Logika praktyczna zygmunt Ziembiński




Pobierz 1.47 Mb.
NazwaLogika praktyczna zygmunt Ziembiński
strona20/41
Data konwersji05.09.2012
Rozmiar1.47 Mb.
TypDokumentacja
1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   ...   41
§ 4. Wieloznaczność wypowiedzi złożonych

Wieloznaczne mogą być nie tylko poszczególne słowa i zwroty językowe, ale też całe zdania. Wieloznaczność ta, jak już o tym mówiliśmy, może mieć swoje źródło w tym, że w mowie potocznej zdania orzekające (w sensie gramatycznym) nie są zdaniami w sensie logicznym, lecz wypowiedziami niezupełnymi, niedopowiedzeniami, które dopiero wtedy coś określonego stwierdzają, gdy się poda pewne uzupełnienie domyślne. Jeśli każdy z dyskutantów czego innego się domyśla, wypowiadając czy słysząc wypowiedź niezupełną, trudno o porozumienie, jak np. między ludźmi, którzy kłócą się o to, czy dziś jest, czy nie jest zimno, a z których jeden myśli o temperaturze w pokoju, a drugi o temperaturze na dworze (por. rozdz. VI § 4).

W szczególności mogą tu powstawać nieporozumienia co do tego, czy pewna wypowiedź ma charakter ogólny, czy szczegółowy. To, co mówiliśmy poprzednio (rozdz. VI § 6) o rozróżnieniu zdań ogólnych i szczegółowych, trzeba uzupełnić pewną obserwacją dotyczącą potocznego wyrażania się; w praktyce mówi się „Wszystkie SP” nawet wtedy, gdy doskonale zdajemy sobie sprawę, że od stwierdzenia ogólnego są pewne wyjątki. Mówimy np.: „Ciała zwiększają swoją objętość, gdy podnosi się ich temperatura”. Niewątpliwie w intencji naszej wypowiedzi leży sformułowanie zdania ogólnego „Wszystkie ciała zwiększają swą...itd.” Każdy jednak, kto choć trochę zna fizykę, wie, że zdanie to jest ściśle biorąc fałszywe, gdyż nie dotyczy np. wody w temperaturze od O do 4 stopni Celsjusza. Otóż zauważyć trzeba, że wypowiadamy często zdania ogólne wtedy, gdy chodzi tylko w przybliżeniu o wszystkie przedmioty danego rodzaju, bo prościej jest wypowiedzieć zdanie ogólne, a potem w razie potrzeby wskazać wyjątki, niż dokonywać wyliczenia szczegółowego. I dlatego, aby uniknąć nieporozumień, trzeba w razie wątpliwości wyjaśnić, czy nasz rozmówca uważa swą wypowiedź za zdanie ściśle ogólne, czy w przybliżeniu ogólne. W pierwszym bowiem przypadku wystarczy mu wskazać choćby jeden wyjątek od reguły, by obalić jego twierdzenie, w drugim - że wyjątków tych jest tyle, iż dane twierdzenie nie ostoi się nawet wtedy, gdy traktujemy je jako zdanie tylko w przybliżeniu ogólne. Przypominamy tu też nieporozumienia, które się wiążą z dwojakim rozumieniem słowa „niektóre” („tylko niektóre”, „przynajmniej niektóre”). Skoro więc ktoś z domorosłych polityków zaczyna wywody, iż „Francuzi są tacy a tacy”, trzeba go uprzejmie prosić o wyjaśnienie, czy ma na myśli ściśle wszystkich, czy prawie wszystkich, czy przynajmniej niektórych, czy tylko niektórych Francuzów - bo póki tego nie ustalimy, nie wiadomo, o co mówiącemu idzie.

Musimy też przypomnieć, że mogą powstać nieporozumienia co do tego, czy wypowiedź dotyczy elementów pewnej klasy, czy agregatu złożonego z tych elementów- Czytamy np. wzmiankę w gazecie: „Domy na nowym osiedlu zbudowane są wedle projektu typowego. Wszystkie zajmują obszar 0,2 ha”. Nie wiadomo, czy tu chodzi o osiedle złożone z malutkich domów szeregowych, które łącznie zajmują 0,2 ha, czy o osiedle zbudowane z olbrzymich bloków, z których każdy z osobna zajmuje 0,2 ha. Nieporozumień unikniemy w tym przypadku dodając słowa „łącznie” albo „z osobna”.

Wieloznaczna może być budowa składniowa wypowiedzi złożonej, to znaczy, że wypowiedź jako całość może być różnie rozumiana ze względu na ten czy inny sposób powiązania słów, choćby nawet poszczególne użyte w niej słowa były jednoznaczne. Np.: „Oskarżony, który pobił pokrzywdzonego, pozbawił go przytomności i zdolności do pracy na okres przeszło dwóch tygodni”. Nie wiadomo z takiej wypowiedzi, czy pokrzywdzony był nieprzytomny dłużej niż dwa tygodnie, czy tylko po jakiejś krótkiej utracie przytomności odzyskał ją, ale do pracy był niezdolny przez okres dłuższy niż dwa tygodnie.

Nieporozumienia takie mogą się łączyć z nieumiejętnym posługiwaniem się słowem „tylko” czy słowem „nie”, które czasem nie wiadomo do czego w danej wypowiedzi się odnoszą. Np. ktoś mówi: „Nie jest to duży i wygodny lokal”, co może wyrażać myśl: „Jest to nieduży i wygodny lokal” albo myśl: „Nieprawda, że ten lokal jest duży i wygodny” (bo np. nie jest wygodny, choć duży). Kłopoty te łączyć się mogą z brakiem konsekwencji w języku polskim co do znaczenia podwójnego przeczenia. Np. „Odwołuję obelgę i zaprzeczam, by obywatel Iksiński nie był wart tego, żeby go spoliczkować”. Należy więc po wypowiedzeniu, a zwłaszcza po napisaniu wyrażenia zawierającego jakieś zaprzeczenia czy wskazania wyjątkowości, sprawdzić, czy nasza wypowiedź nie jest składniowo dwuznaczna.

Nieporozumienia mogą powstawać zwłaszcza wtedy, gdy pewna wypowiedź wieloznaczna nabiera określonego znaczenia w zależności od sposobu jej wygłoszenia, który może łatwo pozostać niezauważony. Np.: „Masz klucze”; „Masz klucze?”; „Masz klucze!”. Podobnie jest, gdy pewną wypowiedź napisano bez odpowiednich znaków przestankowych, jak w depeszy „Jechać dalej nie wolno zatrzymać się”.

§ 5. Amfibologie

Wieloznaczność budowy składniowej wypowiedzi złożonych powodować może błędy amfibologii. Błąd amfibologii popełnia osoba, która wygłasza wypowiedź wieloznaczną ze względu na składnię, nie zdając sobie z tej wieloznaczności sprawy. Błędem amfibologii obciążony jest np. wyrok: „Pozwany płacić będzie małoletniemu powodowi miesięcznie 90 złotych renty alimentacyjnej łącznie z zasiłkiem rodzinnym”; sędzia widocznie nie zdawał sobie sprawy z tego, iż powstają tu wątpliwości, czy pozwany ma płacić 90 złotych oraz nadto zasiłek rodzinny pobierany na utrzymanie dziecka (rozwiązanie prawidłowe ze względu na przepisy o zasiłkach rodzinnych), czy też ma uzupełnić otrzymywany zasiłek rodzinny dopłatą ze swej strony do wysokości 90 złotych. Zwykle łatwo się wprawdzie domyślić, które znaczenie miał mówiący na myśli, niemniej tego rodzaju dwuznaczność ośmiesza kogoś, kto się tak nieudolnie wyraża. Np.: „Rekompensowanie cierpień i uszkodzeń ciała przez odpowiednie przyjemności dzięki otrzymanej kwocie pieniężnej nie narusza zasad moralności”.

Oczywiście, jeśli ktoś jest świadomy wieloznaczności swej wypowiedzi, to nie popełnia błędu amfibologii.

§ 6. Znaczenie dosłowne i niedosłowne

Możemy sobie wyobrazić taką rozmowę: „Ty jesz ananasy, a mnie na chleb nie starcza”. „To nieprawda, bo po pierwsze, ja nie lubię ananasów z puszki, a świeżych nie można dostać, a po drugie, ty masz dziennie na utrzymanie tyle, że możesz kupić 0,8 kg chleba”. Pomijając to, czy chodzi tu o nieporozumienie, czy o szyderstwo, pierwsza wypowiedź bierze zwrot „jesz ananasy”, „nie starcza na chleb” w znaczeniu obrazowym, niedosłownym, w sensie: „Masz tyle pieniędzy, że pozwala ci to na luksusowe życie” oraz „Nie mam pieniędzy, jakie wystarczałyby na wydatki uznawane za niezbędne w moim środowisku społecznym”, podczas gdy druga wypowiedź bierze te zwroty w sensie dosłownym. Używanie zwrotów obrazowych upiększa nasz sposób wypowiadania się, pozwala na zaostrzenie, podkreślenie sensu naszej wypowiedzi (np.: „Żarły go wszy i nędza” zamiast „Jego sytuacja życiowa była znacznie gorsza od przeciętnej”) lub na złagodzenie sensu wypowiedzi (np. „Zrobił fałszywy krok finansowy” zamiast: „Przywłaszczył sobie pieniądze instytucji, którą kierował”). Wypowiedzi, które starają się swą formą złagodzić z tych czy innych względów niemiłą treść, nazywamy wypowiedziami eufemistycznymi, eufemizmami (np. „Nie grzeszy nadmiarem intelektu”, zamiast: „Jest głupi”). Ale posługiwanie się wypowiedziami użytymi w sensie obrazowym grozi w pewnych przypadkach złymi następstwami.

Błąd myślenia figuralnego polega na tym, że ktoś pewne zwroty obrazowe, sformułowane przez siebie czy przez kogoś innego, bierze w znaczeniu dosłownym i wysnuwa stąd dziwaczne lub fałszywe konsekwencje. Możemy czasem obrazowo powiedzieć, że jakaś grupa ludzi jest pewnego rodzaju „organizmem”, ma „głowę”, różne „organy” (czego używa się bez cudzysłowów), jest spójną całością elementów składowych o zróżnicowanych funkcjach. Ale jeśli ktoś tę wypowiedź zaczyna brać dosłownie i dochodzić, czy państwo jest organizmem płci męskiej czy żeńskiej, to staje się przedmiotem anegdotki naukowej.

Posługiwanie się wyrażeniami, które mają sens obrazowy, może też grozić tym, że wypowiedź taka stanie się całkowicie niezrozumiała. Oto przykład1: „Nie ma żadnej przepaści między bytem a powinnością i trzeba przeciwstawić się stawianiu między nimi chińskich murów, albowiem powinność i byt są wzajemnie powiązane i powinność rodzi się z bytu”.

1 Zanalizowany szczegółowo w rozprawce: A. Malewski, ABC porządnego myślenia. Warszawa 1957, s. 12.


Obok wypowiedzi, które mają sens obrazowy, posługujemy się niejednokrotnie pewnymi skrótami myślowymi, których wyrazem są wypowiedzi streszczające w kilku słowach myśl znacznie bardziej zawiłą; np.: „Jedź wolniej - dojedziesz szybciej”. Posługiwanie się takimi skrótami myślowymi nie powoduje ujemnych skutków, jeżeli wypowiadający się i adresat wypowiedzi zdają sobie sprawę z tego, na czym polega związek opisywany w wypowiedzi, a więc z tego, że nie można tej wypowiedzi brać bez domyślnych uzupełnień.

Zadania

1. Jak można rozumieć wypowiedzi: 1) „Piotr od dawna chodzi z Anną”; 2) „Podoficer uzbrojenia spóźnił się na odprawę, bo w magazynie broni zaciął się zamek i trzeba było niezwłocznie go naprawić”. Czym jest spowodowana wieloznaczność pierwszej wypowiedzi, a czym - drugiej?

2. Przy jakiej supozycji nazwy i przy jakim znaczeniu czasownika wypowiedź „Starosta grupy studenckiej stale broni jej interesów” jest zdaniem prawdziwym, a przy jakich - fałszywym?

3. Wskaż przyczyny niejasności następującego protokołu rozprawy: „Pokrzywdzona wyjaśnia, że zginęły jej skarpetki, suszące się na płocie. W tydzień później znalazła skarpetki u oskarżonej i zażądała zwrotu. Na kłótnię przyszedł policjant i zabrał je do komisariatu. Skarpetki obecnie mam ja”.

4. Jak można wielorako rozumieć wypowiedź „prokurator wnosi akt oskarżenia”?

5. W protokole zapisano zeznania: „Jan był członkiem związku, w którego zarządzie zasiadał Piotr. Gdy zarząd ten został usunięty, przystąpił do demaskowania popełnionych nadużyć przez nowy zarząd”. Wypisz wszystkie możliwe sposoby rozumienia tej wypowiedzi, wyrażając je je­dnoznacznie.

6. Czy sędzia może dopuścić do ogłoszenia w gazecie przeprosin: „Z żalem odwołuję obelgę rzuconą w dniu 5 V 1993 r. na ob. Iksińską”? Jaki tu popełniono błąd, jeśli mają to być szczere przeprosiny?

7. Jaki błąd popełniono w sformułowaniu protokołu: „W czasie bójki Piotra z Janem rola Pawła polegała na tym, że powstrzymywał od bicia Jana”?

8. Co trzeba przede wszystkim wiedzieć, by móc brać udział w dyskusji na temat: „Czy obraz naturalistyczny jest realistyczny”?

9. Co odpowiedziałbyś, gdyby cię zapytano, czy to prawda, że dezurbanizacja zawsze łączy się z dezintegracją funkcjonalną miasta?

10. Twoi koledzy spierają się przez długi czas o to, czy ofiarność wobec społeczeństwa jest cnotą naturalną u człowieka, czy też nie. Żaden nie kwestionuje argumentów drugiego. W czym, być może, tkwi przyczyna przeciągania się sporu?

11. Jaki błąd popełniono w rozumowaniu: „Każdy owoc zawiera nasiona. Dobry stopień z logiki jest owocem systematycznej pracy, a więc dobry stopień z logiki zawiera nasiona”?

12. „Historia jest nauką humanistyczną. Dżyngis-chan odegrał poważną rolę w historii, a więc Dżyngis-chan odegrał poważną rolę w pewnej nauce humanistycznej”. Na czym polega błąd w tym rozumowaniu?

13. „Ziarna zboża w pewnym zaatakowanym przez wołka zbożowego magazynie tworzą stos wagi 20 ton. Każdy okaz wołka zbożowego zjada ziarna zboża, a więc to, co zjada każdy okaz wołka zbożowego, tworzy stos wagi 20 ton”. Jak rozumieć należy wypowiedź stanowiącą wniosek tego rozumowania, by prawdziwość jej nie budziła wątpliwości?

14. „Kto ukończył osiemnasty rok życia, ten może sam kupić samochód. Kto może sam kupić samochód, ten ma pieniądze na kupno samochodu. A więc, kto ukończył osiemnaście lat, ten ma pieniądze na kupno samochodu”. Wskaż błąd tego rozumowania.

15. Sformułuj jednoznacznie wypowiedzi: „Psy na ulicy mogą znajdować się tylko pod odpowiednim nadzorem osoby dorosłej na smyczy i w kagańcu”; „Dyskusje na temat stosunku prawa i moralności cechuje na ogół specyficzny werbalizm, który daje często ludziom wykształcenie prawnicze”; „Ogłasza się przetarg na sprzedaż samochodu marki «Polonez» uszkodzonego w wypadku, który odbędzie się o godz. 10 dnia 31 bm.”.

16. Podkreśl zwroty użyte obrazowo: „Wiśniewski to nie orzeł”; „Niemal niewidomy stary generał rozpędził i zniszczył trzy korpusy przeciwnika”; „Dla złodziei i wałkoniów nie ma miejsca w naszym społeczeństwie”.

17. Jak rozumiesz wypowiedź „Grupa ma inną moralność niż tworzące ją jednostki”. Dokładnie zanalizuj sens, jaki przypisujesz tej wypowiedzi.


Część druga

UZASADNIANIE TWIERDZEŃ


Rozdział XIII

UZASADNIANIE BEZPOŚREDNIE

§ 1. Sposoby uzasadniania

Umiejętność jasnego formułowania sądów łączyć powinniśmy z umiejętnością ich należytego uzasadniania, to znaczy wskazywania podstawy uznania za prawdziwe zdań, w których formułujemy żywione przez nas sądy. Nierozsądnie jest bezpodstawnie uznawać jakieś zdanie za prawdziwe, bo wówczas łatwo się omylić. Należy przyjąć postulat racji dostatecznej (zasadę racji dostatecznej, postulat krytycyzmu), który domaga się, abyśmy za prawdziwe uznawali tylko takie zdania, dla których umiemy wskazać należyte uzasadnienie. Wskazujemy np. że dane zdanie syntetyczne odpowiada dokonanym spostrzeżeniom, czy też że dane zdanie ma charakter zdania analitycznego zgodnie z regułami znaczeniowymi danego języka.

To, jakie uzasadnienie zdania uważa się za należyte, zależy od przyjmowanych w danym środowisku metod poznawczych. Mogą one być odmienne dla zdań różnego rodzaju: np. twierdzeń historii nie można wywnioskować z jakichś pewników, a twierdzeń geometrii - uzasadnić przez odwołanie się do obserwacji i pomiaru.

Nasze sądy wyrażane w zdaniach, które uznajemy za prawdziwe, mogą być uzasadnione bezpośrednio naszymi doznaniami, mogą być bezpośrednio oparte na doświadczeniu, lub też mogą być uzasadnione pośrednio - w ten sposób, że są wywnioskowane z innych zdań przyjętych poprzednio za prawdziwe.

Jeśli stwierdzam, że na dworze jest zimno, na tej podstawie, że oto otworzywszy okno zetknąłem się z falą zimnego powietrza, to moje stwierdzenie jest uzasadnione bezpośrednio przez doznania, jakie otrzymałem za pośrednictwem odpowiednich komórek w mojej skórze, reagujących na zimno i ciepło. Jeśli natomiast spostrzegam, że słupek rtęci w termometrze za oknem opadł nisko, a wiem z nauki szkolnej i z wielu własnych obserwacji, że jeśli w termometrze zewnętrznym rtęć opadnie nisko, to na dworze jest chłodno, i na podstawie tych doświadczeń dochodzę w drodze wnioskowania do uznania za prawdziwe zdania, iż na dworze jest chłodno - to to ostatnie zdanie jest uzasadnione pośrednio. Zauważmy, że zdania, do których kolejno odwołujemy się uzasadniając pośrednio jakieś inne zdanie, są w końcu zdaniami opartymi bezpośrednio na doświadczeniu, chyba że chodzi o zdania analityczne (por. rozdz. VI § 3).

W niniejszym rozdziale zajmować się będziemy uzasadnieniami bezpośrednimi, w następnych - uzasadnieniami pośrednimi, a więc różnymi rodzajami wnios­kowania z jednych zdań o drugich.

§ 2. Spostrzeganie

Ze względu na to, iż znaczna część zdań, które uważamy za należycie uzasadnione, opiera się bezpośrednio czy pośrednio na dokonywanych przez nas czy przez innych ludzi spostrzeżeniach, należy poświęcić nieco uwagi procesowi spo­strzegania, jako procesowi poznawania świata. Nie będziemy oczywiście wdawać się w problemy psychologiczne procesu spostrzegania, lecz zastanowimy się jedynie nad wartością poznawczą wyników tego procesu.

Spostrzeżenia nasze mogą być zewnętrzne, czyli zmysłowe, dotyczące świata zewnętrznego, poznawanego za pomocą narządów wzroku, słuchu, smaku, itd. - albo wewnętrzne, czyli introspekcyjne, w których zwracamy się ku przebiegom zachodzącym w naszej własnej świadomości: np. spostrzegam, że jestem zmęczony, ale mimo to jestem w pogodnym nastroju. Omawiać będziemy przykłady dotyczące przede wszystkim spostrzeżeń opartych na doznaniach wzrokowych, lecz odpowiednio można mówić o spostrzeżeniach opartych na działaniu innych zmysłów.

Nasze oczy, czy odpowiednio receptory innych zmysłów, odbierają wiele bodźców pochodzących od przedmiotów świata zewnętrznego, a więc np. rejestrują plamy barwne różnego kształtu, koloru i jasności. Samo jednak odebranie bodźców określonego rodzaju, doznanie określonego zbioru prostych wrażeń zmysłowych, nie jest jeszcze tożsame z przeżyciem spostrzeżenia. Człowiek bowiem nie tylko rejestruje barwy i kształty, jak wrażliwa na barwy błona fotograficzna. Z doznaniem danego zespołu wrażeń łączy się zazwyczaj od razu i samorzutnie określone przeświadczenie, w którym ten zespół wrażeń wiążemy z czymś, co ma miejsce w świecie zewnętrznym lub w naszym ciele.

Odebrane wrażenia zostają przez naszą świadomość w określony sposób uporządkowane na podstawie naszej dotychczasowej wiedzy, a także za pomocą naszej wyobraźni. Wiadomo, że wyobraźnię bada się pokazując ludziom różne plamy atramentowe, w których dopatrują się oni obrazów jakichś przedmiotów realnych czy fantastycznych. Wiadomo, że aby należycie rozpoznawać oglądane przedmioty, trzeba mieć o nich jakąś wiedzę. Widząc w półmroku w otworze okna ciemne kreski możemy je rozpoznawać jako rysy na szybie albo jako przewody telefoniczne za oknem. Aby spostrzec rysy na szybie, trzeba być obeznanym ze szkłem okiennym; aby rozpoznać przewody telefoniczne, trzeba oczekiwać, że w pobliżu ludzkiego osiedla znajduje się coś tego rodzaju.

Rozpoznawanie przedmiotów w toku spostrzeżeń łączy się niepostrzeżenie z coraz to bardziej złożonymi wnioskowaniami. Ja „widzę”, że jabłko jest nadgniłe. Ja „widzę”, że zupa jest gorąca. Zastanówmy się, co w takich przypadkach rzeczywiście widzimy. Ściśle biorąc, widzę tylko tyle, że przede mną jest jasnożółta plama, którą ze względu na kształt, połysk itd. rozpoznaję jako jabłko. Nie wiadomo, czy ktoś, kto o jabłkach słyszał tylko z opowiadań, również rozpoznałby, że to jabłko, a nie atrapa ze sklepowej wystawy. Widzę, że na tym jest brunatna plama. Przywykłem do tego, że takiego koloru plamy występują na gnijących jabłkach, więc wydaję sąd, że jabłko jest nadgniłe, i jestem przeświadczony, że jeśli jabłko przytknę do nosa, poczuję charakterystyczny niemiły zapach, że w tym miejscu smak jabłka jest wstrętny, a w dotyku jabłko jest miękkie. Wystarczą mi dla sformułowania spostrzeżeń wrażenia wzrokowe, ale gdybym im nie ufał, to wiem, do jakich innych wrażeń mam się odwołać.

W drugim przykładzie ściśle biorąc widzę tylko tyle, że nad czymś, co rozpoznaję jako talerz z zupą, jest zwiewna szara plama, którą rozpoznaję jako parę i na podstawie wielokrotnych doświadczeń w sposób niejako bezwiedny wnioskuję, że zupa jest gorąca. Na talerzu mógłby wprawdzie być „dymiący” kwas albo ciecz o bardzo niskiej temperaturze - ale to tak mało prawdopodobne w tym układzie, że myśl taką, jeśli w ogóle przyszłaby mi do głowy, natychmiast odrzuciłbym. Co więcej, jeśli w zespole uzyskiwanych wrażeń coś „nie pasowałoby” do rozpoznawanej całości, to wrażenia tego rodzaju zostałyby z czasem nieświadomie wyeliminowane z syntetyzującego spostrzeżenia. Gorzej dostrzega się błędy literowe w korekcie dobrze znanego tekstu, bo pobieżne spojrzenie na wiersz druku pozwala nam uchwycić sens zdania, nawet jeśli jest ono w jakimś miejscu przekręcone.

Powstaje pytanie, czy sądy ukształtowane na podstawie naszych doznań zmysłowych są nieomylne, czy zdania uzasadnione przez odwołanie się do wyników naszych spostrzeżeń są na pewno prawdziwe. Okazuje się, że również w przypadku tego rodzaju uzasadniania naszych twierdzeń należy być odpowiednio ostrożnym, a już zwłaszcza gdy chodzi o nader złożone z natury postrzeganie zjawisk społecznych. Możemy się mylić ze względu na to, 1) że bodźce pochodzące od dostrzeganych przedmiotów dochodzą do naszych organów zmysłowych zdeformowane czy stłumione (np. nie widzimy przez mgłę, że na szosie leży przeszkoda); 2) że bodźce te będą źle odebrane przez niesprawne receptory zmysłowe (np. urojone plamy zakłócają obraz widziany przez człowieka chorego, nadmiernie zmęczonego lub zatrutego alkoholem); 3) że odebrane choćby poprawnie wrażenia zmysłowe zostaną rozpoznane źle, jako wrażenia pochodzące od przedmiotów innych niż to ma miejsce w rzeczywistości (np. wydaje się nam, że barokowy kościół ma sklepienie, okazuje się jednak, że to tylko odpowiednio pomyślane malowidło na płaskim suficie); wreszcie - co może być czasem najtrudniejsze do wykrycia - 4) że prawidłowo rozpoznając przedmioty fizykalne, z którymi mamy do czynienia, mylimy się co do ich charakteru kulturowego (np. spostrzegamy, że ktoś komuś się kłaniał, podczas gdy w rzeczywistości zdjął on tylko na chwilę cisnący go kapelusz). W każdym zaś przypadku dokonując spostrzeżeń opieramy się, świadomie czy nieświadomie, na naszej dotychczasowej wiedzy, która może być błędna.

Można wszakże mieć zaufanie do zgodnych spostrzeżeń kilku zdrowych, posiadających odpowiednią wiedzę w danej dziedzinie i normalnych psychicznie ludzi, jakich dokonali oni w odpowiednich warunkach fizycznych, przy tym - co ważne - bez jakiegoś szczególnego podniecenia czy nastawienia psychicznego. Zważmy bowiem np. że jeśli ktoś zamierzył się kijem na kogoś, lecz w ostatniej chwili wstrzymał cios, a atakowana osoba w tej właśnie chwili się przewróciła, to świadkowie zajścia gotowi będą zeznać, że uderzenie nastąpiło, bo tego właśnie można było w tej sytuacji oczekiwać. Jeśli słucha się relacji żołnierzy z oddziału, który uległ panice, łatwo przekonać się, że strach ma wielkie oczy.

Opierając się na dokonanych spostrzeżeniach należy zachować odpowiedni krytycyzm, np. porównując doznane wrażenia różnego rodzaju. Dlaczego możemy być pewni, że patyk włożony do wody nie łamie się w punkcie zanurzenia, ani że nie ma dwóch ziarnek grochu, gdy dotykając palcami złożonymi na krzyż jedno ziarnko leżące na stole najwyraźniej czujemy dwa ziarnka? Sprawdźmy dotykiem, czy wiosło łamie się w miejscu zanurzenia w wodę. Oczywiście nie łamie się. Z dwóch sprzecznie informujących spostrzeżeń: wzrokowego i dotykowego, rozum każe dać wiarę temu drugiemu. Bo wsadźmy rękę do wody, a wzrok powie, że jest złamana, a przecież nie czuliśmy bólu. To wzrok widocznie mylnie nas informuje w tym przypadku. Cóż z tego, że dotknięcie skrzyżowanymi palcami ziarnka grochu melduje nam o dwóch ziarnkach, kiedy widzimy jedno i dotykając zwyczajnie, wyczujemy dotykiem jedno ziarnko. Spostrzeżenia tedy korygują się wzajemnie. Spostrzeżenia jednych zmysłów korygują spostrzeżenia innych albo też przy sprzecznych informacjach tego samego zmysłu rozumowo umiemy rozstrzygać, które ze spostrzeżeń były błędne i dlaczego.

1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   ...   41

Powiązany:

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika formalna – nauka badająca poprawność rozwiązań. Logika matematyczna

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconGramatyka praktyczna, praktyczna nauka języka angielskiego

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 2

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 1

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 1

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconWstęp logika

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika ogólna

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika wykład VI

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika matematyczna

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom