczulona na oznaki jego zdenerwowania czy smutku.

14 Takie zakończenie przedstawia pozytywne rozwiązanie problemu dziecka i daje obietnicę ciekawego jutra.

Dodaj dokument na swoim blogu lub stronie

Powiązany:

Bajka terapeutyczna iconBajka terapeutyczna

Bajka terapeutyczna iconPedagogika rewalidacyjno terapeutyczna

Bajka terapeutyczna iconSpecjalistyczna Poradnia Profilaktyczno Terapeutyczna

Bajka terapeutyczna iconSpecjalistyczna Poradnia Profilaktyczno Terapeutyczna

Bajka terapeutyczna iconSpecjalistyczna Poradnia Profilaktyczno – Terapeutyczna w Tarnowie

Bajka terapeutyczna iconSpecjalistyczna Poradnia Profilaktyczno – Terapeutyczna w Tarnowie

Bajka terapeutyczna iconSpecjalistyczna Poradnia Profilaktyczno – Terapeutyczna w Tarnowie

Bajka terapeutyczna iconPubliczna Biblioteka Pedagogiczna w Pile Wychowawcza I terapeutyczna

Bajka terapeutyczna iconDiagnostyczna I terapeutyczna metoda Vojty z perspektywy lekarza I pacjenta

Bajka terapeutyczna iconFunkcja informacyjna, dydaktyczna, wychowawcza I terapeutyczna literatury dla dzieci

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom