Logika praktyczna zygmunt Ziembiński




Pobierz 1.47 Mb.
NazwaLogika praktyczna zygmunt Ziembiński
strona26/41
Data konwersji05.09.2012
Rozmiar1.47 Mb.
TypDokumentacja
1   ...   22   23   24   25   26   27   28   29   ...   41
§ 1. Wnioskowanie redukcyjne

Wśród wnioskowań zawodnych, to znaczy takich, w których prawdziwość przesłanek nie przesądza o prawdziwości wniosku, wyróżnić należy wnioskowania uprawdopodobniające, to jest takie, w których wychodząc od prawdziwych przesłanek możemy dojść do fałszywego wniosku (nie jest to wykluczone), lecz spodziewamy się w sposób racjonalny, że wniosek będzie prawdziwy. Pozostałe wnioskowania zawodne nie są przydatne z punktu widzenia poznawania rzeczywis­tości. Spośród wnioskowań uprawdopodobniających omówimy wnioskowania redukcyjne i ich szczególnie ważną odmianę - wnioskowanie przez indukcję niezupełną oraz, nie mające już charakteru wnioskowania redukcyjnego, wnios­kowania z analogii1.

Wnioskowaniem redukcyjnym nazywamy takie, w którym z wniosku wynika przesłanka, choć z przesłanek tego wnioskowania nie wynika jego wniosek. Definicję tę należy uzupełnić uwagą, że z samego tylko wniosku takiego wnioskowania przesłanka nie wynika logicznie; wynika ona logicznie z wniosku branego w koniunkcji z drugą przesłanką, zazwyczaj jedynie entymematyczną, a dotyczącą związku zachodzącego między wnioskiem a pierwszą przesłanką.

Schemat takiego wnioskowania przedstawia się następująco:

p przesłanka formułowana

Jeżeli q, to p przesłanka zazwyczaj entymematyczna

q wniosek


Oczywiście takiemu schematowi wnioskowania nie odpowiada prawo logiczne, które gwarantowałoby jego niezawodność.

Rozważmy następujący przykład. Prawdą jest, że zawsze, jeśli w doniczce jest zbyt sucho, to kwiaty w niej marnieją. Natomiast nie jest prawdą, że w każdym przypadku, jeśli kwiaty marnieją, to w doniczce jest sucho, bo mogą marnieć i od nadmiaru wilgoci. Jeśli ktoś z tego, że w doniczce jest sucho, wnioskuje, że kwiaty marnieją, wnioskuje z prawdziwości racji o prawdziwości następstwa, a więc zgodnie z jednym z praw logicznych, jakim jest modus ponendo ponens: takie wnioskowanie jest wnioskowaniem dedukcyjnym. Natomiast jeżeli z tego, że kwiaty marnieją, wnioskuje ktoś, że w doniczce jest sucho, to wnioskuje ów ktoś z prawdziwości następstwa o prawdziwości racji, czyli wnioskuje redukcyjnie. Wnioskowanie redukcyjne, jako wnioskowanie z następstwa o racji, jest wnioskowaniem zawodnym, bo może być prawdziwe następstwo i przy fałszywej racji (może być mokro, choć nie pada deszcz, mogą marnieć kwiaty, choć nie jest sucho w doniczce).

1 Wymienione ostatnio wnioskowania określane bywają niekiedy mianem wnioskowań indukcyjnych w szerokim znaczeniu. Por. H. Mortimer, Logika indukcji. Warszawa 1982, ss. 12 i n.


We wnioskowaniu dedukcyjnym wnioskowanie biegnie z kierunkiem wynikania (od racji do następstwa). We wnioskowaniu redukcyjnym wnioskowanie biegnie od następstwa do racji - a więc kierunek wnioskowania jest niezgodny z kierunkiem wynikania zdań.

Jeżeli więc pominiemy przesłankę stwierdzającą zachodzący stosunek wynikania, zazwyczaj zresztą jedynie entymematyczną, to między pozostałą przesłanką czy przesłankami a wnioskiem zachodzą zależności następujące:

Przesłanka jest: Wniosek jest:

Wnioskowanie dedukcyjne: racją następstwem

Wnioskowanie redukcyjne: następstwem racją

Wnioskowania redukcyjne są zawodne, to znaczy prawdziwość przesłanki (która jest w tym przypadku następstwem) nie daje nam pewności, czy prawdziwy jest wniosek (który w tym przypadku jest racją). Widząc na łące kopczyki wnioskuję, że gospodaruje tam kret. Ze zdania „Tu gospodaruje kret” wynika zdanie „Tu są kopczyki” - ale nie odwrotnie, bo mógł takie kopczyki usypać człowiek, np. dziecko, które wysypało piasek z wiaderka. Dlaczego jednak w praktyce tak wnioskujemy i uważamy to za rozsądne? Bo jest bardzo mało prawdopodobne, by takie kopczyki pochodziły nie od gospodarującego kreta. Pewno rzadziej niż raz na tysiąc razy spotkamy małe kopczyki na łące, które nie byłyby dziełem kretów. Aby wnioskować redukcyjnie, trzeba być przekonanym, że inne racje są mało praw­dopodobne. Zgasła mi lampa elektryczna na biurku. Mógłbym wnioskować, że przepaliła się żarówka, że wtyczka wypadła z gniazdka, że ktoś wykręcił bezpieczniki w mieszkaniu lub że się one przepaliły, że jest uszkodzenie w pionie na klatce schodowej lub w sieci ulicznej, że wyłączono prąd w mojej dzielnicy lub że przestała działać elektrownia. Każdy z tych wniosków redukcyjnych byłby jednak dość ryzykowny, bo, jak uczy moje dotychczasowe doświadczenie, każda z tych racji wynalezionych dla zdania stanowiącego przesłankę jest w przybliżeniu równie prawdopodobna: nie ma tu jakiejś racji (jak w poprzednim przykładzie), która narzucałaby się jako znacznie bardziej prawdopodobna od innych. Dopiero poprzez dodatkowe zbadanie sprawy (spojrzenie na okna innych domów, zapytanie sąsiadów z klatki schodowej, próbowanie, czy palą się inne lampy w mieszkaniu) dostatecznie uprawdopodobnione stałoby się zdanie, że przepaliły się bezpieczniki, aby było rzeczą rozsądną przyjąć je jako wniosek; przed dodatkowym zbadaniem sytuacji wypowiedź taka wyrażałaby zapewne nie wniosek (sąd wydany), lecz tylko nasze przypuszczenie.

W stosunku do wnioskowania uważanego za redukcyjne nie można sformułować zarzutu, iż popełnia ono błąd formalny. Z założenia bowiem wnioskowanie to nie przebiega według jakiegoś prawa logicznego. Można natomiast popełnić w nim błąd materialny, który w tym przypadku przesądza o fałszywości wniosku. Jeśli bowiem fałszem jest następstwo, to fałszywa musi być i racja. Jeśli tylko wydawało mi się, że na łące są kopczyki, których w rzeczywistości tam nie ma, to nieprawda, że kret gospodaruje na łące - bo jeśli gospodaruje kret, to są kopczyki.

W przypadku wnioskowania redukcyjnego, jak w innych wnioskowaniach uprawdopodobniających, wiadomo nam, że z przesłanki p nie wynika wniosek q, ale opieramy się na założeniu, że jeśli zachodzi p, to prawdopodobne jest, że q, i przy tym prawdopodobne w takim stopniu, że gotowi jesteśmy zaryzykować wniosek, iż jest tak, jak głosi q. To założenie w innych wnioskowaniach uprawdopodob­niających może nie być związane z tym, iż z q wynika p. Tak na przykład widząc, że jaskółki latają wysoko, wnioskujemy, że będzie pogoda. Wiemy, że z pierwszego stwierdzenia nie wynika drugie, ani też nie zachodzi wynikanie w kierunku odwrotnym, ale niemniej dochodzimy do takiego wniosku, bo według naszej domowej meteorologii, jeśli jaskółki latają wysoko, to najprawdopodobniej będzie pogoda, choć to nie jest pewne.

§ 2. Wnioskowanie indukcyjne

Jako zupełnie szczególny rodzaj wnioskowania z prawdziwości następstw o prawdziwości racji wskazać należy wnioskowanie indukcyjne. Wnioskowanie indukcyjne - to takie wnioskowanie, w którym na podstawie wielu przesłanek jednostkowych, stwierdzających, iż poszczególne zbadane przedmioty pewnego rodzaju mają pewną cechę, dochodzi się (przy braku przesłanek negatywnych) do wniosku ogólnego, że każdy przedmiot tego rodzaju taką cechę posiada. Jeśli wiadomo nam, że nie ma innych przedmiotów danego rodzaju oprócz tych, które zostały wymienione w przesłankach jednostkowych, mówimy o wnioskowaniu przez indukcję zupełną; jeśli brak tej dodatkowej wiadomości - mówimy o wnios­kowaniu przez indukcję niezupełną.

Wnioskowanie przez indukcję zupełną jest wnioskowaniem niezawodnym: z koniunkcji przesłanek wynika wniosek2. Ponieważ Warszawa miała w 1991 r. tramwaje, i Łódź, i Kraków, i Wrocław, i Poznań, i nie było wówczas innych miast ponad półmilionowych niż Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław i Poznań, więc każde liczące ponad pół miliona mieszkańców miasto w Polsce miało w 1991 r. tramwaje. Gdybyśmy jednak nie wiedzieli, czy w 1991 r. tylko te miasta polskie przekroczyły liczbę pół miliona mieszkańców, to z pozostałych przesłanek nie wynikałby wniosek. Byłoby to wnioskowanie przez indukcję niezupełną i miałoby charakter wnioskowania jedynie uprawdopodobniającego.

2 Wnioskowanie przez indukcję zupełną jest, przy odpowiednio rozszerzonym pojmowania wynikania logicznego, wnioskowaniem dedukcyjnym.





Wnioskowania przez indukcję zupełną mają tak oczywisty charakter, że nie powstają co do nich żadne interesujące problemy metodologiczne. Natomiast wnioskowania przez indukcję niezupełną nasuwają wiele ciekawych problemów, a przede wszystkim ten, w jakich przypadkach jest rzeczą rozsądną uznać jakieś zdanie ogólne za prawdziwe na podstawie takiego wnioskowania.

Oglądamy np. pewną ograniczoną liczbę przedmiotów pewnego rodzaju czy pewną liczbę zdarzeń. Stwierdzamy np., że jakiś pierwszy napotkany przedmiot przynależy do klasy przedmiotów S (określimy ten przedmiot jako przedmiot S1), a przy tym przedmiot ten ma cechę P, przynależy do klasy P3. Odpowiednio też napotykając poszczególne dalsze przedmioty z klasy S, a więc przedmioty S2, S3, S4, ..., Sn, stwierdzamy, że S2 przynależy do klasy P, S3 przynależy do klasy P, S4 przynależy do klasy P, i tak dalej, bez żadnych wyjątków, aż do stwierdzenia, że jakiś n-ty przedmiot rodzaju S, przedmiot Sn, przynależy do klasy P. Na podstawie przesłanek głoszących o poszczególnych przedmiotach czy zdarzeniach pewnego rodzaju, że mają określoną własność (a przy tym przy braku stwierdzeń odmiennych), dochodzimy do wniosku w postaci zdania ogólnego głoszącego, że każdy przedmiot czy zdarzenie danego rodzaju ma taką własność. W przypadku wnioskowania przez indukcję niezupełną brak nam przy tym przesłanki, że wszystkie przedmioty czy zdarzenia danego rodzaju zostały zbadane - i z tego właśnie względu jest to wnioskowanie zawodne. Jeśli nie jest wykluczone, że istnieją inne jeszcze przedmioty czy zdarzenia rodzaju S poza wymienionymi w przesłankach przedmiotami czy zdarzeniami S1, S2, S3, S4,..., Sn, to z tego, że każde z wymienio­nych wykazuje własność P, nie wynika wcale, że każde S jest P. Spodziewamy się, że wniosek taki jest prawdziwy, ale może się okazać, że jest on fałszywy.

Obserwujemy np., że pierwsza jednogramowa bryłka soli kuchennej rozpuszcza się w litrze destylowanej wody w temperaturze pokojowej, podobnie druga, trzecia, ..., n-ta bryłka - i na tej podstawie dochodzimy do trafnego wniosku, że każda jednogramowa bryłka soli kuchennej rozpuszcza się w litrze destylowanej wody o temperaturze pokojowej. W innym przypadku obserwujemy, że pierwsze, drugie, trzecie, ..., n-te ciało stałe przy ogrzewaniu zwiększa swą objętość, wnioskujemy więc w drodze indukcji niezupełnej (bo zmian wszelkich ciał fizycznych przy wszelkich podwyższeniach temperatury nie sposób przecież zbadać),że każde ciało stałe przy wszelkim ogrzaniu zwiększa swoją objętość. Wniosek taki jest jednak mylny, bo okazuje się przy powiększaniu liczby obserwacji, że nie każde ciało stałe przy wszelkim ogrzaniu zwiększa swoją objętość, gdyż nie dotyczy to np. bizmutu czy żeliwa w pewnych przedziałach temperatur, które to ciała przy takim ogrzaniu nie zwiększają swojej objętości, a nawet kurczą się. Ten drugi przykład jest skądinąd o tyle bardziej skomplikowany, że miałby w nim być przyjmowany wniosek dotyczący wszelkich ciał stałych i wszelkich podwyższeń temperatury, co wymagałoby wprowadzenia bardziej skomplikowanego, ale mającego bardziej ogólne zastosowanie schematu wnioskowania przez indukcję niezupełną.


3 W tym rozdziale S1, S2, S3, ..., Sn oznaczają poszczególne przedmioty należące do klasy S. Tak więc w podanych schematach S1 ... Sn są zmiennymi nazwowymi, na których miejsce podstawiać należy jakieś nazwy poszczególnych takich przedmiotów, które są elementami klasy S.


We wnioskowaniu indukcyjnym wykrycie, że któraś z przesłanek jednostkowych jest fałszywa (bo np. Sk nie jest P), zmusza do odrzucenia wniosku. Przy wnioskowaniu przez indukcję niezupełną z przesłanek głoszących, że S1 jest P, S2 jest P,..., Sn jest P, jeśli brak przesłanki, że zbadano wszystkie przedmioty czy zdarzenia rodzaju S, nie wynika wniosek, że każde S jest P. Natomiast z wniosku, że każde S jest P, wynikają przesłanki głoszące, że S1 jest P, że S2 jest P - i tak dalej. Wnioskowanie przez indukcję niezupełną jest więc pewną odmianą wnios­kowania redukcyjnego, w którym popełnienie błędu materialnego przesądza o fałszywości wniosku.

Nasze spostrzeżenia dotyczą zazwyczaj tylko poszczególnych przedmiotów. Na podstawie zdań spostrzeżeniowych o poszczególnych jednostkach wywnioskowujemy w drodze indukcji zdania ogólne, zwane prawami rejestrującymi. W praktyce zresztą formułowanie praw rejestrujących odbywa się w ten sposób, iż po dokonaniu pewnej liczby spostrzeżeń jednostkowych formułujemy takie twierdzenie ogólne, które byłoby racją dla wszystkich zdań spostrzeżeniowych co do danej kwestii, a następnie staramy się tymczasowo przyjęte twierdzenie obalić, szukając wyjątków. Nasuwają się przy tym dwie odmienne taktyki postępowania w tego rodzaju badaniach: 1) formułować twierdzenia uogólniające w sposób możliwie najbardziej ogólny (np. stwierdziliśmy występowanie określonej cechy u 50 chomików - a na tej podstawie formułujemy twierdzenia ogólne nie o wszystkich chomikach czy o wszystkich gryzoniach - lecz o wszystkich ssakach, czy nawet o wszystkich zwierzętach), wielce ryzykując popełnienie błędu, ale ewentualnie uzyskując wniosek o dużym zasięgu; 2) formułować wniosek uogólniający możliwie wąsko, uzyskując stosunkowo wysokie prawdopodobieństwo formułowanego twierdzenia ogólnego, ale w małym tylko stopniu rozszerzając poprzez taki ostrożny wniosek naszą wiedzę w badanej dziedzinie. Przy tym jeśli stwierdzimy, że któreś S nie jest P, ale takich przypadków jest niewiele, to formułujemy wniosek ogólny wskazując wyjątki, inaczej mówiąc, formułujemy wniosek w przybliżeniu ogólny 4.

4 Szerzej o problematyce wnioskowań indukcyjnych patrz: K. Ajdukiewicz, Logika pragmatyczna, wyd. cyt., ss. 133-149.


Odróżnia się przy tym zwykłe generalizacje zdań o poszczególnych faktach występujących w określonym miejscu i czasie (generalizacje historyczne - np. że w XIX wieku w Polsce każde powstanie kończyło się klęską) od praw naukowych, stwierdzających pewne ogólne prawidłowości obserwowane w danej dziedzinie faktów (np. że w każdej grupie, która zdobyła władzę, wzrasta odsetek karierowi­czów), choćby to były twierdzenia w przybliżeniu ogólne.

Wiele czynników wpływa na to, jaki jest stopień pewności wniosku uzyskiwanego we wnioskowaniu przez indukcję niezupełną. Ważną jest sprawą, jaką część przedmiotów danego rodzaju zbadaliśmy: np. czy zbadaliśmy 100 przedmiotów spośród ogółem 200, czy też 100 spośród 1 000 000 przedmiotów danego rodzaju. Im większą część przedmiotów danego rodzaju zbadaliśmy stwierdzając, że mają one wszystkie określoną cechę, tym mniej jest szans na to, że pominęliśmy w badaniu te przedmioty danego rodzaju, które owej cechy nie posiadają. Prawdopodobieństwo wniosku otrzymanego przez indukcję niezupełną rośnie w miarę zróżnicowania badanych przedmiotów klasy S pod względem przejawiania jakiejś takiej cechy, która może być związana z przynależnością tych przedmiotów do klasy P5. Bardziej zasadnie można coś ogólnie mówić o sytuacji robotników w krajach kapitalistycznych, jeśli się zbadało sytuację 100 robotników w Anglii, 100 robotników w Belgii, 100 robotników w Szwecji, 100 robotników w Grecji, 100 robotników w Brazylii i 100 robotników w Republice Haiti, niż gdybyśmy zbadali sytuację 10000 robotników pracujących w przemyśle maszynowym w Szwecji. Problem istotny leży przede wszystkim w tym, czy mamy jakieś rzeczowe podstawy, by przypuszczać, że nasz wniosek ogólny opiera się na jakiejś obiektywnej zależności między zjawiskami, między przynależnością do przedmiotów określonego rodzaju a wykazywaniem określonej cechy. Nierozsądny byłby nasz wniosek indukcyjny, gdybyśmy na podstawie przesłanek, że Roman A. jest blondynem, Roman B. jest blondynem, Roman C. jest blondynem, wnioskowali, iż każdy człowiek noszący imię Roman jest blondynem - ponieważ taką barwę włosów miał każdy z dotąd znanych nam Romanów. Nie ma bowiem żadnych podstaw, by spodziewać się jakiegoś związku pomiędzy takimi cechami, jak noszenie imienia „Roman” i posiadanie określonego koloru włosów.

1   ...   22   23   24   25   26   27   28   29   ...   41

Powiązany:

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika formalna – nauka badająca poprawność rozwiązań. Logika matematyczna

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconGramatyka praktyczna, praktyczna nauka języka angielskiego

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 2

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 1

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconPraktyczna Nauka Języka Angielskiego, Gramatyka praktyczna 1

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconWstęp logika

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika ogólna

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika wykład VI

Logika praktyczna zygmunt Ziembiński iconLogika matematyczna

Umieść przycisk na swojej stronie:
Rozprawki


Baza danych jest chroniona prawami autorskimi ©pldocs.org 2014
stosuje się do zarządzania
Rozprawki
Dom